What do you think?


Faraon / The Pharaoh and the Priest #1
Faraon, Tom 1.
This is a pre-1923 historical reproduction that was curated for quality. Quality assurance was conducted on each of these books in an attempt to remove books with imperfections introduced by the digitization process. Though we have made best efforts - the books may have occasional errors that do not impede the reading experience. We believe this work is culturally important and have elected to bring the book back into print as part of our continuing commitment to the preservation of printed works worldwide.
304 pages, Paperback
First published January 1, 1895
About the author
Bolesław Prus
211 books211 followersBolesław Prus (pronounced:[bɔ'lεswaf 'prus]; Hrubieszów, August 20, 1847 – May 19, 1912, Warsaw), whose actual name was Aleksander Głowacki, was a Polish journalist and novelist who is known especially for his novels The Doll and Pharaoh. He was the leading representative of realism in 19th-century Polish literature and remains a distinctive voice in world literature. Głowacki took the pen name "Prus" from the name of his family coat-of-arms.
An indelible mark was left on Prus by his experiences as a 15-year-old soldier in the Polish 1863 Uprising against Imperial Russia, in which he suffered severe injuries and imprisonment.
In 1872 at age 25, in Warsaw, Prus settled into a distinguished 40-year journalistic career. As a sideline, to augment his income and to appeal to readers through their aesthetic sensibilities, he began writing short stories. Achieving success with these, he went on to employ a broader canvas; between 1886 and 1895, he completed four major novels on "great questions of our age."
Of his novels, perennial favorites with readers are The Doll and Pharaoh. The Doll describes the romantic infatuation of a man of action who is frustrated by the backwardness of his society. Pharaoh, Prus' only historical novel, is a study of political power and statecraft, set in ancient Egypt at the fall of its 20th Dynasty and of the New Kingdom.
Wikipedia
An indelible mark was left on Prus by his experiences as a 15-year-old soldier in the Polish 1863 Uprising against Imperial Russia, in which he suffered severe injuries and imprisonment.
In 1872 at age 25, in Warsaw, Prus settled into a distinguished 40-year journalistic career. As a sideline, to augment his income and to appeal to readers through their aesthetic sensibilities, he began writing short stories. Achieving success with these, he went on to employ a broader canvas; between 1886 and 1895, he completed four major novels on "great questions of our age."
Of his novels, perennial favorites with readers are The Doll and Pharaoh. The Doll describes the romantic infatuation of a man of action who is frustrated by the backwardness of his society. Pharaoh, Prus' only historical novel, is a study of political power and statecraft, set in ancient Egypt at the fall of its 20th Dynasty and of the New Kingdom.
Wikipedia
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
April 7, 2026
Old schoolowo, ale niezbyt cool.
Strasznie przedłużone i zbyt nudne 3/4 pierwszego tomu, za to końcówka była już „jakaś”. Na drugą część może przyjdzie pora (albo i nie), na ten moment ciężko wyrokować.
Strasznie przedłużone i zbyt nudne 3/4 pierwszego tomu, za to końcówka była już „jakaś”. Na drugą część może przyjdzie pora (albo i nie), na ten moment ciężko wyrokować.
June 30, 2026
Pierwszy tom powieści Prusa opowiada o młodym następcy faraoniego tronu, Ramzesie. Egipt nie ma się dobrze, dochody maleją, ludności ubywa, sąsiedzi są groźni. Ramzes odkrywa powiązania władzy, intrygi, poznaje trud rządzenia, ale też spędza czas na ucztach i uciechach cielesnych. Poznaje się na rządzących de facto kapłanach, opływających w dostatki i dbających głównie o siebie. Młodość, buńczuczność, gorąca krew następcy kontra stary układ, doświadczenie, wiedza kapłanów i ministrów. Całość napisana dość archaicznym językiem. Azaliż, przecie, jegomość, aniżeli, zmiarkowałem, alboż...itd. Być może język ten jest współczesny pisarzowi, ale czy pasuje do starożytnego Egiptu? Film widziałem bardzo dawno temu, po lekturze całości, chętnie zobaczę ponownie dla porównania.
Garść cytatów:
1) Naród egipski w czasach wielkości tworzył jakby jedną osobę, w której stan kapłański odegrywał rolę myśli, faraon był wolą, lud - ciałem, a posłuszeństwo , cementem.
2) Przeklęty dzień, w którym ujrzałem światło i noc, w której powiedziano: "narodził się człowiek..." W płaszczu sprawiedliwości nie ma nawet skrawka dla niewolników... I sami bogowie nie spojrzą na taki twór, który ma ręce do pracy, gębę tylko do płaczu, a grzbiet do kijów... O śmierci, zetrzyj moje ciało na popiół, ażebym jeszcze i tam, na polach Ozirisa, po raz drugi nie urodził się niewolnikiem...
3) W czasie podróży widziałeś lud tego nomesu. Powiesz, że nie byli wszyscy. Zgoda. Każę, aby wyszła cała ludność, a jest jej: mężów kobiet, starców i dzieci, około dwustu tysięcy sztuk. Z wierzchołka pylonu raczyłeś oglądać nasze terytorium. Lecz jeżeli pragniesz, możemy z bliska obejrzeć każde pole, każdą wieś i ulicę miasta Sochem. Nareszcie pokazałem ci urzędników, między którymi, prawda, że brakowało najniższych. Ale wydaj rozkaz, a wszyscy staną jutro przed twoim obliczem i będą leżeli na brzuchach swych.
4) Ty Rabsun powinieneś sprzedawać suszone ryby i wodę na ulicach, ale nie mięszać się do interesów między państwami. Wołowe kopyto umazane w egipskim błocie ma więcej rozumu aniżeli ty, który pięć lat mieszkasz w stolicy Egiptu!...Oby cię świnie zjadły...
5) Gdyby zaś który z nas nie dotrzymał zobowiązania albo zdradził tajemnicę, niech spadną na niego wszystkie klęski i sromoty...Niech głód skręca jego wnętrzności, a sen ucieka od krwią nabiegłych oczu... Niech ręka uschnie temu, kto by mu pośpieszył z ratunkiem, litując się jego nędzy... Niech na stole jego chleb zamieni się w zgniliznę, a wino w cuchnącą posokę... Niech dzieci jego wymrą, a dom niech mu zapełnią bękarty, które oplwają go i wypędzą... Niech skona jęcząc przez wiele dni samotny i niech spodlonego trupa nie przyjmie ziemia ani woda, niech go ogień nie spali ani poźrą dzikie bestie... Tak niech się stanie!...
6) Przypatrzcie sie nędznemu życiu ludzi którzy nie znają pisma. Kowal jest czarny, posmolony, ma palce pelne nagniotków, a pracuje dzień i noc. Kamieniarz zrywa sobie ramię, ażeby napełnić żołądek. Mularz budujący kapitele w formie lotosu bywa strącany przez wicher ze szczytu dachu. Tkacz ma zgięte kolana, fabrykant broni ciągle podróżuje: ledwo przyjedzie do domu wieczorem, już musi go opuszczać. Malarzowi pokojowemu cuchną palce, a czas upływa mu na krajaniu gałganów. Zaś szybkobiegacz, ten, żegnając się z rodziną, powinien zostawić testament, bo naraża się na niebezpieczeństwo spotkania dzikich zwierząt lub Azjatów.
7) Zaiste mój nauczyciel miał słuszność ostrzegając mnie przed kobietami. Jesteście jak dojrzała brzoskwinia w oczach człowieka, któremu język wysuszyło pragnienie... Lecz tylko na pozór... Bo biada głupcowi , który ośmieli się rozgryźć ten piękny owoc: zamiast chłodzącej słodyczy, znajdzie gniazdo os, które poranią mu nie tylko wargi, ale i serce.
Garść cytatów:
1) Naród egipski w czasach wielkości tworzył jakby jedną osobę, w której stan kapłański odegrywał rolę myśli, faraon był wolą, lud - ciałem, a posłuszeństwo , cementem.
2) Przeklęty dzień, w którym ujrzałem światło i noc, w której powiedziano: "narodził się człowiek..." W płaszczu sprawiedliwości nie ma nawet skrawka dla niewolników... I sami bogowie nie spojrzą na taki twór, który ma ręce do pracy, gębę tylko do płaczu, a grzbiet do kijów... O śmierci, zetrzyj moje ciało na popiół, ażebym jeszcze i tam, na polach Ozirisa, po raz drugi nie urodził się niewolnikiem...
3) W czasie podróży widziałeś lud tego nomesu. Powiesz, że nie byli wszyscy. Zgoda. Każę, aby wyszła cała ludność, a jest jej: mężów kobiet, starców i dzieci, około dwustu tysięcy sztuk. Z wierzchołka pylonu raczyłeś oglądać nasze terytorium. Lecz jeżeli pragniesz, możemy z bliska obejrzeć każde pole, każdą wieś i ulicę miasta Sochem. Nareszcie pokazałem ci urzędników, między którymi, prawda, że brakowało najniższych. Ale wydaj rozkaz, a wszyscy staną jutro przed twoim obliczem i będą leżeli na brzuchach swych.
4) Ty Rabsun powinieneś sprzedawać suszone ryby i wodę na ulicach, ale nie mięszać się do interesów między państwami. Wołowe kopyto umazane w egipskim błocie ma więcej rozumu aniżeli ty, który pięć lat mieszkasz w stolicy Egiptu!...Oby cię świnie zjadły...
5) Gdyby zaś który z nas nie dotrzymał zobowiązania albo zdradził tajemnicę, niech spadną na niego wszystkie klęski i sromoty...Niech głód skręca jego wnętrzności, a sen ucieka od krwią nabiegłych oczu... Niech ręka uschnie temu, kto by mu pośpieszył z ratunkiem, litując się jego nędzy... Niech na stole jego chleb zamieni się w zgniliznę, a wino w cuchnącą posokę... Niech dzieci jego wymrą, a dom niech mu zapełnią bękarty, które oplwają go i wypędzą... Niech skona jęcząc przez wiele dni samotny i niech spodlonego trupa nie przyjmie ziemia ani woda, niech go ogień nie spali ani poźrą dzikie bestie... Tak niech się stanie!...
6) Przypatrzcie sie nędznemu życiu ludzi którzy nie znają pisma. Kowal jest czarny, posmolony, ma palce pelne nagniotków, a pracuje dzień i noc. Kamieniarz zrywa sobie ramię, ażeby napełnić żołądek. Mularz budujący kapitele w formie lotosu bywa strącany przez wicher ze szczytu dachu. Tkacz ma zgięte kolana, fabrykant broni ciągle podróżuje: ledwo przyjedzie do domu wieczorem, już musi go opuszczać. Malarzowi pokojowemu cuchną palce, a czas upływa mu na krajaniu gałganów. Zaś szybkobiegacz, ten, żegnając się z rodziną, powinien zostawić testament, bo naraża się na niebezpieczeństwo spotkania dzikich zwierząt lub Azjatów.
7) Zaiste mój nauczyciel miał słuszność ostrzegając mnie przed kobietami. Jesteście jak dojrzała brzoskwinia w oczach człowieka, któremu język wysuszyło pragnienie... Lecz tylko na pozór... Bo biada głupcowi , który ośmieli się rozgryźć ten piękny owoc: zamiast chłodzącej słodyczy, znajdzie gniazdo os, które poranią mu nie tylko wargi, ale i serce.
December 21, 2022
Pe vremea când Ramses al XII-lea se afla în cel de-al treizeci şi treilea an al fericitei sale domnii, au avut loc în Egipt două ceremonii, care au umplut inimile dreptcredinciosilor săi locuitori de bucurie şi mândrie.
în luna Mehir, adică în decembrie, fusese readusă la Teba, încărcată de daruri scumpe, statuia zeului Honsu, care timp de trei ani şi nouă luni fusese purtată prin ţara Buhten, unde o
însănătoşise pe Bent-res, fiica regelui, şi alungase duhurile rele nu numai din sânul familiei regale, dar chiar şi din cetatea Buhten.
Iar în luna Farmuti, adică în februarie, Mer-amen-Ramses al XII- lea, domnul Egiptului de Sus fi de Jos, stăpânul Feniciei şi al altor nouă popoare, după ce a stat la sfat cu zeii, al căror egal era, l-a
numit drept erpatru al său, adică moştenitor al tronului, pe Hamsemmereramen-Ramses, fiul său, în vârstă de douăzeci de ani.
Alegerea aceasta a stârnit o nesfârşită bucurie în rândurile cucernicilor preoţi, ale nomarhilor destoinici, ale vitezei armate, ale poporului supus, cât şi în rândurile tuturor celor care trăiau pe
pământul egiptean. Căci fiii mai vârstnici ai faraonului, născuţi de o prinţesă hitită, căzuseră pradă duhurilor rele, ca urmare a unor vrăji tainice. Unul, în vârstă de douăzeci şi şapte de ani, dogise de
cum ajunsese major, al doilea îşi tăiase vinele şi murise, iar al treilea, căzând în patima băuturii, îşi pierduse minţile şi, închipuindu-şi că e maimuţă, sta cocoţat de dimineaţa până seara
printre ramurile copacilor.
în luna Mehir, adică în decembrie, fusese readusă la Teba, încărcată de daruri scumpe, statuia zeului Honsu, care timp de trei ani şi nouă luni fusese purtată prin ţara Buhten, unde o
însănătoşise pe Bent-res, fiica regelui, şi alungase duhurile rele nu numai din sânul familiei regale, dar chiar şi din cetatea Buhten.
Iar în luna Farmuti, adică în februarie, Mer-amen-Ramses al XII- lea, domnul Egiptului de Sus fi de Jos, stăpânul Feniciei şi al altor nouă popoare, după ce a stat la sfat cu zeii, al căror egal era, l-a
numit drept erpatru al său, adică moştenitor al tronului, pe Hamsemmereramen-Ramses, fiul său, în vârstă de douăzeci de ani.
Alegerea aceasta a stârnit o nesfârşită bucurie în rândurile cucernicilor preoţi, ale nomarhilor destoinici, ale vitezei armate, ale poporului supus, cât şi în rândurile tuturor celor care trăiau pe
pământul egiptean. Căci fiii mai vârstnici ai faraonului, născuţi de o prinţesă hitită, căzuseră pradă duhurilor rele, ca urmare a unor vrăji tainice. Unul, în vârstă de douăzeci şi şapte de ani, dogise de
cum ajunsese major, al doilea îşi tăiase vinele şi murise, iar al treilea, căzând în patima băuturii, îşi pierduse minţile şi, închipuindu-şi că e maimuţă, sta cocoţat de dimineaţa până seara
printre ramurile copacilor.
July 26, 2026
Jedyny moment, w którym faktycznie było jakieś napięcie, jakaś akcja to była końcówka. Jednak znacznie bardziej podobała mi się „Lalka”.
August 29, 2026
4,5★
całkiem ciekawa, lubię czytać książki Prusa :3 mnóstwo intryg i kombinacji, fajne 🐯
całkiem ciekawa, lubię czytać książki Prusa :3 mnóstwo intryg i kombinacji, fajne 🐯
March 16, 2013
Great historical novel, one of the best I've read, certainly about ancient Egypt.
April 2, 2013
And now for volume 2....
Displaying 1 - 7 of 7 reviews







