Praga. Od wieków przyciąga, fascynuje i inspiruje, nie pozwala o sobie zapomnieć. Do jej pasjonatów zalicza się także Mariusz Surosz, który od lat zgłębia tajemnice miasta i istotę czeskości. Tropiąc miejsca i symbole związane z kształtowaniem się czeskich mitów, spaceruje między pomnikami i kamienicami, ogląda obrazy i słucha muzyki. Podąża tropem dwóch Janów – Husa i Žižki – oraz husytyzmu, który przez wieki dawał niewielkiemu narodowi siłę, by trwać. Udaje mu się uchwycić pierwiastek wyjątkowego czeskiego usposobienia, dzięki czemu ożywają rzeźby Bohumila Kafki, muzyka Bedřicha Smetany, sgraffita Mikoláša Aleša, a hokej staje się istotną częścią narodowych smutków i nadziei.
Autor uświadamia nam też, jak wiele razy w historii czeskość była zagrożona, a złota Praga, najbardziej czeskie z miast, musiała o swoją tożsamość walczyć rękami pracowitych mieszczan, genialnych malarzy, rzeźbiarzy i muzyków, a nawet hokeistów. Dziś nikt już nie ma wątpliwości, do kogo należy Praga, a na pytanie, czyje są praskie tramwaje, parki i miejski kurz, każdy Czech odpowie: „Naše!”.
Strasznie nudna, gdyby nie tematyka oostatniego segmentu [o hokeistach], to pewnie bym nie dokończyła tej książki Buorqc pod uwagę, że w tytule jest Praga, to bardzo mało tutaj tego miasta, dużo obrazów, pieśni i architektury z dodatkiem ogólnej historii Czech Męczące jednym słowem
Czechy mają w Polsce szczęście: sporo się o nich i ich historii pisze; robią to przy tym ludzie kompetentni i inteligentni. Mnie przynajmniej trzech "zachwyciło": Szczygieł, Majewski i właśnie Surosz.
Nie sądzę jednak, by każdy entuzjasta Szczygła polubił Surosza. Czechy Szczygła są o wiele bardziej zgodne ze stereotypem; a już tutaj Surosz pisze o czeskim nacjonalizmie końca XIX i początku XX wieku, czyli czymś o czym rzadko myślimy myśląc o Czechach. Bo Czesi prężący muskuły? Z dumą kultywujący tradycje wojen husyckich? Gdzie ten pragmatyczny naród?
Tytuł to Praga, bo zwiedzanie Pragi jest punktem wyjścia -- do historii husyckiej, do inspirowanego Matejką malarstwa historyczno-narodowego i do czeskiego "barda" pierwszej połowy XX wieku. Jeśli chce się wyjść poza stereotypy, to Surosz jest bardzo godny polecenia!
Autor w tematach dot. historii husyckiej w XVw. ma słabą wiedzę i popełnia rażące błędy. Przypisy które podaje (np. nr 25, 26, 28) odwołują się do pierwszych stron przywołanych książek dot. historii husytów (np. : J. Kejřa „Husité”, T.G. Masaryka „Česká otázka”,) i jeszcze z błędami jak w przypadku słów Masaryka. A z tego co dalej autor pisze o husytach wynika, że niestety chyba niewiele więcej przeczytał poza tymi pierwszymi stronami, np. to co pisze o bitwie pod Lipanami (1434) jest sprzeczne z tym co na str. 185 książki J. Kejř , „Husité” jest przecież jasno opisane.
M.Surosz w bibliografii przywołuje również dwie monografie jednego z największych historyków - husytologów na świecie prof. Petra Ćornej w tym monumentalna licząca 855 stron (!) książkę pt. „Jan Žižka: život a doba husitského válečníka” z 2019 r. Niestety M. Surosz pisze o Janie Żiżce rzeczy sprzeczne z wynikami badań prof. Ćorneja, pisze jakby nie czytał tej przywołanej w bibliografii książki (?) np. że w udział Jana Żiżki w bitwie pod Grunwaldem powątpiewają historycy ? gdy tymczasem prof. Ćornej (str. 72) pisze dokładnie na odwrót tzn. że w udział Żiżki w bitwie pod Grunwaldem to raczej się nie wątpi.
W „Praga, czeskie ścieżki” znajdziemy także informacje (na str 48) wprost fałszywą tzn. że Źiźka nie oszczędzał wrogów, nie miał dla nich litości. Tymczasem każdy kto choć trochę interesuje się husytami i Źiźką wie, że to nieprawda ! Zresztą w książce prof. Ćorneja każdy kto rzeczywiście ją przeczyta (!) znajdzie tam wiele przykładów (np. na str 227, 247, 320, 448, 514, 546.) kiedy husycki hetman okazał łaskę i darował życie pokonanym przeciwnikom.
Narracja w „Praga,czeskie ścieżki” dot. husytów jest w dużej mierze jednostronna : tylko husyci byli tą „złą stroną”, chcieli tylko palić i rabować, to „husyci stanęli przeciwko katolikom”. Czytelnik nie dowie, się że to krwawe prześladowania husytów doprowadziły do wybuchu rewolucji husyckiej. Nie dowie, że na początku wojen husyckich, znaczna część husytów miała poważne rozterki natury religijnej czy mogą brać broń do ręki, walczyć i zabijać nawet w obronie własnej, że wielu husytów było przeciwnych stosowaniu kary śmierci, o ważnej roli Uniwersytetu Praskiego w ruchu husyckim itd. itd. Informacje te, które burzą czarny i „toporny” obraz ruchu husyckiego w tej książce, albo zostały świadomie pominięte albo są kompletnie nieznane jej autorowi ?
Tak więc jeśli książka „Praga. Czeskie ścieżki”, jest kolejnym krokiem „wprowadzania w niuanse czeskiej historii” - to moim zdaniem w temacie husyckim – jest to fałszywy krok i wygląda bardziej na powtarzanie wielu półprawd, mitów i „klisz” antyhusyckiej propagandy. Brak wiedzy o historii ruchu husyckiego, rewolucji husyckiej itd. powoduje, że autor po prostu wprowadza polskich czytelników w błąd…
Mam slabosc do reportazow Czarnego, a jeszcze dostac reportaz o mojej ukochanej Pradze... Co prawda, nie byl on idealny - bylo sporo fragmentow, ktore mnie nuzyly, ale byly bardzo mocne i ciekawe rozdzialy skupiajace sie na skomplikowanej historii Czechoslowacji, a pozniej Czech. Jest to dosyc szczegolowa ksiazka, ale skupia sie nie tylko na samej historii Pragi, takze warto miec to na uwadz, siegajac po nia. Dalam tylko 3 gwiazdki, bo dla mnie byla to nierowna ksiazka, a jesli by ja porownac do innych tytulow z tej serii, to na pewno troche slabsza, ale ze wzgledow sentymentalnych daje mocna 3 (a nawet 3.5!)
Miała swoje momenty ale nudna była. Pierwszy rozdział był chyba najgorszy. Wydaje mi się, że największym problemem tej książki jest to że nie jest o niczym konkretnym. Czytając zastanawiam się, co ja właściwie czytam, do czego to prowadzi itp. Rozdziały poświęcone konkretnym osobom to jakoś trzymały strukturę i widać było sens następujących po sobie zdarzeń, wątków i dygresji, ale w pierwszym rozdziale było bardzo ciężko wydobyć główny sens.