Jump to ratings and reviews
Rate this book

Miasteczko Nonstead #1

Miasteczko Nonstead

Rate this book
Młody brytyjski pisarz Nathaniel McCarnish ucieka przed swoją przeszłością. Ucieczka przywodzi go do Nonstead, zagubionego wśród lasów amerykańskiego miasteczka, które na pierwszy rzut oka nie różni się niczym od tysięcy podobnych. W Nonstead bowiem całkiem przypadkowo Nathan przeżył najbardziej romantyczną przygodę w życiu i liczy, że wśród wspomnień znajdzie ukojenie.

Tymczasem los krzyżuje jego ścieżki z kobietą, której córka rozmawia z nieziemską istotą. Radio odbiera audycje, których odebrać nie powinno. Gdzieś wśród drzew kryje się Samotnia – stara chata, którą wielokroć palono, a nadal stoi.

Wnet Nathan przekonuje się, że wśród mgieł Nonstead czyha tajemnica, nieprzyjemna, śliska i złowroga. To, że wszyscy usilnie próbują o niej zapomnieć, w niczym nie pomaga, bo tajemnica lubi wyciągać łapy po przybyszów. Pazurzaste łapy.

8 pages, Audiobook

First published January 27, 2012

5 people are currently reading
105 people want to read

About the author

Marcin Mortka

240 books167 followers
Urodził się 5 kwietnia 1976 roku w Poznaniu, który stał się pierwszą miłością jego życia. Kolejne spotykał stopniowo, a były to: muzyka rockowa i metalowa, mistyka Skandynawii, epoka wielkich żaglowców, aż wreszcie pisarstwo.
Już podczas studiów parał się pisaniem artykułów o tematyce erpegowo-historycznej do czasopism „Magia i Miecz” oraz „Portal”. Jest autorem powieści „Ostatnia saga”, jej kontynuacji „Wojna runów” oraz „Świt po bitwie” oraz dylogii „Karaibska krucjata”, na którą składają się tomy „Płonący Union Jack” i „La Tumba de los Piratas”. W lipcu 2007 zadebiutował w Fabryce Słów powieścią "Ragnarok 1940”.
Za niedościgniony wzór uważa Patryka O’Briana, którego powieści pracowicie przekłada na język polski. Trudną dolę tłumacza łączy z pracą nauczyciela i lektora języka angielskiego. Latem - pod pozorem pracy pilota wycieczek - ucieka w chłody Islandii.
Pasjonat ciszy i spokoju, strażnik ogniska domowego, poszukiwacz nieprzetartych szlaków pośród puszcz i jezior, co stało się kolejną miłością jego życia. Największą jest jednak Marta, z którą pewnego lata wziął ślub w cudownie pachnącym kościółku z drzewa modrzewiowego. Wkrótce został ojcem małego Michałka, który również bardzo lubi książki.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
26 (9%)
4 stars
90 (32%)
3 stars
108 (39%)
2 stars
41 (15%)
1 star
8 (2%)
Displaying 1 - 30 of 34 reviews
Profile Image for Olga Kowalska (WielkiBuk).
1,697 reviews2,891 followers
September 4, 2020
Marcin Mortka zabiera czytelnika prosto do małej, zapyziałej amerykańskiej dziury, w której nic nie jest takie, jak powinno być.

Marcin Mortka uniknął tanich chwytów, ominął kiczowate rozwiązania i horrorową tandetę, tworząc wspaniałą, mroczną atmosferę osaczającej bohaterów i czytelnika grozy. Osamotniona chata w sercu lasu, która chociaż palona po wielokroć, wciąż stoi niezmiennie. Dziewczynka, która rozmawia nocą z kimś, kto odwiedza ją na pograniczu snu i jawy. Czarny pies, który przecina drogę tym, dla których nie ma już wybawienia. Słychać tu dziwne odgłosy, trzaski i szumy, a ludzie zdają się jakby pogodzeni są z tym, co zagnieździło się pośród nich. Nonstead to jeden z tych punktów na mapie, w których można zwariować, można oszaleć, nikt tutaj nie znajdzie ukojenia.

Kto pamięta niepokojący klimat miasteczka „Twin Peaks”, ten rozpozna u Mortki podobnych ludzi, którzy snuli się zobojętniali, pogodzeni i przyzwyczajeni do potworności, która zamieszkała pośród nich. Kto zarwał noce przy grze „Alan Wake”, temu przyjdzie na myśl tamta historia pisarza uwikłanego w rozgrywkę niczym z kart jego książek. Bo w Nonstead granice rzeczywistości rozmywają się. Niby dobrze znamy te małe miasteczka, które nie są tym, czym wydają się być i nic tam się do końca nie zgadza, ale Nonstead mimo wszystko pozostaje unikatowe, bo grozy, która tutaj czyha nie sposób przewidzieć.

Widać, że Mortka bawi się konwencją horroru, wykorzystuje znane motywy i wątki, przerabia je, oswaja, tworzy coś zupełnie nowego, co zachwyca i przyciąga czytelnika. Późnym wieczorem, gdy wiatr dmie za oknem wyimaginowane miasteczko Marcina Mortki potrafi przyprawić o prawdziwe dreszcze przerażenia.
Profile Image for Rude Kadry .
445 reviews38 followers
October 8, 2025
Nie wiem, jak to się stało, ale ja naprawdę się bałam tej książki. Autentycznie. Były momenty, w których zastanawiałam się, czy nie zostawić zapalonej lampki na noc, bo atmosfera wciągała mnie tak bardzo, że zaczynałam rozglądać się po pokoju, czy przypadkiem coś się nie ruszyło, ale nie zostawiłam. Zgasiłam światło i doczytałam do końca, bo odłożyć się tego po prostu nie dało. "Miasteczko Nonstead" Marcina Mortki to dla mnie powieść z pogranicza thrillera i horroru, taka, która buduje napięcie nie tanimi straszakami, ale klimatem i niedopowiedzeniem. A to działa na mnie o wiele mocniej niż jakiekolwiek krzyki w ciemności.

Akcja rozgrywa się w małym miasteczku - i tak, to nadal jest jeden z moich ulubionych motywów literackich, więc autor już na samym starcie dostał ode mnie dużego plusa. Mam słabość do takich miejsc, do ich zamkniętych społeczności, tajemnic i tej nieuchwytnej aury, w której każdy coś ukrywa. Nonstead jest właśnie takie, niby spokojne, a jednak cały czas czułam, że coś wisi w powietrzu. To, co zaczyna się jak ucieczka bohatera przed przeszłością, bardzo szybko zamienia się w historię o konfrontacji z własnymi demonami - i to dosłownie.

Mortka świetnie wyważył fabułę. Z jednej strony potrafi zbudować napięcie tak, że czujesz ciarki na plecach, a z drugiej wplata w to humor i dialogi, które autentycznie bawią. Bo gdy pojawia się Skinner - alkoholik, drwal, bajkopisarz i jednocześnie najlepszy towarzysz, jakiego Nathan mógł sobie wymarzyć - robi się po prostu rewelacyjnie. Ich duet to coś, co totalnie mnie kupiło. Ta ich relacja, przekomarzania, nieporadność, a jednocześnie lojalność, która się między nimi rodzi, to serce tej książki. Nie zdziwiłabym się, gdyby autor kiedyś do nich wrócił, bo chemia między nimi jest tak naturalna, że aż żal byłoby ją zostawić tylko w jednym tomie.

Sama historia jest utrzymana w rytmie, który idealnie prowadzi czytelnika. Nie ma tu dłużyzn ani przeskoków, wszystko rozwija się płynnie, a przy tym masz wrażenie, że każda kolejna strona coraz mocniej zaciska pętlę wokół bohatera. W pewnym momencie już nie wiedziałam, co jest prawdą, a co koszmarem. Mamy tu motyw opętania, tajemniczej chaty w lesie, dziwnych zjawisk, które wymykają się logice, ale też elementy lokalnego folkloru i przeszłości skandynawskich imigrantów, którzy założyli miasteczko. To wszystko nadaje historii głębi, sprawia, że Nonstead wydaje się bardziej prawdziwe, jakby mogło istnieć naprawdę, gdzieś na końcu świata, ukryte we mgle i ciszy.

Zakończenie było dokładnie takie, jakie powinno być. Nie wybuchowe, ale dynamiczne i z tym efektem "wow”, który zostawia człowieka w lekkim oszołomieniu. Takie, po którym chwilę siedzisz i po prostu przetwarzasz to, co się stało. Ja byłam w pełni usatysfakcjonowana. A to rzadkość, bo przy takich historiach często zostaje niedosyt, ale tutaj nie. Tutaj wszystko kliknęło tak, jak trzeba. Jedno tylko muszę powiedzieć - nie wybaczę autorowi tego, co spotkało kotkę Zmorę. Kto czytał, ten wie. Moje serce kociary pękło na pół i chociaż wiem, że fabularnie to miało sens, to ja i tak nie mogę o tym zapomnieć. To był ten moment, w którym emocje sięgnęły zenitu, bo Mortka potrafi jednym zdaniem wcisnąć szpilę prosto w emocje.

"Miasteczko Nonstead" to książka, która łączy w sobie klimat klasycznych opowieści grozy z współczesnym tempem thrillera. Dla mnie? Idealne połączenie. Czyta się to błyskawicznie, ale zostaje w głowie na długo. Ja, osoba, która rzadko sięga po horrory, bo potem boi się własnego cienia, tutaj byłam zachwycona. Strach mieszał się z fascynacją, ciarki z ciekawością, a każda kolejna strona była trochę jak wejście w głąb ciemnego lasu - niby wiesz, że powinnaś zawrócić, ale coś ci każe iść dalej. I poszłam. I absolutnie nie żałuję. Bardzo, bardzo polecam!
43 reviews
November 22, 2025
Zektneliscie się kiedyś z czymś niewytłumaczalnym z jak to ładnie opisał Nathan( główny bohater) z pęknięciem rzeczywistości i takim pęknięciem jest ta książka. Jeśli ktoś lubi małe miasteczka pełne tajemnic z takim typowym ich klimatem że starsi tylko narzekają i wrzucają wszystkich młodych do jednego worka,że jest deszcz ,powodzie i zaginięcia,że mieszkańcy udają tak jak by się nic nie działo nadzwyczajnego , jeśli lubicie takie klimaty to wam się spodoba,do mnie to aż tak nie trafiło,liczyłem że rozwiązanie zagadki będzie bardziej ludzkie a nie nadprzyrodzone. Pozatym trochę te akcję z potracaniem ludzi i brakiem konsekwencji i traktowaniem kasjerów jak niższy gatunek mnie odstręczyły . Chcę się dowiedzieć co będzie dalej bo to jest jak przerwa przed drugą połową meczu a nie zakończenie i co będzie dalej ze Skinerem ten kolerzka umie zagadać i jest niezwykły. Książka może nie spodobała mi się aż tak jak inne Marcina Mortki jak Kociołek,albo 20:32 , grom ale i tak miała swoje fajne momenty ,kotki i nutkę tajemnicy ,na pewno zainteresuję się kontynuacją
Profile Image for Trzcionka.
778 reviews98 followers
June 26, 2019
Rzadko trafiam na dobre polskie książki, a co dopiero na dobry polski horror (troszkę naciągane z tym horrorem, ale niech będzie ;) ). Bardzo przyjemnie mi się czytało, był dreszczyk emocji, napięcie, zastanawianie się o co właściwie chodzi i co się dzieje. Dobrze poprowadzona fabuła, autor cały czas podtrzymuje aurę tajemniczości. Do tego bardzo fajne, otwarte zakończenie.
Profile Image for ᴍᴀᴛsᴀғɪ.
288 reviews4 followers
August 15, 2021
Jakże się cieszę, że dane mi było zapoznać się z tym czymś, czego powieścią nie nazwę, w wersji audio. Lektor ustawiony na prędkość 2.3 i przeleciałem przez ten szajs.
O czym to w ogóle było? Kolejny domorosły pisarz, który myśli, że będzie drugim Kingiem? Te wypociny były tak słabe, że z utęsknieniem czekałem końca. Sorry, ale po drugą część nie sięgnę. Polecam omijać z daleka 💩
Profile Image for Las Bookowy.
789 reviews7 followers
October 28, 2025
Twórczość autora była dla mnie zagadką, ponieważ podejmuje się on wielu gatunków. Byłam jednak ogromnie ciekawa tej wszechstronności, którą tak często mu się przypisuje. Dlatego postanowiłam sprawdzić, jak jego pisarstwo przypadnie do gustu właśnie mnie.

Mieszkańcy tego miasta skrywają sekrety, a do ich grona dołącza nowo przybyły gość, pragnący uciec przed przeszłością. Natan ucieka nie tylko przed swoją karierą pisarską, która doprowadziła do katastrofy, lecz także przed samym sobą. Stracił miłość swojego życia i uznał, że powrót do Nonstead będzie najlepszym wyborem, ponieważ to właśnie tam niegdyś był szczęśliwy.

Zamiast jednak zaznać spokoju, zostaje wciągnięty w coraz to nowe tajemnice. Jedną z nich jest zagadka Samotni, starej chaty w lesie, która emanuje złowrogą mocą. Mężczyzna postanawia stawić temu wszystkiemu czoła, nawet jeśli miałaby to być ostatnia rzecz, jaką zrobi.

Ta książka ma klimat, którego nie sposób podrobić. Mrok, strach i niepokojąca aura dosłownie wypływają z każdej strony. Podczas lektury czułam się jak zahipnotyzowana, a zagadka porwała mnie od pierwszych stron. Małe miasteczko na końcu świata i wydarzenia, które wymykają się wszelkiej logice. Dzieje się tam coś złego, a jednak nikt nigdy nie próbował tego zatrzymać. Dopiero Natan decyduje się zmierzyć z tym, co niewyjaśnione, jednocześnie walcząc ze swoimi prywatnymi demonami.

Fabuła jest spójna i przemyślana, a autor daje czytelnikowi dokładnie tyle, ile potrzeba, aby utrzymać napięcie. Akcja jest dynamiczna, nie ma tu miejsca na oddech ani chwilę sielanki. Cały czas dzieją się rzeczy niepokojące, które bohater próbuje zrozumieć i doprowadzić do końca. Wątków jest wiele, a w każdym rozdziale pojawiają się nowe, jednak autor w znakomity sposób splata je ze sobą, tworząc po czasie spójną całość.

Klimat małego miasteczka i jego zżytej społeczności jest tu niezwykle wyczuwalny. Mieszkańcy nie akceptują węszenia ani zagłębiania się w sprawy, które od lat pozostają tajemnicą. Natan znajduje jednak sojusznika w osobie Skinnera. Ich relacja, czysto przyjacielska, opiera się na wzajemnym wsparciu i trosce. Ogromnie podobała mi się również wewnętrzna walka, jaką Natan toczył przez całą książkę.

Zakończenie było niezwykle intensywne i pozostawiło mnie w niepewności, ponieważ autor zdecydował się na formę otwartą. Po lekturze w mojej głowie kłębi się wiele pytań, ale wciąż brak odpowiedzi.

To była porywająca powieść o mrocznym klimacie. Historia idealnie nadaje się na długie, jesienne wieczory, choć uprzedzam, że czyta się ją ekspresowo. Gorąco polecam.
Profile Image for Obiektywnakrytykaliteracka.
72 reviews2 followers
October 21, 2025
https://www.instagram.com/obiektywnak...

Od jakiegoś czasu tak się dziwnie złożyło, że niezamierzenie omijałam powieści z gatunków takich jak horror, czy thriller. Choć był w moim życiu okres, gdzie zaczytywałam się w nich wręcz maniakalnie, a ta tak zwana "powieść grozy" stała się nawet tematem mojej pracy maturalnej, dziś jakoś nam nie jest do końca po drodze. "Miasteczko Nonstead" jest dla mnie miłym przypomnieniem tych czasów, gdy siedziałam z latarką pod kołdrą, tracąc sen na rzecz kolejnej powieści o potworach, morderstwach i niewyjaśnionych tajemnicach. W książce Marcina Mortki urzekł mnie przede wszystkim klimat, który czuć już od pierwszych stron- ta wieczna szarówka, wilgoć i wszelkie odcienie szarości. W końcu w tytułowym mieście nie ma miejsca na kolory i zwykłą radość z życia. Nie sposób przegapić też ciągłe poczucie zagrożenia, z którego wytłumaczeniem będzie miało problem mnóstwo czytelników, nawet po zakończeniu lektury. W każdym razie nie jest to jeden z tych ciężkich tytułów, po którym trzeba długo się zbierać, czy szukać sobie lekkiej lektury na ukojenie nerwów. Rzekłabym wręcz, że to właśnie "Miasteczko..." będzie tą spokojną książką, idealnie nadającą się na jesienne wieczory, czy długą podróż autobusem. Jeżeli oprócz tego jesteście fanami takich tytułów jak "Riverdale", "Twin Peaks", wielu powieści Stephena Kinga, czy "Higurashi No Naku Koro Ni", to już w ogóle będziecie zadowoleni.

Chcąc postawić sprawę jasno, odpowiedzcie sobie wpierw na pytanie- czy książki, które nie do końca zostają wyjaśnione przez autora, leżą w waszej strefie komfortu? Czy (tylko częściowo) otwarte zakończenie jest przez was akceptowalne? Przyznam, że osobiście ich nie znoszę i omijam takie książki szerokim łukiem, jeżeli zawczasu ktoś zdoła mnie uświadomić przed tym, nim rozpocznę czytanie. Jednakże autor zdołał tutaj tak poprowadzić fabułę i zakończenie książki, że w ogóle nie przeszkadza mi "otwarta furtka", jaką sobie zostawił, by wrócić do tego projektu. Dziś już oczywiście wiadomo, że "Miasteczko..." doczekało się kontynuacji, przez co jak najbardziej ma to sens. Chcąc określić gatunek, w jakim można zaszeregować ten tytuł, skłaniałabym się po nierównie rozłożonych wartościach horroru psychologicznego, demonicznego/nadprzyrodzonego i folkowego. To spore przedsięwzięcie, które niestety nie przypadło wszystkim odbiorcom do gustu (według opinii w Internecie). Uważam jednak, że jest to interesujący tytuł, nad którym warto się pochylić- zwróćcie uwagę na muzykę, która leci w radio, bo to klimatyczny majstersztyk! Osoby bardziej wymagające będą oczywiście porównywać książkę Marcina Mortki do wcześniej wspomnianego Stephena Kinga, który w świecie literackim, pełni obecnie rolę prekursora powieści grozy końcówki 20 i początku 21 wieku. Choć nie sposób tego nie odczuć, to nie uważam tego tytułu za próbę naśladowania. Jedyne, do czego mogłabym się przyczepić to to, że na świecie istnieje mnóstwo innych miejsc, które nie mają z Ameryką Północną nic wspólnego, a oddałyby niepokój i aurę Nonstead wprost idealnie. A mnie zwyczajnie Stany Zjednoczone "nie jarają".

Podoba mi się specjalne wykreowanie głównego bohatera, jako człowieka marudnego i opryskliwego. Pokazanie go jako kogoś, kto osiągnął mnóstwo w swoim fachu (choć za pomocą kwestionowanych metod), z widocznym bagażem doświadczeń i niechęcią do poprzedniego życia, to istne przełamanie trendu, gdzie czytelnik musi się z taką postacią "polubić". Jego wątpliwie przyjemny charakter idealnie komponuje się z atmosferą Nonstead, początkowo dając do zrozumienia, że stoi w miejscu i nie ma zamiaru ruszyć się ze swoim życiem. Nathan, którego spotykamy za pierwszym razem, to wrak człowieka, który ucieka przed stale kiełkującym w jego sercu bólu. A małomiasteczkowy klimat Nonstead, w którym to niegdyś przeżył najlepsze chwile w życiu, ma mu w tym pomóc. Na miejscu poznaje kilka osób, których ciężko opisać jako "szablonowych". Najbardziej podpasował mi Skinner, który, choć z wierzchu sprawia wrażenie twardziela i człowieka silnego z charakteru, wewnątrz skrywa krępującą tajemnicę i nieustającą obawę. Dużo kontrastów jak najbardziej przemawia na korzyść tego tytułu, dzięki czemu oprócz tak zwanej "bieli i czerni", znajdziemy przede wszystkim moralną szarość. A za nią to ja pójdę w ciemno.

Akcja dzieje się w fikcyjnym miasteczku w Ameryce, w czasach obecnych. Dzieją się tam różne rzeczy, które często przeczą logice, przez co początkowo ciężko odgadnąć motywacje poszczególnych mieszkańców. Dopiero czas zweryfikuje, kto był przyjacielem, a kto wrogiem. Akcja idzie do przodu jednostajnym tempem, a autor niczego nie rozwleka na siłę. Opisy zdecydowanie oddziałują na wyobraźnię, dzięki czemu już od pierwszej strony czuć rosnący niepokój, choć owego zła nie sposób zobaczyć na własne oczy. Jedyne co nie do końca działa (i zbiera mieszane opinie), to opisy z "forum", które znajdziemy pomiędzy głównymi rozdziałami. Choć początkowo wyglądało to bardzo zachęcająco, to odniosłam wrażenie, że sposób ten powoli traci moc, im bliżej końca książki byłam. Gdybym miała zaś wskazać towarzyszącą mi emocję, to zdecydowałabym się na nieustające napięcie. Takie, od którego czujemy paraliżujący chłód, blokujący nasze działania. Choć nie możemy liczyć na wyskakujące znienacka straszydła, czy głębokie wątki psychologiczne w sporej ilości, to ciężko uznać tę książkę za mało porywającą. Bardzo niechętnie odkładałam ją na bok i w napięciu czekałam na zakończenie pracy, żeby w końcu przeczytać co dzieje się dalej. Co do zwrotów akcji, to jest ich mnóstwo, zwłaszcza że autor postawił na mnóstwo wątków. Nie zostały co prawda ujęte równomiernie, przez co jedne są lepiej dopracowane a inne mniej, ale nie przeszkadza to mocno w przyswojeniu treści książki.

Trudno mi w kilku słowach opisać styl Marcina Mortki, ponieważ za każdym razem, gdy sięgam po jego książki, to udaje mi się znaleźć w nich coś nowego. Z racji tego, że "Miasteczko Nonstead" wydana przez SQN, to trzecia wersja tej książki, to od razu rzuciło mi się w oczy dopracowanie i staranność. Narracja trzecioosobowa skupia się wyłącznie na istotnych rzeczach- narrator nie traci czasu na zbędną gadkę. Wręcz powiedziałabym, że wraz z nim odkrywamy Nonstead i to, co ma do zaoferowania. Realistyczne dialogi nie wywołują u czytelników zażenowania, a akcja jest płynna, dzięki czemu nie można powiedzieć, że nie doświadczymy znacznego spowolnienia i nudy. To, co również jest godne uwagi, to ukazanie męskiej przyjaźni, która rodzi się pośród obłędu "Miasteczka...". To jedna z tych znajomości, na którą początkowo nikt nie czekał, ale każdy skrycie jej potrzebował. Autor zdołał zmieścić na troszkę ponad 350 stronach naprawdę mnóstwo kwestii i nawet fakt, że wszystko dzieje się szybko i dzień po dniu, w ogóle nie przeszkadza w cieszeniu się tą książką.

Dawno nie znalazłam błędu w książce od SQN, choć muszę przyznać, że ten jest całkiem zabawny. Na stronie 267 (wydania fizycznego), mniej więcej w połowie strony całkowicie zabrakło spacji w jednym zdaniu. Co więcej, to zauważyłam to dopiero pod koniec tegoż zdania, ponieważ czytam raczej szybko. Z kwestii czysto technicznych mogę jeszcze wspomnieć o bardzo giętkiej okładce (stan wizualny mojego egzemplarza, to 9,5/10), którą klasycznie wyposażono w skrzydełka. Na jednym boku mamy kilka słów na temat autora, a na drugim krótka polecajka od patrona, którym jest Paweł Truskolaski. Ci, którzy nie mieli okazji przyjrzeć się egzemplarzowi na żywo, niech uwierzą mi na słowo, że prezentuje się bardzo dobrze i zachęcająco.

Odpowiednim adresatem będzie osoba trochę starsza, która nie obawia się klimatu żałoby, niepokoju i obłędu. Spodoba się z pewnością tym, którzy lubią dobrą i nastrojową muzykę i nie boją się zła, którego nie widać. "Miasteczko Nonstead" to zbiorowisko kontrowersji, sekretów i nieznanych motywacji, które napsują krwi innym mieszkańcom i głównemu bohaterowi, który szuka tam chwili wytchnienia. Zamiast niej znajdzie się w istnym oku cyklonu, w którym co poniektórzy poniosą największą możliwą ofiarę. Jeżeli lubicie starannie wykonane opisy, małomiasteczkowy klimat, melancholię kontrastującą z surową szarością i męską przyjaźń z prawdziwego zdarzenia, to polecam wam zainteresować się tym tytułem. Mam nadzieję, że będziecie się przy nim bawić tak samo dobrze, jak ja.

Współpraca recenzencka.
Profile Image for Kawka Nad Książką.
658 reviews18 followers
October 29, 2025
🌫️🌫️ Miasteczko Nonstead autorstwa Marcina Mortki to literacka podróż w głąb ludzkiego lęku, żałoby i poczucia winy, która rozgrywa się w miejscu, gdzie granica między światem żywych a umarłych wydaje się wyjątkowo cienka. Mortka zabiera czytelnika do tytułowego Nonstead – amerykańskiego miasteczka, które istnieje jakby na końcu świata, zawieszone między snem a rzeczywistością. To przestrzeń, w której przeszłość nigdy nie znika, a ciemność czai się nie tylko w lesie, ale przede wszystkim w ludzkich sercach. Już od pierwszych stron widać, że autor nie tworzy klasycznego horroru, lecz gęsty, melancholijny portret człowieka próbującego odnaleźć sens po tragedii.

🌫️🌫️ Głównym bohaterem jest Nathan – pisarz, który po osobistej katastrofie i śmierci ukochanej kobiety wraca do miejsca, gdzie kiedyś był szczęśliwy. Nonstead miało być jego azylem, ale szybko okazuje się, że to raczej pułapka utkanych z bólu wspomnień i niewytłumaczalnych zjawisk. Tajemnicza Samotnia w lesie, będąca źródłem niepokoju, staje się metaforą jego psychicznej udręki. Mortka świetnie buduje napięcie – nie przez tanie strachy, lecz przez atmosferę powolnego rozkładu, w której każdy dźwięk, każdy cień ma znaczenie. Nathan nie wie już, czy to, co widzi, jest prawdą, czy projekcją jego winy. I właśnie to sprawia, że historia wciąga – bo Nonstead to nie tylko miejsce, to stan umysłu.

🌫️🌫️ Autor potrafi pisać o emocjach mężczyzny po stracie w sposób szczery, pozbawiony patosu. W relacji Nathana i Skinnera – jego nieco upadłego, ale lojalnego towarzysza – ukazuje przyjaźń zrodzoną z bólu i desperacji. To duet, który niesie całą opowieść, balansując między humorem, goryczą i szaleństwem. Skinner, alkoholik i mitoman, nie jest typowym bohaterem powieści grozy – to raczej człowiek, który wie, że świat dawno wymknął się logice, więc próbuje przeżyć po swojemu. Ich rozmowy, często pozornie bez znaczenia, stają się kotwicą dla czytelnika w świecie, gdzie wszystko zaczyna się rozpadać. Mortka zaskakuje umiejętnością ukazania męskiej wrażliwości bez przerysowania i fałszu.

🌫️🌫️ Konstrukcja powieści jest przemyślana i oszczędna. Narracja trzecioosobowa prowadzi czytelnika pewną ręką, unikając zbędnych dygresji, co sprawia, że historia płynie gładko, mimo że wypełniona jest tajemnicami. Szczególnym zabiegiem są wstawki z internetowego forum, które przerywają główną opowieść – na początku intrygują, później nieco tracą moc, ale wciąż dodają autentyczności, pokazując, jak ludzie próbują racjonalizować niewytłumaczalne. Mortka bawi się konwencją – jego horror jest cichy, pełen sugestii, nie opiera się na jumpscare’ach, ale na emocjonalnym ciężarze i napięciu, które rośnie w tle, niczym szept zza ściany.

🌫️🌫️ Miasteczko Nonstead to przede wszystkim opowieść o utracie i próbie pogodzenia się z niemożliwym. Każdy element fabuły – od mrocznych lasów po rozmowy z mieszkańcami – ma tu znaczenie symboliczne. Autor w subtelny sposób pokazuje, że prawdziwy horror nie zawsze ma twarz potwora; czasem to codzienność, z którą nie potrafimy się pogodzić. Napięcie nie opuszcza czytelnika ani na chwilę – jest jak chłód, który wpełza pod skórę i nie pozwala o sobie zapomnieć. Marcin Mortka nie straszy dosłownie, lecz emocjonalnie. Jego zło jest niewidzialne, a przez to jeszcze bardziej przerażające.

🌫️🌫️ Największą siłą tej książki jest klimat – gęsty, duszny, melancholijny. Mortka pisze z wyczuciem, łącząc realizm z oniryzmem, co sprawia, że Nonstead wydaje się miejscem prawdziwym, choć nierealnym zarazem. To powieść, która przypadnie do gustu czytelnikom dojrzałym, szukającym czegoś więcej niż prostych strachów – ludziom, którzy potrafią docenić ciszę między słowami. Miasteczko Nonstead nie jest historią o duchach, lecz o cieniu, który każdy z nas nosi w sobie. To mroczna, smutna i piękna opowieść o człowieku, który chciał uciec od przeszłości, a znalazł w niej samego siebie. Po lekturze zostaje refleksja – że niektóre miejsca odwiedzamy tylko po to, by zrozumieć, iż nigdy z nich nie uciekliśmy.
Profile Image for Wystukanerecenzje.
479 reviews7 followers
September 7, 2020
To teraz przejdźmy do rzeczy. Miasteczko Nonstead to jeden z głównych elementów powieści. Samo to, że jest to amerykańskie, maleńkie, spowite mgłą miasto już wzbudza niepokój i wyobraźnia pracuje na najwyższych obrotach. W końcu to właśnie w takich miejscach dzieją się dziwne rzeczy, prawda? Kto by pomyślał, że pisarz, Nathaniel będzie próbował akurat w tej mieścinie szukać ukojenia, powrotu do wspomnień (a nie uciekania od nich, co jest chyba jednak nieco popularniejsze). To tam nasz główny bohater kiedyś przeżył romantyczną przygodę i myśli, że właśnie w Nonstead znajdzie spokój. Ale czy na pewno?

Okazuje się, że w tej mieścinie dzieją się przedziwne rzeczy. Radio odbiera stacje, których odbierać nie powinno, a ludzie boją się tajemniczej postaci, która swoimi pazurami lubi szarpnąć przybyszem. Strach to jedno, ale usilnie zapominać o nim, to również rzecz ludzka i tak jest z mieszkańcami Nonstead. Próbują usilnie nie widzieć, nie słyszeć, nie pamiętać. Myślicie, że to jest rozwiązanie? Czy ten dziwne stwór może zaatakować ze zdwojoną siłą? Musicie koniecznie przeczytać

Ja wiem, że tego typu książki mają wystawiane różne opinie. A to dlatego, że nie wszyscy lubią tego typu historie. Ja lubię i mogę Wam z czystym sumieniem polecić. Każdy z nas się czegoś boi i to, że ktoś twierdzi, że niczego się nie boi nie świadczy o tym, że jest odważny, a o tym, że gdzieś tam próbuje podchodzić do wszystkiego racjonalnie. Duchy nie istnieją, wilkołaki też nie, już nie mówiąz o przypadkowych zdarzeniach, które wyjaśnić jest ciężko.

Muszę przyznać, że historia ta wciągnęła mnie dosłownie od pierwszych stron. I z każdą kolejną chciałam więcej. Z jednej strony czytać, czytać, czytać i jeszcze raz czytać, a z drugiej już gdzieś pojawia się taki zawód, że zaraz koniec. Nic straconego, drugi tom nadchodzi!

Podsumowując pierwszą część powiem, że jest ona świetna. Choć chciałoby się, żeby objętościowo była konkretniejsza, to za moment dostaniemy kontynuację więc wybaczam. Główny bohater wzbudza zaciekawienie, sympatię i jest bardzo wyrazisty, a to dodatkowo punktuje, bo ciężko byłoby o nim zapomnieć. Nie jest nijaki, nie odpływa w niepamięć tuż po odłożeniu książki na półkę. A więc krótko: polecam!

Drugi tom, Kochani, będzie kontynuacją więc warto najpierw zapoznać się z "Miasteczkiem Nonstead" i dopiero brać się za "Hellware", ale jak nie czytaliście jeszcze pierwszej, to zamówcie od razu obie, żeby nie musieć czekać na kolejną przesyłkę lub biec do księgarni!
58 reviews
November 12, 2025
Zetknęliście się kiedyś z niewytłumaczalnym zjawiskiem?🤔

Opinia powstała w ramach współpracy recenzenckiej z Wydawnictwem SQN #współpraca

🏚️Nathaniel McCarnish, brytyjski pisarz, przybywa do miasteczka Nonestead. Jest tam by uciec od dręczących go myśli. Po debiucie swojej książki pewien czytelnik popełnia samobójstwo. Do tego jego dziewczyna z dnia na dzień znika z jego życia bez śladu. Ale spokój nie jest chyba mu pisany... Od samego przybycia dowiaduje się o dziwnych zachowaniach mieszkańców, dręczących ich problemach. Pewna dziewczynka rozmawia z cieniem, ksiądz odbiera dziwne telefony z piekła, a czarny pies zwiastuje rychłą śmierć. Każdy coś ukrywa, ale udaje, że nic się nie dzieje. Co z tym wszystkim ma wspólnego pewna chata w lesie? I dlaczego wszyscy tu wariują po wizycie w pewnym sklepie? Nathaniel chcąc nie chcąc zostaje wciągnięty w wir nieprawdopodobnych zdarzeń, pęknięć w rzeczywistości...

✒️"Miasteczko Nonstead" to książka która śmiało można porównać klimatycznie do takich klasyków jak "Miasteczko Twin Peaks", "Silent Hill" i inne. Klimat małego zamglonego miasteczka pełnego tajemnic i dziwnych mieszkańców tu aż wylewa się ze stron. Do tego ponury deszczowy nastrój panujący w książce dopełnia całości.

✒️Historia od samego początku daje nam wskazówki, że nic tu tak naprawdę nie jest normalne. Każda napotkana osoba ma jakąś tajemnicę, strach przed czymś, co w mieście staje się realne, namacalne.Mieszkańcy boją się mówić głośno co ich dręczy i dla nich to normalność, której Nate nie rozumie i stara się odkryć co tak naprawdę za tym się kryje.

✒️ Książkę, chyba jak każdą od Mortki czyta się jednym tchem. Wartka akcja, zwroty fabularne, dialogi. Wszystko to pozwala nam się całkowicie zaangażować się w historię i zanurzyć w klimacie. Jedyne co może mnie trochę zastanawiało, to brak zastanowienia ze strony Nathaniela przed rzuceniem się do akcji... Ale może już tyle dziwnych rzeczy przeżył, że nic go nie zdziwi 🤔 taka już rola głównego bohatera...

🏚️To świetna, klimatyczna książka dla fanów mrocznych historii, paranormalnych zdarzeń. Jeśli lubicie produkcję typu "X Files", "Alan Wake", "Silent Hill" to tu się zakochacie😃
278 reviews
July 7, 2024
Więcej recenzji znajdziesz na www.jakeczyta.blogspot.com

Nathan, brytyjski autor książki o zjawiskach nadprzyrodzonych wyjeżdża do USA pozostawiając za sobą przeszłość. Trafia do sennego miasteczka Nonstead, w którym już pierwszego dnia zostaje rozpoznany przez Annę, lokalną nauczycielkę. Ta prosi go o przysługę, jej córka rozmawia przez sen z tajemniczą istotą. Nathan pomimo chęci nie jest w stanie pomóc dziewczynie. Szybko okazuje się, że pozornie spokojne miasteczko kryje w sobie jeszcze niejedną tajemnicę, a dziwne rzeczy przytrafiają się mieszkańcom. Nathan razem z miejscowym drwalem Skinnerem będą musieli współpracować żeby rozwiązać zagadkę Nonstead.

Marcin Mortka przypomina mi trochę Remigiusza Mroza, głównie z uwagi na różnorodność książek, które pisze. W jego bibliografii znajdziemy między innymi serię fantasy, która notabene jest jedną z moich ulubionych, książki przygodowe, historyczne czy horror. 'Miasteczko Nonstead' to właśnie ten ostatni rodzaj. Chociaż nie za bardzo podobała mi się książka awanturnicza o piratach to Nonstead już tak. Nie można odmówić autorowi świetnego stylu pisarskiego, pomysłów i sposobu w jaki tworzy świat przedstawiony. Jednak w typowy dla siebie sposób kończy opowieść dość bezceremonialnie zwiastując kontynuację. Początkowo bardzo spodobało mi się to co autor chce pokazać i w jaki sposób opowiada historię. Już samo tytułowe miasteczko bardzo mi się spodobało.

W pierwszym momencie jednak doszło do bardzo niezrozumiałych wydarzeń, które miały znaczący wpływ na fabułę książki. Ni stąd, ni zowąd pojawiły się postaci o dziwnych zachowaniach i chociaż Mortka próbował to wyjaśnić to wyszło dość nieudolnie. No i sam finał, który niczego nie tłumaczy rozczarował.

Zdecydowanie wolę świat Kociołka i jego wesołej bandy w wykonaniu pisarza. Może lektura 'Miasteczka Nonstead' na jesień, kiedy wiatr i deszcz zamykają nas w domu byłoby bardziej pozytywnym doświadczeniem? Ciekawie poznać inny styl styl pisarza, ale nie jest to dzieło wybitne.
Profile Image for navixczyta.
190 reviews2 followers
October 23, 2025
[𝑊𝑠𝑝ół𝑝𝑟𝑎𝑐𝑎 𝐵𝑎𝑟𝑡𝑒𝑟𝑜𝑤𝑎/ 𝑊𝑠𝑝ół𝑝𝑟𝑎𝑐𝑎 𝑅𝑒𝑘𝑙𝑎𝑚𝑜𝑤𝑎 𝑧 𝚆𝚢𝚍𝚊𝚠𝚗𝚒𝚌𝚝𝚠𝚘 𝚂𝚀𝙽]

🌹𝑀𝑖𝑎𝑠𝑡𝑒𝑐𝑧𝑘𝑜 𝑁𝑜𝑛𝑠𝑡𝑒𝑎𝑑🌹
🌹ᴍᴀʀᴄɪɴ ᴍᴏʀᴛᴋᴀ🥀
🥀𝚆𝚢𝚍𝚊𝚠𝚗𝚒𝚌𝚝𝚠𝚘 𝚂𝚀𝙽🥀

ℚ: Mieliście niedawno jakimś koszmar?
♫︎ᴇᴠᴇʀʏ ʙʀᴇᴀᴛʜ ʏᴏᴜ ᴛᴀᴋᴇ ~ ᴛʜᴇ ᴘᴏʟɪᴄᴇ♫︎
💚Kocham, być rozmazaną twarz w tle, której nie sposób zapamiętać. .💚
✰✰/✰✰✰✰✰

⤳ Ucieczka przed przeszłością
⤳ Small Town
⤳ Izolacja

|ᴋɪʟᴋᴀ ꜱᴌᴏ́ᴡ ᴏ ᴀᴜᴛᴏʀᴄᴇ|
• Autor powieści fantasy, poszukiwacz spokoju, optymista, domator, wielbiciel historii i ostrej muzyki.

𝑴𝒊𝒆𝒋𝒔𝒄𝒆, 𝒘 𝒌𝒕𝒐́𝒓𝒚𝒎 𝒑𝒓𝒛𝒆𝒔𝒛ł𝒐𝒔́𝒄́ 𝒊 𝒏𝒂𝒅𝒑𝒓𝒛𝒚𝒓𝒐𝒅𝒛𝒐𝒏𝒆 𝒔𝒊ł𝒚 𝒔𝒑𝒍𝒂𝒕𝒂𝒋𝒂̨ 𝒔𝒊𝒆̨ 𝒘 𝒆𝒅𝒆𝒏 𝒌𝒐𝒔𝒛𝒎𝒂𝒓.

𝓕𝓪𝓫𝓾ł𝓪:
༄ W tym mieście na końcu świata wszyscy udają, nie inaczej jest z nowo przybyłym gościem, uciekającym przed przeszłością. Autor ucieka przed własnym debiutem, który skończył się katastrofą dla czytelnika oraz przed samym sobą.
༄ Nathan stracił miłość swojego życia i uciekł do miasteczka, gdzie kiedyś byli szczęśliwi. Wciągają go zagadki miasteczka oraz tajemnica Samotni ~ chatki w lesie.

𝓑𝓸𝓱𝓪𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓲𝓮 𝓟𝓲𝓮𝓻𝔀𝓼𝔃𝓸𝓹𝓵𝓪𝓷𝓸𝔀𝓲:
༄ Nathan ~ ucieka przed sobą.
༄ Sinner ~ twardziel, desperat, przyjaciel pomagający odkryć prawdę.

𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪:
༄ Fabularnie ta książka była ok, ale ja się wynudziłam. Chciałam przeczytać książkę z elementami WoW oraz tego nikt się nie spodziewał. 𝑀𝑖𝑎𝑠𝑡𝑒𝑐𝑧𝑘𝑜 𝑁𝑜𝑛𝑠𝑡𝑒𝑎𝑑 jest historią o ucieczce i pojechanie do miejsca związanego z wspomnieniami.
༄ Nathan jest dla mnie kimś do kogo nie mam żadnych uczuć, przeszedł by przez tłum nawet wyróżniającym się ubraniu to może wtedy go bym dostrzegała. Sinner jest ciekawszą postacią i za wykreowanie tej postaci jest plusik.
༄ Do pióra Pana Marcina Mortki nie jestem przekonana, a przynajmniej po tej książce. Jestem ciekawa jego książki “20:32” i na pewno po nią sięgnę, ale po czasie.
༄ Zabrakło mi tej iskierki tutaj oraz dla mnie ta książka jest przeciętna oraz zabrakło mi tu emocji.
༄ Czy polecam? Raczej Nie.

❦︎sᴇᴇ ʏᴏᴜ sᴏᴏɴ • ɴᴀᴠɪx❦︎
Profile Image for Monika.
970 reviews3 followers
December 7, 2024
To było dziwne i mylące. Fabuła skacze pomiędzy różnymi strasznymi wydarzeniami i przez większość czasu ciężko znaleźć łączący je element. Do tego wstawki z forum mnie lekko irytowały. Choć mają jakieś znaczenie na końcu, to dla mnie są zbędne. I właśnie ten koniec... dostajemy jakieś wyjaśnienie, ale ja go nie rozumiem. Pewnie, bohaterowie coś odkryli, ale czemu według nich to było rozwiązanie sytuacji? Po innych opiniach widzę, że to odczucie nie pojawiło się tylko u mnie.
Pewnie przeczytam drugi tom, w końcu styl pisania nie jest najgorszy, a klimat całkiem niezły, lecz spodziewałam się czegoś lepszego po Mortce.
Profile Image for mozak_in_bookland .
105 reviews2 followers
October 9, 2025
Gdybyście mieli zacząć od nowa, to jakie miejsce byście do tego wybrali?
Witam Was w Nonstead. Jednym z wielu amerykańskich miasteczek na prowincji, które ma zapewnić szczęście i dobrobyt. To właśnie tam trafia Nathan, który utracił miłość swojego życia. To właśnie z tym miejscem związane są jego najpiękniejsze wspomnienia, ale też pobyt w tym miejscu zmienił wszystko. Teraz próbuje ułożyć tu sobie życie na nowo, ale Nonstead zdaje się mieć względem niego inne plany. U boku przyjaciela, którego zyskuj zupełnym przypadkiem, mężczyzna próbuje rozwikłać tajemnice, które zdają się mieć iście nadprzyrodzone podłoże. Czy mu się uda?
Odpowiedzi na to pytanie będziemy poszukiwać do samego końca, a zostanie nam ona zaserwowana w sposób nie do końca oczywisty. Wartka akcja, groza bijąca z każdej strony. Marcin Mortka dla nieco starszych czytelników, to ta odsłona autora, która przemawia do mnie i przy której bawię się świetnie. Niepokój, który bije z każdego rozdziału i nieoczywistość… Ta, której tak często mi brakuje. Wydawać się może, że udało nam się zrozumieć, co właściwie dzieje się w mieście, aby już kilka chwil później autor nam, że się mylimy. Cieszy też, że narrator nie jest wszechwiedzący, że odkrywa tajemnice wraz z czytelnikiem, bo nigdy nie wiadomo, czy miasteczko trapi zbiorowa halucynacja czy może stado demonów.
Jeśli tej jesieni szukacie bardziej mrocznych pozycji, to ta definitywnie powinna zyskać Waszą uwagę, a ja gwarantuję, że będziecie się przy niej przednio bawić!
Profile Image for Pożartestrony.
276 reviews8 followers
June 5, 2022
Do pewnego momentu było dla mnie w porządku. Może bez fajerwerków, ale byłam w stanie wczuć się w historię i nawet ją łyknąć.
Do czasu kiedy to pod koniec nastąpił plot twist, który strasznie mi się nie spodobał. To zepsuło mi całkowicie odbiór książki.
Profile Image for Książkowa Wrona.
542 reviews29 followers
October 10, 2022
Bardzo niewiele tu działa. Początek był ciekawy, ale potem ani bohaterowie, ani fabuła, ani już klimat... Strasznie zmarnowałam czas. Strasznie.
Profile Image for Anna.
1,474 reviews12 followers
August 13, 2023
"Nie ma prawdziwszego uczucia od strachu. Ci, którzy uważają miłość za uczucie silniejsze, chyba nigdy się naprawdę nie bali."
Profile Image for Margo C..
223 reviews1 follower
November 22, 2025
4.5🌟
Jak dla mnie ciekawsza niż 20:32.
Podoba mi się ta odsłona p. Mortki
Profile Image for Grzegorz Skowron.
56 reviews3 followers
December 25, 2025
To nie jest zła książka, ale wydaje się dosyć odtwórcza. To jest „mamy Stephena Kinga w domu“.
Czy warto brać podróbkę (nawet dobrą) jak można mieć oryginał?
Profile Image for Magdalena Jurczak.
285 reviews4 followers
January 9, 2026
To chyba nie do końca mój gust. Chociaż muszę powiedzieć, że było klimatycznie.
Displaying 1 - 30 of 34 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.