Co Polacy robią w czterech ścianach swoich sypialń? Zaprosili do nich Magdę i Piotra Mieśników. Światło nie było zgaszone. Zresztą sypialnie to za mało. Kluby dla swingersów, studia BDSM, seksturystyka, szał na internetowe kamerki czy miłość uprawiana w miejscach publicznych. Polacy w krótkim czasie, głównie dzięki internetowi, przeprowadzili prawdziwą rewolucję seksualną.
Ta książka łamie tabu. Opowiada o tym jak wygląda drugie, skrywane życie, życie erotyczne naszych sąsiadów, babć czy znajomych z pracy. Zrywa z Polaków ciepłą kołderkę konserwatyzmu, wstydu i niewinności. I bez zahamowań pokazuje, co skrywa się pod nią naprawdę.
DNF 48% Prawie nigdy nie robię dnf’ów ale tego normalnie nie da się przełknąć. Bardzo nie lubię porno, a ta książka jest cała zrobiona z tego właśnie. Na początku jeszcze myślałam ze ja przełknę. Były to po prostu opisy różnych osób, tego co robią na kamerkach a nawet wywiad z gwiazdą filmów erotycznych. Jeszcze TO dało się przełknąć. Ale kiedy autorzy zaczęli dokładnie opisywać sceny seksu grupowego w klubach strasznie się zniesmaczyłam. Potem kiedy co drugie zdanie to było: „o tak, pieprz mnie” to już miałam tak dość że powiedziałam NIE STOP. Ja sięgnęłam po reportaż a nie po jakiś słaby erotyk. A to nie jest reportażem przykro mi.
Wulgarna książka ukazująca skrajności seksualne Polaków. Sięgając po tą książkę myślałam, że życie seksualne Polaków będzie ukazane poprzez ukazanie różnych zachowań seksualnych. Ta książka skupia się tylko na skrajnościach, co uważam za duże rozczarowanie. Nie polecam, pomimo ze poprzednia książka autorów podobała mi się.
Umiem otwarcie rozmawiać o seksie. O swoich potrzebach też. Nie zawstydza mnie to, nie gorszy, ani nie rumienię się.
Wiem, co to porno (choć wystarcza mi poziom filmów, bez kamerek, chatroomów). Mam swoją ulubioną stronę i kategorię (lub dwie). Wiem, że jest tych kategorii dużo, dużo więcej.
I niby nic, co ludzkie, nie jest mi obce, ale tu momentami miałam ochotę rzygać. Fizyczny dyskomfort czułam, słuchając np. o tym, jak pewna para spędza rocznicę ślubu, strojąc się w bieliznę ślubną i welon (bo tylko to pasowało) i... szminkę. Szminką napisy na ciele. Napisy typu zdzira, dziwka, szmata, kurwa, suka itd. A potem razem hop na kamerkę i dalej jej ubliżać, poniżać, gnoić, bo tylko to ją podnieca. Opisywanie takich skrajności (dewiacji?) było frustrujące. Nie rozumiem, nie chcę rozumieć, zalecam wizytę u psychoanalityka.
(momentami) Dla ludzi o mocnych nerwach (i żołądkach).
spodziewałam się czegoś innego. tytuł jest mylący, a cała książka jest średnio napisana. o kinkach nawet najmniej powszechnych da się opowiedzieć ze smakiem. tutaj zupełnie niepotrzebnie wyszło tanio i wulgarnie.
Nie zliczę, ile razy przewróciłam oczami. Czytanie tej książki boli. Mogłabym długo pisać o tym, dlaczego jest zła. Ale może zacznę od tego, że ona w ogóle nie brzmi jakby była książkową całością, a raczej zbiorem kontrowersyjnych reportaży doskonałych do opisania clickbaitowymi tytułami, schowania za paywallem i promowania na Facebooku, żeby zachęcać do wykupienia subskrypcji portalu newsowego. Przede wszystkim, to nie jest książka o życiu seksualnym Polaków. (Deklarowane) zachowania seksualne Polaków próbują opisać badania Zbigniewa Izdebskiego. Autorzy książki cytują wnioski z tych badań w nie raz przypadkowy sposób, niekoniecznie nawiązujący do danych rozdziałów. Przytoczone są raczej opartymi na faktach quasi erotycznymi opowiadaniami z przesadnie dużą liczbą szczegółów opisywanych określeniami typu: "męskość" zamiast "penis" czy "robili to, po co ludzie oglądają porno" zamiast "uprawiali seks". Książka mówi raczej o nienormatywnej seksualności i chyba ma udawać, że jest obiektywna, ale uzupełniona tylko definicjami zaburzeń preferencji seksualnych z Wikipedii, a pozbawiona komentarzy specjalistów: seksuologów, psychologów czy psychiatrów może raczej pogłębiać stygmatyzację niezbyt poważanych grup i dla przeciętnego czytelnika mieszać nienormatywne, ale zupełnie zdrowe zachowania seksualne z faktycznymi zaburzeniami, kompletnie nie pokazując, gdzie jest granicą normy, a gdzie zaczyna się zaburzenie. Nie mam pojęcia, do kogo ta książka jest skierowana i mam nadzieję, że autorzy w końcu zorientują się, że umiejętność pisania tekstów wzbudzających emocje to nie jest sedno reporterskiej sztuki, a prawdziwa obiektywność wymaga otwartości autorów i zrobienia szerszego researchu niż tylko porozmawianie z pojedynczymi ludźmi, którzy uprawiają seks w pewien nienormatywny sposób.
Jestem osobą, która nie wchodzi nikomu do łóżka. Jak ktoś chce udawać samolot i lądować między nogami partnera/partnerki to niech rozkłada ramiona i leci. Także niewiele jest w stanie mnie zdziwić, a również mało co może mnie obrzydzić. Jednak ta książka nie przypadła mi do gustu.
Autorzy pokusili się o analizę życia seksualnego Polaków. Jednak czy aby na pewno? Ja bardziej spodziewałam się jakiejś interesującej statystyki oraz oczywiście jako ciekawostkę jakieś nietypowe rzeczy z życia łóżkowego. Tutaj autorzy oparli swoją książkę wyłącznie na skrajnościach. Kwestia kamerek internetowych i walka o jak największą ilość przesyłanych żetonów. Filmy pornograficzne oraz co myślą sami aktorzy, którzy tam grają. Robienie fotek na śpiocha, bo ktoś nieźle za taką fotkę zapłaci. Brak zahamowań, kiedy można prezentować się w monitorze komputera, a nie na żywo. Jednak to dopiero początek książki, ale nie będę tego dalej opisywać.
Brakuje mi w tej książce takiej naturalności. Seks nie sprowadza się wyłącznie do skrajności i scen rodem z filmów pornograficznych. Na to składa się wiele innych elementów, które są bardzo interesujące, ale niestety zignorowane. Autorzy całkowicie to pominęli, bo może chcieli jak najbardziej zszokować czytelnika. Jednak nic co ludzkie nie jest mi obce i zamiast szokować to czułam rozczarowanie.
Nie wiem dokładnie czego się spodziewałam, ale to było trochę przesadzone i skupione na mniejszościach. Myślę, że nie każdy Polak lubi podglądać inne osoby podczas seksu. Wątki czasem i ciekawe, ale czasem bardzo niesmaczne. Pod względem pióra, dość specyficznie, czasem niewiadomo co jest kogo odczuciem, historią.
Po opisie i tym, że autorzy są dziennikarzami można wywnioskować, że to będzie reportaż.
Niestety.
Jest to słabej jakości porno, książka nosi tytuł „seksualne życie polaków” ale ukazuje tylko te skrajne i często patologiczne zachowania. Próba przedstawienia tu jakichś statystyk, definicji psychologicznych jest żenująca i równie dobrze mogłoby jej nie być. Czytamy cały rozdział BDSM, żeby potem przeczytać o jakimś śmiesznym badaniu psychologicznym w którym udział wzięła tak naprawdę garstka ludzi, a tu już łatwo o błąd pomiaru.
Czytając część tych historii można się tylko zastanawiać: skąd oni to wiedzą? Fizycznie ich nie mogło tam być, jak np. w tym samochodzie którym para jedzie na imprezę swingerską. To skąd wiedzą co się w nim działo? Z opowieści tych ludzi? Ok, wszyscy wiemy, co się dzieje, kiedy ludzie opowiadają o swoich podbojach seksualnych… Prawie żadnych źródeł, wszystko jest opowiedziane jak jakaś niesmaczna bajka dla dorosłych. Jedyny wątek homoseksualny to ten o rozwiązłym geju z HIV, który tylko p***przy się na orgiach po narkotykach, no bo wiadomo, geje przecież są tacy rozwiąźli i chodzi im tylko o seks (#ironiczny ton).
Jest to po prostu książka mało wiarygodna. Każdy kto był kiedyś na saunie wie, że to miejsce jest seksi tylko w fantazjach, nie w prawdziwym życiu. Ciężko mi uwierzyć w te pary kopulujące tam na potęgę, bez interwencji obsługi.
Cała książka brzmi jak jakaś fantazja autorów, a nie rzetelny reportaż. I ok, może się mylę i te wszystkie historie naprawdę się dzieją, ale to i tak reprezentacja mniejszości, a nie seksualnego życia większości polaków.
Jak lubię czytać o seksie i jest to dla mnie najbardziej interesujący temat to czuje ze autorzy nie wiedzieli, jak zabrać się za robotę i totalnie schrzanili to. Tysiąc opisanych transmisji, a rozmowa z 2 seksworkerami. Dużo myśli było zapisanych w 5 zdaniach i porzucanych. Nie napisali nic odkrywczego i czuje, ze próbowali zrobić kontrowersje tam gdzie jej nie ma. Nie lubię, jak ktoś spłyca temat, a państwo Mieśnik zrobili to idealnie. Przez cały czas czulam, ze brakło im materiału, ponieważ była powiększona czcionka i duże odległości między zdaniami i ogromne marginesy. Podsumowując beznadziejna książka i skonczylam ja tylko dlatego, aby napisać ta recenzje. Nie polecam i szkoda, ze taki fajny temat został tak zle przedstawiony ☹️👎 Edit: zapomniałam dodać, ze autorzy dawali badania naukowe jednego profesora ( w niektórych miejscach strasznie randomowo) i jak mamy w dużej ilości książek, gdzie autorzy chcą poruszać statystykę najzwyczajniej źródła informacji każdej formy. Tutaj podali jedna stronę internetowa :) Kolejny edit: rozdział o podglądactwie, wypisane konsekwencje prawne są ale po co skoro mamy wzruszająca historie podglądacza ( i innych osób o różnych zaburzeniach seksualnych) jacy to oni maja historie czemu się tak zachowują a później słodkie pokazanie ulubionych lornetek. 0 rozmów z specjalistami którzy powiedzieliby hej lecz się to nie jest normalne. To zostało pokazane jako inne ekstremum fantazji erotycznych.
Sięgając po te książkę miałam nadzieję, że opowie ona o podejściu Polaków do seksu i tego, jak różne mogą być punkty widzenia na ten, jak mogłoby się wydawać, naturalny temat. Niestety, trafiłam po prostu na bardzo wulgarną i kiepską książkę, której nie dałam rady skończyć. Nie polecam, na rynku jest mnóstwo pozycji, które opowiadają o tym temacie bez zbędnych, stricte pornograficznych, ,,obrazków". Wielki zawód.
Liczyłam na to, że będzie to reportaż o większości Polaków, a przeczytałam mnóstwo zbyt szczegółowych historii o skrajnosciach. Doczytałam do końca tylko dla traumatyzowania znajomych (jeśli ja to przeżyłam to wy też sorry chłopaki). Najbardziej zaskoczyła mnie część o podglądaczach i motywie master/mistress, oraz o jednym lesie znanym ze spotykania się w nim par (żeby inni ich oglądali).
Nie jest to książka, ktorej sie spodziewałam. Ich poprzednia pozycja - Prostytutki - byla ciekawa i odkrywcza. W tej znajdują sie historie ktore nie weszły do tej poprzedniej - zgaduję ze głównie przez brak incentyw finansowych. Dla mnie wtórna i przerysowana.
2.5 "Seksualne życie WYSELEKCJONOWANEJ CZĘŚCI Polaków" - tak powinien brzmieć tytuł. Ciekawe historie, ale sama książka mało wnosi. Książka jej miejscami szokująca/obrzydliwa ale nie ma to większej głębi.
Ten reportaż miał być o tym co przeciętni Polacy robią w zaciszu swoich sypialni, jak wyglądają skrywane sekrety naszych sąsiadów i jak zmieniło się życie erotyczne naszych rodaków w przeciągu ostatnich lat. Czy dostajemy odpowiedzi na te pytania? Raczej nie. Tak naprawdę mało w tej książce przeciętnych Polaków. Możemy przeczytać głównie o takich, których stać na luksusowe wyjazdy do Francji do hotelu dla swingersów, czy o tych, którzy wydają jednorazowo pięćset, bądź tysiąc zł na sesję z Masterką, albo są celebrytami i dorabiają sobie grając w filmach porno. Czy to są przeciętni Polacy? Jedynie na początku książki autorzy piszą o paniach w średnim wieku, które mogłyby być naszymi sąsiadkami. Jedna z nich pracuje w sklepie, druga jest księgową i dorabiają sobie pokazując to i owo przez kamerki internetowe, będąc praktycznie przez cały czas nagrywania w trakcie upojenia alkoholowego. Nie zszokowała mnie jakoś bardzo ta książka oprócz przedostatniego rozdziału, gdzie autorzy opisali młodych chłopaków, którzy uprawiali seks bez zabezpieczeń z przypadkowymi osobami będąc pod wpływem wszelakich narkotyków, co kończyło się bardzo często wezwaniem pogotowia i zagrożeniem życia. Jedna rzecz mnie jednak zaskoczyła. Nie wiedziałam, że w naszym kraju tak popularne jest podglądanie. Są specjalne miejsca w Warszawie, gdzie można w ukryciu przyglądać się uprawiającym seks w samochodzie parom, ale są też osoby zaopatrzone w lornetki, które w bloku obserwują swoich sąsiadów, bo coraz więcej ludzi nie zasłania okien, a odkąd zaczął się koronawirus i ludzie więcej czasu spędzają w domu to nastał raj dla takich właśnie podglądaczy. Miejcie to na uwadze jak nie zasłaniacie okien w mieszkaniu. Nie jest to reportaż najwyższych lotów. Nie dowiedziałam się z niego co przeciętni Polacy robią w zaciszu swoich sypialni i jaka rewolucja seksualna dokonała się w naszych rodakach w ostatnich latach. Autorzy zwrócili uwagę na niezwykle popularne ostatnio opalanie się na plażach dla nudystów, jakoby była to jakaś nowość. Moi sąsiedzi już trzydzieści lat temu, a może i więcej jeździli na takie plaże, chwaląc się tym innym sąsiadom, więc nie wiem, gdzie w tym względzie dokonała się jakaś rewolucja. Zabierając się za tę lekturę liczyłam jednak na więcej.
Czytając opis książki wiedziałam już, że będzie źle. Ale to co Ci państwo tutaj narobili, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Zacznę od tego, że sam koncept na książkę był dla mnie trochę niemożliwy do zrealizowania. Nie da się opisać tak szerokiego tematu bez generalizowania i przypinania etykietek, czego autorzy oczywiście nie uniknęli. Chyba lepiej by było gdyby książka tyczyła się praktyk seksualnych aniżeli upodobań wszystkich Polaków w sypialni. Właściwie to mam wrażenie, że te popłuczyny po reportażu, skończyły się na etapie koncepcji zanim na dobre się zaczęły. Nie ma tu nic odkrywczego, a to co jest uległo banalizacji. Największy niesmak we mnie wzbudziło jednak to, że autorzy piszą o nimfomanii jako o praktyce seksualnej, a nie zaburzeniu. Może lepiej nie brać się za taki temat, jeśli nie umie się zrobić porządnego researchu? Tak tylko mówię...
1 ⭐ Jakim cudem autorzy, którzy napisali tak ciekawą książkę o medycynie estetycznej i chirurgii plastycznej napisali taki paździerz jak to? Seks, fetysze nie są dla mnie tematem tabu, ale są tu tak skrajne zachowania poruszane, że przechodzi ludzkie pojęcie. Nie wiem może założeniem książki było szokowanie, chociaż ja tego tak nie odebrałam. Książka nie jest o podejściu większości Polaków do seksu. Jest tylko o specyficznym gronie z "nietypowymi" upodobaniami. Rozdział o podglądaczach? Okropieństwo. Ta książka to jeden wielki dramat.
Ani nie jest to przekrojowy reportaż, bo główne 4 tematy dotyczą raczej mniejszości polaków, ani nie znalazłam w tym nic nowego, odkrywczego… Dodatkowo myślę, że niektóre osoby po przeczytaniu takiego reportażu mogą miec wrażenie, że są mniej „przebojowi”, bo oni nie robią tego co ci WSZYSCY POLACY przecież robią…. eh
Bardzo ciekawa i intrygująca książka. Dobrze napisana i naprawdę wciągająca. W końcu życie seksualne Polaków to rzeczywiście coś, o czym niecodziennie słyszymy w telewizji, czy na ulicy. Raczej u nas jest to temat tabu. Jednak czy tak powinno być? I tu właśnie książka próbuje przełamać ten mur i pokazać, że seks i seksualność jest czym pozytywnym i ważnym. Mam jednak z tą książką spory problem.
Nie ukrywam, że spodziewałam się raczej czegoś w stylu ,,problemy z erekcją”, ,,seks tylko w łóżku pod kołdra”, ,,brak libido”. Bo, może niesłusznie i krzywdząco, sądziłam, że tak wyglądają problemy seksualne przeciętnych Polaków. Swoją wiedzę opierałam rzeczywiście na telewizji, różnych śniadaniówkach, wypowiedziach ,,ekspertów” i kilku artykułów z Newsweeka. Jednak czytając książkę strona po stronie robiłam coraz większe oczy. Dlaczego? Swingersi, sex camerki, podglądacze, BDSM, gwiazdy porno, no mogę tak wymieniać dalej. Bo właśnie o tym są kolejne rozdziały książki. Opowiadające o Polakach lubiących nieskrępowany, wyzwolony i bardzo świadomy seks. Ale czy tak jest?
Mam po tej książce jedno przemyślenie – opisuje ona życie seksualne Polaków, ale nie wszystkich. Nie statystycznego Polaka, przeciętnego Kowalskiego. A ułamka polskiego społeczeństwa, które jest świadome i zwyczajnie lubi seks. Oczywiście zachęcam do tego, aby seks i swoją seksualność polubić, ale z pewnością nie nazwałabym tego standardem w Polsce. Raczej wycinkiem całości. Niemniej, książkę czyta się na tyle dobrze, że polecam. Zwłaszcza jeśli lubicie dokształcać się z zakresie seksualności i kontrowersyjnych, dla Polaków jednak, tematach.
Sięgnęłam głównie po tę książkę, bo miałam ją w pakiecie w Empiku. Książka reklamuje się jako reportaż o seksualności Polaków, ale nim nie jest. Pokazuje ona głównie skrajne sytuacje takie jak: nimfomania, gejowskie orgie z narkotykami, czy zaawansowane praktyki BDSM. I tak, takie praktyki istnieją, ale nie oszukujmy się większość społeczeństwa uprawia jednak ten vanilla sex (czyli ten najzwyklejszy, tradycyjny, „oklepany” stosunek) i nie ma nic w tym złego. Jak miałby to by być porządny reportaż z prawdziwego zdarzenia to po pierwsze: więcej danych i bibliografii (dosłownie większość badań chyba była brana z Piątnicy, bo bibliografia dosłownie nie istnieje), a jak zajmujemy się takimi przypadkami to lepiej nazwać tą książkę raczej „Najdziksze seksualne fantazje Polaków” niż „Seksualne życie Polaków”, bo tytuł wprowadza w błąd.
Pozycja powstała głównie by szokować, ja akurat oburzona nie jestem, raczej zawiedziona. Książka nie kończy się jakimkolwiek podsumowaniem, wnioskami czy puentą co też mnie irytowało, bo dosłownie się urywa. Dla kogo ta książka w takim razie jest? Cóż, jeśli ktoś lubi pozycje gdzie jest dosłownie czytane porno, to mogę polecić. Dla fanów reportażu, czy osób chcących zagłębić się w problem seksualności w społeczeństwie, zdecydowanie odradzam.
Podsumowując: przeczytałam, żyje, raczej szybko o tej pozycji zapomnę ale chociaż miałam jakąś „rozrywkę” na jedne z nudniejszych wykładów.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Niestety, spodziewałam się po tych autorach nieco więcej, ponieważ to mój drugi reportaż, który wyszedł spod pióra Piotra i Magdy Mieśnik. Liczyłam na jakieś rzetelne historie, ukazanie tematu trochę dogłębniej, a w sumie dostałam odgrzewanego kotleta, bo miałam wrażenie, że część tematów z tej książki była już poruszana w “Prostytutkach…”.
Jeszcze jakoś do połowy dało się tego słuchać, później wchodzimy w bardzo szczegółowe opisy seksu grupowego, który były dosyć niesmaczne i nic nie wnosiły do samej historii, oprócz tego, że czytelnik został poinformowany o tym, że Polacy biorą udział w orgiach, a można było zrobić to w inny sposób.
Osobiście uważam, że książka nie wniosła nic nowego do tematu i autorzy powinni pomyśleć nad zmianą tytułu, który moim zdaniem jest nieadekwatny do treści. Daję też malutkiego plusa za przystępny język i brak infantylności, ale mimo wszystko ogólna ocena nie jest specjalnie wysoka.
Jakoś spodziewałem się czegoś innego. Więcej research’u, tła, analizy, czegokolwiek bardziej intelektualnego albo więcej refleksji? Bo może to reportaż i opinię wyraź czytelniku sam? A ja tu widzę w sumie kilka porno-kadrów… i tyle. Brzmi skromnie jak na tytuł, który sugeruje pochylić się nad seksualnym życiem wcale niemałej populacji kraju, który w kontekście swojej religijności i konserwatyzmu byłby wcale ciekawym tematem. Brzmi ciekawie, ale w środku skromnie. Trochę ekscytacji jak przy porno, ale to za mało. Miałem większe oczekiwania niż tę odrobinę ekscytacji tu i tam. Książka nie bardzo, jeśli w ogóle, wnosi cokolwiek do tematu, który zapowiada swoim tytułem.
niestety tak, jak bardzo lubię Mieśników, tak też uważam, że książka bardzo nieudana. mało reportażu, dużo skrajności i mówiąc wprost - dewiacji, a zabrakło jednak w tym wszystkim informacji o ich psychologicznych aspektach i niebezpieczeństwach, bo kto chociaż raz zajrzał do kryminalistyki, ten jest pewnie ich świadom. w skrócie, tym razem jestem na nie.
Bardzo słaby ,,reportaż '', czyli po prostu erotyk. Bardzo mało faktów za to o wiele więcej opisów scen łóżkowych. Fakty interesujące ale niestety za mało.
"Jestem urodzoną aktorką i dobrze na tym zarabiam. A co najlepsze, mogę do woli torturować ludzi i jeszcze mi za to płacą. Daję im szczęście, którego nie jest w stanie dać im nikt inny. Czy jest ktoś, kto mi je daje? Nie znalazłam. Może jeszcze znajdę." ~~~ Seks nadal jest w Polsce tematem tabu. Mało kto potrafi swobodnie o nim rozmawiać, dlatego też niewiele się słyszy, o tym kto co robi. A jednak ciekawość ludzka nie zna granic i prawdopodobnie część z nas, jeżeli miałoby taką możliwość, z chęcią zajęłoby się zgłębianiem tematu. Piotr i Magda Mieśnik, których poprzednią książkę również miałam okazję czytać, wykładają nam na tacy wszystko co dotyczy seksu Polaków. Książka ta, podobnie jak jej poprzedniczka, która zajmowała się tematem prostytutek i szeroko pojętego sexworkingu, opiera się na rozmowach z ludźmi zagłębiony w konkretne tematy. Jak się okazuje, wśród naszych rodaków nie brakuje osób zainteresowanych BDSM, jak i innymi rodzajami fetyszy. Znajdą się także amatorzy, którzy często odwiedzają kluby dla swingersów. Rozmowy z zainteresowanymi, jak i wcielenie się przez autorów w niektóre grupy społeczne, zainteresowane konkretnymi rodzajami doznań, tworzy nam całość bogatą w szczegółowe opisy. Mam lekko mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony temat jest naprawdę bardzo ciekawy i umożliwia szerokie pole do popisu. Przez to, że raczej niechętnie rozmawia się na temat seksu wśród ludzi, taki wywiad środowiskowy odnośnie zarówno zachowań, jak i podejścia, to świetny pomysł na reportaż. Tu jednak mam kilka zarzutów. Jasne, faktycznie wchodzimy w świat seks kamerek, porno oraz fetyszy. Mam jednak nieodparte wrażenie, że jest to próba zrobienia drugiej książki o prostytutkach. Mało tutaj mowy o najnormalniejszych zachowaniach, które z pewnością praktykuje większość naszych rodaków. Miała to być książka o życiu seksualnym Polaków, a przynajmniej tak mówi tytuł. Tymczasem dostajemy sam wylew kontrowersyjnych rzeczy. Nie mówię, że to nie jest okej. Każdy ma inne preferencje seksualne i co do tego jak kto swoje życie seksualne prowadzi nie mam problemu. Szkoda, że tematyka nie poszła też taką czysto swoistą edukację seksualną. Wiadomo jest to, że tytuł może zainteresować też młodszych, których ciekawi ten temat. Jednakże na polu tej kontrowersyjnej strony seksualności Polaków, autorzy zrobili to według mnie bardzo dobrze. Temat był wyczerpany, dostaliśmy różne warianty i szczegółowe opisy, które pozwoliły nam zobrazować do aż jakich nieprawdopodobnych kroków są w stanie się dopuścić, aby osiągnąć spełnienie seksualne. Trochę niewykorzystany potencjał, ale ostatecznie ciekawa, dosyć treściwa książkę.
Rzadko sięgam po literaturę faktu, jednak tej książce postanowiłam dać szansę. Podoba mi się, że w naszym pokoleniu seks (bardzo powoli, ale to już coś) przestaje być tematem tabu. Miałam nadzieję, że „Seksualne życie Polaków” Magdy i Piotra Mieśników utwierdzi mnie w tym przekonaniu.
Niestety. Chociaż państwo Mieśnik dość ciekawie przedstawili temat, osobiście liczyłam na to, że ugryzą go z nieco innej strony. W swojej książce opowiadają o klubach dla swingersów, o studiach BDSM, o kamerkach internetowych. O rzeczach, które ciągle dotyczą jedynie niewielkiej części społeczeństwa. Owszem, ludzie ci przełamali tabu i z pewnością jest to swego rodzaju rewolucja. Jednak spodziewałam się, że autorzy zajrzą do sypialni zwykłego Kowalskiego. Że opiszą „rewolucję seksualną” z punktu widzenia zwyczajnego, szarego człowieka. Tymczasem skupili się na rzeczach, które dla Kowalskiego nadal są niewyobrażalne – w końcu ile osób chodzi do klubów, w których ludzie na oczach swojego partnera uprawiają seks z kimś innym? No właśnie.
W skrócie – jeśli chcecie poczytać o bardziej odważnym podejściu do seksu, „Seksualne życie Polaków” będzie dobrą książką. Nie spodziewajcie się jednak, że poruszy tematy, które dotyczą zwyczajnych, łóżkowych spraw. Historie opisane w tej książce to taki seksualny „level expert”, dość daleki od poziomu typowego dla większości z nas.
Jeśli chcecie przeczytać książkę w podobnym stylu, dużo bardziej polecam „Porno. Jak oni to robią?” Roberta Ziębińskiego. Skupia się ona co prawda na branży pornograficznej, ale wyciągnęłam z niej więcej ciekawych informacji niż z „Seksualnego życia Polaków”.