Kalabrię, malowniczy region na południu Włoch, od dziesiątek tak trawi poważna choroba. Nie są nią ubóstwo ani wyniszczające upały. Jest nią ’ndrangheta – tajna organizacja, która stała się najpotężniejszą strukturą mafijną w Europie. Jej wirus rozprzestrzenia się na całym świecie i pochłania coraz więcej ofiar. Mediolan i Duisburg, Toronto i Melbourne, Montevideo i Hongkong. Epidemia ’ndranghety nie oszczędziła żadnego z kontynentów.
Antonio Talia próbuje odkryć źródło przemocy i rusza w podróż drogą krajową numer 106. Pokonując ponad sto kilometrów południowym wybrzeżem Kalabrii, wśród gajów pomarańczowych i malowniczych miasteczek, szuka odpowiedzi na pytanie, jak to możliwe, że w tak pięknym i surowym krajobrazie kryją się odwieczne konflikty, bezwzględność i sieć przestępczych zależności.
Droga krajowa numer 106 to reporterskie śledztwo odkrywające nieznane karty mafijnej historii i książka drogi opowiadająca o regionie, w którym kult męskości, broń, narkotyki i osmalone na brzegach obrazki z Matką Boską nie są lokalną legendą, tylko tragiczną codziennością oddziałującą na kolejne pokolenia Kalabryjczyków.
Giornalista, ex corrispondente da Pechino, si è occupato di riciclaggio di denaro sporco tra Italia e Cina, gang di strada in Svezia, jihadismo in Indonesia e operazioni finanziarie illecite a Hong Kong. È coautore di Io sono il cattivo e Nessun luogo è lontano, trasmissioni di affari esteri in onda su Radio24.
Conosco la Statale 106, che da Reggio Calabria lungo il mare Jonio arriva fino a Taranto: l’ho percorsa più e più volte, in un lungo tratto a nord di quello qui in oggetto, quando ancora era a una singola corsia per senso di marcia e attraversava tutti i paesi sulla costa. Nell’infinita tratta calabrese – infinita perché si procede a velocità moderata e rallentata sia dai numerosi attraversamenti urbani che dalla ristrettezza della carreggiata - è una strada molto affascinante, tra il magnifico e l’orrido: l’asfalto corre tra mare e colline, accompagnato da vicino dalla ferrovia. Qui e là costruzioni abbandonate spuntano tra la strada e i binari, del tipo che se sporgi la mano dalla finestra davanti il treno te la trincia o te la porta via il primo TIR di passaggio se la metti fuori dalla finestra sul retro.
Costruzioni tristi, orribili, che deturpano il paesaggio, che sembrano parto dell’assurdo e dell’insensato. D’altra parte la Calabria è la regione col più alto tasso di edilizia abusiva: ho visto case spuntare e crescere nel giro di pochi giorni, se non addirittura ore (una notte). Poi, col tempo, neppure tanto, il mare se le porta via. Oppure è il torrente adiacente che si ricorda all’improvviso d’essere fiumara. Ovunque la mano dell’uomo interviene per deturpare: lo sfruttamento da queste parti si accompagna a un’insistita ricerca del brutto, alla assoluta negazione dell’estetica (Ladro di bambini docet).
I paesi sono pressoché sempre divisi in due: la parte vecchia, talvolta antica, in collina, per proteggersi da saraceni e altri estranei “foresti”; la parte nuova, presumibilmente moderna – ma che di moderno ha solo la data di nascita – spuntata nel giro di poco, mesi, o qualche anno, senza nessun piano regolatore, senza nessuna logica, senza nessun raziocinio, brutta caotica, spesso abusiva, in prossimità del mare e della stazione ferroviaria. Il primo si chiama Alto e l’altro Basso, oppure uno Calabro e l’altro Scalo o Marina.
La Calabria è la regione più povera d’Italia e di tutta l’Unione Europea. La parte al centro di questo racconto è la più povera della Calabria. Ma la ‘ndrangheta, che è al cuore di questo racconto, è l’organizzazione criminale più potente del mondo.
Santuario Madonna di Polsi in Aspromonte: la processione durante i quattro giorni di annuali celebrazioni.
Talia scrive bene, sa come ricostruire le sue storie prese dalla cronaca, come tenerle in sospeso e preparare il colpo di scena. Nomi a me sconosciuti si inanellano disegnando casi e storie che su queste pagine risultano avvincenti. E raccapriccianti: perfino senza necessità d’insistere in alcun modo su particolari macabri e violenti. E ancora di più Talia è attento e bravo nel raccontare il paesaggio, la sua trasformazione (sempre in peggio), l’ambiente sociale. Cuce tutto in una rete vasta, che da questa strada statale, dalla costa meridionale jonica della Calabria include il Canada, l’Australia, il Sud America, Hong Kong.
Aspromonte, Pietra Cappa vista dalla strada che sale a San Luca.
Per la cronaca, “taliare” in calabrese significa fissare, guardare con intensità e ostinazione. Antonio Talia, calabrese di nascita (proprio nella zona qui raccontata), a diciotto anni trasferito mille chilometri più a nord, talìa, osserva e fissa la sua terra, racconta con talento, descrive un quadro già noto che è purtroppo sempre nuovo e maledettamente misterioso.
I buchi non sono esercitazioni di tiro, ma ricordo di sparatorie, attentati, regolamenti di conti. I 50 km all’ora sono utopici: già 20 all’ora è velocità da capogiro dato l’assetto urbanistico.
Doskonała lektura na weekend, jeśli kogoś interesuje świat włoskiej mafii. Konkretnie, kalabryjskiej. Oparta na rytuałach, pokoleniach powiązań rodzinnych i tradycjach przemocy i życia poza państwem. Z jednej strony to bardzo fascynujący obraz tego, jak zło toczy społeczeństwo będąc jednocześnie jego częścią, z drugiej jest w tym także jakaś zakorzeniona mitologia, mieszanina pogańskiej i katolickiej obrzędowości, tajnych formuł i symboli. Będąca jednocześnie przykrywką dla "zwykłych" przestępstw: gwałtów, morderstw, handlu narkotykami itd. Autor przedstawia 'ndraghetę przyjmując za punkt wyjścia tytułową drogę, łączącą kalabryjskie miasteczka, biedne, senne, zamieszkałe przez ludzi niepozornych i nieufnych. A jednocześnie taka niepozorna mieścina, czy wieś może być ośrodkiem kontrolującym handel narkotykami w Amsterdamie, czy Toronto, dzięki emigrantom, rodzinnym powiązaniom i więzom rytuałów, które są niezrozumiałe nawet dla samych zainteresowanych. Ale trwają tak jak tradycje przemocy i zbrodni przenoszone z pokolenia na pokolenie.
Un mix di storie pazzesche (che forse neanche Nazzi...) si dipanano dalla Statale 106 e compongono un quadro davvero impressionante di come si muove, respira, divora e si autodivora la macchina mafiosa.
Talia ha una notevole capacità narrativa, che si aggiunge ad una documentazione sempre puntuale e, soprattutto, ad un legame affettivo con queste terre che riesce a manifestare con garbo, facendo la differenza.
Eh bè, sul tema non scrive come Saviano, ma tralasciamo paragoni inutili e leggiamolo. Sono cose che vanno approfondite e Talia, calabrese di nascita, le conosce per bene. L'ultimo capitolo chiude perfettamente la narrazione di un dramma non più solo italiano, ma ormai si sa. I tentacoli della bestia sono sempre più a lungo raggio. E insaziabili.
Koncepcja wydawała się nieco naciągana - autor jedzie trasą drogi krajowej przez Kalabrię i snuje opowieści o lokalnej mafii - ndranghetcie - opisując poszczególne miasta i pajęczynę powiązań między rodzinami. Przekładając to na Polskę - to jakby jechał z Elbląga do Olsztyna i miał z tego ulepić ciekawą historię, dodatkowo starając się unikać jednostronnego, sensacyjnego tonu. Nie wyglądało mi to, ale skusiłem się, gdyż mam słabość do południowych Włoch. Co wyszło z tego zamierzenia? Całkiem wciągająca opowieść o ludziach urodzonych w tychże miasteczkach, gdzie czasami człowiek jako turysta przejeżdza, wchodzi do baru na espresso lub tankuje na stacji benzynowej, nie wiedząc, że ten człowiek z brzuchem, który ma twarz mordercy rzeczywiście jest mordercą i szefem miejscowej "locale". Ale ok, nie wiadomo nigdy, kto stoi na naszej drodze - co stanowi o wartości dodanej tego reportażu, to pokazanie ostatnich 40 lat rozwoju ndranghety, macek rozchodzacych się na cały świat, niesamowitej elastyczności tej organizacji, swoistego honoru, ale również braku lojalności. Miliony euro, dolarów przepalonych w układach, które ciężko rozwiązać policji, która mimo wszystko nie poddaje się w walce o jaką taką sprawiedliwość. Lektura nie jest całkiem łatwa, dziesiątki nazwisk, powiązań, zdarzeń, kto kogo obraził i za co nie zapłacił - to mógłaby być wielotomowa saga, jeśli ktoś ma ochotę czytać o tym. Mi to co dostarczył Antonio Talia wystarczyło, mam znacznie większą wiedzę o tej organizacji i jej historii, a jak będę jechał przez Kalabrię kolejnym razem to nie będę patrzył się nikomu w oczy :).
Według autora wzdłuż urokliwej kalabryjskiej drogi DK nr 106 narodziła się ’Ndràngheta, bezwzględna kalabryjska mafia, której macki sięgają najdalszych zakątków świata. Historie związane z rodzinami mafijnymi, są ściśle związane z DK106 i odchodzącymi od niej drogami. Przedstawione fakty są porażające, autor w konkluzji zauważa, że ’Ndràngheta przez wieki zagnieździła się w regionie, w mentalności mieszkańców Kalabrii. Wciągająca lektura.
Świetna książka, która pokazuje jak bardzo cały świat jest połączony wspólnymi naczyniami, jak bardzo wiele kwestii się przenika. Myśle, że może być to ciekawa książka nie tylko dla osób zainteresowanych tematyka Włoch, mafii. Brakuje tylko by autor rozrysował nieco drzewa genologiczne rodzin i ich wzajemne powiązania, bo łatwo się pogubić. Polecam.
Interessante panoramica sulla 'ndrangheta, le sue famiglie, le sue influenze; col pretesto - non ben sfruttato, a dire il vero - del filo conduttore della SS 106.
Il libro scorre e lo definirei un testo da "Saviano minore": le 4 stelle sono di incitamento affinché il tema abbandoni la scala regionale e venga interiorizzato da tutti, alla stregua della camorra per il "Saviano maggiore".
Świetna książka opisująca mechanizmy działania ndranghety. Razem z „Sycylijskim Mrokiem” Petera Robba powinna byc lekturą obowiązkowa dla wszyskich zainteresowanych włoską przestępczością zorganizowaną.
This is such an interesting topic, but the book is written in a way that makes it impossible for me to enjoy. It is so boring, that I have been using it as a material to put me to sleep since 2021 and still haven’t finished and I am giving up on finishing it 2/3 in.
Si tratta di un libro ben strutturato che fa viaggiare il lettore per la Calabria e non solo sulle tracce dei grandi protagonisti della 'ndrangheta degli ultimi tempi. La costruzione del libro a capitoli secondo i luoghi chiave della Statale 106 è un'idea originale ed interessante per attraversare questo percorso. Lo stile giornalistico dell'autore rende davvero avvincente l'apprendimento delle informazioni riportate.
E ora che siamo alla fine dell'anno posso confermare che si tratta del libro più bello letto nel 2020!
Je m’attendais à plus d’explications sur les dessous de la mafia. J’ai trouvé que c’était un long enchainement de faits, dates et noms. Tout de même intéressant !