Bardzo ciekawy format, do którego realizacji zaangażowano młodych i zdolnych - Macieja Musiałowskiego i Julię Wieniawę. Fabuła na wskroś współczesna - pełna odniesień do rzeczywistości, jaką mamy za oknami, poruszająca i prawdziwa. Realizacja dźwiękowa na bardzo wysokim poziomie, dzięki czemu słucha się tego świetnie.
Ubolewam, że "Random" to tak krótka historia. Z przyjemnością zatopiłabym się w tych głosach i w tych opowieściach na długie godziny.
Och jakie to było przyjemne. Odejmuje gwiazdkę tylko za to, że zdecydowanie za krótkie. Mogłabym spokojnie posłuchać tych 167 godzin rozmowy bohaterów ;)
Sięgając do tej historii nie miałam wobec niej żadnych oczekiwań, a tu... proszę. Musicie wiedzieć, że nie jest to historia ze spektakularnym scenariuszem, ale gdy tylko nam się wydarzy, to jest dla nas najwyjątkowsza i najwspanialsza. Bo to właśnie historia o miłości młodych ludzi szukających szczęścia w Internecie. Oprócz słuchowiska na Storytel, finał znajdziemy w wersji video na YouTubie, a Maciej Musiałowski z Julią Wieniawą (odtwórcy głównych ról) stworzyli nawet piosenkę. W tej kameralnej historii najbardziej urzeka mnie ta zwykłość. No i scenariusz. Dialogi są świetne, bardzo naturalne, a autorka scenariusza musiała bacznie obserwować rzeczywistość, bo rozmowy młodych ludzi nie są absolutnie sztucznie "umłodzone". Jak napisałam wcześniej, taka historia będzie dla nas szczególnie wyjątkowa, gdy na naszej drodze stanął taki Buka12. U mnie stanął i szczególnie blisko odebrałam to, co się wydarzyło bohaterom. Widziałam komentarze, że historia jest nudna i cringe'owa, więc jeżeli sięgacie, to pamiętacie, że może wam nie podpaść :)
Cóż… Chyba moje młodzieńcze lata już bezpowrotnie minęły, bo tak jak to słuchadło to dawno mnie żadne inne, czy film, czy książka nie zdenerwowały… Historyjka o młodzieżowej, covidowej miłości przez aplikację randkową, w której więcej jest bluzgów dopełnionych zapożyczeniami z angielskiego i slangiem niż normalnego języka.
Słuchadło dobre na krótką podróż (trwa koło godziny) dla kogoś, kogo nie drażnią bluźnierstwa non stop, co by nie zasnąć za kierownicą. W innym przypadku - szkoda czasu...
To ciekawa produkcja. Niby nie książka, bardziej jak serial, ale bez obrazu. A jednak napisana i przeczytana. Z ciekawym tłem, pomysł też nietuzinkowy. Postać Mary mocno irytująca. Postać Buki natomiast - no cudo. I ta piosenka. Jedna z najlepszych. Nie będę oceniać tej produkcji, bo nie potrafię zestawić jej z książkami, ale myślę, że jest warte przesłuchania, zwłaszcza że nie jest specjalnie długie.
Ciekawa historia. Bardzo współczesna. Dużo przekleństw, ale nie przeszkadzały mi, bo dzięki nim lepiej można było odczuć emocje bohaterów. Słuchałam w audiobooku, to była pierwsza książka czytana na kilka głosów i bardzo bardzo bardzo mi się to podobało.
Jakie to było zaskakująco przyjemne. Po opisie nie spodziewałam się niczego wielkiego, no i owszem, nie jest to pomysł przełomowy, ale tak sympatycznie zrealizowany, że naprawdę miło spędziłam przy tym czas.