Jump to ratings and reviews
Rate this book

1945. Wojna i pokój

Rate this book
Nowe wydanie bestsellerowej książki Magdaleny Grzebałkowskiej nagrodzone Nike Czytelników i Nagrodą im. Teresy Torańskiej za najlepszą książkę reporterską roku.

Reporterska opowieść o najbardziej dramatycznym roku XX stulecia.

Autorka wkracza na ziemie przez chwilę niczyje albo właśnie zagarnięte przez nową władzę, by przyjrzeć się z bliska losom ostatnich żyjących świadków tamtego czasu. Ludzi, którzy gonieni strachem próbowali się przedrzeć przez skuty lodem Zalew Wiślany (było ich pół miliona), przesiedleńców, którzy w swoich nowych domach zastawali jeszcze ich poprzednich właścicieli, wychowanków otwockiego domu dziecka dla ocalonych z Holocaustu, szabrowników, dla których wyzwolone tereny stały się gigantycznym sklepem Ikei, ludziom, którzy o włos wyprzedzili własną śmierć. Oddaje głos ofiarom, chociaż i katom poświęca sporo miejsca – zwłaszcza, kiedy może dzięki temu pokazać powojenne pomieszanie ról i losów.


„1945. Wojna i pokój” to książka, dzięki której historia sprzed 70 lat znów jest na wyciągnięcie ręki.

416 pages, Hardcover

First published April 24, 2015

30 people are currently reading
831 people want to read

About the author

Magdalena Grzebałkowska

17 books110 followers
Magdalena Grzebałkowska ukończyła historię na Uniwersytecie Gdańskim, jest reporterką "Gazety Wyborczej".

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
503 (44%)
4 stars
488 (43%)
3 stars
114 (10%)
2 stars
11 (<1%)
1 star
6 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 59 reviews
Profile Image for Mike.
287 reviews49 followers
June 7, 2015
Stwierdzenie z samego końca, że nie powinno się tej epoki mierzyć naszą miarą jest chyba najlepszym podsumowaniem tej książki, która może spokojnie walczyć o miano jednego z najlepszych polskich reportaży ostatnich lat.
Profile Image for Marta.
118 reviews19 followers
April 18, 2017
Cenię tę książkę za skupienie się na życiu codziennym - "wielka historia" jest wyraźna, ale nie przytłaczająca, starczy do tego, by zarysować kontekst. Nie wszystkie teksty na tym samym poziomie (jeden ze słabszych to ten o Bolesławie Drobnerze, pierwszym powojennym prezydencie Wrocławia - w moim odczuciu ta historia jest płaska).
Zanim wzięłam się za czytanie, byłam przekonana, że to jest książka o Polakach i Polkach. I to jest kolejny wielki plus tej książki. Polska po wojnie zaczęła zamieniać się w twór homegeniczny, tutaj możemy się dowiedzieć, jak do tego dochodziło - co się stało z Niemcami, Żydami, Ukraińcami i jak układały się ich codzienne relacje z Polakami w tytułowym 1945. Te teksty są dla mnie w pewien sposób intymne, chyba przede wszystkim poprzez obecność samej autorki z jej refleksjami, wątpliwościami, kiedy zastanawia się - bez resentymentów i bez fobii np. wobec Niemców - jak to jest zajmować czyjś dom, korzystać z czyichś sprzętów kuchennych, grzać się przy ciepłym jeszcze swoim-nieswoim piecu, w którym jakaś inna rodzina rano rozpaliła ogień, uciekać przy ostrym, przenikliwym mrozie. To są te momenty w książce, gdy wypędzonym i przesiedlonym przyglądamy się empatią, nie są Niemcami, obcą nacją czy wrogami, ale ludźmi tracącymi dom, tracącymi wszystko.
Szczególnie mocny był dla mnie tekst o obozie "przesiedleńczym" w Łambinowicach - tam można się przekonać, że Niemcy nie mieli jakiejś wyjątkowej predyspozycji do popełniania zbrodni przeciwko ludzkości, jak się niektórym Niemcofobom wydaje, ponieważ w "odpowiednich" warunkach także Polacy potrafili wcielać się w okrutnych, zabijających czy głodzących "więźniów" komendantów. Ten "potencjał" tkwi w większości z nas, co potwierdzają m.in. eksperymenty więzienne Zimbardo.
Profile Image for Maćkowy .
486 reviews138 followers
September 23, 2020
Rok 1945, to był dziwny rok.
Niby już po wojnie, ale jeszcze nie do końca pokój. Niby wyzwolenie, niby wolna Polska, a wszędzie pełno Niemców i Ruskich i nietrudno stracić życie, czy to przez głód, mróz, czy od przypadkowej (celowej) kuli. Magdalena Grzebałkowska zabiera czytelnika w to niezwykłe miejsce w czasie i przestrzeni, przedstawia losy ludzi doświadczonych przez koniec wojny: Polaków w drodze na zachód żeby zająć poniemieckie, Niemców zmuszonych do opuszczenia swoich domów, Ślązaków i Kaszubów marzących aby po prostu dali im spokój i Ukraińców rozdartych między sąsiedzką solidarnością, a bandami UPA. Od Sanoka, przez Wrocław, Opole, Warmię i Mazury, Gdańsk, Grzebałkowska przedstawia ludzkie losy i wielką historię, która jednakowo odcisnęła piętno na życiu małych ludzi.
Warto przeczytać, warto zapamiętać.
110 reviews7 followers
December 29, 2018
Ogłoszenia drobne- robią wstrząsające wrażenie. Opowieści o ludziach. Opowieści o wydarzeniach. To znacznie lepszy sposób na poznanie historii niż podręczniki.
Profile Image for Beata .
903 reviews1,386 followers
November 6, 2017
Jednocześnie fascynująca i przerażająca... zastanawiam się, jak moi Dziadkowie przebrnęli przez ten rok, kiedy wojna skończyła się...
Profile Image for Weronika.
132 reviews4 followers
September 1, 2025
To było dobre, przejmujące do tego stopnia, że siedząc a tramwaju poleciała mi łza albo dwie. Historie ludzi przesiedlanych i wyjeżdżających z własnej woli na „Ziemie Odzyskane”, opowieści Niemców, którzy zostali w Polsce mocno mnie poruszyły. Ale najbardziej podobał mi się sposób w jaki ta książka jest napisana, taki momentami surowy, ujmujący.
Profile Image for Pietia.
23 reviews11 followers
March 20, 2019
To był szok! Szok i totalne zaskoczenie, bo wydawało mi się, że o 1945 roku wiem tyle, że nic mnie tu zaskoczyć nie zdoła. W szkole o roku końca wojny uczono tak, że zawsze kojarzył się z upragnionym pokojem, nawet spokojem, rozwiązaniem wszelkich problemów, które wojna niosła. Ale ja się uczyłem jeszcze w komunistycznej szkole, a wtedy narracja była taka, że przyjaciele ze Wschodu przynieśli nam raj wraz z wyzwoleniem. Książka przewróciła mi ten obraz do góry nogami. Owszem, „koniec wojny to było szczęście.(...) Że już nikt nie będzie narażony, do nikogo nie będą strzelali.” Niesamowita praca Autorki, by pokazać różne oblicza tego przełomowego dla świata roku. 12 rozdziałów jak 12 miesiecy pokazujących,jak trudny, niespokojny i niepokojący był to rok... Rozdziałów, z których każdy mógłby stanowić materiał na osobną książkę: jest tu o szabrownikach, o losach zwykłej rodziny niemieckiej z Prus Wschodnich, dezerterach z Wehrmachtu, trudnych początkach na tak zwanych Ziemiach Odzyskanych, o pustyni ruin, jaką wtedy była Warszawa czy losie żydowskich sierot. Gdybym miał ten reportaż opisać zdjęciem, byłby to egzemplarz otoczony przebiśniegami. One tak pięknie wpisują się w klimat tej książki. Zwiastuny wiosny, jednak wciąż tkwiące w ostatkach srogiej zimy. Zimy Europy i świata...
Profile Image for Anna Heilman.
10 reviews
February 3, 2017
Poruszająca książką ukazująca oblicze (po)wojennej codzienności poprzez zrekonstruowane historie i wspomnienia ludzi, których stała się ona udziałem. Relacje bardzo zróźnicowane pod wzlędem doświadczeń - możemy zapoznać się z losami osób o zróżnicowanych poglądach i rolach społecznych jakie w tym czasie odegrali; ukazana została sytuacja mieszkańców granic przed- i po-wojennej Polski. Bardzo ciekawy kompozycyjny zabieg zastosowany został przy podziale książki na poszczególne rozdziały - odnoszą się one do kolejno następujących miesięcy, a poprzedzone są wyborem wycinków prasowych z danego okresu oddajacych ówczesną rzeczywistość.
Jest to jedna z tych pozycji, które uzmysławiają ciągłość i umowność zakresu chronologicznego zjawisk historycznych. Poleciłabym ją licealistom jako pewne uzupełnienie "suchych" dat, z zastrzeżeniem że lektura tej książki ze względu na przedstawione w niej historie może być trudnym doświadczeniem dla wrażliwych odbiorców.
Profile Image for Joanna.
252 reviews313 followers
February 21, 2022
⭐️4,5/5

Trochę z początku kręciłam nosem na 1945. Wojnę i pokój. Bo jak to - nastawiłam się na przekrojową historię powojennej Polski, a tymczasem Grzebałkowska napisała podręcznikowy reportaż. Szybko jednak, bo już w trakcie pierwszego rozdziału, moje niezadowolenie rozwiało się, a hipotetyczna największa wada w rzeczywistości okazała się największym atutem książki. Zastosowanie formy reportażu umożliwiło Grzebałkowskiej przedstawienie powojennych losów mieszkańców Polski różnych narodowości i z różnych punktów widzenia.
Poznajemy dramatyczne historie i dążenia do odnalezienia się w całkiem nowej rzeczywistości nie tylko Polaków, ale i Niemców, Żydów czy Ukraińców. To absolutnie nie jest czarno-biały reportaż. Nie ma podziału na dobre i złe narody. Grzebałkowska wybrała takie historie, które uświadamiają, że wszyscy mieli wtedy niewyobrażalnie ciężko, nikt nie mógł czuć się bezpiecznie i być pewny świetlanej przyszłości. Osobiste historie poszczególnych osób nadają książce ogromnej emocjonalności. Nie sposób czytać tych wstrząsających opowieści na sucho, bez smutku, strachu, wzruszeń, poruszenia i mnóstwa, w zasadzie to całego wachlarza, emocji.
W 1945 zawartych jest 12 historii - każda przypada na jeden miesiąc. I nie ukrywam, że niektóre wyraźnie odstawały poziomem od najlepszych. Nie za bardzo rozumiałam dlaczego akurat te znalazły się w książce, gdyż nie wnosiły nic istotnego, nie działały zbyt mocno na emocje, najprościej mówiąc były nijakie i przeciętne, niczym specjalnym się nie wyróżniające. Jednak większość to teksty napisane fascynująco, z pasją i godnym ogromnego uznania dogłębnym researchem. Grzebałkowska porywa czytelnika, reportażystka może się poszczycić takim piórem, że odmalowywane przez nią historie odzywają, widzi się je tak realnie i rzeczywiście niczym na dokumentalnym filmie.

Jak najbardziej rozumiem wszystkie nagrody i peany pochwalne od czytelników i krytyków pod adresem tej pozycji. Nie ma się co łudzić - to książka niebywale ciężka i bolesna, ale ukazująca tak istotny kawałek naszej historii, że powinna być obligatoryjną lekturą każdego Polaka. Reportaż totalny.

instagram
Profile Image for pi.kavka.
614 reviews33 followers
May 3, 2018
Lubię styl, w którym swoje książki pisze Magdalena Grzebałkowska. Nie stara się na siłę unikać swoich własnych opinii, nie boi się przedstawiać niewygodnych dla czytelnika prawd, a język którego używa jest prosty, ale nie prostacki.

Po "1945" sięgnęłam, ponieważ już jakiś czas temu uderzyło mnie to, jak minimalna jest moja wiedza o tym, co działo się w Polsce i w Europie w kilka tygodni i miesięcy po oficjalnym zakończeniu wojny. Jakoś naiwnie chyba sądziłam, że momentalnie znalazł się ktoś, kto był w stanie niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki naprawić całe zło i poniewierkę, które były udziałem wojny.

Grzebałkowska tymczasem stawia mnie do pionu i pokazuje, że walka nie skończyła się wraz z ucichnięciem bojowych dział. Być może nawet niektórzy uznaliby, że dopiero wówczas ta walka się dla nich zaczęła. Jak choćby dla wszystkich tych, którzy musieli nagle opuścić swoje domu i wyruszyć na "swoje" ziemie, bo te, na których mieszkali do tej pory już jednak nie należą do ich kraju i nie są tu mile widziani. Jak dla wszystkich tych Niemców, którzy spędzili bolesne miesiące w Obozie Pracy w Łambinowicach, czy zginęli po zatonięciu "Wilhelma Gustloffa" (zginęło wówczas od 6,6 do 9,6 tysiąca ludzi, dla porównania na "Titanicu" życie straciły 1523 osoby). Jak dla tych, którzy w szabrowaniu widzieli jedyny sposób, by mieć co zjeść, czy w co się ubrać.

Każda z tych opowieści jest bolesna na swój sposób. Bo czym innym jest ciężka, acz krótka, prezydentura Drobnera (był prezeydentem Wrocławia przez 31 dni), a czym innym poniewierka żydowskich sierot w Domu Dziecka w Otwocku. Pewnym jest, że ta książka ukazuje cały wachlarz problemów, z którymi musieli zmierzyć się wszyscy - Polacy, Żydzi, Niemcy - by przywrócić siebie samych do "normalnego" życia, czymkolwiek miałoby ono być.

Książki nie można ni polecić. Nie jest napisana w skomplikowany sposób, autorka dużą wagę poświęca datom i chronologii, zatem czytelnik "nie zagubi się" gdzieś po drodze. Warto ją przeczytać, by uzmysłowić sobie, jak bardzo wojna niszczy ludzkie życie. I to nie tylko w czasie swojego trwania, ale i długo, długo później.
Profile Image for Anna.
251 reviews14 followers
November 7, 2021
Bardzo mocne i uzasadnione 5 ⭐️
Można by było przeczytać tą książkę jednym tchem jest tak bardzo dobra. Jednak jaki sens ma odbieranie sobie, przyjemności czytania jej?
Profile Image for Beata B-P.
9 reviews
October 4, 2015
Momentami poruszająca. Rozdział drugi - "Lód" - porażający. Mistrzowski. Na uwagę zasługuje także "Czerwone znamię". Pozostałe rozdziały - interesujące, dobrze napisane, chyba najsłabszy ten Drobnerze...
Treść wybranych przez autorkę ogłoszeń prasowych z kolejnych miesięcy 1945 roku, nie opatrzona żadnym komentarzem, pokazuje odradzające się państwo, z jego ambicjami ("Równi i wolni budujemy stolicę"), fobiami ("niemcy" konsekwentnie pisane przez małe n), dramatami ("Chłopczyka 6-miesięcznego, zdrowego, ładnego, oddam za swego"), opowiada więcej niż niejeden rozdział.
Warto.
Profile Image for Marta Duda-Gryc.
592 reviews42 followers
December 29, 2016
Świetny, osobliwy reportaż, czy raczej seria reportaży, opartych głównie na wspomnieniach i relacjach osób przebywających w 1945 r. na terenach obecnej Polski. Polaków, Niemców, Żydów, Ukraińców. Każdy ma do opowiedzenia własną historię, wyjątkową, a zarazem reprezentatywną dla losów tylu innych ludzi, zaplątanych w okrucieństwa historii tylko dlatego, że przyszło im żyć akurat na tej ziemi. Wstrząsające są zwłaszcza opowieści dzieci - niemieckich, żydowskich, polskich. Tych członków ludzkiej społeczności, którzy w istocie wpływu na nic mieć nie mogli, a jednak spotykały ich rzeczy straszne. Czasem z zakończeniem dobrym, czasem gorzkim, czasem tragicznym. Grzebałkowska dobrała relacje w sposób niesłychanie przemyślany, doskonale pokazując mieszankę narodowościową tego kawałka Europy Środkowej, przeplatając te bardziej oparte na dokumentach (np. Bolesław Drobner) pisanych z subiektywnymi, pełnymi pomyłek i dziur wspomnieniami "zwykłych" ludzi. Ta subiektywność, ukazywanie wojny i okresu powojennego w postaci małego wycinka rzeczywistości widzianego przez wykrzywiające ją szkło pamięci, jest wielką zaletą książki, nadając jej świeży, poruszający ton. Trzeba tylko pamiętać, że te same wydarzenia były interpretowane różnie przez różne osoby - czego egzemplifikacją jest opowieść o domu dziecka dla żydowskich sierot.
Gdyby nie to, że skończyłam tę książkę tuż po popularnonaukowej monografii Grzegorza Motyki o rzezi wołyńskiej, która wywarła na mnie ogromne wrażenie, być może ocena "1945" byłaby wyższa. Subiektywizm opowieści w książce Grzebałkowskiej wywarł na mnie z jednej strony duże wrażenie, z drugiej strony, w zestawieniu z wstrząsającymi suchymi faktami w dziele Motyki, trochę przeszkadzał. Nie do końca rozumiem, dlaczego - książka bynajmniej nie popada w rozemocjonowany sentymentalizm. Zapewne zrobiłam jej krzywdę czytając ją zaraz po "Od rzezi wołyńskiej...", ponieważ książki te reprezentują zupełnie inne rodzaje prozy.
Profile Image for MadziaB.
33 reviews1 follower
December 29, 2015
Wartościowa ksiazka, pełna informacji (przeczytam/przejrzę jeszcze raz by lepiej zapamietać fakty). Dokument otwierający oczy osób z mojego pokolenia, na to iż koniec wojny nie oznaczał pełni szczęścia i końca zła.

Ci którzy ocaleli musieli jeszcze wiele przejść. Polska - nowa Polska, bo granice jak mozna zobaczyć na stronach rozkładowych sa zupełnie inne w toku 1939, i 1945 po pakcie Poczdamskim - składa sie z ludności polskiej, niemieckiej, ukraińskiej, żydowskiej. Wiele konfliktów do rozwiązania, miast i wsi do odbudowania.

Szczerze polecam!
Profile Image for Ta.
394 reviews20 followers
July 12, 2016
Książka, którą każdy z nas powinien przeczytać. Po prostu.
Profile Image for Katarzyna Nowicka.
633 reviews25 followers
September 2, 2021
Doskonale się czyta i słucha reportaży pani Magdaleny Grzebałkowskiej.
To co lubię w nich najbardziej to otwartość na ludzi i ich historię. To pokazywanie wydarzeń z różnych perspektyw, z różnych punktów widzenia, bez oceniania, bez szufladkowania.
I tym razem w centrum wydarzeń autorka stawia przede wszystkim na losy pojedynczego człowieka.
Polak, Niemiec, Żyd, Ukrainiec..., to nie ma znaczenia, liczy się człowiek jako jednostka.
Grzebałkowska w "1945. Wojna i pokój" ukazuje różne odcienie powojennego świata, czasu trudnego, smutnego ogarniętego wojennym chaosem.
To czas podnoszenia się z kolan, to szukanie siebie i swojego miejsca. To czas żałoby, ale i budowania nowego porządku.
Niestety wraz z końcem wojny nie zniknęły wszelkie nieszczęścia tego świata.
Każda z dwunastu historii, to jeden miesiąc z kalendarza 1945 roku. Rozpoczynają je ogłoszenia z gazet i to one szkicują obraz powojennego życia.
Każda opowieść to historia człowieka, dramatyczne świadectwa tych, co ocaleli.
Grzebałkowska porusza problemy - szabrownictwa, przesiedleń, wysiedleń, odbudowy miast, losy żydowskich sierot. Znalazła się też historia z katastrofy statku "Wilhelm Gustloff", dzieje Bolesława Drobnera, pierwszego powojennego prezydenta Wrocławia, czy też niechlubna przeszłość Czesława Gęborskiego, komendanta obozu w Łambionowicach.
Jest wiele pozycji opisujących najmroczniejsze czasy wojny, ale tak niewiele się mówi i pisze o tym z jakim trudem odradzał się świat i ludzie po wieloletniej wojennej udręce, która siała spustoszenie nie tylko materialne, ale i moralnie.To lektura po którą warto sięgnąć, warto się w nią wsłuchać, warto ją przemyśleć.
Profile Image for Anna Wiśnicka.
14 reviews1 follower
July 4, 2024
Jestem pod ogromnym wrażeniem podejścia do reportażu historycznego Magdaleny Grzebałkowskiej. Autorka ukazuje ambiwalencję roku 45, który dla ludzi był czasem zarówno nadziei na pokój i lepsze jutro jak i strachu przed każdym kolejnym dniem. W tej książce nic nie jest czarno-białe, wojna z perspektywy ludzkiej zawsze sytuuje się w spektrum szarości. Nie ma tylko dobrych Polaków i tylko złych Niemców, nie ma prostych pytań i odpowiedzi. Wojny nie może bowiem ocenić nikt, kto nie doświadczył jej osobiście. Tytułową wojnę i pokój obserwujemy przez pryzmat bohaterów i ich losów, które w niezwykły sposób dają wgląd w historię opowiadaną oddolnie, z perspektywy ‚zwykłego’ człowieka.
Profile Image for Ella.
15 reviews2 followers
December 4, 2020
To było... wyjątkowe przedstawienie historii. Szczególnie podobał mi się motyw podzielenia reportażu na miesiace i wzbogacenie ich przez wycinki ogłoszeń z tamtego okresu. Bardzo dobrze ukazuje realia życia ludzi w 1945, historia nie jest tam przedstawiona tylko na suchych faktach- jest doprawiona emocjami towarzyszącymi w tamtych momentach świadkom wydarzeń, co działa na korzyść i pozwala zainteresować czytelnika.
Profile Image for Izabela Adamek .
46 reviews2 followers
October 6, 2022
Nie spodziewałam się, że książka mnie aż tak wciągnie ale pochłonęłam ją dosłownie w moment. Opowiedziano mi wiele historii, które były przejmująco smutne, ale na wielki plus zasługuje narracja użyta do ich przedstawienia. Widzę bezmiar tragedii w obliczu przemian, które dosięgały każdego niezależnie od narodowości i tego, po której stronie konfliktu przed zakończeniem wojny się znajdował. Anegdoty przeplatane ogłoszeniami zamieszczanymi w 1945 roku w prasie nadają książce ogromnego uroku. Ludzie których historie poznajemy nie są jednowymiarowi i oceniani - dowiadujemy się wiele na temat tła, sytuacji życiowej i jesteśmy w stanie (lub chociaż możemy spróbować) zrozumieć pewne decyzje czy odczucia.
Profile Image for Mikołaj.
133 reviews4 followers
August 7, 2022
Zbiór historii o tym, że ludzie to straszne kurwy, a wojna jest gorsza niż piekło, bo w piekle nie ma niewinnych, a na wojnie owszem są, bez względu na narodowość czy przynależność etniczną. Warto przeczytać ku przestrodze, choć większość i tak będzie krzyczeć, że ta książka szkaluje Polaków, bo przecież to Niemcy byli źli.
Profile Image for Zuba.
116 reviews26 followers
November 10, 2019
Nie lubię tematyki wojennej w książkach, choć zdaję sobie sprawę z tego, że w Polsce trudno od niej uciec. Dlatego tak długo zbierałam się do lektury reportażu Magdaleny Grzebałkowskiej.

W mojej pamięci rok 1945 był rokiem zwycięstwa, ulgi od strachu, nadziei i chęci życia. A całe zło tamtego roku wyglądało jak epizody, wypadki przy pracy, pomijalne zawirowania dziejowe. Nie chciałam myśleć o niemieckich wysiedleńcach, nie bardzo mnie obchodziło jak wyglądała podróż Polaków wypędzonych zza Buga, o trupach, masowych mogiłach, sierotach i innych rozdzierających serce obrazach przywołanych w tym reportażu. W tej książce fascynowała mnie treść ogłoszeń prasowych, jedna banalne o otwarciu sklepu, inne przerażające typu: oddam na wychowanie chłopca dwumiesięcznego. Mieszanka śmierci i wybuchającego na nowo życia, organizującego się społeczeństwa była czymś niesamowitym. Z jednej strony ogłoszenia o łaźniach, gdzie można było wreszcie wykąpać się w ciepłej wodzie, z drugiej o grupach chórzystów odbudowujących swój zespół (kto miał głowę do śpiewu w takich warunkach?!).
Oprócz ogłoszeń książkę buduje 12 reportaży o różnych aspektach życia w 1945 roku. Nie wszystkie są równie dobre, niektóre nużyły mnie nadmiarem szczegółów a i wybór tematów niezbyt wiernie pokazywał tamten rok. Być może autorka chciała pokazać ów okres przez pryzmat zdarzeń mniej znanych, które umykają zbiorowej pamięci. Na pewno pozostaną ze mną dłużej opisy Warszawy, tzw. Ziem Odzyskanych z przeważającą 'mniejszością' niemiecką, ucieczki z Prusów Wschodnich po lodzie Zatoki Gdańskiej. Udało się autorce pokazać jak zawikłane losy były udziałem naszych dziadków i pradziadków, i jak mało wiemy o okrutnym czasie wojny i pokoju. Nie nam ich osądzać.
Profile Image for Radosław Magiera.
735 reviews14 followers
January 9, 2021
1945 w Polsce - Już nie wojna i jeszcze nie pokój. Fascynująca podróż po dwunastu miesiącach strachu, nadziei, euforii i rozczarowania.*

To sformułowanie idealnie ukazuje temat wiodący książki Magdaleny Grzebałkowskiej 1945. Wojna i pokój, która była lekturą czerwca w rawskim Dyskusyjnym Klubie Książki. Od razu rodzi się pytanie, czy ten nie do końca określony, z samej istoty niejednoznaczny i relatywny czas da się opisać wystarczająco wieloaspektowo, bezstronnie i dogłębnie?

Zapewne nie jest to do końca możliwe, ale autorka zrobiła wszystko, co w ludzkiej mocy, by w tym ograniczonym do jednego tomu opracowaniu zawrzeć jak najwięcej rzetelnej historii. Nie tej o „wielkich” ludziach, z reguły zakłamanej, pozłacanej i cenzurowanej, osłanianej Bogiem, Honorem i Ojczyzną, ale tej prawdziwej, której niezliczone oblicza, często ze sobą wzajemnie sprzeczne, ukryte są w losach zwykłych, szarych Kowalskich i tworzą prawdziwy obraz przeszłości.

Magdalena Grzebałkowska połączyła ustalenia z tradycyjnych źródeł historycznych z metodologią w powszechnym mniemaniu bliższą reportażystom niż historykom, to jest z przeprowadzonymi osobiście wywiadami z osobami napotkanymi w trakcie podróży po Ziemiach Odzyskanych, których celem było odnalezienie jeszcze żyjących pierwszych polskich osadników. Dało to wielce interesujący efekt przybliżający szerokie i skomplikowane tło tytułowego 1945.

Wielkim atutem książki jest ozdobienie każdego rozdziału wyborem ogłoszeń z ówczesnej prasy codziennej. Dają one do myślenia na różne tematy, jak choćby jawny handel dziećmi w tym czasie czy działalność sądów w prapoczątkach PRL.

Opracowanie oczywiście nie jest dziełem wyczerpującym temat, gdyż takim być nie może, nawet gdyby miało nieporównanie większą objętość i uzyskano by na pracę nad nim o wiele większe środki. Wynika to z samej materii przedmiotu, który z racji swej komplikacji, relatywizmu i wzajemnej sprzeczności wymyka się jednoznacznym sądom, podsumowaniom i ocenom.

Jedna z bohaterek reportażu, bo 1945 jest niewątpliwie również reportażem, formułuje zalecenie, by nie przykładać do ówczesnych wydarzeń i realiów dzisiejszych miar. Jest to klucz nie tylko do tej książki, ale w ogóle do rozumienia historii. Każdy czas, każde miejsce i każdy człowiek ma swoją miarę i tylko po jej uwzględnieniu można dokonać wartościowania, a i to z dużą dozą ostrożności i zastrzeżeniem, że wszystko jest względne.

1945 to dla mnie kolejna książka nadziei. Nie nadziei na normalność w rozumieniu historii, bo Polacy są narodem wyjątkowo przywiązanym do swego wyobrażenia historii i świata, ale nadziei na to, że przynajmniej ci nieliczni, którzy chcą naprawdę wiedzieć, będą mieli w czym wybierać, że poza propagandowymi bzdurami będą mogli sięgnąć do bardziej wiarygodnych opracowań.

Publikacja ta jest obrazem smutnej prawdy, wymową faktów przeciwstawiającym się wielu obiegowym opiniom wspieranym przez mainstreamowe media i Kościół, tak mile łechcącym naszą narodową dumę i kompleksy, tak zwalniającym od myślenia. Biorąc pod uwagę stan czytelnictwa w Polsce i jego strukturę nie mam złudzeń, by w dającej się przewidzieć przyszłości takie publikacje mogły coś zmienić, ale z drugiej strony gdzieś tam, głęboko, ukryta jest przewrotna nadzieja związana z obrazem kropli drążącej skałę...

Warsztat literacki Magdaleny Grzebałkowskiej zaprezentowany w 1945 odebrałem jako w zasadzie bez zarzutu. Co do dokładności i dociekliwości historycznej już nie było tak idealnie. Odwrócona na lewą stronę jedna z ilustracji, brak właściwego zobrazowania większości danych liczbowych, do których brak rzetelnego i czytelnego dla odbiorcy odniesienia... To jednak tylko drobne rysy na pięknym obrazie całości w niczym nie osłabiające stwierdzenia, że jest to lektura absolutnie godna polecenia nie tylko miłośnikom historii, ale i każdemu, kto chce wiedzieć, jak to wtedy było. Wspominam o tych niedomaganiach jedynie dlatego, że niektórzy nieco się zapędzili zrównując Grzebałkowską z Małgorzatą Szejnert, a niestety do Wyspy Klucz czy Czarnego ogrodu 1945-mu wiele brakuje. 1945 to książka bardzo dobra, interesująca i wartościowa, ale nie pozbawiona elementów godnych drobnych poprawek, gdy tymczasem wspomniane opracowania Małgorzaty Szejnert to dzieła doskonałe, kompletne, w których jakiekolwiek próby poprawiania czegokolwiek spowodowałaby tylko pogorszenie.

1945 poza obrazem niecodziennej codzienności zwykłych ludzi w ówczesnej Polsce jest również kopalnią ciekawostek historycznych mniej znanych szerszemu ogółowi. Za co Warszawiacy winni wdzięczność Stalinowi? Jak miała wyglądać Warszawa według pierwszych projektów powojennych? Odpowiedzi na te i inne pytania będą kolejnymi perełkami lektury 1945.

Kiedyś myślałem, że tylko ja miałem szczęście trafiać na przymusowych robotników wywiezionych do Niemiec do prac na wsi, którzy wspominali ten okres z rozrzewnieniem, jeśli nie jako najpiękniejszy czas w życiu. Stało to w oczywistej sprzeczności z oficjalnym stanowiskiem naszych historyków i polityków, według których te przymusowe roboty to była straszna zbrodnia. 1945 jest kolejną lekturą, która potwierdza, że wbrew powszechnemu mniemaniu, znacznie częściej niż bauer sadysta, trafiał się wywiezionym porządny gospodarz. Niemiecka wieś była znacznie dostatniejsza niż nasza, więc zwłaszcza w przypadku mieszkańców biedniejszych regionów Polski, a prawie cała polska przedwojenna wieś takim regionem była, znaczyło to, iż wywózka była bardzo znaczącym poprawieniem jakości życia.

Takich przyczynków do rozważań daleko odbiegających od lansowanej „jedynej prawdziwej historii” jest w książce, jak w każdej dobrej pozycji historycznej, mnóstwo. Szczególnie ważki jest choćby wątek ukazujący dlaczego wielu zadeklarowanych antysemitów, którzy po wojnie natychmiast powrócili do swych haniebnych przekonań, w jej czasie z narażeniem życia pomagało Żydom.

Można by tak jeszcze długo wymieniać tematy ważne, wartościowe, które autorka podjęła rzetelnie, odważnie i bezstronnie, wnioski i oceny pozostawiając czytelnikowi. A może nawet sugerując, by nie za bardzo oceniać, a bardziej starać się zrozumieć? Dlaczego tak było, dlaczego teraz tak jest, co zrobić, by się ten czas pogardy nie powtórzył? Bo czas pogardy to nie tylko czas do wyzwolenia, o czym niestety staramy się nie pamiętać, a o czym 1945 dobitnie nam przypomina.

Ta historyczna uczciwość sprawia, iż 1945 śmiało zaliczam do najbardziej wartościowych książek nie tylko o historii, społeczeństwie i polityce, ale w ogóle najważniejszych, godnych przeczytania i polecania, podobnie jak już wyżej wspomniane dwa klejnociki Małgorzaty Szejnert

źródło:
http://klub-aa.blogspot.com/2016/07/j...
Profile Image for Piotr Krawczyk.
105 reviews14 followers
May 16, 2019
Nie sposób nie docenić pracy, którą wykonała autorka przekopując się przez osobiste historie ludzi, którzy przeżyli wojnę albo przez gazety z tamtych lat. Wszystkie te historie są niezwykle intymne - z bohaterami łatwo się zaprzyjaźnić, przylgnąć do ich opowieści. Ludzie są tu - jak to w znakomitych reportażach - z krwi i kości. Z książki wyłania się jednak obraz niebywałych trudności, traum, gwałtów, egzekucji, głodu, biedy, żałoby, utrat - doświadczeń ludzi w 1945 roku. Czasem autorka rozszerza swoją opowieść i sięga wgłąb historii lub śledzi późniejsze losy bohaterów książki. Świetna lektura!
Profile Image for Aleksandra Szranko.
862 reviews62 followers
July 14, 2015
Podobało mi się, momentami bardzo, acz niestety nie wszystkie trzymają jednakowy poziom.
Styczeń (Barachło), lipiec (Trzydzieści sześć dni Bolesława Pierwszego), październik (Sanok) słabsze od reszty.
Profile Image for Sam Burns.
5 reviews1 follower
April 4, 2021
I would recommend this to anyone who thinks war is in any way good. Even though the 2nd World War was necessary the aftermath across the world is still felt today. This book opens your eyes to the casual brutality of humanity and some of the saving graces in the face of that brutality.
Profile Image for Joanna WW.
9 reviews1 follower
November 18, 2017
Bardzo dobra, forma wypowiedzi autorki, atrakcyjna dla czytelnika i gdyby nie tematyka jakiej dotyczy można by napisać, ze przyjemnie się czyta. Polecam
Profile Image for Justyna.
268 reviews24 followers
August 14, 2018
Poruszająca, miejscami wstrząsająca.

To powinna być lektura obowiązkowa w liceum na lekcjach historii.
Lektura, która również nad wyraz dokładnie obrazuje rzeczywistość popowstaniową.

Displaying 1 - 30 of 59 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.