Tym razem bohaterowie „Beboka” muszą połączyć siły, aby uporać się ze strzygą, która szuka zemsty za wyrządzoną w poprzednim życiu krzywdę. Gdy w jednym z wrocławskich klubów zostają znalezione zwłoki mężczyzny ze zmasakrowaną twarzą, nikt się nie spodziewa, że historia miała swój początek dużo wcześniej, w zupełnie innym miejscu. Z przyczyn formalnych Duńczyk, a właściwie inspektor Marcin Sawczuk, zostaje odsunięty od sprawy, dlatego o pomoc prosi Tomasza Radwana. Dziennikarskie śledztwo, wspierane nieformalnie przez Duńczyka oraz hakera Trolla, sięga od niemieckiej Kolonii po białoruską granicę. Czy zamieszany w morderstwo biznesmen, zaginiona młoda Białorusinka, podobnie wyglądające i odnalezioneprzed laty w zupełniej innej części kraju zwłoki mają ze sobą coś wspólnego? Jak znaleźć mordercę, skoro nikt nie jest tym, za kogo się podaje?
Chciałoby się powiedzieć, że kontynuacja "Beboka" trzyma jego poziom, jednak w moim odczuciu nie byłaby to do końca prawda. Widać, że autorka zaczyna się wyrabiać, wzbijając się kolejną częścią kryminalnej serii dużo ponad poziom swojej poprzedniczki - widać dość zauważalnie dużo lepsze kryminalne "zacięcie" z mnóstwem intryg, zagadek i tropów, które potrafiły zmylić nie tylko mnie ale i głównych bohaterów. Po raz kolejny mamy tutaj nawiązania do dawnych słowiańskich tradycji, wierzeń i przesądów, z wyszczególnieniem motywu demonów. Tym razem, po śląskim demonie porywającym dzieci, przyszła kolej na strzygę - słowiańskie wcielenie demonicznej kobiety z dwiema duszami, szukającej zemsty za wyrządzone za życia krzywdy. Aż mnie korci, żeby od razu złapać za trzecią część serii bo bardzo mnie ciekawi, jakiego kolejnego demona upatrzyła już sobie autorka.do następnej części...
Książka z klasą, morałem, i totalnie nieoczywistą zagadką kryminalną. Byłam pewna, że rozwiązanie mam dosłownie tuż pod nosem i właściwe czekałam już tylko na potwierdzenie swoich domysłów. Bardziej już chyba nie mogłam się pomylić - w życiu bym na takie rozwiązanie nie wpadła.
P. S. Spotkałam się gdzieś z opinią (nie pamiętam już gdzie) że drugą część serii można czytać bez znajomości pierwszej. Nie zgadzam się. Faktem jest, że obie części dotyczą całkiem innych śledztw, jednak "Bebok" rozpoczyna co najmniej dwa wątki, które mają swoją kontynuację w "Strzydze" dlatego zachęcam, żeby czytać tę serię po kolei.