Jump to ratings and reviews
Rate this book

Szeptun

Rate this book
Kiedy wszystko się wali, w twój samochód uderza piorun i spotykasz miłość swojego życia. Miłość niemożliwą.

Julia ma dwoje dzieci – nastoletnią córkę Marysię i ośmioletniego syna Kubę. Mąż pracuje w Norwegii na platformie wiertniczej i niespecjalnie interesuje się żoną i dziećmi. Rodzice fundują jej wczasy w Beskidach, u prawdziwego szeptuna leczącego ziołami. Na miejscu okazuje się, że to żaden staruszek zbierający lecznicze zioła, tylko odludek, wyklęty przez miejscowych pół-Cygan, do tego młody i szalenie przystojny. Już na pierwszy rzut oka widać, że nie dogada się z nauczycielką z Gdańska. Iskrzy od samego początku, w samochód Julii bowiem trafia piorun...

352 pages, Paperback

First published May 5, 2021

1 person is currently reading
47 people want to read

About the author

Tomasz Betcher

12 books5 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
24 (13%)
4 stars
65 (35%)
3 stars
72 (39%)
2 stars
18 (9%)
1 star
3 (1%)
Displaying 1 - 26 of 26 reviews
Profile Image for DomiCzytaPL.
682 reviews
November 23, 2021
Po doskonałym "Żołnierskim sercu" sięgnęłam po "Szeptuna" i... czy to kwestia odsłuchu audiobooka, czytanego niczym przez zacinający się syntezator mowy, czy to kwestia zbyt wielu przypowieści, czy to nieprzekonująca mnie główna bohaterka, ale. no niestety rozczarował mnie ten tytuł :(

Na plus: miejsce akcji i piękne okolice podkarpackiego Krosna oraz Dukli.

Przepraszam :(
Profile Image for Kinga Stasina.
265 reviews5 followers
February 1, 2023
Czy mężczyźni potrafią pisać emocjami? Wiecie takimi typowo babskimi, a nie morderczymi pełnymi mroku, brutalności? Okazuje się, że tak. Po powieść "Szeptun" sięgnęłam z czystej ciekawości, bo zaintrygowała mnie...okładka.

Julia ma dwoje dzieci, męża od wielu lat w Norwegii. Codziennie dźwiga trudy samotnego macierzyństwa. Jej syn zmaga się z łuszczycą, córka od pewnego czasu stała się gburowata i daleko im do dobrej relacji. Julia stara się z całych sił, by jej rodzina trzymała się razem, często zapominając o samej sobie. Pod wpływem rodziców postanawia udać się w wakacyjną podróż na południe Polski. W Beskidach zatrzymuje się u lokalnego szeptuna. Z czasem ich znajomość zmierza w stronę zauroczenia. Relacje z dziećmi zaczynają się poprawiać. Julia musi stanąć przed wyborem czy chce zmienić swoje życie czy nadal tkwić w rodzicielskim impasie bez przyszłości...

"Szeptun" to lekka i przyjemna książka o tym co w życiu jest najważniejsze. Jest pełna bolesnych historii, traumatycznych przeżyć, które stoją za tym kim ci ludzie są. To powieść o uprzedzeniach, braku tolerancji, zazdrości i nienawiści. Mamy tutaj naprawdę dość szeroki wachlarz emocjonalny, który nie jest nachalny - nie przytłacza. Sprawia jednak, że chcesz by bohaterom w życiu wreszcie udało się stworzyć to do czego tak uciekają. Ten azyl bezpieczeństwa, miłości, prawdy i zaufania. Bardzo mi się ta książka podobała. Może liczyłam na jakąś pradawną magię (w końcu szeptun!), na jakieś pradawne dzieje i mimo, że tego nie dostałam, to książka poleca się do przeczytania. Nie żałuję spędzonego dnia nad nią.
Profile Image for mrzokonimow.
257 reviews19 followers
October 9, 2021
Kiedy miłość spada jak grom z jasnego nieba i pcha nas w objęcia górskiego bimbrownika, niech nie psuje nam osądu jego wątpliwa przeszłość, niejasna reputacja i podejrzane zachowanie. Bierzmy i cieszmy się.

Oj, naiwne.
95 reviews
June 25, 2021
Szeptun, czyli studium mierności i zmarnowanego potencjału.

Początkowo byłam bardzo pozytywnej myśli. Powitał mnie przyjemny, lekki styl i nie ukrywam, że podniosło to moje oczekiwania.
Język nie zszedł na psy. Pomijając parę bardzo daremnych prób naśladowania slangu uczniowskiego, nie było w nim nic złego. I na tym polega mierność tej książki.

Mimo ciekawego zamysłu i wyraźnie dobrego warsztatu pisarskiego książka zawodzi. I to zawodzi fabułą.
Są w środowisku czytelniczym są ludzie, który przedkładają walor językowy nad fabularny, jednak ja nie jestem jedną z nich. I też nie oszukujmy się, to jest letnie czytadło, a nie redefiniująca gatunek proza. Tym bardziej oczekujemy, albo przynajmniej ja oczekuje, od takiej książki ciekawych wydarzeń i miło spędzonego czasu.
I choć czas nie był jakoś niemile spędzony to, analizując wydarzenia, nic specjalnego się tam nie stało.
Albo nie zostało odpowiednio przedstawione.

Bo oto największy problem tej książki - jest za krótka.
Jest to pierwszy raz kiedy doszłam do takiego wniosku. A przynajmniej z innego powodu niż niechęć do rozstania się z ulubionym światem.
Autor jednak wyraźnie nie zmieścił się w obranej długości (choć też nie rozumiem czemu nie mógł po prostu napisać trochę więcej). W efekcie książka cierpi na złe rozłożenie napięcia.
Wita nas paroma deus ex machina, które sugerują, że autor nie chciał się rozpisywać już na początku. Trochę mi się to nie podobało, ale jestem w stanie to zaakceptować.
Jednak dalej nagle tempo hamuje niczym samochód Flintstonów.
I znowu jest to coś, co by mi nie przeszkadzało, gdyby ten czas został spożytkowany na ładne zbudowanie świata. Okolica rzeczywiście jest przedstawiana i to nawet dość szczegółowo...
I to jest ten problem. Autor jakby cierpiał na hyperfocus - skupia się na detalach jednego miejsca i maluje przed czytelnikiem naturalistyczny obraz, ale obejmuje on mały obszar.
W miarę czytania tworzy się sieć małych, nazbyt szczegółowych obrazów z brakiem jakiegoś takiego ogólnego zrozumienia szerszego obszaru.
Co prowadzi do kolejnej dużej wady, ale o tym dalej.

Po stanowczym zwolnieniu oczekiwałam powolnego nabudowania napięcia. Ono niestety nie nadchodziło. Fabuła nawet wydawała się przez moment jeszcze wolniejsza, po czym zostaliśmy zaatakowani przez falę tsunami wydarzeń. Ale było już chyba za późno, żeby je sensownie rozpisać. Nie oczekiwałam żadnej retardacji ani nic. Jednak z takim stylem trochę wstyd wyskoczyć z wattpadowym tempem wydarzeń.

Kolejny problem, który już trochę się ujawnił to to, że autor wyraźnie zakładał, że wszyscy czytelnicy są zaznajomieni z okolicą i realiami jakie panują w regionie. Tak jak rozumiem brak ambicji do celowania w rynek zagraniczny, trochę głupawym by było zakładać, że zwykłe czytadło będą przekładać na wielkie języki świata, lecz problem polega na tym, że i wśród Polaków są tacy, którzy nigdy nie byli w Tatrach i będą potrzebowali nieco więcej opisu, żeby się wczuć ( source : jestem jedną z nich).

Autor również wprowadza wiele wątków nie osadzając w fabule i nie tłumacząc ich dostatecznie dobrze.
Głównie dotyczą one Waldka co sprowadza się do głównego punktu - Waldek jest słabym bohaterem. Jak wszyscy inni.
Nikt nie jest beznadziejny, ale nikt nie jest dobrze rozpisany. Co jest szczerze smutne zwłaszcza biorąc po uwagę fakt, że tak naprawdę jest jedynie czwórka bohaterów (nie głównych, praktycznie 4 w ogóle, bo de facto nie ma bohaterów pobocznych są jedynie epizodyczni).

Autor zdecydował się dać bardzo traumatyczne backstory większości bohaterów, jednak brakuje jakiegoś emocjonalnego połączenia. Zamiast tego w retrospekcjach widzimy trudne chwile bohaterów i rozumiemy, że to jest coś co powinno być traumatyczne, ale tego nie czujemy.

Skandaliczny jest jednak sposób przedstawienia chorób psychicznych.
Nie, choroba psychiczna to nie bycie humorzastym czy nie miłym.
Nie, choroba psychiczna nie odejdzie od tak, bo magia ludowa

Byłam szczerze załamana rozwiązaniem tej sytuacji i mam nadzieję, że nikt nie jest skłonnym pomyśleć, że takie coś jest rozwiązaniem problemu. NIE JEST

Początkowo byłam dumna, że Julia nie jest kolejną infantylizowaną kobietą tylko po to, żeby fabuła szła naprzód. I choć nie została zinfantylizowana była ukartonowiona. I nawet wiele więcej na jej temat nie można powiedzieć. Miała być mieszczuchem wywalonym na wieś, ale było to w tak nieudolny sposób przedstawione, że aż szkoda słów.

Waldek był duchem, a nie bohaterem. Gdyby nie wstawki z jego punktu widzenia trudno by powiedzieć, że ma jakąś cechę (nawet jedną).

Marysia została typowo pokrzywdzona stereotypem nastolatki.
Bo przecież wszystko co robi młodzież jest złe.
Ubieranie się na czarno - ZŁE
Słuchanie metalu - ZŁE
itd.
Mierzwi mnie fakt, że po raz kolejny w książce pisanej przez dorosłą osobę dla dorosłych ludzi młodzież jest przedstawiona jako ciało z gruntu zmylone. Bo jak się dorosłemu nie podoba to znaczy, że jest źle.

Kuba nie miał osobowości. Był jedynie narzędziem kompozycyjnym i wyjaśnieniem dlaczego początkowe deus ex machina w ogóle miały prawo bytu.


Wątek romantyczny był najbardziej daremnym aspektem książki.
Pojawił się znikąd.
Rozwinął się nigdy.
Z jakiegoś powodu był kluczowym aspektem powieści.

Zakończenie mnie zaszczuło. Początkowo kusiło sensownym rozwiązaniem, ale przecież tak nie można. W konsekwencji zepsuło już średnią książkę.


Podsumowując
Pan Tomasz Betcher ma niezły warsztat, ale nie potrafi się wyzbyć pisania wszystkiego narracją białego heteroseksualnego mężczyzny. Nie rozumiem czemu obrał sobie na cel narracje kobiecą- wyszła mocno średnio. Definitywnie nie rozplanował książki lub musiał wyciąć wątki/ skrócić całość.

Nie
Ta książka nie jest beznadziejna. Zapewne znajdzie się wiele osób, które miło spędziły z nią czas. Nawet ja przeczytałam ją szybko, więc nie była wynudzona jak mops.

Jednak jej wady są zbyt poważne, żebym mogła nazwać tą książkę dobrą. Bo obiektywnie taka nie jest.


2 gwiazdki
Mierna, ale nie tragiczna
Profile Image for Oxfordka.
177 reviews5 followers
May 22, 2021
Byłam niesamowicie ciekawa tej pozycji. Sama okładka książki "Szeptun", którą napisał Tomasz Betcher, sprawiła, że przez moment przeniosłam się do niezbadanych wcześniej przez człowieka terenów, gdzie natura gra pierwsze skrzypce.
Okazało się jednak, że treść będzie mi oferowała zgoła co innego. Jak możecie się dowiedzieć z opisu książki, Julia wraz z dwójką swoich dzieci, wyjeżdża na wczasy w Beskidy. Ma nadzieję, że na miejscu, zachwalany szeptun wyleczy jej syna, który miał problemy ze skórą, jak i jej córka odnajdzie spokój, który nie nadchodzi.
Niestety na miejscu okazuje się, że szeptun to wcale nie starzec z siwą brodą i woreczkiem ziół przy pasku od spodni, a młody, przystojny mężczyzna, który owiany jest złą sławą w pobliskim miasteczku.
Z pewnością Julia wróciłaby z powrotem do Gdańska, gdyby nie fakt, że tuż po przyjeździe w jej samochód trafia piorun, robiąc niemałe szkody i wręcz uziemiając trójkę przybyszów w tym odludnym miejscu.

"- Mamuś, co my teraz zrobimy? – Jakub wsunął szczupłe palce w dłoń Julii.
– Nie wiem… – odpowiedziała, ciągnąc go w stronę drzwi kierowcy.
Otworzyła maskę, ale po dymie nie było już śladu, został jedynie wiercący w nosie zapach spalonego plastiku. Przekręciła kluczyk, lecz silnik był martwy, podobnie jak kontrolki na desce rozdzielczej. Wysiadła z auta, rozglądając się za tajemniczym nieznajomym. O dziwo, stał kilka kroków od samochodu, trzymając na rękach kota."
Początki wcale nie są łatwe. Gospodarz, który ma na imię Waldek, jest bardzo tajemniczy, często nie wraca do domu na noc, zaś podsłyszane w sklepie plotki sprawiają, że kobieta zaczyna się go obawiać. Marcysia niesamowicie się nudzi i wcale nie ułatwia życia swojej mamie, ubierając się w czarne ciuchy, słuchając rocka i przesiadując godzinami z głową ukrytą w telefonie.
Wymiana zdań pomiędzy Waldkiem, a Julią, na początku jest ostrożna. Zarówno mężczyzna jak i kobieta nie mówią zbyt wiele na swój temat. Są ostrożni, jednak z czasem zaczyna się to zmieniać. Kobieta opowiada o zdrowotnych problemach swoich dzieci. Widać że są dla niej ważne iż robi dla nich wszystko. Waldek pomimo tego że wypierał się jakoby potrafił leczyć, kilka razy udowadnia, że jednak posiada pewną wiedzę medyczną, dzięki której skóra Kuby zdecydowanie wygląda lepiej, zaś Marcysia przestaje mieć koszmary i nie krzyczy każdej nocy.
Chciałabym się właśnie skupić na tej nastoletniej bohaterce. Tomasz Betcher w swojej książce "Szeptun" budował wokół tej postaci nie lada tajemnicę. Jej mama wspominała o jej nocnych krzykach i o tym, że przez nią samą coś się wydarzyło. Co dokładnie? Nie wiadomo. Byłam przekonana, że dowiemy się tego stopniowo, kawałek po kawałku, natomiast autor przez pierwsze pół książki lawirował wokół tematu, by następnie w dosłownie jednym rozdziale wyłożyć wszystko na talerzu. Moje pytanie brzmi - po co zatem było to wszystko?
To był jeden z tych wątków, który na prawdę mógłby wprowadzić w tę książkę nutę adrenaliny i sensacji, natomiast Tomasz Betcher spłycił to najbardziej jak było to możliwe, pisząc wszystko za jednym zamachem.

KONTYNUACJA RECENZJI NA BLOGU:
https://oxfordka.blogspot.com/2021/05...
1 review
December 15, 2021
Mówią by nie oceniać książki po okładce i szczerze zgadzam się z tym. Gdy w księgarni zobaczyłam ją po raz pierwszy byłam zachwycona oprawą wizualną. Patrząc na okładkę, która jasno dawała do zrozumienia iż będzie to romans, a także czytając opis jako by jeden z protagonistów miał być tytułowym szeptunem zajmującym się ziołami, spodziewałam się czegoś naprawdę dobrego. Osobiście uwielbiam klimaty miłosne, natury, ziół i lecznictwa naturalnego, to tym bardziej z wielką chęcią chwyciłam po ów tytuł.
Co zatem poszło nie tak i jakie plusy ma książka?

Zacznijmy może od bohaterów, których nie ma wielu i którzy nie są też jakoś dobrze napisani.

Mamy tutaj doczynienia z Julią - matką dwójki dzieci, która na dobrą sprawę jest matką samotną. Szczerze od początku nie spodobała mi się jej postać, mimo że mogłam ją do pewnego stopnia zrozumieć. Jej nadopiekuńczość była wręcz odpychająca, tym bardziej gdy z jednej strony wiecznie bała się i martwiła o swoje dzieci, zwłaszcza o małego chorowitego Kubę aż do przesady, z drugiej strony mamy ogromne zamartwianie się córką Marysią, kt��ra z niewiadomych przez pół książki przyczyn przeszła natychmiastową metamorfozę z grzecznej i słodkiej dziewczynki do jak to zostało ujęte "emo czarnego straszydła". No tak. Julia bardzo się o nią martwiła, ale na dobrą sprawę poza trwającymi pewien czas namowami na pomoce psychologiczne nie zrobiła wiele żeby jej pomóc.
Ogółem przez prawie całą książkę zachowywała się jak jedna z tych stereotypowych matek, które chuchają i dmuchają na dzieci, nie daj Boże żeby się pobrudziły.

Córka Marysia jak już wcześniej wspomniałam od początku książki niewiadomo dlaczego, ale w pewnym momencie swojego życia przeszła przemianę z "cute" do "emo" girl. Zachowywała się jak typowa zła i zbuntowana, wiecznie uprzykrzająca i dokładająca zmartwień mamie nastolatka. Oczywiście musiała przy tym być wytapetowana i na czarno słuchającą heavy metalu, a także chamską. Jako postać Marysia zdawała się mieć duży potencjał, który jednak został może nie tyle zmarnowany co spłycony. Przez połowę książki mamy tylko kąski o jej przeszłości, by nagle dostać całe tragiczne backstory w jednym rozdziale. O jej rozwoju możemy powiedzieć, że był nadszarpany, jakby fragmenty jej dotyczące były po prostu usunięte. Można to też porównać do kierowcy, który jedzie jakby chciał a nie mógł co chwila albo się zatrzymując, albo starając się przyspieszać i znowu gwałtownie hamując.

Małego Kubę można by wręcz postawić koło postaci pobocznej bez której fabuła nie ucierpiała by jakoś znacząco i stwierdzilibyśmy, że są tym samym. Niby miał charakter, niby był opisany, ale chwilami czuło się jakby on w tej książce nie żył, a egzystował.

No i w końcu przechodzimy do czwartego i ostatniego protagonisty, czyli Waldka - tytułowego szeptuna.
Podobnie jak Kuba, niby był, ale jednak czegoś brakowało. Czegoś wielkiego. Jego charakter jak na wielokrotnie ukazywane backstory był płytki i nie wiele można było o nim powiedzieć poza tym, że był dziwnie troskliwy. Jako, że był szeptunem, który miał pomóc Kubie liczyłam na mnogie fragmenty o ziołach i ich zastosowaniu. Poza rzadkimi i jednozdaniowymi faktami o nich nie było praktycznie nic, a chłopiec właściwie wyleczył się sam, nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak. To tyle jeśli chodzi o ważniejszych bohaterów.

Bohaterowie poboczni i jak i antagoniści to po prostu kartony wycięte i pomalowane na kształt ludzi.

To teraz fabuła i wątki

Wątek miłosny również stał się nagle. To prawda, że ludzki mózg potrzebuje nawet do kilkunastu sekund by się zakochać, ale to już przesada. O co chodzi? Fakt, nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale nie miała praktycznie żadnego głębszego rozwinięcia ani nawet podstaw. Zakochali się w sobie przez cały czas jednak utrzymując pewien dystans i to tyle co można powiedzieć o ich związku. Nie potrafię sobie nawet przypomnieć czy Julia wspominała coś o tym dlaczego się zakochała, dając tym samym poczucie, że przez cały czas mieliśmy tu doczynienia nie z miłością, a zwykłym płytkim zauroczeniem. Tragiczne wydarzenia nie wzbudzały żadnego smutku, co więcej, autor zdawał się poświęcić na nie mniej uwagi, niż na opisy krajobrazów, które były często tak szczegółowe, że bez problemu można było sobie je wyobrazić.
To co mogę natomiast pochwalić to kilka końcowych plot twistów, które przyznam że mnie zaskoczyły.

Podsumowując

Oprawa wizualna jest wspaniała, wręcz wybitna, niestety jednak nie dała rady uratować sobą niezbyt dobrej treści, choć nie powiem by źle się czytało książkę. Była w pewien sposób lekka i szybka, ozdobiona urokliwym słownictwem. Książka nie dla wymagających czytelników, a bardziej dla tych, którzy chcą zabić czas przy luźnej lekturze.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Jola (czytanienaplatanie).
1,051 reviews42 followers
May 5, 2021
Odrobina magii w życiu jest potrzebna każdemu z nas. Podobnie jak drugi człowiek, który wyciągnie do nas rękę w chwili próby. Czy jednak umiemy jeszcze otworzyć się na nowe, nieznane, niewytłumaczalne? Czy potrafimy zwolnić, wyciszyć się i zaufać naturze i własnemu sercu?

Miałam przyjemność przeczytać wszystko, co dotychczas wyszło spod pióra autora i jestem niezmiennie zachwycona trafnością w nazywaniu uczuć i ciepłem bijącym z każdej historii. Ale to dużo więcej, niż piękne opowieści, bo poruszają problemy, z którymi borykamy się na co dzień, lub te pozornie nas nie dotyczące, niewygodne, których staramy się nie zauważać. Opowieści wzbogacone życiową mądrością, ale i szczyptą humoru. Wzruszające i pochłaniające bez reszty.

„Szeptun” jest najbardziej magiczny z nich wszystkich. Nie tylko dzięki osadzeniu akcji w klimatycznych Beskidach, ale również bohaterowi, którego wrażliwość pozwala dostrzegać więcej. Jest również bardzo realistyczny poruszając codzienność samotnego macierzyństwa, niezrozumienia i odrzucenia. Nie brakuje też miejsca na uczucie rodzące się nieśmiało i z pewnym niedowierzaniem, ale i momenty, w których strach jest głębiej odetchnąć.

To urzekająco ciepła i niebanalna historia dwojga, tak odmiennych na pierwszy rzut oka, ludzi. Sięgająca poza świat rzeczywisty i uprzedzenia wobec tego, co niewytłumaczalne. Zwracająca uwagę na to, za co tak cenię książki autora - by dostrzegać człowieka w człowieku, szczególnie tym wykluczonym ze społeczności. To również piękna i mądra opowieść o powrocie do natury i czerpaniu z jej bogatych zasobów, o których zdajemy się zapominać zapatrzeni w kolorowe opakowania.

Lektura powieści wlała w moje serce wiele ciepła, ale i pozostawiła z poczuciem dotknięcia czegoś magicznego i niezwykle wartościowego, dając sporo do myślenia o ludzkich wyborach, kruchości i ulotności życia.

Bo szczęście puka czasem wtedy, gdy się go najmniej spodziewamy, gdy nie oczekujemy już od życia zbyt wiele. Czy odważymy się otworzyć mu drzwi?

Gorąco zachęcam Was do zapoznania się z twórczością autora.
Profile Image for Life_substitute .
467 reviews5 followers
May 18, 2021
"Starała się powiedzieć im, że młodość jest jak woda nabrana w dłonie: ilekolwiek by się człowiek starał, jak bardzo zaciskałby palce - ona i tak ucieknie"
Miałam dobre przeczucia odnośnie tej książki i na całe szczęście się sprawdziły. "Szeptun" to cudownie ciepła, magiczna, poruszająca, przynosząca nadzieję opowieść o zawiłych ludzkich losach, przeznaczeniu, rodzinnych tajemnicach, cierpieniu i miłości. Julia, nauczycielka i mama dwójki dzieci, której mąż pracuje w Norwegii, za namową rodziców wyjeżdża na wakacje w Beskidy, nie spodziewa się jednak, że ten wyjazd i spotkanie z miejscowym uzdrowicielem całkowicie odmieni jej życie. Uwielbiam historie mocno osadzone w otoczeniu w którym dzieje się akcja, a autor "Szeptuna" opisuje je w taki sposób, że mialam ochotę spakować się i ruszyć szlakiem powieści. Główni bohaterowie, Julia i Waldek to ludzie z bagażem doświadczeń, którzy pochodzą z całkowicie różnych światów, i którzy nie oczekują już wiele od życia, ale wspólnie spędzony czas uświadomi im, że los ma im do zaoferowania coś więcej, że czasami trzeba po prostu zaryzykować i zaufać swoim uczuciom. No i jest jeszcze przejmujaca historia Marysi, córki Julii, która moim zdaniem zasługiwała na trochę więcej uwagi. Co do samej magii Szeptuna jest ona tutaj bardzo subtelnie zarysowana, a prawdziwą magię i moc kryję w sobie sama natura, która jest jednym z bohaterów tej książki. To jest moje drugie spotkanie z Tomaszem Betcherem, ale z całą pewnością nie ostanie.
Profile Image for Kasia Tkacz.
212 reviews10 followers
June 30, 2021
Ciekawa okładka, zachęcający opis. Ot, miła i przyjemna obyczajówka z pozytywnym zakończeniem. Czy na pewno? Pozytywów co prawda sporo, jednak nie będzie to moja ulubiona powieść. Julia jest nauczycielką, matką dwójki dzieci - nastoletniej Marysi i ośmioletniego Kuby. Chłopiec cierpi na atopowe zapalenie skóry, dziewczyna przeżywa trudny moment w życiu, źle sypia, skrywa przed matką swoje sprawy i rozterki. Wszyscy natomiast przeżywają rozstanie z Krzysztofem - mężem i ojcem rodziny, który kilka lat temu wyjechał do Norwegii do pracy na platformie wiertniczej. Miał porządnie zarobić i wrócić, coś jednak zatrzymuje mężczyznę w Norwegii, rodzina się rozpada... Rodzice Julii widząc zaistniałą sytuację proponują Julii i wnukom wyjazd w Beskidy. Góry i ich klimat mają pomóc wszystkim wypocząć. Poza tym matka daje Julii adres Szeptuna, który powinien pomóc ukoić chorobę Jakuba. Po serii wydarzeń rodzina trafia do zapuszczonego gospodarstwa Szeptuna. Tytułowy Szeptun nie jest jednak nobliwym czarodziejem, zielarzem czy cudotwórcą. Okazuje się nim być sympatyczny i skory do pomocy Waldek. Kim jest? Jaka jest jego historia? Czego doświadczył w przeszłości? Czym się zajmuje? Jaka jest rola społeczności romskiej dla całej powieści? Komu pomoże wyjazd w Beskidy? Co się zmieni? Ładna, zgrabnie napisana historia, jednak czegoś mi w niej zabrakło...
Profile Image for Mrufka80Czyta.
576 reviews11 followers
January 16, 2024
Zielone wzgórza nad Soliną,
Byliście kiedyś w Beskidach?
Ja nigdy. Ale dzięki tej książce poczułam ich magię. Teraz jeszcze bardziej chcę tam pojechać. Wraz z bohaterami przemierzałam szlaki i czułam jakbym wraz z nimi chłonęła siłę z natury.
Wielomiesięczny lockdown sprawił że teraz bardziej niż kiedy kolejek brakuje mi kontaktu z naturą.
Ciepła historia o miłości ale też o samotności. Dramat który się rozgrywa w sercu dziecka odrzuconego przez otoczenie. Jak bardzo są krzywdzące stereotypy (Ciekawy wątek kultury Romów).
To książka o odkrywaniu siebie, o odkrywaniu inności i jednoczesnej akceptacji siebie i innych. Moim zdaniem trochę terapeutyczna.
Niedawno czytałam serię "Kwiat paproci" i świat słowiańskich obrzędów i bóstw bardzo mnie wciągnął. Tym chętniej sięgnęłam po "Szeptuna".
Autor pięknie połączył w fabule realistyczne postacie które żyją z piętnem przeszłości i
piękne, kojące krajobrazy Beskidzkie.
idealna na lato. Polecam!
171 reviews
June 2, 2022
@tomaszbetcher.autor zabrał nas w taką trochę magiczną podróż, po świecie szeptunow, znachorów i innych wierzeń co do których mam dosyć sceptyczne nastawienie. Jednak historia Julii, jej dzieci a przede wszystkim Waldka jest tak cudownie napisana, nie ona jest cudownie opowiedziana, że oderwać się od niej nie można. Trochę na jawie, trochę we śnie ten #szeptun na pewno uzdrowi Cię.
Ta książka ma w sobie tak wiele traumatycznych, złych i zaskakujących wydarzeń, że odłożyć ją na bok jest bardzo ciężko. I bohaterowie, niby niczym się nie wyróżniają ale każdy z nich nosi w sobie ogromne pokłady bólu, cierpienia i takiej wewnętrznej samotności aż łza momentami w oku się kręci.
Uwielbiam takie historie trudne ale ze szczęśliwym zakończeniem.
54 reviews
January 26, 2025
Naiwne. Ale czasami przychodzi taki dzień, że szukasz historii lekkiej, z przyrodą w tle i dobrym zakończeniem. A że we współczesnej polskiej kinematografii nie ma czego szukać, to polecam na takie nastroje tę książkę! Napisane wartkim językiem, dojrzale - główni bohaterowie o problemach rozmawiają (a nie stroją fochy) - a nazbierało im się trochę dylematów jak na jeden letni urlop, co przyciąga uwagę podczas czytanie i sprawia że strony same się przewracają. Parę opisów jest zdecydowanie przeciągniętych, ale...to można pominąć. Spędziłam z książką 2 zimowe wieczory i to był dobry relaks 😉
Profile Image for paratexterka.
143 reviews2 followers
July 10, 2021
Przenosząc bohaterów na odludzie i zostawiając ich w towarzystwie kogoś, kogo praktyki bywają w dzisiejszych czasach uznawane za wysoce wątpliwe, autor porywa czytelnika od pierwszych stron. W pewnej chwili po prostu uświadamia się sobie wrośnięcie w świat zdecydowanie różny od codziennego. Powieść Betchera nadaje się do walizki na wyjazd w siną dal, albo jako odskocznia dla zakosztowania choćby wyimaginowanej wolności. "Szeptun" to znajomość niosąca ze sobie wiele więcej niż przygodę.
8 reviews
February 10, 2022
Ciekawa historia, aczkolwiek dość przewidywalna, nic mnie w niej nie zaskoczyło. Nie mniej jednak czyta się ją przyjemnie, lekko i szybko. Udając się w tę podróż, przenosimy się w Beskidy i Bieszczady, oczami wyobraźni widząc opisywane krajobrazy. Usłyszeć można krople padającego deszczu, szum liści, czy śpiew ptaków. Książka zapewnia niezapomniany górski klimat i momentami kojącą atmosferę. Szeptun na pewno jest godny polecenia!
Profile Image for Red.
745 reviews
August 2, 2025
3.25/5

Książka z gatunku gdzieś to już czytałam, ale nie zmienia to faktu, że całkiem przyjemnie mi się ją czytało. W dodatku dzieje się na terenach mi dobrze znanych, więc raz po raz uśmiechałam się do samej siebie, gdy natrafiałam na znajomą miejscowość czy inne. Myślę, że mogę śmiało powiedzieć, że to był dobrze spędzony czas.
Profile Image for Renata.
36 reviews
March 3, 2022
Jestem mocno zaskoczona ta książka ale pozytywnie. Obyczajowa Obyczajówka napisana przez mężczyznę do tego bardzo fajna, chociaż po tytule spodziewałam się czegoś z kręgów słowiańskich. Jednak mimo to książka jest fajna i szybko się ja czyta.
Profile Image for Katt.
28 reviews1 follower
March 28, 2022
Nie wszystko mi się w tej książce podobało ale całość oceniam pozytywnie.
Profile Image for Natalia R..
30 reviews
July 9, 2023
3.5 Początek jakoś bardzo mi się nie podobał ale potem zakochałam się w tej historii 😊
Profile Image for Marta Grzywacz.
29 reviews
August 9, 2023
historia fajna ale wyobrazenia doroslych o tym jak wypowiada sie mlodziez to troche za dalejo. kto na starbucksa mowi stara
Profile Image for Martyna.
91 reviews
May 15, 2024
Bardzo przyjemna książka do posłuchania
Profile Image for ewamroczkowskabooks .
43 reviews1 follower
July 9, 2021
Pióro Autora było mi dotąd nieznane. Zmieniło się to za sprawą Wydawnictwa WAB, od którego otrzymałam tę ciepłą i wciągającą powieść.

Książka zaczyna się dość burzliwie, a to za sprawą pioruna, który uderza w auto głównej bohaterki. Jak się domyślacie, splot takich nieszczęśliwych wydarzeń sprawi, że los pokieruje ją w nieoczekiwaną stronę.
Autor przedstawia nam Julię, matkę samotnie wychowującą małego Kubę i nastoletnią Marysię. Zabiera nas także w malownicze Beskidy, które dla wielu mogą stanowić ucieczkę i ratunek. Dokładnie tak, jak dla bohaterów.
Książka, choć obyczajowa, porusza wiele trudnych tematów. Znajdziemy w niej nie tylko problemy rodzinne ale także wykluczenie społeczne, trudne dojrzewanie, radzenie sobie z gwałtem, samotność i stygmatyzację.

Drugi z bohaterów, Waldek, to samotnik, z którym również los nie obszedł się lekko, a mimo tego dysponuje wielką mądrością i jest uroczo zabawny. W dodatku potrafi snuć wiele wartościowych opowieści, co dodaje smaczku całej książce. Skrywa też wyjątkową i bolesną tajemnicę...

Lekki styl autora i równe tempo historii sprawiają, że nie sposób się od niej oderwać. A tym co dla mnie istotne, jest nienachalny, dojrzały i bardzo powoli budowany wątek romantyczny. Betcher stworzył ciekawe, realne postacie, które z miejsca da się polubić. Ogromnym atutem są również retrospekcje, które pomagają nam lepiej zrozumieć bohatera.

Na szczęście nie jest to typowy romans, nie jest to także książka z nutką magii (a może jednak jest...), ale na pewno to piękna historia o miłości i poświęceniu, która daje nadzieję dla wszystkich, którym się wydaje, że miłość w ich życiu już nie przyjdzie.

Na koniec autor serwuje zwroty akcji tak mocne, że przyprawia o palpitacje!
Był śmiech, łzy i zrozumienie, a tego właśnie od takich książek oczekuję. Ja czuję się usatysfakcjonowana lekturą.
Profile Image for Kamila Drabicka.
158 reviews
August 11, 2024
2,5
Z reguły nie sięgam po obyczajówki z romansem w tle bo ich nie lubie.

Książkę pożyczyłam z biblioteki i nie czytając opisu zalozylam że będzie to slavic book... Książkę czyta się szybko co jest plusem, jednak fabuła i bohaterowie są irytujący. Robienie pozytywnego bohatera z osoby z problemem alkoholowym dla mnie jest nie do przyjęcia...
Profile Image for Kate.
233 reviews4 followers
January 15, 2022
To było miłe zaskoczenie, obyczajówka z wątkiem romantycznym poruszająca tematy rodzinne, temat straty, odrzucenia przez społeczeństwo i wiele innych ważnych wątków. Pomimo, że akcja jest wolna przez całą książkę to właśnie to nadało jej charakteru.
Displaying 1 - 26 of 26 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.