Piękna satyra z Conana innych dzikich stworzeń
Owen, nasz ukochany barbarzyński "bohater", to typowy barbarzyńca w teorii rozbiłby każdą ścianę, zabiłby każdego, kto nie jest jego przyjacielem, i głównie chce się pić, bić i oddawać się towarzystwie pięknych istot. No, ale nie tym razem. Po zrobieniu kilku idiotycznych rzeczy, Owen zostaje przeklęty przez trzy wiedźmy, które uznały, że nie zabiją go (to byłoby za łatwe), a zamiast tego zmuszą go do bycia super pomocnym. Tak, dobrze słyszysz musi pomagać każdemu, kto poprosi go o pomoc, pod warunkiem, że są dobrzy. I tutaj zaczynają się jaja, bo nasz barbarzyński koleś raczej nie w głowie dobroć, zwłaszcza kiedy jego wierny towarzysz, zakrwawiony topór, cały czas wrzeszczy „Więcej krwi! Więcej krwi!” podczas każdej bitwy.
I teraz najfajniejsze ten topór nie tylko gada, on naprawdę żyje i ma swoje własne... poglądy. I to bardzo wyraźne poglądy na temat tego, co należy robić z wrogami. Czasami mam wrażenie, że ten topór ma więcej charakteru niż nie jedna postać w fantastyce xD. A to, że Owen rozmawia z nim, sprawia, że cała historia staje się jeszcze bardziej zwariowana. Jeśli nie śmiejesz się z ich kłótni, to coś jest z tobą nie tak. I tak, oczywiście, rozmawianie z bronią sprawia, że Owen staje się przezroczysty dla wszystkich dookoła, więc wygląda na... nieco szalonego.
W międzyczasie Owen spotyka wiedźmę, której życie ratuje, mimo że ma dość oparów czarnej magii w swoim życiu. Okazuje się, że ta wiedźma ma trochę dobroci w sercu, więc nasz ulubiony barbarzyńca, choć niechętnie, postanawia jej pomóc. Ale jak to bywa w takich historiach nie ma łatwych wyborów, bo ich wspólna podróż to jedna wielka jatka, pełna krwi, bólu, no i… nieco zaskakujących momentów.
Rysunki są świetne brutalne, ale jednocześnie stylizowane w taki sposób, że całość nie przypomina masakry na miarę horroru. Jest krwawo, ale z klasycznym stylem, który sprawia, że chcesz więcej. Nie jest to może coś, co porwie cię do płaczu nad tragizmem bohaterów, ale za to jest super zabawna. To jest komiks, który łączy najbardziej absurdalne momenty z akcją, a całość trzyma się kupy. Może nie jest głęboki, ale za to wciągający, lekki i po prostu przyjemny.
Jeśli szukasz czegoś, co zabierze cię w brutalny, humorystyczny świat pełen absurdalnych dialogów i szaleńczej akcji to Barbaric jest idealnym wyborem. Szczerze mówiąc, jestem trochę smutny, że ta seria jest tak krótka, bo te postacie i świat mają potencjał na coś o wiele większego. Chciałbym więcej! Owen i jego gadający topór to super duet. 5/5.