Eiji siedzi w pierdlu i snuje swoją historię zemsty – od dzieciaka, przez przeskok o kilkanaście lat, aż do narodzin B1. Część pytań dostaje odpowiedź, kolejne się mnożą. A finał? Hm, aż mnie korci spytać, kim jest ta gruba ryba, dla której warto aż tyle poświęcić.
Sporo mi się pozapominało od czasu, kiedy czytałam tom 5, ale od czego jest podsumowanie końcowe ;-) Tabelka z poczynaniami Eijiego i postronnych osób to super pomoc, bo łatwiej połapać się w datach. Czuć znaczny postęp fabuły, zapowiedź coraz większego skomplikowania i… no cóż, skoro zostało tylko kilka tomów, to chyba szykuje się konkretne mięcho.