Dlaczego głodne są twoje emocje, a nie żołądek? Warto przyjrzeć się bliżej naszej relacji z jedzeniem. Czy jest ono jedynie paliwem, czy gości w naszym życiu zdecydowanie częściej, niż to potrzebne? Odpowiedzmy sobie na pytania: • Czy gdy dopada nas smutek, zamiast z kimś porozmawiać, sięgamy po czekoladę? • Czy sukcesu nie nagradzamy na przykład wystawną kolacją? • Jakim przysmakiem próbujemy zrekompensować sobie strach i samotność i czy na pewno po nim czujemy się lepiej? Powinno się jeść, by żyć, a nie żyć, by jeść. Pora umieścić siebie wyżej na liście priorytetów, nie zagłuszać bólu jedzeniem. Nie bać się go poczuć, w końcu każda emocja jest po coś. Dajmy sobie uwagę, troskę i czułość zamiast kolejnego ciastka. I co najważniejsze, nauczmy się wyrażać nasze emocje, zamiast je zajadać. Ta książka ci w tym pomoże!
Choć z kilkoma rzeczamiz gadam się z autorką, tak napisała kilka rzeczy, które wzbudziły we mnie spory niesmak. "Resztki po dzieciach wyrzuć albo daj psu"? Jak to się ma do marnowania jedzenia, które sama autorka krytykuje? W jednym rozdziale autorka krytykuje ludzi jedzących "jak w zegarku" i krytykuje jedzenie o tych samych porach, żeby rozdział dalej polecać właśnie stałe pory posiłków. Spodziewałam się czegoś innego po tej książce, nie wiem, czy osoba, która ma złą relację z jedzeniem dałaby radę naprawić ją po lekturze.
Bardzo szeroko opisane emocje i schematy ich zajadania. Możliwe przyczyny emocjonalnego jedzenia. Mnie zaskoczyło, ile wynosimy z bardzo wczesnego dzieciństwa. Zabrakło mi schematów, które mnie dotyczą. Było o zajadaniu stresu, ale nie było o niejedzeniu ze stresu.
Całkiem zgrabnie napisana i dobrze porządkująca problemy związane z emocjonalnym podejściem do jedzenia. Momentami, szczególnie na początku, napisana jest protekcjonalny tonem, ale z czasem język przechodzi w konkretny, a wręcz troskliwy. Same zagadnienia - mimo średnio lubianego przeze mnie formatu poradnikowego - rozpisane są w sposób zrozumiały i pozbawiony natchnionych metafor i wyciągniętych z kapelusza przykładów. Warto.
Książka wiele uświadamia i zawarte są w niej informacje o których nie miałam wcześniej pojęcia. Jednak nie zgadzam się z jednym zdaniem autorki; aby resztki jedzenia oddawać psu. Moim zdaniem może jest to rozwiazanie na (nie) wyrzucanie jedzenia jednak pies to nie zbiornik na odpadki i trzeba tez wziąć pod uwagę to ze psy nie mogą jeść wszystkiego co nadaje się na pożywienie dla człowieka. Mimo to myśle ze warto ją przeczytać i uświadomić sobie pare rzeczy. Ocenka: 4/5
Książka napisana jest bardzo prostym i przystępnym językiem, łatwo się ją czyta, szybko przechodzi się przez kolejne rozdziały. Pod względem merytorycznym jest mierna. Wiele informacji niepotrzebnie powtarza się w każdym rozdziale. Porusza podstawowe zagadnienia dotyczące odżywiania i relacji człowiek-jedzenie. Mimo, że w tytule pojawia się „Jak odbudować zdrową relację z jedzeniem” książka do ostatniego rozdziału w ogóle nie porusza tego tematu. Skupia się bardziej na „znalezieniu” źródła problemu i udowodnieniu czytelnikowi, ze rzeczywiście ma problem z jedzeniem emocjonalnym. To, co powoduje, że ta książka jako całość jest po prostu zła, to kompletny brak empatii autorki. „Rady” przekazywane w książce łatwiej nakłoniłyby do wypracowania nowych zaburzeń odżywiania niż do „odbudowy zdrowej relacji z jedzeniem”.
Książka zawiera wiedzę o jedzeniu emocjonalnym, ale przyda się tylko osobom, które są gotowe ta wiedzę przyjąć. Czasami trudno nam zauważyć, że możemy mieć z czymś problem. Albo zauważamy to, a jednocześnie nie potrafimy tego zmienić. Chcemy recepty, którą będziemy mogli od razu zastosować. Ta książka jej nie zawiera. Mówi o tym, że aby przestać jeść emocjonalnie trzeba.. Pracować nad emocjami. Wydaje się proste, ale takie nie jest. Brakowało mi wzmianki o tym, że terapia może być pomocna.
Książka, która w prosty sposób przekazuje kilka dosyć prostych, ale ważnych do uświadomienia sobie rzeczy, np. że często jest tak, ze jemy nie dlatego, że jesteśmy głodni, a dlatego ze mamy inną niezaspokojona potrzebę i tak sobie z nią radzimy. Ja się niestety zawiodłam w kontekście tego, że skupienie było na osobach z problemem objadania się, a pominięte zostało drugie spektrum, które bardziej mnie interesowało.
Dla kogoś bez wiedzy żywieniowej książka ta może być źródłem wielu wartościowych informacji i pytań; szczególnie część poświęcona emocjom, nawykom i mechanimzom. Niemniej daleko jej do pozycji Idealnej. Niekiedy rady przedstawione przez autorkę na dłuższą metę mogą pogarszać relacje z jedzeniem, nawet jeśli kilogramy spadną (np. Zawsze zostaw coś na talerzu, nigdy nie kupuj słodyczy do domu itp). A jak sam tytuł mówi, miała być to książka o odżywianiu, a nie poradnik jak schudnąć pomimo "złych" nawyków. Odnoszę jednak wrażenie, że jako problem zbyt mocno są przedstawiane "nadmierne kilogramy", które jasne, mogą przez kogoś być tak postrzegane, ale nie jest to do końca zdrowe przekonane. Komunikat taki jeszcze je nasila, a wystarczyłoby napisać coś pokroju "nadmierna tkanka tłuszczowa której skutkiem mogą być problemy zdrowotne" zamiast skupiać się w tej wypowiedzi na kwestiach sylwetkowych. Nie brakuje tu też takich sformułowań jak "zgrzeszenie" w kontekście zjedzenia czegoś, czego w teorii się nie powinno. Takie słowa nie powinny się znajdować w pozycji takiej jak ta. (Być może przykładam do tego zbyt dużą wagę, ale język kształtuje jednak nasze postrzeganie rzeczywistości). Ponad to rady i wnioski przedstawiane są tu w formie faktów, a nie możliwych rozważań, które mogą, ale nie muszą, się sprawdzić.
Przeczytanie tej książki, może okazać się pomocne dla osób przejawianych objawy zaburzeń odżywiania z bardzo wąskiego spektrum. Mi, jako osobie, która waży za mało, nie objada się kompulsywne, lektura "emocji na talerzu" rzuciła światło na pewne ogólne informacje o zdrowym żywieniu, ale porady są skierowane do innego rodzaju zaburzeń. Nie mniej język książki jest dobry, informacje przejrzyste. Może komuś pomoże.
Jedzenie nie tylko jest podstawową funkcją zapewniająca przetrwanie człowieka ale spełnia wiele różnych zadań. Podtrzymuje relacje społeczne, pobudza ośrodek kary i nagrody, wpływa na nasze samopoczucie i wygląd. Jedzenie jest także ściśle powiązane z naszymi odczuciami, emocjami i to właśnie one mają duży wpływ na to jak co i kiedy jemy. Dużo przemyśleń zostaje w głowie po tej książce.
Na początku byłam sceptycznie do niej nastawiona bo spodziewałam się czegoś innego. Nie ze wszystkim w tej książce się zgadzam ( np niebieskie talerze ) ale nie można zaprzeczyć, że dużo informacji przydatnych tez siw znajduje. Ja się dużo dowiedziałam i była to naprawdę przystępna wiedza.
Książka idealnie pokazuje problem jedzenia emocjonalnego. Wyjaśnia jakie emocje i dlaczego zajadamy. Dodatkowo pozwala nam na autodiagnozę i podaje sposoby na poradzenie sobie z problemem. Daje do myślenia. Wartościowa i godna uwagi lektura!
niestety zbiór banalne, które sobie nie raz zaprzeczają. myślę, że książka ta powstała bez pomysłu i głębszego researchu miała potencjał na bycie pozostają pokazującą psychologiczne wpływy na relacje z jedzeniem, temat pojawią się, owszem jednak w bardzo spłaconej formie