La Baika i la Victòria recorren paratges desolats, ciutats en ruïnes, cràters fumejants… fugint de tot tipus de perills en un món inhòspit. Des de la gran explosió en què la Victòria es va veure separada dels seus pares, ella i la Baika els busquen guiades només per una misteriosa llum en el cel, encara que no estan del tot segures que sigui una bona pista…
Bajka na końcu świata to bardzo sympatyczny komiks opowiadający o przygodach tytułowego psa oraz jego ludzkiej towarzyszki - Wiktorii, w postapokaliptycznym świecie. Kilka krótkich historyjek zawartych w tomie poznawało się bardzo przyjemnie z powodu ładnej kreski, dobrze wykreowanych bohaterów oraz dużej dozy humoru. To postapokalipsa w najłagodniejszym wydaniu, idealna dla młodszego czytelnika. W przyszłości z pewnością sięgnę po kolejne tomy.
Postapo nie tylko dla dzieci. Pierwszy tomik uroczej historii o dziewczynce Wiktorii, która wraz z ukochanym psem Bajką przemierza świat po wielkim wybuchu. Scenariusz inspirowany "Drogą" Cormaca McCarthy'ego, a postacie - własną rodziną: żoną i adoptowanym psem. Niezwykłe kadry opustoszałych krain w kolorach pomarańczy, brązu i ochry działają na wyobraźnię.
Marcin Podolec to utalentowany, młody twórca, który jeszcze niejedno będzie miał do powiedzenia w świecie komiksu i animacji.
Wdzięczna i miła kreska do fajnej historii, która jest nieco za krótka (ale zdaję sobie sprawę, że nie jestem w targecie, może to optymalna długość, zwłaszcza, że mówimy o serii). Cieszy natomiast rozwój komiksu dla dzieci, który przez jakiś czas tkwił w pewnym limbo i doceniam odwagę konwencji postapo.
~4⭐️/5 Dlaczego tu tyle słabych opinii? Bardzo ładny i fajny komiks dla młodszych poruszający temat przyjaźni i próby odnalezienia rodziców w dystopijnym świecie.
lektura na raz, mimo to bardzo przyjemna, z chęcią będę kontynuować serię. Szczególnie, że jeszcze nigdy nie trafiłam na książkę postapo dla dzieci w komiksie
Ta kreska jest taka urocza! Marcin Podolec za sprawą swoich ilustracji stworzył naprawdę sympatyczne bohaterki. Aż żałuję, że ten komiks jest taki krótki i nie mogłam poznać ich lepiej w tej pierwszej części cyklu.
Bardzo podoba mi się wyjaśnienie tytułu i podtytułu. Mam nadzieję, że autor wyjaśni w kolejnych częściach dlaczego dziewczynka żyje w takim świecie i gdzie podziali się jej rodzice. W tej chwili dla mnie, jako dorosłego czytelnika, jest to niezbyt jasne.
Postapokaliptyczna wizja świata dla najmłodszych? Poproszę! "BAJKA NA KOŃCU ŚWIATA 1. ostatni ogród", to komiks z cudownymi bohaterami i świetną fabułą. Razem z Wiktorią i jej psem Bajką podróżujemy... patrząc w niebo i wypatrując znaków. Przyroda praktycznie przestała istnieć, zostały tylko zgliszcza, szkielety miast i zero zieleni. W takim otoczeniu niełatwo jest przetrwać dorosłemu, a już co dopiero dziewczynce z psem - a jednak nasza dwójka całkiem dobrze sobie radzi. Mają siebie i to zdaje się jest ich największa "supermoc". Marcin Podolec pięknie nam odmalował swoją wizję, a jego postaci są charakterystyczne, nie do zapomnienia. Bardzo podoba mi się zabawa klimatem i kolorem. To właśnie kolor tworzy atmosferę, pomarańcze i brązy przypominają rdzę, co świetnie oddaje rzeczywistość po katastrofie - w takim świecie choćby jeden zielony listek robi wielką różnicę. Fabuła nie jest ani trochę banalna, choć dialogi są proste, idealne dla młodego czytelnika. Mamy tu walkę o przetrwanie, widzimy dziecięcą naiwność, ale i siłę, która z tej pierwotnej, czystej naiwności wypływa. To właśnie wiara, że się uda pcha naszych bohaterów dalej i dalej... do domu, do rodziców. Bajka jest tu dobrym duchem, kompanem, nieopisanym wsparciem i cudownym partnerem w najgorszym. Relacje dziecka z psem została w tym komiksie pokazana w piękny, delikatny sposób, a pomoc, którą sobie nawzajem oferują wywołuje uśmiech na twarzy. Jest to pierwszy tom serii i ja już nie mogę się doczekać następnych. 1. ostani ogród - ma w sobie świeżość i jest nie tylko miła, ale i wzruszająca. Sam tytuł tego tomu działa silnie na wyobraźnię i tak jak jest to wizja pociągająca, jest to też i wizja straszna, bo nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, że na Ziemi pozostanie tylko jeden ogród... a z drugiej strony ten jeden, to nadzieja na następne, na przyszłość. Za serce chwyciło mnie zdjęcie umieszczone na końcu książki - fotografia prawdziwej Bajki! Tak! Ona istnieje i jest piękna. Mój piesek niestety odszedł, ale jestem na etapie szukania - bo dom bez psa, to głupota - wierność, bezinteresowna miłość, oddanie... to wszystko widać w tych oczach. No i to imię! Panie Marcinie! Ależ cudowne! BAJKA! Komiks został przepięknie wydany. Uwielbiam sposób, w jaki wykonano okładkę! Kultura Gniewu jak zawsze dostarcza swoim czytelnikom produkt z najwyższej półki, zrobiony z dbałością o każdy szczegół. Jestem bardzo zadowolona z tej "przygody" i chcę więcej. Ta fabuła ma wielki potencjał, a przecież już można dostać kolejne tomy. Ja dopiero zaczęłam przygodę z Bajką i teraz z przyjemnością sięgnę po tom 2. opuszczony dom.
piesku - z tobą na KONIEC ŚWIATA 7/10 tom I seria BAJKA NA KOŃCU ŚWIATA krótkie gatki Wydawnictwo Kultura Gniewu
W świecie po jakimś armageddonie mała dziewczynka i jej pies przemierzają puste miasto i bezkresne pustynie. Nie jest to jednak wyprawa po jedzenie czy inne zasoby. Wiktoria i Bajka chcą znaleźć rodziców dziewczynki. Jedynym ich kierunkowskazem powinny być gwiazdy, ale czasem zdarzają się po drodze przewodnicy.
Jednym z nich jest latawiec, który Wiktoria łapie podczas spadania z klifu w ostatniej chwili, tuż przed zderzeniem z ziemią. Latawiec transformuje się w znak zapytania, który niczym NPC z dobrej gry RPG, pokazuje drogę czy wręcza klucz do zamkniętych drzwi cukierni. Nie jest to jednak tak dobry przewodnik jak młody tapir, który pokazuje im ostatni ogród, którym się zajmuje i który dostarcza cebulki rozsiewane przez tapira po całym świecie. Kto wie czy kiedyś Ziemia znowu będzie pełna roślin. Niestety bohaterki nie mogą zostać w ogrodzie na zawsze, bowiem gdzieś czekają rodzice Wiktorii. Wyruszenie na ich poszukiwania zapowiada kontynuację przygód i zarazem drugi tom serii. Więcej na https://www.monime.pl/bajka-na-koncu-...
Tym razem Podolec zaangażował się w stworzenie skierowanej do dzieciaków serii komiksowej pt. “Bajka na końcu świata”. Jej pierwszy tom, “Ostatni ogród” to przepiękny album, w którym ilustracyjnie Podolec pokazuje, że nie ma już żadnych kompleksów. Niestety oparty na całkiem ciekawym pomyśle scenariusz nie wzbudza mojego entuzjazmu. Oto Wiktoria wraz z psem Bajką wędrują po postapokaliptycznym świecie w poszukiwaniu rodziców i chociaż na tej kanwie można by zbudować mocną opowieść dla młodych czytelników i czytelniczek, to Podolec trochę ślizga się po emocjach i nie do końca chyba wie, na których strunach zagrać. Do tego każda z historyjek jest wyjątkowo krótka - gdy się rozkręcamy w poznawaniu całkiem sympatycznej bohaterki i jej uroczego psa, to Podolec już każe nam kończyć. Idzie to w dobrą stronę, zatem kibicuję drugiej części, która już ponoć powstała (czy ja wspominałem, że “młody i płodny’?).
Post-apokaliptyczny świat, po którym wędruje mała Weronika z psem-przybłędą, Bajką. Stanowi wprowadzenie do całego cyklu, w którym desperackim poszukiwaniom rodziców towarzyszą krajobrazy zrujnowanych miast, snujące się opary i dziwne istoty, które materializują się z powietrza, obdarzone własną inteligencją.
6.2 Osadzenie komiksu dla dzieci w post-apo jest mocno ciekawym ruchem i tematyka ta pięknie współgra z fantastycznymi kolorami. Po samej fabule widać jednak, że jest to rzecz skierowana do najmłodszego czytelnika. Nie jest to ujma, ale też nie coś, co przyciągnęłoby mnie na dłużej. Niemniej - doceniam i polecam przejrzeć.
Dopiero sie rozkręcamy. Pomysł jest ciekawy i wymaga sporych umiejętności opowiadania historii tak, by maluchów nie przestraszyć. Postapo dla dzieci na pewno jest ryzykowne, ale dzięki elementom magicznym i naprawdę bajeranckiej kresce musi się udać. No i kolory wbijają w fotel
Bardzo ciekawy pomysł przedstawienia bajki dla dzieci w postapokaliptyczny świecie, książka jest przepełniona humorem, śmiało można pozazdrościć realcji Wiktori z Bajką.
2.75 Pas mauvais, le style de dessin est trop mignon mais l'histoire est jetée comme ça, sur la table, et on a des scénettes de vie peu profondes en découvrant le contexte maladroitement...