Kazda kobieta byla kiedys mala dziewczynka A kazda mala dziewczynka piastuje w swoim sercu najskrytsze marzenia Marzy o porwaniu w wir romansu o odegraniu niezastapionej roli w wielkiej przygodzie o roli Pieknej w czyjejs historii Te pragnienia sa czyms wiecej niz dziecieca zabawa Stanowia sekret kobiecego serca
1. opisywanie miłości Boga względem człowieka za pomocą terminów romantycznych mi się nie podoba 2. książka robi wiele założeń typu "każda kobieta jest...", "każda kobieta chce...", "każdy mężczyzna lubi gdy...", które są bardziej krzywdzące niż pomocnicze. na jakiej podstawie autorzy generalizują tak liczną i różnorodną grupę ludzi jaką jest płeć? na podstawie doświadczeń swoich, dzieci i znajomych? to za mało. 3. wg. tej książki to kobiety posiadają emocjonalną inteligencję i zależy im na przyjaźniach, a mężczyźni nie starają się w tym temacie i potrafią rozmawiać z innymi mężczyznamk tylko o głupotach. serio? 4. autorzy podstawiają fragmenty z Pisma Św. odnoszące się do Jerozolimy lub Kościoła, dając mi je do interpretacji, jako bezpośrednio o mnie... to nie jest dobre 5. autorzy mylą się pisząc, że Bóg pragnie mojej miłości, bo jej potrzebuje. Bóg NIE potrzebuje niczyjej miłości, jest samo wystarczalny. to MY potrzebujemy Jego miłości i dlatego On pragnie, abyśmy Go pokochali. dla NASZEGO dobra. dlatego o nas walczy. gdyby ten element był poprawnie przedstawiony, książka trochę by zyskała. 6. mnóstwo nieścisłości. z jednej strony książka mówi mi, że mam być autentyczna i poznawać siebie, ale potem wylicza mi listę rzeczy, którymi jestem (według autorów) (i mam to odkryć, a więc się tym STAĆ) jako kobieta. a co, jeżeli kobieta czytająca tą książkę, nie wpasowuje się w obraz przedstawiony przez autorów? ma teraz na siłę starać się stać taką?