Czy jest coś mniej zabawnego, niż tłumaczenie dowcipów? Jakie są różnice między kobietami a mężczyznami w podejściu do humoru? Czy humor łączy się z inteligencją? Co wspólnego ma Sokrates ze współczesnymi pranksterami?
Dzięki tej książce wreszcie zrozumiecie dlaczego śmieszą was (lub nie) „Przyjaciele” oraz jakie są różnice w humorze prezentowanym w najpopularniejszych serialach komediowych. Na końcu każdego rozdziału czekają na was ćwiczenia, które rozruszają te części ciała, które potrzebne są, aby się śmiać – mięśnie, i mózgi.
Łukasz Jach przez pryzmat psychologii, antropologii i kognitywistyki pokazuje nam jakie istnieją style humoru oraz na jakiej podstawie się wykształciły. Przechodząc od koncepcji najsłynniejszych greckich filozofów, przez wyniki najnowszych badań, aż do rozpracowywania dowcipów dowiecie się dlaczego w ogóle coś was bawi. Bez względu na to, czy śmiejąc się wydajecie dźwięki „haha”, „hehe” czy „hihi”.
Z tą książka mam taki problem, że dowiedziałam się głównie tego czemu ludzi śmieszą te rzeczy, których ja osobiście nie uważam za zabawne. To jest taki humor którym posługuje się rzeczywiście do podtrzymania relacji między ludzkich, ale to nie jest ten prawdziwy, niekontrolowany śmiech. Przykłady żartów w tej książce w 90% przyprawiały mnie o ciarki żenady.
To czego oczekiwałam od tej książki dowiedziałam się jedynie w jednym rozdziale traktującym o czterech stylach humoru. Innymi ciekawe kwestie wymienię po przecinku: - do postrzegania sytuacji za zabawną potrzebujemy dystansu do obiektu żarty, depersonalizacji tej osoby, - w ludziach nie szukamy tak naprawdę poczucia humoru, ale innych cech które się z nim łącza np. ekstrawersja czy otwartość na doświadczenie, - łaskotki wcale nie sprawiają, że czujemy się szczęśliwi, nasza mimika wyraża zazwyczaj cierpienie.
Poza tym, nie dowiedziałam się czemu nie śmieszą mnie „Przyjaciele”, a jedynie że powinni, bo śmiech z puszki jest zaraźliwy.
Ogólnie nie była zła. Dużo tutaj ciekawostek psychologicznych, które zainteresują szczególnie osoby niezwiązane z psychologią na codzień, ale kompletnie nie dla mnie. Męczyłam się czytając, chociaż dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy więc stąd taka ocena.
Seria „Zrozum” to jedna z prężniej rozwijających się serii na rynku czytelniczych. Zadebiutowała rok temu książką Jennifer Wright i teraz czytelnicy mogą na półce postawić już nie bagatela 10 tomów. Od grubych książek dotyczących genów i dziedziczenia, po te cieńsze pozycje, które opisują najciekawsze zerwania w historii. I o ile do tej pory królową humoru w tej serii pozostawała wspomniana wcześniej Jennifer Wright, autorka takich książek jak „Co nas (nie) zabije. Największe plagi w historii ludzkości” i „I (nie) żyli długo i szczęśliwie. Najgorsze rozstania w historii”, to pojawił się ktoś, kto odważył się rzucić jej wyzwanie. A czy jest lepszy sposób na detronizację królowej humory niż napisanie książki o śmiechu? No nie wydaje mi się!
Łukasz Jach zabrał się za temat, który wielu może się wydać banalny. No bo, kto chciałby wiedzieć więcej o poczuciu humoru i śmiechu, oprócz paru oczywistości. Ciężko nawet znaleźć osobę, która kiedykolwiek zastanawiałaby się nad czymś takim jak definicja humoru. Ale spokojnie po przeczytaniu tej książki, będziecie mogli sypać anegdotami i ciekawostkami jak z rękawa! Zresztą popularnymi „sucharami” również, bo i tych autor nie szczędził czytelnikom.
Czy mężczyźni mają inne podejście do poczucia humoru niż kobiety? Która płeć jest zabawniejsza? Dlaczego bawią nas zupełnie inne żarty i jaki wpływ ma to nasz związek? Czy żarty to udany sposób na podryw? I w końcu, czy gdy przy jednym stole spotkają się przedstawiciele innych kultur, to będą śmieszyć ich te same dowcipy?
Łukasz Jach jest doktorem psychologii i wykładowcą akademickim, a przy jego książce z pewnością się nie znudzicie. Sposób pisania tego autora przypomina raczej bardzo ciekawy wykład niż niekiedy toporną literaturą naukową. Choć oczywiście autor nie stroni od naukowego języka, to nie powinien on sprawić nikomu trudności. Jest to raczej swobodnie i przyjemnie podana podstawowa wiedza z tego zakresu. I chociaż, autor stara się przytoczyć czytelnikom jak najwięcej faktów z wielu dziedzin, jak psychologia, kognitywistyka i antropologia, to w żadnym momencie nie można odczuć zmęczenia tą pozycją. Ba! Raczej przygotujcie sobie sporą liczbę karteczek indeksujących, ołówki lub mazaki w zależności od tego, czym zaznaczacie ulubione fragmenty w książkach. Bo jeśli podobnie jak ja, jesteście głodni ciekawostek z różnych dziedzin i właśnie na ten element liczycie, sięgając po literaturę popularnonaukową, to z pewnością wam się przydadzą. A także jakieś napoje, bo gwarantuje wam, że naprawdę wciągnięcie się w tę książkę.
Jest to książka zarówno dla tych, których półki uginają się już od literatury popularnonaukowej, bo gwarantuje wam, że pozycji o takie tematyce jeszcze w swoich zbiorach nie macie, ale także dla tych, którzy dopiero chcą zacząć swoją przygodę z tym gatunkiem. Łukasz Jach wykonał naprawdę kawał dobrej roboty i mam szczerą nadzieję, że to nie jest jego ostatnia książka w serii „Zrozum”.
Naprawdę fajna książka. Dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy i postrzegania śmiania się i uśmiechu. Brakuje mi w niej kilku badań, które dopełniłyby dzieła, ale mimo wszystko bawiłam się świetnie, choć sama książka nie była bardzo śmieszna. Ostatnio polubiłam psychologię i naprawdę interesują mnie ludzkie zachowania w konkretnych sytuacjach. A dzięki tej książce mogłam cześć z nich choć w niewielkim stopniu poznać.
Potraficie wyobrazić sobie świat bez żartów, rodzinnych anegdotek, przez które zaśmiewamy się do łez przy obiedzie i milionów memów w internecie? Brrr, cóż to byłoby za smutne i nieśmieszne miejsce! (Wiem, co mówię, pamiętam jeszcze czasy bez memów!)
Śmiech i humor są zazwyczaj na tyle nieodłącznymi elementami naszego życia, że rzadko kiedy poważnie się nad nimi zastanawiamy. I na szczęście nie musimy, bo zrobił to za nas Łukasz Jach! W swojej książce rozłożył śmiech na czynniki pierwsze, na elementy tak małe, że nigdy nie przyszłoby nam nawet do głowy, żeby je kontemplować, oraz podał nam odpowiedzi na mnóstwo intrygujących pytań: Dlaczego się śmiejemy? Kto jest zabawniejszy - kobiety czy mężczyźni? Czy zwierzęta też się śmieją? I czy śmiech to faktycznie zdrowie?
Mimo że to książka o humorze, sama w sobie wcale nie wywołuje aż tyle rozbawienia, na ile miałam nadzieję. Wyobrażałam sobie, że Jach będzie dowcipkował, sypał żartami z rękawa, że to będzie lektura zabawna i wielce... niepoważna. (Troszeczkę marzyłam o godnym przeciwniku dla Jennifer Wright, która w serii ZROZUM niekwestionowanie pełni rolę królowej humoru!)
A tutaj zdziwko - "Od ucha do ucha" jest pozycją szalenie merytoryczną i wnikliwą, poruszającą temat z punktu widzenia psychologii, fizjologii, filozofii, ewolucji - słowem od każdej możliwej strony - i opartą na wielu interesujących badaniach. Co prawda momentami wygląda trochę jak zbiorcze opracowanie tych badań, a niektóre fragmenty mogą nam się wydać nieco przytłaczające, ale na szczęście Jach nie klepie tylko ciągiem kolejnych informacji. Zamiast tego stara się zaangażować swoich czytelników - pod koniec rozdziałów znajdziemy ćwiczenia, które zmobilizują nas do zastanowienia się nad poruszanymi tu aspektami i sprawdzenia ich w praktyce.
Spokojnie - autor nie odebrał sobie też przyjemności uraczenia nas kilkoma żartami!
Od razu widać, że jest to pozycja dobrze przemyślana i opracowana. Jach rzetelnie wykonał swoją pracę i podał nam na tacy całą górę interesujących informacji, których braku prawdopodobnie nigdy wcześniej nie odczuwaliśmy, ale o których ogromnie miło się jednak dowiedzieć!
Moim zdaniem ta książka mogłaby nie powstać. Wiedza w niej przedstawiona jest dosyć niszowa, to tylko drobny wycinek. Nie nudziłam się, bo autor pisze przyjemnym językiem i wtrąca mnóstwo żartów, ale całość była takim trochę pisaniem dla pisania. Książka o książce dla książki. Tutaj zabrakło mi mięsa, takiej twardej wiedzy, było po prostu zbyt miękko, zbyt ogólnie. Całość opiera się głównie na badaniach, przypuszczeniach, czymś nie do końca uchwytnym, trochę subiektywnym. Troszkę zabrakło mi konkretów. Jednak ogromny plus za dowcipy, bo mnie całkowicie śmieszyły!
Myślę, że to tak trudny temat, że ciężko go zbadać i sama nie wiedziałabym co napisać, żeby nie brzmiało to jak takie same oczywistości - a tak brzmi, ale no właśnie różnica jest taka, że ja nie napisałam książki.
Jak na książkę o poczuciu humoru strasznie suche to było. Właściwie niczego ciekawego się z niej nie dowiedziałam. Raczej zwykłe oczywistości ubrane w naukowy język.
Uważam książka była naprawdę spoko i myślę, że niektóre negatywne opinie są troche bez sensu bo dokładnie o to miało chodzić w tej książce (mówię np o zarzucie, że żarty były tłumaczone)
Jest mi ciężko jednoznacznie ocenić tę książkę. Z jednej strony było kilka ciekawych momentów i informacji. Z drugiej jednak, całościowo, jest ona dość chaotyczna i niskiej jakości.
Co mi się podobało: - Sam pomysł na książkę. Idea zbadania humoru, śmiechu i ich roli w naszym życiu jest interesująca. - Rozdział o różnych rodzajach humoru (w służbie ego, afiliacyjny, agresywny, samodeprecjonujący). Przykłady i wnioski z tej części przemówiły to mnie chyba najbardziej.
Co mi się nie podobało: - Cóż, treść tej książki jest dość ... hmmm ... miałka. Przytaczane badania i eksperymenty są niejasne i bez konkretnych konkluzji. Większość tekstu to opis sposobu wykonywania tych badań. Autor wprawdzie stara się to wszystko poukładać i wyciągnąć wnioski końcowe, ale nie do końca mu to wychodzi. Ostatecznie, miałem uczucie, że on sam nie jest przekonany do swoich przemyśleń. - Zamieszczone dowcipy w większości mnie nie śmieszyły! Być może jednak jest to problem ze mną, a nie z dowcipami :D
Czy polecam? Jeśli jesteś "behawioralnym freakiem" i lubujesz się w tej tematyce to pewnie warto przeczytać. W innym wypadku, odpuść sobie :)