Kiedy mowimy o korzeniach cywilizacji europejskiej kojarzymy je przede wszystkim z kultura klasyczna Warto jednak pamietac ze i ona nie byla jednorodna Skladala sie na nia kultura rzymska i grecka a takze hellenistyczna ktora do zrodel naszej cywilizacji wniosla elementy despotycznych tradycji starozytnego Wschodu Ale na oblicze Europy wplynelo rowniez dziedzictwo ludow spoza srodziemnomorskiego kregu kulturowego zyjacych poza granicami starozytnej Grecji i Rzymu na wschod od Renu na polnoc od Alp i za Dunajem Rzymianie okreslali te krainy wspolna nazwa barbaricum Barbarzynskie ludy Celtowie Germanie Slowianie ludy ugrofinskie wchodzily w orbite srodziemnomorskiej cywilizacji stopniowo i w rozmaitych okolicznosciach historycznych co wplywalo na rezultaty wzajemnego oddzialywania tradycyjnych kultur plemiennych i kultury klasycznej Rozpatrujac zatem rodowod dzisiejszej cywilizacji europejskiej trzeba miec na uwadze takze owe barbarzynskie korzenie i o nich wlasnie jest ta ksiazka
Karol Cyryl Modzelewski was a Polish historian, writer, politician and academic.
He was the adopted son of Zygmunt Modzelewski. A professor at the University of Wrocław and the University of Warsaw, he was a member of the Polish United Workers Party but was expelled from it in 1964 for opposition to some policies of the party. With Jacek Kuroń he co-wrote the Open Letter to the Party, for which he was imprisoned for three years. He took part in the Polish 1968 political crisis, and for his activities he was again imprisoned for three and a half years.
During the 1980 strikes he came up with the name of 'Solidarity'. He was one of the Solidarity press contacts, and a member of the Solidarity region in Silesia. He was interned with many others during the martial law in Poland. From 1989 to 1991 he was a member of the Polish Senat (Solidarity Citizens' Committee), supporting the left-wing, particularly the Labour Union party and later Włodzimierz Cimoszewicz.
Ağırlığın siyasal antropoloji tarafında olduğu bir tarih çalışması.
Roma İmparatorluğu'nun dağıldığı ve Avrupa'da geniş coğrafyaları hakimiyetleri altına alabilecek krallıkların bulunmadığı bir dönemde, Barbar kabileler etkili bir güce dönüşmüştü. Krallıklar bunları bir yandan Hıristiyanlaştırmaya ve kendilerine entegre etmeye çalışırken, diğer yandan da onların kültürleri, siyasal örgütlenmeleri ve hukuklarıyla uzlaşmak zorunda kalmışlar. Kitap bu ikili ilişkinin izlerini belgelerde sürmeye çalışıyor. "Avrupa kültürü Eski Yunan'dan Roma'ya ve sonra da Hıristiyanlığa kesintisiz ve homojen bir geçiştir" diyen tezlere karşı çıkan yazar, bu kültürün her yandan beslendiğini savunuyor.
Siyasal antropolojiyle tanıştığımdan beri, Avrupa'nın ilkel topluluklarını merak edip durmuştum. Dünyanın farklı yerlerinde karşılaştığımız ilkel toplulukların kurduğu değerler sisteminin birbirine bu kadar benzemesi beni hep etkiliyor: Sözün ve yeminin taşıdığı ağırlık; evin kutsal bir mekan, bir barış yeri olarak düşünülmesi, kolektivizm ve kabile meclisleri, kan davası ve intikam, sözlü kültür ve toplumun hafızasına bekçilik eden yaşlı hikaye anlatıcıları.
Sunduğu bilgilere karşın, yazar bir Sahlins, Rappaport ya da Marvin Harris değil. Sözü uzatan, tekrara düşen donuk bir üslubu var. Olguları sunmanın ötesine geçerek güçlü bir yapı inşa edememiş.
W sumie zaskoczenie. Niby mnie temat w teorii mnie nie bardzo interesuje, niby to jednak bardziej naukowa niż popularnonauowa pozycja, a wciągneło tak, że przeczytałem ciurkiem. Cóż, jak coś jest dobrze napisane, to trochę nie ważne o czym jest napisane.
Autor twierdzi, że książka ta nie jest pozycją stricte naukową, raczej popularną. Strach pomyśleć, jaka byłaby stricte naukowa. Książka trudna, ale bardzo satysfakcjonująca.
Jeżeli czytając książkę - na dowolny temat - odkrywam istnienie całego szeregu zagadnień, o których nie miałam dotąd bladego pojęcia i rzucam się szukać kolejnych opracowań, żeby jakoś nadrobić te rażące braki w wiedzy... To znaczy, że książka jest dobra.
Nie wiem, czy to pozycja naukowa, czy "tylko" popularnonaukowa. Powiem tyle: to jest książka z gatunku tych, w których każde słowo niesie za sobą jakąś treść. Każde. Pojedyncze. Słowo. Zero lania wody - zamiast tego same konkrety. Brzmi groźnie, ale mnie, paradoksalnie, właśnie takie pozycje czyta się lepiej - lanie wody z zasady mnie rozprasza. I choć momentami miałam wrażenie, że jeśli jeszcze raz zobaczę gdzieś słowa "wergeld" i "mund", to oszaleję, to pierwsze 50% e-booka przeczytałam jednym tchem.
Po tych 50% mój entuzjazm trochę opadł i zaczęłam nieco bardziej się z Barbarzyńską Europą męczyć (mam zresztą wrażenie, że przedostatni rozdział, który przypadł właśnie na te feralne 50%, jest najmniej ciekawym z całej książki), ale i tak uważam, że jest to jedna z lepszych książek (popularno)naukowych, jakie przeczytałam w życiu. Na pewno najlepsza na temat pogańskich plemion europejskich - germańskich i słowiańskich.
Znakomita odtrutka dla wszystkich - ze mną na czele - którzy mają tendencję do romantyzowania epoki przedchrześcijańskiej i wydaje im się, że to chrzest przyniósł ze sobą patriarchat i surowe zasady moralne. Oj nie. Oj, tak bardzo nie.
Czy barbarzyńska Europa wypada więc gorzej niż "cywilizowana"? Trudno powiedzieć. Wygląda na to, że każda z nich miała swoje lepsze i gorsze strony; bilans, przynajmniej w moim odczuciu, wychodzi mniej więcej na zero. Pod wieloma względami przeciętnemu człowiekowi żyło się lepiej w barbarzyńskim plemieniu niż w Rzymie. A jednak... Coś mi mówi, że jako kobieta wolałabym jednak być Rzymianką.
Po lekturze bardzo nurtuje mnie jedno pytanie: czy Mieszko I przed podjęciem decyzji o przejściu na chrześcijaństwo zasięgnął rady wyroczni i uzyskał zgodę reszty plemienia? Nigdy nie czytałam żadnego opracowania - ani naukowego, ani powieści historycznej - które przedstawiałoby taki właśnie obrót wydarzeń, ale po lekturze Barbarzyńskiej Europy ciężko mi sobie wyobrazić, żeby był w stanie dokonać takiej rewolucji bez zgody ogółu. Wielka szkoda, że pewnie nigdy nie poznam na to pytanie odpowiedzi.
Ach, no i cieszy mnie bardzo, że "wróżba z konia" okazała się tak sympatycznie bezkrwawa ;)
Przeczytanie tej pozycji dało mi dużo satysfakcji. Mimo iż autor zakłada, że to nie miał być podręcznik, to jednak terminologia, którą się posługiwał oraz zakres opracowania były bardzo wymagające.
Książka absolutnie rewelacyjna, choć trudna w lekturze nawet dla kogoś, kto tak jak ja interesuje się co nieco historią. Bo "Barbarzyńska Europa" nie jest ani podręcznikiem ani nawet książką popularyzatorską (wbrew, zresztą twierdzeniom samego autora). To jest pozycja naukowa sensu stricto. Modzelewski syntetyzuje, zestawia żródła, porównuje je, wysnuwa na ich podstawach teorie i je argumentuje, równoczesnie dyskutując z teoriami swoich kolegów po fachu. I to do nich właściwie się zwraca, dlatego próżno tu szukać wyjaśnień fachowych pojęć czy metodologii. Podchodząc do lektury z pozycji laika trzeba się liczyć z koniecznością pokonania tego wysokiego "kosztu wejścia" na własną rękę a nie raz mimo starań i tak przyjdzie się od pewnych zagadnień odbić. Ale warto nie dać się zniechęcić, zwłaszcza, że lektura robi się ciekawsza z rozdziału na rozdział (może to także efekt stopniowego wchodzenia w temat).
Nie było łatwo. Ciężko jest to czytać porcjami większymi niż po kilka stron na raz — zbyt wielka kondensacja meritum. Potrzebowałem ponad roku, ale było warto. W kategorii "poszerzanie wiedzy" jest to z pewnością najlepsza przeczytana przeze mnie książka od kilku lat.
Świetna książka przekazująca całą masę naprawdę ciekawych tez i informacji. Autor dokonuje analizy struktury społecznej "barbarzyńców" w dużej mierze na podstawie bogato zresztą przez niego cytowanych kodeksów prawnych z wczesnego średniowiecza oraz relacji starożytnych. Zdecydowanie zachęca do zgłębienia wiedzy odnośnie ludności przedchrześcijańskiej.
The opening of the conclusion is “This book is not a course book, and so it does not have to cover everything.” It gets irritating every time he tells you he is not going to review or summarize this or that argument. I think, “then why is he bringing it up?” This is definitely an academic book for specialists. I skimmed a lot because my eyes glazed over sometimes.
He explains the main problem with studying barbarians is that the texts were written by outsiders. But he does seem to be sure of what he digs up anyway. He talks about laws (blood feuds, wergild, exile, personal law, community responsibility, etc.). He discusses leadership, land ownership, taxes.
A difficult book but I’m sure fruitful for someone with greater knowledge then me.