Kmiecie po grodach i wioskach powiadali, że znowu nadchodzi ten czas. Czas miecza i topora, czas łez i krwi, czas, który zbudzi ukryte w ludziach olbrzymy i karły. Czas wojny…
Jest rok 877 po narodzinach Chrystusa. Na tronie w Gnieździe zasiada człowiek uważający się za potomka boga Żmija. Okoliczni władcy czują coraz większe zagrożenie mogące nadejść ze strony rosnącego w siłę sąsiada, który wcale nie ukrywa swoich wielkich ambicji. Pokój nie trwa długo, a ziemia pomiędzy potężnymi rzekami Wisłą i Odrą znowu nasiąka krwią.
Marcin Sindera w swojej drugiej powieści historyczno-fantastycznej ponownie zaprasza do tajemniczego, starosłowiańskiego świata wojów, żerców, rębajłów i spektakularnych bitew. Wokół głównej rozgrywki politycznej autor snuje wielowątkową opowieść, której zakończenie zaskoczy niejednego Czytelnika.
Od pierwszej strony drugiego tomu o losach Draco zachwyciłam się progresem jaki dokonał się w stylu pana Marcina, dalej mamy surową historię ale podaną w rewelacyjnym stylu. Poprawa warsztatu i rozbudowanie tła historii dodaje całej opowieści więcej magii i zdecydowanie przyjemniej się wszystko czyta, jest teraz spójnie a fabuła płynie i nie chcemy się od niej oderwać. Co do fabuły, panie Marcinie! co to się porobiło chciałam czasami zapytać ;) Genialnie poprowadzona akcja doprowadza nas do mocnego finału i nie raz czułam ciary, przeżywałam z Draco każdą jego potyczkę z wielkim zainteresowaniem. Poproszę więcej :) Wspomnę jeszcze o słowiańskich demonach i tutaj też miłe zaskoczenie bo jeśli nie zachwycił czytelnika Plonek ♥ to opis magicznych obrzędów już z pewnością, takiej opowieści nie sposób się oprzeć i teraz pozostaje czekać na kolejny tom za który mocno trzymam kciuki.
Druga część historii pochłonęła mnie zupełnie. Szczególnie spodobały mi się nietuzinkowe postacie kobiet, które występują w Żmiju. Nie są tylko tłem dla głównego bohatera - biorą historię w swoje ręce i naginają ją do swojej woli magią, mieczem lub intrygą. Dajcie mi vikingów, magię i posokę lejącą się po klepisku a jestem kupiona 🤓
Druga część przygód Draconisa zapoczątkowana w książce Wróżda jest znacznie lepsza od swojej poprzedniczki. Widać, że autor staje się coraz bieglejszy we władaniu słowem ;) We wcześniejszej książce jakoś dialogi mi średnio podchodziły tutaj nie mam im nic do zarzucenia. Akcja książki jest dobra, są zwroty akcji nie ma dłużyzn. Szkoda tylko że nie wykorzystano wątku miecza Czerwienia, który był "kąpany" w krwi smoków i tak zwanego syna smoka Nemira. Można by było tutaj jakoś pociągnąć wątek, stworzyć jakaś relację. Ogólnie książka mi się podobała, jeśli będzie prowadzona akcja zbiórki pieniędzy na część 3 to na pewno się dorzucę :)