Michał Stonawski, badacz zjawisk paranormalnych, który całe życie poświęcił tropieniu prawdy, tym razem zabierze cię do świata opętań i egzorcyzmów. Razem z nim trafisz do nawiedzonych domów, gdzie autor rozmawiał z opętanymi, szeptunkami i satanistami. Ruszysz tropem demonologów, a egzorcyści przybliżą ci tajniki swojej profesji.
Gdzie i jak szkolą się egzorcyści? Jak wygląda mrożący krew w żyłach rytuał wypędzenia demona? Kto może zostać egzorcystą i kto zatwierdza wybór takiej osoby? Dokąd prowadzi najpoważniejsze śledztwo profesjonalnej grupy łowców duchów? Czy satanista może zostać opętany?
To tylko część pytań, na które znajdziesz odpowiedź w tej książce. Prawdziwe historie opętań rozgrywają się tu i teraz. Uwierzysz czy boisz się uwierzyć?
Poddaję się na stronie 136… No po prostu nie mogę tego kontynuować… Jak temat brzmi interesująco, to coś w wykonaniu i w historiach legło. Niektórzy bohaterowie swoje własne lenistwo i złe wybory życiowe określają mianem opętania…
Wow. Nie sądziłam, że aż tak bardzo się wciągnę. Co prawda, nigdy nie interesowałam się za bardzo egzorcyzmami bo nie wierzę w Boga (a byłam przekonana, że tylko księża mogą odprawiać egzorcyzmy) ale po przeczytaniu tej książki, jestem bardzo zaciekawiona. Najbardziej zainteresowała mnie końcowa część, o satanizmie, oraz o egzorcyzmach słowiańskich. Tyle rzeczy, których nawet się nie spodziewałam... Na początku miałam lekką paranoję, bo jestem wiedźmą i trochę zaczęłam bać się dalej rozwijać swoje umiejętności, lecz część o satanizmie bardzo mnie uspokoiła. Fascynuje mnie to, że większość opisanych przypadków zdarzyły się w Polsce, tak niedawno. Kocham podejście autora, to że jest równie ciekawy jak ja o różnych religiach i poglądach i że nie jest bardzo przekonany tylko jednej wersji, której trzyma się, nie ważne, co jego goście mu powiedzą. Chyba nigdy aż tak bardzo nie zainteresowałam się książką. Mam nadzieję, że istnieją równie ciekawe książki o satanizmie, magii, ezoteryce, egzorcyzmach, itd. Bardzo polecam !!
Sceptycznie podchodziłam do tej książki i niestety nie zaskoczyła mnie niczym miłym. Nie przemówiła do mnie, może po prostu nie wierze w takie rzeczy i brzmi to dla mnie trochę niedorzecznie ?
Ta książka BARDZO nie chciała się skończyć. Mam w związku z nią ogromny dysonans poznawczy ponieważ zawiera nieprawdziwe informacje. Nie można być jednocześnie szeptuchą i żercą, ponieważ nie można mieszać panteonów. Dowie się o tym zarówno osoba która ukończy szkolenie u szeptuchy jak i osoba która ukończy szkolenie na żercę (np. RKP prowadzi akademię żerców). Szeptuchy, szczególnie te Podlaskie, są gorliwie wierzące i prawosławne. One sie modlą, szepczą modlitwy i inkantacje do Boga i to w języku cerkiewno-słowiańskim. Nie do Welesa pani Agnieszko. Poza tym proszę podać nazwę gromady której jest pani żercą. Do jakiego gniazda pani należy? W ogóle gdzieś pani należy? Bo moim zadaniem nie jest pani ani żercą ani szeptunką. Autor stracił w moich oczach w tym momencie w którym nie zanegował w żaden sposób tych bzdur. Dalej było już tylko gorzej, okropnie wymęczyła mnie ta część o satanizmie. Przekartkowałam to, słuchałam wcześniej kilku rozmów z satanistami, trochę też czytałam i wydaje mi się że pan autor chciał przedstawić to z jak najgorszej strony. Jak wszystko zresztą poza chrześcijaństwem oczywiście a więc misja ewangelizacja odbębniona. Naprawdę gratuluję obiektywizmu. Daję jedną gwiazdkę bo nie da się mniej.
Jak dla mnie niewiele się poprawiło od poprzedniego tytulu z tej serii. Dalej mam wrażenie urwanych, rozmytych historii, plus momentami mam wrażenie że obiektywizm autora jednak pojechał na wakacje przy tym tytule. Można z tego coś ciekawego wyciągnąć ale bez szału
Czytając Paranormalne, już od pierwszego zdania czuć pasję autora. Fantastycznie jest trzymać w rękach książkę, która jest wynikiem wieloletniego researchu, została zrodzona z nieziemskiego zacięcia, zawiera tak wiele przykładów i nawiązań. Stonawski napisał kolejny pochłaniający reportaż traktujący o tematyce paranormalnej i jestem bardzo zadowolona z faktu, iż miałam przyjemność po niego sięgnąć. Autor przenosi wątek nawiedzeń na naszą rodzimą scenę, przedstawia ciekawostki, tajemnice i legendy o polskich lokalizacjach - m.in. zamkach i podziemiach nieustannie odwiedzanych przez byty przybyłe zza światów.
Autorowi nie wyczerpuje się temat, postanowił go rozbudować o niezwykle intrygujący pogląd na satanizm, jego sposób funkcjonowania, ale i również postanawia odpowiedzieć na nurtujące pytanie - czy satanista może zostać opętany?
Pomijając sekcję satanistyczną, Paranormalne zawierają również szeroki opis działania egzorcystów, szeptunek, mediów, ale i przybliżają nam zmagania osoby opętanej. Jak twierdzi sam autor - egzorcyzmy i zachowania nawiedzonych jednostek znacznie się różnią od tych przedstawianych w hollywoodzkich produkcjach, warto więc przeczytać ten reportaż i poznać sprawę z innej, nieco bardziej wyważonej perspektywy.
Paranormalne Lisiorcyzmy . Lisioł pewnego dnia obudził się rano (w południe) i zszedł do piwniczki, gdzie zastał widok wręcz potworny. Butelki puste, dziwaczne symbole na ścianach, nietrzeźwy duch (a przy tym dosyć nieczysty) cierpiący z powodu kaca i mocujący się ze słoikiem z ogórkami. Opętanie – stwierdził Lisioł. Aby dowiedzieć się, jak sobie poradzić z ingerencją sił plugawych, futrzak sięgnął po książkę Michała Stonawskiego pod tytułem „Paranormalne Egzorcyzmy – prawdziwe historie opętań”. . Nazwisko autora obiło się wcześniej Lisiołowi o uszy i trzeba powiedzieć, że do książki usiadła osoba zafascynowana zjawiskami paranormalnymi, opętaniami oraz egzorcyzmami. Piszcząc krótko, właściwa osoba na właściwym miejscu. Lisioł musi jednak przyznać z łapką na sercu, że to nie książka dla każdego. Osoby, które nie wierzą w tego typu zjawiska, przekonane nie zostaną. Zresztą sam autor zaznacza, że nie potrafi z naukowego punktu widzenia wyjaśnić pewnych zjawisk, a także pokrótce przedstawia tematykę opętań z perspektywy psychiatry. W podobnym nurcie Lisioł przeczytał również ważne rozgraniczenie pomiędzy satanizmami ateistycznymi – w istocie systemami etycznymi powstałymi w kontrze do wartości opartych o religijne objawienie – oraz satanizmami duchowymi – które niewiele mają wspólnego z obiegową opinią na temat satanizmów. Dla Lisioła jedyną wadą powyższych fragmentów jest to, że mogło być ich więcej. . Lwią część książki zajmują jednak opisy egzorcyzmów, wywiady, rozmowy i skrupulatne opisy egzorcyzmów oraz opętań. Sam autor przyznaje, że większość przypadków „opętań” należy złożyć na karb chorób lub problemów psychicznych, a nie ingerencji sił nieczystych – te bowiem są wyjątkowo rzadkie. Czytając przedstawione przypadki, Lisioł przykrył się kołdrą, przytulił ducha i przewracał strony, poznając nieraz wstrząsające detale z fachu egzorcystów. Jeżeli interesują was historie niesamowite oraz ciekawie napisany reportaż o granicy między tym, co realne a duchowe, to Lisioł może z czystym sumieniem podsunąć wam książkę Michała Stonawskiego. Pasja autora jest wyczuwalna równie mocno, co obecność sił nadprzyrodzonych!
Przeniesiemy się tu do świata opętań i egzorcyzmów, który wciąż pozostaje w sferze tematów tabu i jest otoczone aurą tajemnicy. Autor nie tylko dużo podróżuje, ale przeprowadza też ogrom rozmów rzucających światła na tę sprawę. Poznamy tu różne perspektywy na problem nękania przez złe siły, takich osób jak psychiatry, demonolożki, szeptunki czy grupy współpracującej z księdzem egzorcystą. Wraz z autorem trafimy do obiektów nękanych przez siły paranormalne. Stonawski fascynująco przedstawia historie miejsc, żeby było ciekawiej często są to zwykłe domy, mieszkania, czyli uświadamia, że takie zdarzenia mogą mieć miejsce obok nas. Mamy tu opowieści ludzi opętanych czy egzorcystów, poznamy różnorakie rodzaje opętań i rozmaite sposoby radzenia sobie z nimi. Skąd się biorą egzorcyści? Jak wygląda wypędzanie demona? Niektóre opowiedziane tu historie potrafią zmrozić krew w żyłach. Jest tu także wątek poświęcony satanizmom. Jak na opętania zapatruje się satanista? Czy opętany może być satanistą?
Najbardziej niesamowite jest to, że to wszystko wydarzyło się na naszym, rodzimym podwórku. To bardzo pobudzało moją wyobraźnię i sprawiło, że poszukiwałam tych miejsc w Internecie. W mojej głowie stworzyła się nowa mapa miejsc, które chcę zwiedzić, a to sprawiło, że cała ta lektura stała się bardzo emocjonująca.
Autor ma gawędziarski styl pisania, czyta się to z ogromnym zaciekawieniem. Przedstawia sprawozdania z eksploracji miejsc i rozgrywających się w nich zdarzeń w sposób chłodny i rzeczowy, widać, że dąży do poznania prawdy, stara się wykluczać plotki i wymysły bujnej wyobraźni. Pozostawia w naszej gestii to, czy w daną historię uwierzymy czy nie. I to mi się bardzo podobało, że autor niczego nam nie narzuca. Na uznanie zasługuje ogrom poczynionego przez autora researchu.
Polecam wszystkim tym, którzy uwielbiają paranormalne historie z dreszczykiem.
Michał Stonawski zabiera nas w podróż po mrocznych zaułkach polskiej duchowości — tej, o której rzadko mówi się głośno. To reportaż o ludziach, którzy twierdzą, że dotknęło ich zło — dosłownie. Autor rozmawia z ofiarami, egzorcystami, szeptuchą czy demonolożką. Wnika w świat, który większość z nas zna tylko z filmów, a mimo to opisuje go bez sensacji, bez tanich emocji.
Dowiadujemy się, jak wygląda szkolenie egzorcystów, jakie są współczesne rytuały i gdzie przebiega granica między wiarą a psychologią. Stonawski zachowuje chłodny dystans, ale nie ukrywa zdziwienia. Nie próbuje udowadniać ani obalać – po prostu patrzy i słucha. To jego największa siła: rzetelność w świecie, gdzie łatwo o przesadę.
Jako czytelnik-sceptyk nie spodziewałem się, że ta książka aż tak mnie wciągnie. A jednak — coś tu zostaje. Może nie wiara w demony, ale refleksja nad tym, jak bardzo potrzebujemy wytłumaczyć to, czego nie rozumiemy. I jak cienka bywa granica między opętaniem a szaleństwem.
ciężko było... nie dlatego, że temat ciężki, ale niektóre historie są napisane tak nudne, że musiałam je pominąć. Jedne naprawdę ciekawe i w miarę ciekawie napisane. Inne zaś... szkoda mi słów Może gdyby nie było to tak napiętnowane rzymskokatolickim patosem to było by lepsze, ja rozumiem jesteśmy w Polsce, a w naszym kraju Polska=Rzymskokatolicki pogląd na świat. Mogłoby to być lepsze.
Tak jak poprzednia książka mi się podobała,tak w tym przypadku bardzo się zawiodłam. Znikoma ilość opętań a egzorcyzmów praktycznie zero. Książka wcale nie wciąga