Helena Rubinstein, Misia Sert, Barbara Piasecka-Johnson i Martha Stewart. Na pierwszy rzut oka bohaterki tej książki bardzo się od siebie różnią, lecz mają też pewne cechy wspólne. Pomimo całkiem odmiennych rodowodów i różnych miejsc urodzenia wszystkie one przyznawały się do polskości i wszystkie zaczynały swoje kariery praktycznie od zera. Fortunę zdobywały w mniej lub bardziej kontrowersyjny sposób, miały też wielu osobistych wrogów. Sukces zawsze bowiem przyciągał zawistników, którzy z reguły nie potrafili zrozumieć, kosztem jakich wyrzeczeń został osiągnięty. Portrety milionerek skreślone przez znanego historyka to inspiracja dla kolejnych pokoleń Polek, które nie boją się perspektywy, że zostaną bogate.
Ksiazka opisuje historie czterech kobiet, ktore dorobily sie bajecznej fortuny, rownoczesnie przyblizajac ich osobowosci. Kazda z czterech histori biograficznych odpowiada w pewien sposob osobowosciom ich bohaterek, koncentrujac sie na ich dominujacych cechach: pracoholizm i nowatorstwo Heleny Rubinstein, ktorej zycie zostalo opisane w najbardziej rzetelny i wyczerpujacy sposob; afirmacja zycia, wrazliwosc i intuicja Misi Sert w kontekscie bohemy paryskiej czasow miedzywojennych, wyrachowanie i oportunizm Barbary Piaseckiej-Johnson w latach 80-tych oraz pragmatyzm, perfekcjonizm i determinacja Marthy Sert, osadzone w terazniejszosci. Autorowi udalo sie opisac sylwetki wybranych kobiet calkiem sprawnie na zaledwie 250 stronach.
Krótkie, dwie ostatnie mocno pobieżne biografie czterech Polek, milionerek. Mało ciekawostek, mało zgłębienia tematu, szybko i pobieżnie przedstawione sylwetki bohaterek. Nie zachwyciła mnie ta lektura, niestety.