Choć użyte w tytule zdanie przypisywane premierowi utworzonego przez Hitlera Protektoratu Czech i Moraw niemal na pewno ma charakter apokryficzny, to znakomicie oddaje dylematy, przed którymi stanęli Czesi pod niemieckim protektoratem, lawirujący między współpracą z III Rzeszą a patriotyzmem. Ujmując rzecz w największym skrócie, to historia ludzi, którzy zdecydowali się dać przeciwnikowi palec, a później przydarzyło im się to, przed czym przestrzega popularne porzekadło.
Kontynuacja wielokrotnie nagradzanej książki Kiedy wybuchnie wojna? 1938. Studium kryzysu (Finał Nike 2020, Nagroda im. Jerzego Giedroycia, Nagroda Klio 2019).
Książki zatytułowane "Nazwa kraju (jakieś ważne dla niego daty)" budzą mój czytelniczy niepokój. Przeważnie znaleźć je można na sążnistych woluminach, których lektura zajmuje tygodnie. Bywają wśród nich książki nudne, będące pisarską i historyczną księgowością – w roku X wydarzyło się Y, a "tego" dnia do miasta stołecznego przybył jakiś książę.
Czy książę marszczył brwi i zatykał nos już u granic miasta, przez które dopiero co przeszła powódź? Historycy często unikają tego typu prozatorskich zabiegów. Częściej sięgają po nie reporterzy, choć ci znowu niechętnie opowiadają o wydarzeniach z przeszłości.
Czyta się jak świetną beletrystykę - książka po prostu wciąga i nie czuć, że to w sumie wielka, historyczna "cegła" 🙂 Bardzo polecam wszystkim; a dla miłośników/badaczy okresu i/lub historii Czech, Niemiec, II wś to lektura obowiązkowa!
Po „Kiedy wybuchnie wojna? 1938. Studium kryzysu” kolejna, niezwykle ciekawa książka autorstwa Piotra M. Majewskiego będąca wnikliwą analizą sytuacji społeczno-politycznej Protektoratu Czech i Moraw. „Niech sobie nie myślą, że jesteśmy kolaborantami” jest książką historyczną nie tylko dla historyków. Pozwala spojrzeć na bezwzględną, wojenną machinę nazistowskich Niemiec z perspektywy narodu, którego losy potoczyły się zupełnie inaczej niż los Polaków. Zdecydowanie polecam wszystkim otwartym głowom
Całkiem solidna historia Protektoratu Czech i Moraw - troszkę szkoda, że autor właściwie przemknął przez lata 1943-1944, zdecydowanie więcej uwagi poświęcając początkom tego bytu i jego niesławnemu końcowi. Niestety, nie pomaga edytorska niechlujność: nadzwyczaj mnogie literówki, czy opis więziennego zdjęcia Karla Franka, sugerujący, że wykonano je rok po straceniu tego nazisty. Niby drobiazgi, a irytują.
Świetna rzecz, acz raczej dla zainteresowanych tematem, ewentualnie jako suplement do wybitnej Kiedy wybuchnie wojna?, którą to polecam każdemu, nawet niespecjalnie lubiącemu historię.