ANTOLOGIA TOMÓW I - III: Nissai jest synem zdetronizowanego króla, zmuszonym do pogodzenia się z faktem, iż utracił wpływy, prawa do tronu oraz bogactwa. Żyje w Lanis pośród zwykłych ludzi, nie mogąc przypuszczać, że jego życie ulegnie wkrótce kolejnej drastycznej zmianie. Gdy do prowincji przybywa barbarzyński przywódca i uzurpator, Valadrin, rodzina Nissaia zostaje postawiona przed ultimatum, które zmieni wszystko.
Kocham wszystko w tej książce, od zamysłu, po postacie i sposób pisania. Jedyne czego pragnę w życiu to królewski klimat i związane z tym obowiązki, pragnienia, konflikty, spotkania, rozterki, ludzi a w Nissaiu mam to wszystko w jednym miejscu. Ciągle coś tu się dzieje, ciągle bohaterowie popadają w kolejne kłótnie, a kończy się to... Różnie 👀🖤
romans z elementami dworskiej intrygi. niestety, główny bohater nie prezentuje zbyt wiele głębi, zależy mu tylko na "dobru królestwa", a nawet gdy targają nim emocje najczęściej nie chce lub nie umie się do tego przyznać. książka sporo więc traci na tym, że przedstawiona jest wyłącznie z jego perspektywy. dodatkowo brakuje dobrze scharakteryzowanych i mających wpływ na to co się dzieje postaci pobocznych. pierwszy tom jest nawet ciekawy - bohaterowie poznają się, zdają sobie sprawę z tego jak wiele ich dzieli ale i łączy, a także jak wielki wpływ na wzajemne postrzeganie mają różnice kulturowe. drugi to juz niestety prawie idylla małżeńska. nie dzieje się właściwie nic ciekawego, szczątkowe informacje o dworskich intrygach i reformach nie są wystarczająco ciekawe by przykuć uwagę. trochę szkoda że autorka tak mocno skupia się na relacji, bo w wielu momentach nie jest ona w ogóle ciekawa. między drugim a trzecim tomem pojawia się natomiast interesujący zwrot akcji, który ma potencjał - choć przyznam szczerze, że nie wiem w jaki sposób po tym co zaszło zwaśnieni kochankowie mieliby jeszcze do siebie wrócić.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Jak to się zwykle zaczyna? Och tak, aranżowane małżeństwo. Wydawałoby się, że ten motyw jest już ograny do przesady, a jednak mnie to wciągnęło (śmiało, pozwijcie mnie!). Jest dwór, są intrygi, są pełnowymiarowi, wiarygodni, nieidealni ale mimo to cudowni bohaterowie. Sam Nissai swoją przebiegłością i bezwzględnością przypomina mi Littlefingera z "Gry o tron". A Valadrin khala Drogo, hehe. Ale mają dobre intencje i za to ich kochamy, a walka o wpływy jest raczej zawsze brutalna. Przeczytałam to na wattpadzie, wszystkie pięć tomów za jednym razem, więc domyślacie się co chcę przez to powiedzieć - książka jest wciągająca. Momentami dramatyczna, ale jest to ten dobry rodzaj dramatyzmu i chociaż fabuła kręci się wokół głównej pary małżonków daleko tej pozycji do infantylnego romansu, jakich na wattpadzie sporo. Ośmielę się więc nazwqć ją perełką i gorąco polecić.
PS: Totalnie uwielbiam Darę. Trzeba założyć fanklub Dary. Koniecznie ;)
Świat przedstawiony w książce jest bardzo dobrze zbudowany i spójny. Widać, że autorka przywiązała dużą wagę do detali i ciągłości wydarzeń. W pewnym momencie pojawia się sporo polityki i tematów związanych z zarządzaniem królestwem. Zamiast potraktować to pobieżnie, autorka rozwinęła te wątki bardzo dokładnie, co daje szerszy obraz świata przedstawionego. To ciekawe uzupełnienie, które sprawia, że całość wydaje się jeszcze bardziej przemyślana i dopracowana.
Relacja głównych bohaterów została pokazana w bardzo naturalny sposób. Od początku czuć między nimi chemię, a z czasem widać, jak narasta między nimi bliskość i zaufanie. Ich osobowości są dobrze zarysowane – są wyraziści, przez co łatwo się z nimi zżyć i naprawdę obchodzi nas, co się z nimi dzieje.
Aż żałuję że tyle czasu zajęło mi przeczytanie tej książki w pełni, gdyż było to już moje trzecie podejście do tej historii. Zdecydowanie nie było warto tego odkładać. Liczę na więcej opowiadań umiejscowionych w tym konkretnym świecie stworzonym przez Silencio.
To jest druga praca tej autorki,którą czytam i szczerze jest ona specyficzna ,ponieważ zawsze jak wszystko super się zaczyna na początku i bardzo mnie wciąga to potem nagle jest zastój i mam wrażenie,że jest nudno. w tej powieści również tak było i jak poprzednio przeczytałam do końca, bo nie była zbyt długa i jakoś dotarłam to tutaj trochę wieje nudą i jak w poprzedniej książce nie czuję chemii między bohaterami. twórczość tej autorki jest dla mnie z typu z braku laku do czytania,a szkoda bo pozytywne opinie na jej temat nastawiały mnie na coś zupełnie innego.Może jeszcze dokończę to ale przez to ,że jest kolejny tom jakoś mnie to nie zachęca .uważam,że to jest za długie i za mało się dzieje.
To jest wszystko czego szukałam; historii pełnej intryg, tajemnic, niedopowiedzeń, a przede wszystkim tak barwnych bohaterów. Oczywiście wielki plus za prostu język, idzie za tym tylko i wyłącznie przyjemność z czytania!
Bardziej przypomina mi jakiś dziwny fanfik niż faktyczną książkę a styl pisania trochę zalatuje mi podstawówką (w szczególności pełne słowa pisane CAPSLOCKIEM) ale nawet dobrze mi się czytało jako coś luźnego dla odpoczynku. Są lepsze i gorsze momenty ale w ogólnym rozrachunku nie wypada źle