Chile to kraj ogromnych kontrastów, rozciąga się nad Oceanem Spokojnym na długości 4,3 tysięcy kilometrów, odizolowany od świata przez ocean, góry, pustynie i lodowce. Zachwyca tym wyjątkowym położeniem geograficznym i ekstremalnie różnorodną przepiękną przyrodą , niestety od wieków targany jest przez największe na świecie trzęsienia ziemi. Jak Chilijczycy radzą sobie z częstymi trzęsieniami? Z czego są dumni? Co ich odróżnia od innych mieszkańców Ameryki Południowej?
Pod wieloma względami kraj ten wyróżnia się nie tylko w skali lokalnej, ale też światowej. Nazywany jest latynoskim eldorado – więcej multimilionerów mieszka tylko we Francji, Niemczech i Anglii, ale jednocześnie jest miejscem ogromnych kontrastów społecznych.
Najstarsze mumie świata nie są egipskie. Jako pierwsi swoich zmarłych mumifikowali Chinchorro w północnym Chile.
To na pustyni Atakama, nad którą rozpościera się najczystsze powietrze znajdują się międzynarodowe obserwatoria i gigantyczne teleskopy. To tylko niektóre z licznych zaskakujących ciekawostek.
Warto ten piękny kraj poznać bliżej. Gwarantuje to autorka, która mieszka w Chile od 10 lat, jest dziennikarką, reporterką i dzięki licznym podróżom poznała Chile jak własną kieszeń.
Trochę styl agorowy, momentami blogowe przemyślenia i chęć opisania każdego z detali dotyczącego kraju. Fajnie jak się chce wrócić do konkretnego zagadnienia, ale czytanie od deski do deski trochę męczyło. Niemniej część historyczna i reportażowa bardzo solidna, więc warto przebrnąć. Sporo rozjaśnia, bardzo wciągające. Dużo ciekawostek, na plus!
Ciekawa i bardzo specyficzna książka. Chyba łatwiej napisać, czym ona nie jest niż co zawiera. Nie jest to zbiór reportaży z Chile, nie jest to książka historyczna i nie jest to przewodnik. Dostajemy za to ogromną ilość informacji o tym odległym kraju, od kwestii geograficzno-przyrodniczych, po zwyczaje domowe, specyfikę kuchni i przyzwyczajenia Chilijczyków. Jak na mój gust czasami aż za dużo było tu tych „zwykłych” życiowych tematów, a zbyt mało zagadnień społecznych i politycznych. Zwłaszcza, że ostatnio spotkanie tam dzieje.
I na koniec jeszcze jedna uwaga, chyba głównie do redakcji- masa tu zupełnie niepotrzebnych powtórzeń (to że kraj jest ograniczony przez Andy, Pacyfik, pustynię i lodowce przeczytałem chyba ze 30 razy…).
Trochę żałuję, że nie przeczytałem jej przed moim wyjazdem do Chile. Byłoby to świetne wprowadzenie do podróży.
Pierwszy rozdzial mnie troche przerazil, nie wiedzialam czy to szczegolowy atlas czy ksiazka podroznicza o Chile. Rozdzial o trzesieniach ziemii, kobietach, chillijczykach I ich zwyczajach bardzo mnie zainteresowaly. Reszta to jak praca doktorancka o Chile. Pozycja dla fascynata albo jako zrodlo informacji do pracy doktorskiej.