Anonimowe zaproszenie na Bal Tajemnic nie budzi w Marii Garstce entuzjazmu, za to w Anieli Grzebałko, jej najlepszej przyjaciółce – i owszem. A Maria, zdaniem Anieli, po prostu musi jej towarzyszyć.
Wkrótce stary dom w usteckim lesie, w samym środku śnieżycy stulecia, staje się sceną przemyślnej intrygi i konfrontacji. A ledwie Maria pomyśli, że nie może być gorzej, pojawia się trup… żeby jeden!
Gdy jej najbliżsi są w niebezpieczeństwie, Maria musi wyznać prawdę. Tylko którą właściwie? Sekrety i tajemnice, którymi przez lata obrastali goście Uroczyska, zaczynają wypełzać. Jedna noc zmieni ich życie na zawsze.
Aneta Jadowska przyszła na świat w Radomsku, w 1981 roku. Pierwsze opowiadanie opublikowała w wieku dziewiętnastu lat, w lokalnej gazecie. Jej debiut powieściowy nastąpił w 2012, gdy ukazał się Złodziej Dusz, pierwszy tom planowanej heksalogii.
W niektórych momentach miałam wrażenie, że Jadowska mocno poleciała ze swoimi poglądami. Jednak nie przeszkadzało mi to w czerpaniu przyjemności z tej świetnej książki. Szkoda, iż to ostatnia część o Garstce, bo zdecydowanie mam ochotę na więcej.
Zacznę od tego, że Aneta Jadowska nie pisze złych książek, i ta też nie jest zła. Po prostu najmniej przypadła mi do gustu z serii o Garstkach, może dlatego, że o Marii wiedzieliśmy już bardzo dużo, więc zaskoczenia nie było jakiegoś. Może też dlatego, że za mało Garstek w Garstkach?
Nie powiem, kilkakrotnie zdarzyło mi się parsknąć śmiechem, a winowajczynią była Aniela. Co za kobieta! Uwielbim <3 Zdecydowanie najlepsza postać w tej części.
To powiedziawszy, oczywiście chętnie sięgnę po wszystko inne, co Jadowska napisze ;)
2/5, potwornie nudna, przewidywalna książka, ale nie żałuję, że przeczytałam. Definitywnie Jadowska nie jest dla mnie w żadnej formie. Byłoby 1/5, ale koteczek zasłużył na dodatkową gwiazdkę.
Chyba najlepsza część imo, tak mi przykro, że już koniec bo kocham Garstki całym sercem❤ also Straszewicz w tym tomie był o wiele lepszy niż Straszewicz w 1 tomie
Choć początkowo nie byłam do niej w ogóle przekonana, to finalnie okazała się ulubionym tomem z całej serii 🖤 W każdej części komplet bohaterów jest mniej więcej taki sam, zmieniają się tylko główne bohaterki. No i babcia Maria zdecydowanie rozbiła bank! Zagadka kryminalna, choć z przewidywalnym zakończenie, miała w trakcie elementy zaskoczenia. Po stokroć uwielbiam rodzinę Garstków i ich poczucie humoru 😍
Dosc długo męczyłam się z początkiem tej książki (około 80 stron), ale za to kolejne 220 stron przeczytałam już w dwa dni. Czytałam to dość długo z racji na dużą ilość tekstu, za czym nie przepadam, ALE! Jeżeli chodzi o całą resztę tej książki to podobała mi się. Bohaterowie byli bardzo fajni, a humor totalnie mnie kupił! Kiedy już byliśmy na balu to zaczęło się dziać i naprawdę mi się podobało. Kiedyś pewnie sięgnę po inne książki z tej serii.
Moja ulubiona część! Niby można czytać wszystkie części osobno, ale jednak polecam pochłonąć całą serię. Cudownie tak poznawać Garstki przez trzy tomy. Chętnie jeszcze wrócę do Ustki z tą szaloną rodzinką.
Z tej serii ta chyba podobała mi się najmniej. Tzn. podobała mi się, ale gdybym miała dać jakiś ranking to 2 > 1 > 3. Autorka pisze we wstępie, że te książki można czytać niezależnie od siebie. I o ile ktoś przeczyta jedną z nich i na tym pozostanie to ok. Jednak moim zdaniem najlepiej czytać je po kolei, bo po pierwsze to warto, a po drugie to wtedy nie będzie żadnych spoilerów, bo jednak ta pozycja spoileruje 1 i 2 tom.
Nadal mamy świetnych bohaterów, bardzo fajny styl i powalający humor. Sporo absurdów i w sumie mam tylko trochę zastrzeżenia do samej fabuły, bo moim zdaniem tym razem zagadka kryminalna miała trochę do życzenia. Nie było źle, ale mogło być chyba lepiej. Chociaż z pewnością atmosfera była dobra.
3.75✨ tak mi przykro że ta historia już się skończyła 😭 ten tom co prawda był najmniej złożony i za krótki halo ale cała ta seria jest taaaak komfortowa, zawsze będzie ogrzewać moje serce swoją prostotą, miłością i życzliwością i przepełniać je zapachem bułeczek, kawiarni i morza…
Do „Denatu wieczorową porą” podeszłam z innym nastawieniem, niż do poprzednich tomów🌙. Nie oczekiwałam niesamowitej intrygi kryminalnej i niespodziewanych zwrotów akcji. Dzięki temu miło się zaskoczyłam, trzeci tom odbiega klimatem od poprzednich - Ustkę opanowała sroga zima, a głównym miejscem wydarzeń nie pozostaje pensjonat Marii, Wielka Niedźwiedzica tylko nieznany ośrodek i Bal Tajemnic w towarzystwie z pozoru nie mającym nic wspólnego🎉. Pozostając w temacie Marii muszę przyznać, że postawienie jej na pierwszym planie nieszczególnie mnie zadowoliło. Od początku nie była to moja ulubiona bohaterka, więc całe zamieszanie mające miejsce wokół niej nie wprawiło mnie w zachwyt, a w szczególności odkrycie Marii i Anieli (było to tak wymuszone i nielogiczne)🤦♀️. Chociaż sama postać Anieli przekazała ciekawą dawkę humoru książce. Szkoda tylko, że bohaterowie z poprzednich części jak Tamara i Czarek zostali całkowicie pominięci, odczułam duży niedosyt po „Martwym Sezonie” z tym związany, ale na szczęście do Ustki zawitała Monika z pierwszego tomu, która wraz z Magdą próbowała rozszyfrować zamieszanie dookoła Balu Tajemnic, eliminując ewentualne zagrożenia.
Pomysł na fabułę niebanalny, z delikatnymi potknięciami w wykonaniu z przydługim wstępem i rozwleczonym zakończeniem, natomiast dużym plusem serii pozostaje zawarcie ważnych problemów i aktualnych wydarzeń z jakimi spora część może się utożsamić.
Jednak po przeczytaniu trzech tomów trudno mi nie powiedzieć o przywiązaniu do klanu Garstków i reszty bohaterów. Od początku zakochałam się w postaciach wykreowanych przez Anetę Jadowską, że aż przykro mi na samą myśl ze historia z Ustki zostaje zamknięta🌊🌊🌊.
Już sam tytuł pokazuje, jak cięty język i jakim humorem dysponuje autorka. Uwielbiam jej osobowość, uwielbiam jej książki i mam wrażenie, ze Jadowska nigdy mnie nie zawiedzie. Rewelacyjna lektura dostarczająca wielu wrażeń, polecam!
W książce "Denat wieczorową porą" głównymi bohaterkami są Maria Garstka oraz Aniela Grzebałko. Po wakacjach i szalonej jesieni nastała zima. Kobiety otrzymały anonimowe zaproszenie na Bal Tajemnic. Aniela zachwycona, że w końcu jest coś ciekawego oraz nowego, zaczęła naciskać na Marię, by iść na tę zabawę. Obie udają się do starego domu w lesie, a pogoda jak na złość postanowiła się solidnie popsuć i rozpętała się śnieżyca stulecia.
Jak tak sobie myślę to uważam, że ta pozycja jest dosyć podobna do "Martwego sezonu". Intryga rozwija się dosyć długo, a wątek kryminalny, czyli słynne już w tej serii trupy, stanowią stosunkowo mały procent na tle całokształtu. Mimo to czyta się tę pozycję błyskawicznie, jest lekka, odprężająca, niewymagająca, czasami zabawna i zostawia po sobie dobre wspomnienia.
Ciągle dostaje sprzeczne informacje czy kolejny tom będzie czy nie, ale jeśli będzie to Straszewicz tak wiele razy mówił, że Aniela jest honorowa Garstką, że jak będzie to chcę żeby był z perspektywy Anieli. Był to chyba mój ulubiony tom, może dorównuje mu „Trup na plaży”, ale nie jestem pewna. Świetny klimat i może plot twisty były nieco łatwe do przewidzenia, ale to jest cozy mystery a nie kryminał pełną parą, więc wybaczam. Uwielbiam Garstki i chciałbym zobaczyć jeszcze Ustkę wiosną.
Trochę się rozkleiłam na koniec, wiedząc, że to ostatni tom przygód Garstek z Ustki (chociaż wiem, że niektórzy bohaterów powracają w tej drugiej serii o Ustce). Bardzo fajne zwieńczenie całej tej historii. Widać, że wszystkie wątki zostały dociągnięte do końca i powstała spójna historia. Jak zwykle dużo trupów i sekretów. Ciekawym zabiegiem było zebranie wszystkich powiązanych ze sprawą w opuszczonym domu w środku lasu - nadało to klimatu powieści Agaty Christie. Jak zwykle z książkami Anety Jadowskiej - bawiłam się świetnie i słuchało się wyśmienicie.
*4.5 Bardzo przyjemna książka! Idealna na wietrzne zimowe wieczory 🥰 Polubiłam wszystkie Garstki, na pewno sięgnę po inne części 😌 Trochę mi się dłużyło na początku i nie za bardzo wiem, czy wszystko zostało dokładnie wyjaśnione i rozwiązane, ale chyba taki był zamysł na zakończenie tej tajemniczej opowieści... ‼🔪
Wspaniała książka. Szczególnie polecam na gorszy dzień, bo jest ona pełna ciepła, poprawia humor. Ta seria to bardzo lekkie kryminały, wpadające delikatnie w obyczaj, co absolutnie mi nie przeszkadzało, bo rodzina Garstek jest cudowna❤️