Z tą autorką mam do czynienia po raz drugi, za każdym razem w innej konwencji - Sto Osiemdziesiąt Stopni było świetnie opowiedzianą komediową historią, a Odwet miał być czymś całkiem innym i przyzna, szczerze, że się obawiałam, bo pamiętam przypadki, gdy taki "przeskok" między gatunkami czy konwencjami nie przypadł do gustu odbiorcom.
Na początku myślałam, że zastaniem tutaj mafię, bo zemsta jest często głównym motorem fabuły w tych książkach i jakieś było moje wielkie zdziwienie, że tego wątku tu nie ma! I wiecie co? Wyszło to Odwetowi. Zemście ważniejszej niż życie na tak zwane zdrowie! Nie spoczywajcie jednak na laurach, bo cukru i lukru tu nie znajdziecie, bo autorka zabierze nas w podróż do tematów, które niestety, ale w naszym społeczeństwie (mam na myśli społeczeństwo krajów rozwiniętych, nie tylko nasz kraj) są tematem tabu, który sprawia, że ludzie są ostracyzowani jak szukają rozwiązań - alkoholizm i przemoc.
Nasza główna bohaterka ma na imię Ariana i poznajemy ją jako nastolatkę, tylko po to aby dać podstawy do jej kolejnych działań, które bez wprowadzenia mogłyby wydawać się irracjonalne. Niedługo po wyjeździe z domu rodzinnego poznaje chłopaka, porządny, ułożony, z dobrej rodziny, no czego chcieć więcej? Na dodatek już po pewnym czasie znajomości i relacji zachodzi w ciążę - wszystko wydaje się iść gładko, chłopak chce brać udział w wychowaniu pociechy, wykazuje się odpowiedzialnością. Wszystko pięknie, ładnie - tylko, że to ułuda, bo ten mężczyzna to potwór w owczej skórze! Tu autorka nie rozwinęła bardzo opisami tego tematu, ale nie było potrzeby, ponieważ od samego początku udało jej się idealnie oddać klimat tych scen, brutalność, strach i uzależnienie ofiary. W pewnym momencie miarka się przebrała, ale... czy uda się jej i dzieciom odciąć od tego potwora tak ostatecznie?
Po przeciwnej stronie mamy Cornelisa, młodego chłopaka skrzywdzonego przez los, który dopiero co wychodzi z więzienia, które było jego domem przez ostatnie 10 lat. Wrobiony przez swoją starą paczę ma tylko jeden cel - zemścić się na nich, bo nikt nigdy nie pozostaje bez spłaty długu od niego.
Ta dwójka nie ma prawa się spotkać, a na pewność wejść w jakąkolwiek relację (nawet witanie się ze sobą), jednak traf chce, że dziadek Ariany zatrudnia Cornela jako nowego pracownika! Splot wydarzeń sprawia również, że ta dwójka będzie przebywać więcej w swoim towarzystwie niż by sobie tego życzyła. Oboje poznajemy i z ich dobrej, ale też i złej strony, ponieważ nie ukrywajmy - każdy z nas ma swoją ciemną stronę - on chce się mścić i jest wredny; ona - zraniona i bojąca się otworzyć przed jakimkolwiek mężczyznom, a już zwłaszcza z kryminalną przeszłością. Nie będzie tu pędzącej akcji, ale nuda też tu nie gości, bo akcją są zmieniające się i dojrzewające relacje między bohaterami oraz dzieci! No dzieci są tu wisienką na torcie zaraz, bo Arianie i Corelu oczywiście! Czemu tak sądzę? To musicie sprawdzić sami w czasie lektury!
Jeśli chodzi o tempo lektury, to ja miałam je przyznam szczerze zawrotne - zaczęła o 23 i o 1 w nocy miałam już prawie 200 stron i tylko praca mnie zmusiła do odłożenia książki! To co mi się bardzo podobało to dojrzałość, nie ma tu nastolatków grających pierwsze skrzypce, ludzie są dorośli, dojrzali, ale wiadomo, że nawet z doświadczeniem podejmujemy dziwne i irracjonalne decyzje - to jest prawdziwe.
Ja z mojej strony książkę Wam polecam, bo wciąga bez reszty i można też się oderwać od jakże popularnej w dzisiejszych czasach mafii i erotyki. Na pewno sięgnę po kolejną książkę autorki!