To książka dla wszystkich kobiet, bo wszystkie jesteśmy córkami.
Często słyszy się, że nie jest łatwo być matką. Równie niełatwo, a może czasem jeszcze trudniej być... córką.
W Polsce od czasów romantyzmu matka Polka to mit, którego nie powinno się podważać. Nadeszły jednak czasy obalania wielu mitów, i ten jest kolejny. Matki, jak każdy człowiek, zazwyczaj całkiem nieświadomie, bywają dalece nieidealne.
W książce Być córką i nie zwariować Katarzyna Miller i Anna Bimer odsłaniają prawdę o różnych relacjach matek i córek. Rozmawiają o tym, jak związek z matką rzutuje na życie córki – czasem je buduje, czasem utrudnia, a czasem wręcz niszczy. Autorki rozmawiają też o sztafecie pokoleń: o tym, ile jest w nas samych z naszych matek, babek i prababek. A także o tym, jak kolejne pokolenia powielają te same błędy, i że warto proces ten zatrzymać.
Nie trafiła do mnie forma książki - chaotyczność wywiadów i nieuporządkowane treści. Zakładam, że może przydatna dla córek borykających się z problemami w relacjach z matką, dla mnie ta książka nie była przydatna.
Nie poważam książek pisanych w takiej formule (uważam ją za leniwą i dla leniwych), do tego towarzystwo obu autorek niespecjalnie mi odpowiadało. Prycham, gdy czytam o gorącym krześle, a przytaczane tu przykłady *przepracowanych* toksycznych relacji z matkami wydają mi się przygnębiające jak mało co. Ale kilka myśli pewnie ze mną zostanie. No i bardzo doceniam radykalne opowiedzenie się po stronie córek.
jestem córką i zwariowałam właśnie przez tę książkę, więc chyba średnio się wywiązała ze swojego tytularnego zadania psychologiczny bełkot; rozdrapywanie i wiwsekcja ran dysfynkcyjnych rodzin anonimowych kobiet jakoś średnio mnie porywa