Jump to ratings and reviews
Rate this book

Gorzki świat

Rate this book
Gorzki swiat

314 pages, Hardcover

First published January 1, 1969

5 people are currently reading
93 people want to read

About the author

Josef Škvorecký

138 books154 followers
Josef Škvorecký, CM was a Czech writer and publisher who spent much of his life in Canada. Škvorecký was awarded the Neustadt International Prize for Literature in 1980. He and his wife were long-time supporters of Czech dissident writers before the fall of communism in that country. By turns humorous, wise, eloquent and humanistic, Škvorecký's fiction deals with several themes: the horrors of totalitarianism and repression, the expatriate experience, and the miracle of jazz.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
45 (45%)
4 stars
39 (39%)
3 stars
15 (15%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 9 of 9 reviews
Profile Image for Mikolaj.
95 reviews30 followers
August 17, 2021
Tak pisać o sprawach najważniejszych bez zadęcia i patosu. Mistrzostwo
Profile Image for Krystian.
21 reviews4 followers
April 26, 2021
Wspaniale pisze Skvorecky. Wybitne opowiadania.
Profile Image for Józef Lorski.
51 reviews7 followers
April 16, 2020
Ponad rok temu chciałem przeczytać „Cud” Škvorecký’ego, ale jakoś nikt mi tej książki nie kupił, nie podarował i w końcu trochę o niej zapomniałem. Niejako zamiast upolowałem nowo wydany zbiór opowiadań, skomponowany przez Andrzeja Jagodzińskiego. Wiele z tych opowiadań już czytałem, bo kilka z nich (dokładnie siedem) wyszło kilkanaście lat temu w wyborze zatytułowanym „Historia Kukułki i inne opowiadania”, szereg innych jeszcze wcześniej, w podziemnym wydawnictwie PoMost – wszystkie w tłumaczeniu Jana Stachowskiego. Ponieważ te przełożone już na polski opowiadania pochodzą z różnych oryginalnie tomów, więc faktycznie, chcąc dać czytelnikowi także nowe tytuły, lepszym pomysłem niż wierne odtworzenie pierwotnych, czeskich edycji, było ułożenie zupełnie nowego zestawu tekstów. Tym bardziej, że ze względu na problemy Škvorecký’ego z publikacjami w komunistycznej Czechosłowacji i tak poszczególne utwory pisane były w zupełnie innym czasie niż ten, w którym ostatecznie ukazały się w postaci książkowej.
Tak czy inaczej „Gorzki świat” jest moim zdaniem bardzo przemyślanym projektem. Składa się z trzech części. Pierwsza pokrywa się prawie dokładnie ze zbiorkiem „Siedmioramienny świecznik”, który wydano w 1964 roku. Różnica polega na tym, że opowiadanie „Eine kleine Jazzmusik” zostało zamienione przez „Feminine mystique”. Większość utworów napisał Škvorecký w roku 1957, są tu piękne portrety postaci, znanych już nam z tych jego powieści, które opisują młodość autora spędzoną w Náchodzie (ukrytym pod nazwą Kostelec albo miasteczko K.), uzupełnione przez inne historie odnoszące się do żydowskich współmieszkańców. Ciekawe, że tematyka żydowsko-holocaustowa była w sumie dla czechosłowackich cenzorów z pierwszej połowy lat sześćdziesiątych jakoś najłatwiej akceptowalna; w Polsce by taki tomik miał dużo mniejszą szansę na publikację. Najmocniejsze w swym wyrazie jest opowiadanie „Rebeka” o dziewczynie, która wraca z obozu do Pragi, a tam mieszkanie zajęte, ludzie, którym ojciec dał na przechowanie jakieś kosztowności, wypierają się tego faktu. Nikt nie przeżył, nikt nie chce wyciągnąć pomocnej dłoni. W Rebece, którą narrator – Danny (znana wszystkim fanom Škvorecký’ego autobiograficzna figura) – postrzega jako atrakcyjną młodą dziewczynę, jest jednak siła i złość, a nie tylko wojenna trauma. Škvorecký prawie nigdy nie podąża tymi literackim tropami, które wydają się oczywiste. Rodzina Rebeki nie jest częścią utraconego raju. Z ojcem nie miała dobrych stosunków, tym bardziej z macochą, a o strasznej historii brata opowiada w sposób przejmujący, ale rzeczowy. W dodatku autor przełamuje opowieść Rebeki nieco anegdotyczną relacją Danny’ego z przedwojennego wyjazdu kolonijnego, podczas którego podejmował się niewypowiedzianego wprost wyzwania z żydowskimi chłopcami o to, czyja religijność jest głębsza, czyli w praktyce bardziej ostentacyjna. Tak więc gorycz i siła „Rebeki” budowana jest środkami wyzbytymi bezpośredniej emocjonalności, przypominającymi literacki warsztat Hemingwaya.
Pozostałe opowiadania pochodzą przeważnie (chyba) ze zbioru „Hořkej svět” („Gorzki świat”), który został wydany w roku 1969, a same teksty pisane były głównie około roku 1955. Ułożone zostały w dwa bloki. Pierwszy z nich, „Pieśni zapomnianych lat”, zawiera opowiadania, których akcja rozgrywa się w okresie stalinowskim, poczynając dokładnie od jego narodzin czyli komunistycznego puczu w lutym 1948 r. – tym wydarzeniom poświęcone jest opowiadanie „Świadkowie lutowej nocy”. To, moim zdaniem, najsłabsze literacko teksty. Trudno powiedzieć dlaczego. Może ze względu na brak dystansu czasowego, może Škvorecký jeszcze nie czuł dobrze formy opowiadania. Prawie każde z nich wydaje mi się na końcu jakby zawieszone, niedopowiedziane, ledwo naszkicowane. A z drugiej strony są to teksty bardzo autentyczne, bezbłędnie wyłapujące absurdy tych czasów i ostro dystansujące się od tego, co stalinizm przyniósł człowiekowi jako jednostce, manifestujące potrzebę wolności i niezależności od ideologicznych pokus. No i pokazujące, z ledwo maskowaną ironią, różne strategie przetrwania ludzi, którzy tak niedawno przeżyli trzy lata euforycznej wolności. Rzecz jasna, jest to twórczość pisana do szuflady, bez nadziei na publikację w latach pięćdziesiątych.
Wreszcie ostatnia, trzecia część polskiego „Gorzkiego świata” obejmuje opowiadania, których tematem jest jazz. Dlatego właśnie tutaj znalazło się „Eine kleine Jazzmusik”, pochodzące ze zbioru „Siedmioramienny świecznik”. I te właśnie opowiadania mają najsilniejszy ładunek emocjonalny, przynajmniej mnie najmocniej poruszają. Wśród nich jest zresztą także interesujący, napisany w 1988 r. esej poświęcony książce Stephena Fredericka Starra „Red and Hot: The Fate of Jazz in the Soviet Union”, ale zawierający także własne refleksje Škvorecký’ego na temat jazzu w ZSRR i ogólnie o tym, jak ten rodzaj muzycznej ekspresji funkcjonuje w systemach totalitarnych. To historia o tym, że żywioł jazzu nie do końca daje się ujarzmić, o „naukowych” teoriach funkcjonujących w stalinizmie dotyczących muzyki, o meandrach polityki kulturalnej, ale też kompromisach, do jakich byli zmuszani muzycy (a Škvorecký nie ma zrozumienia dla konformistów).
Dlaczego akurat te „jazzowe” opowiadania są mi bliskie? Chyba dlatego, że najsilniej dochodzą w nich do głosu emocje autora. Jazz jest tym medium, które pozwala autorowi spojrzeć na zmiany - i społeczno-polityczne, i te związane z bardzo subiektywnym przeżywaniem upływu czasu. Po powojennym okresie swobody muzyka ta zostaje wyklęta i podobnie jak podczas okupacji schodzi do podziemia, a kiedy się odradza, jest już inna – to już nie jest żywiołowy swing i bebop, a nowa, bardziej wyrafinowana stylistycznie muzyka, nie porywająca do tańca; serca młodszego pokolenia zdobywa wtedy rock-and-roll i pop. A to przecież całkiem nie to.
Jest jeszcze jeden problem związany z tego rodzaju zbiorem, obejmującym utwory pisane, publikowane, także tłumaczone na przestrzeni w sumie siedemdziesięciu lat. Nie bez powodu tak pedantycznie odnotowywałem wcześniej daty powstawania i wydawania tych opowiadań. Charakterystyczną cechą stylu Škvorecký’ego jest wykorzystywanie w dialogach i w narracji języka codziennego, który w Czechach bardzo się różni od literackiego. Ten język ulicy i prywatności podlega zawsze zmianom, nowe słowa i znaczenia wypierają stare. Tak samo jest w polszczyźnie. Andrzej Jagodziński zdecydował się w nowych tłumaczeniach, tzn. w przypadku opowiadań, które nie miały wcześniej polskich wersji, użyć języka bardzo współczesnego, wprowadzając słowa i pojęcia, których nie było ani w latach pięćdziesiątych, ani nawet w osiemdziesiątych, z których pochodzą przekłady Stachowskiego. Pewnie dla młodszych czytelników są te niezauważalne niuanse, ale ja odczuwam ten sposób wypowiadania się jako pewien dysonans. Z drugiej strony – czemu nie? Może ten dzisiejszy język lepiej oddaje ducha prozy autora? Tyle, że inne opowiadania, pochodzącego z tego samego okresu, brzmią inaczej.
Profile Image for . Kowalska.
40 reviews1 follower
November 24, 2023
Znakomite opowiadania. Te wojenne wybitne. Te późniejsze zaskakują - bezwzględnością czeskiego stalinizmu.


Aha, tlumaczenie palce lizać! BRAWO, panie Jagodziński!
Profile Image for Piotr.
625 reviews51 followers
May 18, 2020
Cztery gwiazdki z czystym sumieniem - najbardziej za pierwszą i trzecią część. Chyba wolę nieco starszego JS. Albo gdy narrację prowadzi nieco inaczej, niż stylem opowieści przy knajpianym stoliku. Dużo tu przedniego humoru (za jaki uwielbiamy Czechów), błyskotliwej ironii, świetnej obserwacji czy zaskakujących faktów. Kilka dekad ubiegłego wieku, jakże charakterystycznych dla tej części Europy, pokazanych niemal jak w gabinecie krzywych zwierciadeł.
Antysemityzm, kolaboracja z nazistami i komunistami, wypędzenia Niemców, system komunistycznych represji, tyleż absurdalny co przerażający, opór - i mniejszy i większy. Jakie to w sumie dobrze znane...
I jakie aktualne: akurat w tych dniach wydarzeniem dnia w Polsce jest ... piosenka na radiowej liście przebojów. Zwolnienia, dymisje, oświadczenia i interpelacje, straszenie cenzurą i apele o wolność mediów... Mistrz Skvorecky patrzy z góry... i co sobie myśli...?

I naprawdę - niemal podręcznik dla tych, którzy ciekawi, jak wyglądało życie codzienne za "żelazną kurtyną".
Profile Image for Joanna Parasiewicz.
1 review2 followers
April 12, 2020
Jest jakaś immanentna cecha, która łączy wybitnych czeskich pisarzy.
To pewna optyka patrzenia na świat oraz umiejętność podnoszenia tematów wagi ciężkiej w sposób ironiczny, a nawet zabawny.

W ten sposób, drodzy Państwo, można pisać o żydowskiej zakładzie i o mrokach stalinizmu. Bez zadęcia, krwawiących stygmatów i martyrologii. Škvorecký pokazuje nam świat w krzywym zwierciadle, zachowując przy tym dystans, powściągliwość i humor. Humor, który często ratuje autora (rocznik 1924) przed rozpaczą.
Wspaniała sprawa.
Profile Image for Prez.
349 reviews2 followers
July 31, 2022
When we hear "holocaust" and "Czechoslovakian literature" we think Ota Pavel. Škvorecky is as good (or nearly as good) as Pavel. The difference is: when we think "Ota Pavel" we think "fishing", when we think "Škvorecky" we think "jazz". Jazz in forties and fifties in Czechoslovakia seems to be one of the biggest declarations of freedom and resistance. Everything presented without bombastic notes with Czech sense of humour. I will read more of Škvorecky for sure.
4 reviews
December 30, 2020
Vyborne! Ctive napsane povidky odhalujici bezny zivot doby a primoocare (nekdy vice nekdy mene) poukazuji na problematiku tehdejsi doby. Moc zajimave cteni
Displaying 1 - 9 of 9 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.