Całe życie Izabelli Sarneckiej zmienia jedna służbowa podróż do Dubaju. Tam przeznaczenie stawia na drodze pięknej Polki jego wysokość Omara Al-Sauda – niedostępnego i prominentnego członka saudyjskiej rodziny królewskiej. Dziewczyna jeszcze nie wie, że jej los został właśnie przesądzony, a każdy kolejny krok – zaplanowany.
Kolejne miesiące wydają się sielanką, ale w mroku czai się zło. W świecie, w którym liczą się tylko pieniądze i władza, a kobiety znaczą niewiele, niektórzy mogą się posunąć daleko, by spełnić swoje obsesyjne pragnienia. Łatwo pomylić złudzenia z prawdą, jeszcze łatwiej – pożądanie z miłością, a książęcy pałac – z więzieniem.
Poznaj historię kobiety, która z pozoru wolna, wpada w pułapkę własnych uczuć.
Przeczytałam wiele książek w podobnym arabskim klimacie, jednak ta jest zdecydowanie moją ulubioną. Akcja rozgrywa się powoli, dzięki czemu możemy obserwować pierwsze podrygi znajomości Polki i księcia Omara. Znajomość oczywiście ewoluuje w piękny sposób, tylko czy książę jest rzeczywiście taki bajeczny? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sobie sami. Mam tylko jeden zarzut do Pani Autorki - końcówka wgniotła mnie w fotel! Tak nie można! 😅 Czemu muszę tak długo czekać aby poznać dalszy ciąg historii Izy i Omara? 🥰
1.5 Nie jest to najgorsza książka jaką czytałam. Nie jest to nawet najgorszy romans jaki czytałam (ten niechlubny tytuł przypadł "Jej porywacz. Zmień mnie" Anny Zaires). "Jego wysokość" to nudnawa książka z dużą dawką cringe. Szybko się czyta, to trzeba przyznać.
STYL Styl jest prosty... Zbyt prosty. Nie wymagam niewiadomo jak zaawansowanego języka w czytadle przeznaczonym na długie jazdy pociągiem i wiem, że jako społeczeństwo kolektywnie mamy jakiś wstręt do rozbudowanych opisów (może to przez lektury szkolne?), ale one naprawdę się przydają! W książce oczywiście są opisy, ale jest ich za mało i są według mnie zbyt powierzchowne.
Język bywa często zbyt ordynarny, (zwłaszcza gdy odzywa się brat głównej bohaterki albo jej najlepsza przyjaciółka) a eufemizmy są odstręczające (nigdy więcej nie chcę przeczytać "mazisty sos" jako określenia na nasienie).
POSTACIE (moja "ulubiona" sekcja, będę się pastwić 😈)
Iza (główna bohaterka) - Iza jest zdecydowanie zbyt naiwna jak na dwudziestosiedmiolatkę. Propozycja małżeństwa po krótkiej znajomości od bogatego i wpływowego mężczyzny, który w dodatku chce żebyście po ślubie zamieszkali w kraju gdzie kobiety mają mało praw a ty nie znasz nikogo i nie masz siatki wsparcia w razie czego? Wcale a wcale nie brzmi jak zły pomysł *sarkazm* Nawet jej matka i brat nie uważają tego za wybitnie zły pomysł (matka się trochę martwi ale szybko jej przechodzi) ani nie próbują przekonać jej żeby poczekała z tym ślubem i lepiej poznała swojego narzeczonego. Girl, run, don't walk away. W dodatku w pogoni za uczynieniem bohaterki tak niedoświadczoną i niewinną jak to możliwe autorka stworzyła postać dwudziestosiedmiolatki w XXI wieku, która przed ślubem nigdy nie miała orgazmu. Iza nie jest aseksualna ani nie ma żadnych problemów zdrowotnych, które miałyby wpływ na tę sferę jej życia, więc tworzy to dość absurdalny obraz. W kreacji bohaterki brakuje też spójności - raz mówi że nie pije alkoholu, potem... pije alkohol.
Omar (ukochany głównej bohaterki) - o Omarze nie wiemy wiele jako o osobie. Nie znamy jego hobby, znajomych, bardzo mało wiemy o jego rodzinie. Przez większość książki jest takim chodzącym przystojnym bankomatem co to da Izie 100 tysięcy PLN w ramach prezentu przed ślubem, milion euro jako dar ślubny i jacht. Nawiasem mówiąc, gdyby Iza miała motyw finansowy w poślubieniu Omara to ta jej szybka zgoda na ślub miałaby więcej sensu. Nadal byłby to bardzo zły pomysł, ale bardziej wiarygodny niż to że zakochała się w człowieku o którym tak bardzo mało wie. Pod koniec dowiadujemy się o Omarze pewnego bardzo istotnego faktu. Otóż ma on żonę, o której nie poinformował Izy 🚩, a ta żona ma niespełna szesnaście lat 🚩🚩 Zakładam, że w tym momencie seria zmienia się w jakiś thriller psychologiczny bo nie widzę tutaj potencjału na szczęśliwe zakończenie ani na żaden redemption arc Omara.
Justyna (najlepsza przyjaciółka głównej bohaterki) - powiem tyle, że skręcało mnie z zażenowania za prawie każdym razem kiedy się odzywała. Chyba miała być fajną wyzwoloną dziewczyną a jest po prostu irytującą i wulgarną postacią.
Nie czuję się na tyle kompetentna żeby wypowiadać się o tym czy aspekty kulturowe zostały dobrze przedstawione.
Podsumowując, jest źle i irytująco, nie jest tragicznie. Jak ktoś jest jak matka głównej bohaterki (pochłania każdy rodzaj literatury o Bliskim Wschodzie, niezależnie od jakości) i chce przeczytać o pięknej i nieśmiałej Polce zasypywanej drogimi prezentami przez bogatego Saudyjczyka (bez wnikania w procesy myślowe bohaterów) to pewnie przypadnie mu do gustu
This entire review has been hidden because of spoilers.
"- Miłość co do zasady jest irracjonalna. To zwykła chemia, jakieś endorfiny i inne, ale rządzi nami, cóż począć." Uprzedzam lojalnie, że lepiej zarezerwujcie sobie wolny wieczór na tę książkę, bo jak zaczniecie, to nie oderwiecie się przed końcem. Co więcej, końcówka was nie usatysfakcjonuje, bo zamiast odpowiedzi, zostawi ona jeszcze więcej pytań. "Jego wysokość" to nie jest jakaś mocno oryginalna historia, ale lekki styl autorki sprawia, że czyta sie ją z prawdziwą przyjemnością. Sama fabuła rozwija się tutaj dosyć powoli, jednak mam wrażenie, że jest to celowe działanie, ponieważ zakończenie wskazuje, że prawdziwa akcja i emocje dopiero się zaczną. Podobało mi się również, to jak autorka z otwartym umysłem podeszła do kultury islamu, nie starając się jej demonizować czy też na siłę idealizować. No i jest jeszcze książę Omar, który jest naprawdę ciekawym i intrygującym bohaterem, którego trudno jednoznacznie ocenić. Czy jest wymarzonym księciem z bajki, a może pod tą czarującą i seksowną powłoką skrywa się niebezpieczny i bezwzględny mężczyzna? Świetna rozrywka na letni odpoczynek i nie tylko. P.S. Książka jest cudownie wydana🤓
Podczas pobytu na targach w Dubaju Izabella, naiwna dwudziestosiedmioletnia dziewica, zakochuje się na zabój w szalenie przystojnym i bogatym saudyjskim księciu Omarze. Powiedzieć, że on odwzajemnia jej uczucie, to mało. W każdym razie jest na tyle przekonujący, że dochodzi do małżeństwa. Szczęście i euforia, także erotyczna, trwają, aż do …
Takie streszczenie sugerowałoby kompletny niewypał, gdyby nie fakt, że dla Beaty Majewskiej nawet najbardziej szmirowaty temat staje się okazją do wyprodukowania wciągającego czytadła. Tak jest i tym razem dzięki nagromadzeniu i ładnym skomponowaniu ciekawostek kulturowo-obyczajowych oraz poprzez ramy nadane Serii arabskiej, ujawnione już w Prologu. Rezultat jednak jest taki, że coś więcej o ewentualnej wartości dodanej całego cyklu można będzie powiedzieć dopiero po jego zakończeniu. Jeśli do tego dotrwam.
Podeszłam do tej książki bardzo sceptycznie, a widząc narrację 1-osobową, chciałam zwyczajnie ją olać, ale cieszę się, że tego nie zrobiłam. Jest to moja pierwsza książka w klimatach Arabskich i bardzo mnie zaciekawiła. Choć styl nie do końca mi się podobał, to całą książkę pochłonęłam w 3 dni, a to jak na mnie naprawdę godne podziwu. Omar został przedstawiony jako idealny mężczyzna i tylko czekałam, aż ukaże się jego mroczna strona. Można uznać, że zakończenie właśnie ukazało, iż daleko mu do ideału, a Izka została okropnie oszukana, ale co dalej, dowiem się w kolejnej części. Tak czy siak: bardzo mi się podobało i polecam.
Ocena: Uch... Wrażenia: Szukałam czegoś niezobowiązującego do posłuchania sobie w tle podczas innych czynności i padło na tę pozycję. Cóż, delikatnie mówiąc, nie jest to arcydzieło, typowy "orientalny" romansik z wkurzającymi postaciami (rasistka wprost mówiąca, że jest rasistką - chociaż szczerze, a brat bohaterki jest tak okropny, że aż karykaturalny) i zabawnymi opisami seksu ("GRUDKA ŁECHTACZKI"). Dla kogo: W tle sobie może brzęczeć, ale jeśli miałabym to czytać w formie papierowej i skupiać się tylko na lekturze, to żal byłoby mi poświęconego na to czasu.
Dość wysoka ocena wynika z tego, że książka mnie mile zaskoczyła. Spodziewałam się kolejnego badziewa, gdzie bohaterka zostaje porwana i wytwarza się u niej jakiś pokręcony syndrom sztokholmski, tymczasem dostałam historię zgoła inną. Nie znam się na kulturze i religii muzułmańskiej, więc wprowadzanie różnych określeń, opisywanie tradycyjnych uroczystości itp. dla mnie było dość ciekawe. Wielu rzeczy można się było domyślić, ale umówmy się, to ma być przyjemna i lekka lektura. I taka właśnie była.
Forma 🎧🎶 Spoko książka z której można się dowiedzieć trochę o krajach muzułmańskich. Podoba mi się postać Justi i to jak jej nastawienie zmienia się z biegiem wydarzeń tak samo jak nastawienie Izy. Jest tu dużo opisów przepychu jaki tam panuje i książka jest ciekawa. Nie podoba mi się wątek pierwszego stosunku (szczególnie tego krwawienia) ale spoko że nie wydarzyło się to na początku książki tylko trzeba było na to poczekać.
Książka napisana jest językiem łatwym do zrozumienia, ale jednocześnie nie nazbyt banalnym. Powiedziałabym, że nie jest on nadmiernie i sztucznie wyszukany. Pozycję czyta się naprawdę przyjemnie, niemniej jest ona tendencyjna, jak większość dotychczas poznanych przeze mnie książek z wątkiem arabskim - zawsze ci mężczyźni albo mają kilka żon, albo są wobec nich agresywni. Podobnie sprawa ma się i w tym przypadku…