What do you think?


Obietnica Tiaki. O niezwykłości Nowej Zelandii i wysp Pacyfiku
Obietnica Tiaki to szacunek wobec natury
Nowozelandczycy odczuwają szczególny związek ze swoim krajem, bo od najmłodszych lat nakłada się na nich obowiązek opieki nad miejscem, w którym żyją. Obietnica Tiaki to zobowiązanie do opieki nad Nową Zelandią - na teraz i dla przyszłych pokoleń. Także wszystkich przybyłych zachęca się, by dbali o kraj, w którym goszczą, o środowisko, ziemię i wodę i by nie zostawiali po sobie nic prócz wspomnień.
Tomasz Gorazdowski, dziennikarz, podróżnik i autor książek podróżniczych, tym razem zabiera nas w miejsca wyjątkowe, na sam koniec świata - do Nowej Zelandii i na wyspy Pacyfiku. Zgodnie z obietnicą Tiaki będzie to podróżowanie z otwartym umysłem i sercem, odpowiedzialnie, z szacunkiem do innych, do kultury i przyrody, o którą tak dbają mieszkańcy tych miejsc.
Wraz z autorem wybierzemy się więc do egzotycznych krajów, takich jak Wyspy Cooka, Vanuatu czy Samoa, które często trudno nawet zlokalizować na mapie. Na wielu zdjęciach zobaczymy zapierającą dech i różnorodną przyrodę Nowej Zelandii oraz bajeczne tropikalne plaże wysp Pacyfiku. Poznamy atrakcje turystyczne i ciekawostki, ale też mieszkańców. Autor bowiem oddaje głos spotykanym po drodze ludziom: żyjącym w miejscach, do których nie poprowadzą nas przewodniki turystyczne, i wiedzącym rzeczy, o jakich nie przeczytamy w innych książkach.
Nowozelandczycy odczuwają szczególny związek ze swoim krajem, bo od najmłodszych lat nakłada się na nich obowiązek opieki nad miejscem, w którym żyją. Obietnica Tiaki to zobowiązanie do opieki nad Nową Zelandią - na teraz i dla przyszłych pokoleń. Także wszystkich przybyłych zachęca się, by dbali o kraj, w którym goszczą, o środowisko, ziemię i wodę i by nie zostawiali po sobie nic prócz wspomnień.
Tomasz Gorazdowski, dziennikarz, podróżnik i autor książek podróżniczych, tym razem zabiera nas w miejsca wyjątkowe, na sam koniec świata - do Nowej Zelandii i na wyspy Pacyfiku. Zgodnie z obietnicą Tiaki będzie to podróżowanie z otwartym umysłem i sercem, odpowiedzialnie, z szacunkiem do innych, do kultury i przyrody, o którą tak dbają mieszkańcy tych miejsc.
Wraz z autorem wybierzemy się więc do egzotycznych krajów, takich jak Wyspy Cooka, Vanuatu czy Samoa, które często trudno nawet zlokalizować na mapie. Na wielu zdjęciach zobaczymy zapierającą dech i różnorodną przyrodę Nowej Zelandii oraz bajeczne tropikalne plaże wysp Pacyfiku. Poznamy atrakcje turystyczne i ciekawostki, ale też mieszkańców. Autor bowiem oddaje głos spotykanym po drodze ludziom: żyjącym w miejscach, do których nie poprowadzą nas przewodniki turystyczne, i wiedzącym rzeczy, o jakich nie przeczytamy w innych książkach.
392 pages, Paperback
First published August 11, 2021
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
March 30, 2023
Jeśli ktoś ma poglądy inne od autora to wszystkie wstawki porównujące życie w tamtej części świata i życie w Polsce będą go pewnie razić w oczy. Jest tu tego całkiem sporo. Może nie zawsze są to rzeczy potrzebne, ale jednak autor zdecydował się na takie a nie inne wtrącenia.
Dla mnie książka była bardzo nierówna. Dużo informacji uważam za mało istotne (np. adresy drogich knajp czy ceny dosłownie wszystkiego, które i tak się pewnie już pozmieniały). Moim zdaniem zdjęcia super oddają klimat Nowej Zelandii oraz wysp Pacyfiku. Szkoda tylko, że nie są one podpisane.
Dowiedziałam się sporo nowych rzeczy, zaznaczyłam na mapie mnóstwo nieznanych mi dotąd lokalizacji i bawiłam się całkiem dobrze poznając m.in. Tiputę, Wyspy Cooka, Tahiti czy Vanuatu.
Dla mnie książka była bardzo nierówna. Dużo informacji uważam za mało istotne (np. adresy drogich knajp czy ceny dosłownie wszystkiego, które i tak się pewnie już pozmieniały). Moim zdaniem zdjęcia super oddają klimat Nowej Zelandii oraz wysp Pacyfiku. Szkoda tylko, że nie są one podpisane.
Dowiedziałam się sporo nowych rzeczy, zaznaczyłam na mapie mnóstwo nieznanych mi dotąd lokalizacji i bawiłam się całkiem dobrze poznając m.in. Tiputę, Wyspy Cooka, Tahiti czy Vanuatu.
November 24, 2021
Najchętniej dałabym zero, daję jedną gwiazdkę, skoro inaczej się nie da, tak pro forma. Dno dna albo i jeszcze niżej. Jedynie fotografie godne uwagi, ale bez podpisu zmuszają do przedzierania się przez tę reklamówkę, a przedziera się czytelnik mozolnie, z musu, bez krzty zainteresowania, z konsternacją.
Rozumiem, że Tomasz Gorazdowski musiał kierować swoje ukłony w stronę sponsorów jego podróży, ale w jego wydaniu to już nie ukłony, ale lizanie pewnej części ciała. Obrzydliwe to trochę, a może nie trochę, ale nawet bardzo. I śmiertelnie nudne, zniechęcające do odwiedzenia opisywanych przez niego miejsc. Skutecznie.
Zresztą podróż ta raczej nie jest przeznaczona dla zwykłego zjadacza chleba. Chyba że jakimś cudem temu zjadaczowi chleba za chlebem uda się tam powędrować. Gorazdowski ma tego świadomość, dlatego jego opisy skierowane są dla tych z "grubymi" portfelami, aby umieli go uszczuplić i w tym uszczuplaniu się nie pogubili. Powierzchowny opis, jakieś głodne kawałki o ekologii i tym podobne współczesne bzdety, dostosowane zwykle do umysłowości owych przyszłych podróżników. Kogo? Tych indywiduów z pierwszych stron gazet, i innych pasożytów społecznych, którymi bezrozumne masy się podniecają. W sumie dobrze by było, gdyby tam pojechali i zostali. W tym raju. Z daleka od kraju. Na zawsze.
Pisać to facet nie umie za grosz, ktoś go jednak wysyła, by sobie pozwiedzał i pobawił się w podróżnika, a potem skrobnął coś dla ubogich na umyśle. Po co? Nie mam pojęcia. Pewnie w ramach jakiegoś kółka wzajemnej adoracji albo czegoś równie durnego. Normalka.
Rozumiem, że Tomasz Gorazdowski musiał kierować swoje ukłony w stronę sponsorów jego podróży, ale w jego wydaniu to już nie ukłony, ale lizanie pewnej części ciała. Obrzydliwe to trochę, a może nie trochę, ale nawet bardzo. I śmiertelnie nudne, zniechęcające do odwiedzenia opisywanych przez niego miejsc. Skutecznie.
Zresztą podróż ta raczej nie jest przeznaczona dla zwykłego zjadacza chleba. Chyba że jakimś cudem temu zjadaczowi chleba za chlebem uda się tam powędrować. Gorazdowski ma tego świadomość, dlatego jego opisy skierowane są dla tych z "grubymi" portfelami, aby umieli go uszczuplić i w tym uszczuplaniu się nie pogubili. Powierzchowny opis, jakieś głodne kawałki o ekologii i tym podobne współczesne bzdety, dostosowane zwykle do umysłowości owych przyszłych podróżników. Kogo? Tych indywiduów z pierwszych stron gazet, i innych pasożytów społecznych, którymi bezrozumne masy się podniecają. W sumie dobrze by było, gdyby tam pojechali i zostali. W tym raju. Z daleka od kraju. Na zawsze.
Pisać to facet nie umie za grosz, ktoś go jednak wysyła, by sobie pozwiedzał i pobawił się w podróżnika, a potem skrobnął coś dla ubogich na umyśle. Po co? Nie mam pojęcia. Pewnie w ramach jakiegoś kółka wzajemnej adoracji albo czegoś równie durnego. Normalka.
August 28, 2021
“Obietnica Tiaki. O niezwykłości Nowej Zelandii i wysp Pacyfiku” opisuje podróż dziennikarza radiowego Tomasza Gorazdowskiego po wyspach Oceanii. Przedstawia on atrakcje, zwyczaje oraz popularne jedzenie dla danych miejscowości, które poznał podczas swojego wyjazdu.
Kiedy sięgałam po “Obietnicę Tiaki ...” to, sugerując się tytułem oraz opisem książki, spodziewałam się raczej reportażu podróżniczego o kulturze i ochronie przyrody przez Nowozelandczyków i mieszkańców wysp Pacyfiku. Szybko jednak wyszło, że jest to raczej zbiór informacji o miejscach, które potencjalny turysta może zobaczyć w czasie wyprawy po Oceanii. I może by mnie to aż tak nie rozczarowało, gdyby miejsca te zostały przedstawione w dość ciekawy i obszerny sposób. A niestety, przez większość czasu miałam wrażenie, że opisy tych “wyjątkowych” i “cudownych” miejsc są ukazane dość powierzchownie. I szczerze mówiąc, nie czułam zachwytu tej krainy. O ochronie przyrody też nie było za wiele,a jedynie krótkie informacje o obowiązujących zasadach. Szkoda, bo chciałabym poczytać o tym zdecydowanie więcej.
Chciałabym napisać, że “Obietnica Tiaki”... “ okazała się fascynującym zapisem podróży po wyspach Oceanii, dzięki którym zamarzyła mi się podróż do tych krain. Niestety jednak nie mogę. Książka ta może posłużyć jako przewodnik z ogólnymi informacjami. Jednak aby dowiedzieć się czegoś więcej o tych odległych miejscach, trzeba sięgać po inne pozycje (albo szukać vlogów podróżniczych). Ode mnie książka dostaje 5/10.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję bardzo wydawnictwu Bezdroża!
Kiedy sięgałam po “Obietnicę Tiaki ...” to, sugerując się tytułem oraz opisem książki, spodziewałam się raczej reportażu podróżniczego o kulturze i ochronie przyrody przez Nowozelandczyków i mieszkańców wysp Pacyfiku. Szybko jednak wyszło, że jest to raczej zbiór informacji o miejscach, które potencjalny turysta może zobaczyć w czasie wyprawy po Oceanii. I może by mnie to aż tak nie rozczarowało, gdyby miejsca te zostały przedstawione w dość ciekawy i obszerny sposób. A niestety, przez większość czasu miałam wrażenie, że opisy tych “wyjątkowych” i “cudownych” miejsc są ukazane dość powierzchownie. I szczerze mówiąc, nie czułam zachwytu tej krainy. O ochronie przyrody też nie było za wiele,a jedynie krótkie informacje o obowiązujących zasadach. Szkoda, bo chciałabym poczytać o tym zdecydowanie więcej.
Chciałabym napisać, że “Obietnica Tiaki”... “ okazała się fascynującym zapisem podróży po wyspach Oceanii, dzięki którym zamarzyła mi się podróż do tych krain. Niestety jednak nie mogę. Książka ta może posłużyć jako przewodnik z ogólnymi informacjami. Jednak aby dowiedzieć się czegoś więcej o tych odległych miejscach, trzeba sięgać po inne pozycje (albo szukać vlogów podróżniczych). Ode mnie książka dostaje 5/10.
Za egzemplarz recenzencki dziękuję bardzo wydawnictwu Bezdroża!
October 25, 2022
Książka zdaje się bardzo pobieżnie opowiadać o zwiedzanych przez autora miejscach. W niektórych na chwilę się zatrzymuje, co jest wartościowe, ale w zdecydowanej większości mam wrażenie, że autor pędzi na złamanie karku. Skoro to nie jest przewodnik i nie wszędzie podaje konkretne, krótkie, przydatne informacje, to oczekiwałabym bardziej rozbudowanej opowieści o zwiedzanych terenach. Po tej lekturze większość miejsc zlewa się w całość i gdybym na bieżąco nie zaznaczała sobie na Google Maps, które uważam za warte zobaczenia, to potem trudno byłoby mi wrócić do konkretnych nazw w książce, bo nie wszystkie są odpowiednio wyróżnione. Pominę milczeniem komentarze dotyczące tatuaży czy "zbyt ciasnego" ubioru pewnych mieszkanek Nowej Zelandii oraz zgryźliwe komentarze odnośnie porównań z polską polityką. Naprawdę nie były konieczne.
September 29, 2024
Jak dla mnie ksiazka dobra. Brakuje mi mapy NZ zeby sledzic trase zwiedzania autora. Plan wyspy polnocnej to moj plan zwiedzania, ulepsze wyspe poludniowa o moje miejsca I mam gotowy plan na zwiedzanie kraju kiwi. Narracja do wytrzymania, fajne relacje ludzi tam pracujacych lub mieszkajacych.
April 24, 2024
DNF tego się nie da czytać
May 11, 2024
(PONIŻEJ PO POLSKU)
Travelogue on New Zealand and the Pacific Islands. I am honestly envious of the Author... What a journey!
To cut this short, the book is uneven. The beginning seems too commercial. The rest is better, with different focus, vivid, just overall more interesting.
The Author is a radio journalist. I did not enjoy his interviews, but in general - I do not enjoy such interruptions in the narrative.
The book contains lots of environmental themes. I liked it - but some of them lack a bit of deeper understanding.
It is written in a rather respectful tone - besides two needless comments on women's looks / outfits (one from surprise, one probably from irritation at being refused an interview).
The Author admires the places he visits - often comparing them to Poland (with clear preference for the former). I see from the reviews that it annoys some people.
The photos are beautiful.
PO POLSKU
Dziennik z podróży po Nowej Zelandii i wyspach Pacyfiku. Szczerze zazdroszę Autorowi... Co za podróż!
Nie przedłużając, książka ma nierówny poziom. Początek wydaje się za komercyjny. Reszta jest już lepsza, z innym punktem skupienia, barwna, ogólnie po prostu bardziej interesująca.
Autor jest dziennikarzem radiowym. Nie przypadły mi do gustu jego wywiady, ale zazwyczaj nie lubię takich wtrąceń w narracji.
Książka zawiera bardzo dużo motywów środowiskowych. Spodobało mi się to - jednak przy niektórych brakuje trochę głębszego zrozumienia.
Jest raczej napisana z szacunkiem - oprócz dwóch zbędnych komentarzy o wyglądzie / ubiorze kobiet (jeden z zaskoczenia, jeden pewnie z irytacji odmową wywiadu).
Autor podziwia miejsca, które odwiedza i często porównuje je z Polską (z widoczną preferencją dla tych pierwszych). Widzę po recenzjach, że to niektórych irytuje.
Zdjęcia piękne.
Travelogue on New Zealand and the Pacific Islands. I am honestly envious of the Author... What a journey!
To cut this short, the book is uneven. The beginning seems too commercial. The rest is better, with different focus, vivid, just overall more interesting.
The Author is a radio journalist. I did not enjoy his interviews, but in general - I do not enjoy such interruptions in the narrative.
The book contains lots of environmental themes. I liked it - but some of them lack a bit of deeper understanding.
It is written in a rather respectful tone - besides two needless comments on women's looks / outfits (one from surprise, one probably from irritation at being refused an interview).
The Author admires the places he visits - often comparing them to Poland (with clear preference for the former). I see from the reviews that it annoys some people.
The photos are beautiful.
PO POLSKU
Dziennik z podróży po Nowej Zelandii i wyspach Pacyfiku. Szczerze zazdroszę Autorowi... Co za podróż!
Nie przedłużając, książka ma nierówny poziom. Początek wydaje się za komercyjny. Reszta jest już lepsza, z innym punktem skupienia, barwna, ogólnie po prostu bardziej interesująca.
Autor jest dziennikarzem radiowym. Nie przypadły mi do gustu jego wywiady, ale zazwyczaj nie lubię takich wtrąceń w narracji.
Książka zawiera bardzo dużo motywów środowiskowych. Spodobało mi się to - jednak przy niektórych brakuje trochę głębszego zrozumienia.
Jest raczej napisana z szacunkiem - oprócz dwóch zbędnych komentarzy o wyglądzie / ubiorze kobiet (jeden z zaskoczenia, jeden pewnie z irytacji odmową wywiadu).
Autor podziwia miejsca, które odwiedza i często porównuje je z Polską (z widoczną preferencją dla tych pierwszych). Widzę po recenzjach, że to niektórych irytuje.
Zdjęcia piękne.
Displaying 1 - 7 of 7 reviews








