Luiza, po tragedii jaka ją spotkała, kupuje działkę na terenie ogródków działkowych “Morele”. Chce tym samym ukoić swój ból, przez co sadzenie ukochanych hortensji staje się jej prywatną terapią. Tam też poznaje swoich działkowych sąsiadów: motocyklistę Jana oraz Basię, która na co dzień opiekuje się schorowaną matką. Znajomość ta szybko jednak przeradza się w prawdziwą przyjaźń.
“Księga urodzaju” to pierwsza powieść autorstwa Katarzyny Kostołowskiej, którą miałam okazję przeczytać. I spotkanie to okazało się dla mnie dość udane. Niewątpliwie miłym zaskoczeniem okazał się fakt, że na głównym planie każdej z postaci było ukazanie ich problemów i radzenie sobie z nimi. Wątek romantyczny, który bardzo często znajduje się w powieściach obyczajowych, był naprawdę znikomy. Według mnie taka postać rzeczy była jak najbardziej odpowiednia, bo nie był on na liście priorytetów części bohaterów. Mam jednak zastrzeżenia co do sposobu ich przedstawienia. W niektórych momentach nie odczuwałam rozpaczy, w jakiej znalazły się postacie, w szczególności chodzi tu o Luizę. Chyba odczuwałam za bardzo pozytywny wydźwięk, mimo co działo się w życiu bohaterów. Inaczej jednak jest we fragmentach tajemniczego pamiętnika. Wypływają tam wszystkie emocje, pomimo że poświęcony temu tekst jest dosyć krótki.
Samą książkę czyta się całkiem przyjemnie. Styl jest dość prosty, przez co w szybkim tempie można przejść przez całą powieść. Dodatkowo dużym plusem okazały się informacje dotyczące ogródków działkowych, a także wszystkiego, co może się na nim znajdować i jak powinno się to hodować. A wszystko to napisane jest, aby było dodatkiem do historii, a nie poradnikiem.
“Księga urodzaju”, pomimo kilku mankamentów, jest całkiem ciekawą obyczajówką. Niewątpliwym plusem jest niecodzienne tło wydarzeń, czyli ogródki działkowe, kojarzące się przede wszystkim z emerytami oraz grillowanie. Mam nadzieje, na kontynuacje, gdyż życie bohaterów ewidentnie nabrało tempa i jestem ciekawa, co będzie z nimi dalej. Dlatego też moja ocena to 6.5/10 i gorąco wam ją polecam!
Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuje Publicat S.A!