Jump to ratings and reviews
Rate this book

Tajemnica Jareda Straya

Rate this book
Dyplomowany dziennikarz i niespełniony pisarz, Leon Kornas, otrzymuje książkę, która pochłania go bez reszty. Postanawia dowiedzieć się czegoś więcej o jej autorze – Jaredzie Strayu, Amerykaninie, którego całe życie otaczał nimb tajemnicy. Szczątkowe informacje, które udaje mu się odnaleźć, wskazują na niewielkie Wilowice na Roztoczu. Tutaj, w Dworze Horoweckich, Leon Kornas i właścicielka dworu, atrakcyjna pani doktor Barbara Horowecka, zagłębiają się w historię jej przodków i odkrywają fakty, które niczym zadra tkwiły w świadomości okolicznych mieszkańców. Rodzinne tajemnice budzą demony przeszłości… Podążając za opowieścią, Czytelnik przeniesie się do lat 20. XX wieku. Doświadczy traumy wojny, prześladowań i zwyczajnej ludzkiej zawiści. Świat realny zetrze się ze światem magii, a konsekwencje tego starcia zdominują wybory i decyzje bohaterów.

352 pages, Paperback

First published July 7, 2021

5 people want to read

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
0 (0%)
4 stars
3 (33%)
3 stars
4 (44%)
2 stars
2 (22%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
Profile Image for Jelenka.
382 reviews18 followers
August 16, 2021
Już jakiś czas temu nauczyłam się odkładać książki, które mi nie pasują, bez żalu i poczucia, że czegoś nie dokończyłam. Bywa jednak też tak, że daję im drugą szansę i możliwość rozwinięcia się, zaskoczenia mnie tym co mają do zaoferowania.

Tak właśnie było z "Tajemnicą Jareda Straya" autorstwa Adama Szabata.
Kiedy sięgnęłam po tę powieść pierwszy raz wracając z wakacji, nie potrafiłam się w nią wgryźć i wczuć. Historia dziennikarza zafascynowanego pewnym pisarzem kompletnie mnie nie porwała. Odłożyłam ją i sięgnęłam znów podczas leniwego popołudnia w ogrodzie. I coś zaskoczyło, coś wciągnęło.

"Dziennikarz, Leon Kornas, zafascynowany powieścią Jareda Straya postanawia dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Szczątkowe informacje, prowadzą go na Roztocze. Tutaj, w Dworze Horoweckich, Leon Kornas i właścicielka dworu, pani doktor Barbara Horowecka, zagłębiają się w historię jej przodków i odkrywają fakty, które niczym zadra tkwiły w świadomości okolicznych mieszkańców. Rodzinne tajemnice budzą demony przeszłości."

"Tajemnica Jareda Straya" to nie klasyczny thriller czy kryminał. To raczej powieść obyczajowa z elementami tych dwóch gatunków, która mocnym początkiem bardzo nęci czytelnika. Nieco przydługie rozwinięcie potrafi znużyć, a liczne opisy Dworu Horoweckich jeszcze potęgują to uczucie. Miałam wrażenie jakby autorowi bardzo zależało na tym by czytelnik stworzył szczegółową mapę dworu i włości do niego przylegających. Na szczęście im dalej tym było ciekawiej, bardziej intrygująco i klimatycznie. Cenię autora za pomysł, ta historia na prawdę bardzo dobrze się zapowiadała. Sama intryga, powiązanie przeszłości z teraźniejszością, wychodzące na jaw niewygodne tajemnice zasługują na uznanie. Niestety samo wykonanie już nie do końca. Czegoś mi w tej powieści zabrakło, a poruszone trudne tematy potraktowano po macoszemu. Nie mniej jednak finalnie powieść Adama Szabata jako lektura rozrywkowa i przerywnik sprawdziła się bardzo dobrze.☺️

Polecam, jeśli lubicie powieści obyczajowe z wątkiem kryminalnym, tajemnicami z przeszłości w nieco retro klimacie.
Profile Image for MadBookWorm.
111 reviews8 followers
August 1, 2021
O książce dowiedziałem się z czyjegoś profilu na instagramie (jak Cię zlokalizuje to mamy do pogadania), zasadniczo okładkowy zarys fabuły nawet mnie zainteresował.

Żeby było jasne, jest to powieść obyczajowa i gdzieś jakieś wkrętki kryminalne może i są, ale kryminałem czy thrillerem to bym tego nigdy nie nazwał.

Niestety ta początkowa ciekawość szybko ze mnie uleciała, bo w powieści jest zbyt dużo opisów i będąc szczerym, czytając o wysoko porastających lipach już wewnętrznie czuje, że mój zapalnik jest gotów wystrzelić mnie w kosmos.

Sama historia miała spory potencjał tylko to zostało jakoś dziwacznie poprowadzone i ogólnie rzecz biorąc poczynania pewnej guwernantki jakoś pozbawiły wiarygodności całą tą historię. Miałem świadomość, że jakiś wątek magiczny się pojawi jednak to co mnie spotkało to hmmm powiedzmy, że następuje sytuacja, gdy do przedszkola wpada tęczowa zebra rozdaje dzieciom tik taki podsypane mefedronem, a wtedy zaczyna się jazda: rodeo na koniku na biegunach, topienie przedszkolanki jak marzanny, ostrzenie kredek zębami kucharek, woźny kręci zrazy z plasteliny, a pani logopeda skreczuje na płycie chodnikowej śpiewając przy tym „Fasolki-Fantazja”, no iście Dantejskie sceny.

Nie popisał się główny bohater, bo jego nazwijmy to „towarzyszka” w zakresie śledztwa była na spokojnie do przygruchania, ale niestety ciamajda wolał grzebać w starych papierach.

Żeby nie było, że tylko się czepiam to bardzo ciekawie ukazano historię miłości, a w zasadzie to, że od miłości do nienawiści bardzo niewiele potrzeba, a następstwa mogą być katastrofalne.

Ludzie lubiący obyczajówki mogą się z tą powieścią polubić jednak fani kryminałów czy thrillerów nie mają tu czego szukać, lepiej udać się na nocny spacer do paśnika i walczyć z jeleniami o ostatnią bryłkę soli.
Displaying 1 - 2 of 2 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.