Jump to ratings and reviews
Rate this book

Hubert Meyer #5

Klatka dla niewinnych

Rate this book
Czterdzieści trzy ciosy nożem. Tak pożegnała się z życiem Róża Englot. Obok otwartych ran na jej ciele sprawca pozostawił coś jeszcze – klucz. Gdy mąż kobiety, skazany za to brutalne zabójstwo, kończy odsiadywać wyrok, w warszawskiej kamienicy rozgrywa się kolejna tragedia. Z balkonu na siódmym piętrze w niewyjaśnionych okolicznościach wypada teściowa Englota. Kobieta ginie na miejscu. Szybko okazuje się, że do zdarzenia doszło podczas przepustki skazanego. Brakuje jednak niezbitych dowodów, które pozwoliłyby na postawienie mu zarzutów.

Hubert Meyer na prośbę prokurator Weroniki Rudy przyjeżdża do Warszawy, by jej pomóc w tej trudnej sprawie. Rudy uważa, że to zabójstwo na tle finansowym. Wiele jednak wskazuje na to, że rzecz jest bardziej skomplikowana, ma swój początek siedemnaście lat wcześniej i wiąże się z zaginionymi wtedy kobietami. Hubert jak zwykle działa po swojemu – szybko, niekonwencjonalnie, profesjonalnie. Ale tym razem sam ledwie ujdzie z życiem, a co więcej, stanie się jednym z głównych podejrzanych.

Co oznacza klucz pozostawiony na ciele Róży Englot jest wskazówką czy przestrogą? Czy Meyer dotarł za blisko prawdy? Czy zagroził komuś ważnemu? Kto jest sprzymierzeńcem, a kto wrogiem?

448 pages, Paperback

First published July 28, 2021

16 people are currently reading
175 people want to read

About the author

Katarzyna Bonda

52 books304 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
57 (15%)
4 stars
154 (43%)
3 stars
101 (28%)
2 stars
34 (9%)
1 star
11 (3%)
Displaying 1 - 30 of 37 reviews
Profile Image for Rudolfina (czytacz.pl).
270 reviews89 followers
August 30, 2021
A MATKA CZEKA W SAMOCHODZIE
No nie da się tego czytać. Bardzo mi przykro.

Przeczytałam kilka książek Katarzyny Bondy, zanim została królową kryminału, i nawet mi się podobały. Po „Pochłaniaczu” dałam sobie spokój. Zmęczyła mnie zupełnie niepotrzebna dla przebiegu akcji wielowątkowość tej historii i rozczarowało zakończenie wyjęte z kategorii science-fiction. Odpuściłam kolejne powieści z tej serii, odpuściłam z premedytacją eksperymenty pani Bondy z kryminalnymi romansami (nie tylko z powodu nawiązań do rzekomych romansów osobistych), ale przecież Hubert Meyer powrócił! Okazało się w ogóle, że powrócił w innej książce już pół roku temu, ale w zalewie nowości, jakoś to przegapiłam. Może więc dawna Katarzyna Bonda również powróciła? Płonne nadzieje.

„Klatka dla niewinnych” rozpoczyna się prologiem. Fatalnie. Wieloletnie doświadczenie podpowiada od razu, że jeśli w prologu pada trup, to znaczy, że autor za wszelką cenę stara się przyciągnąć uwagę czytelnika, bo dalej przez długi czas nic się nie będzie działo. Doświadczenie dobrze podpowiada. W pierwszym rozdziale „dzieje się” bowiem coś takiego:

Profiler Hubert Meyer przebiega pustą jezdnię w niedozwolonym miejscu. Z bramy wyjeżdża samochód, który zamiast spokojnie ominąć Meyera, bo jezdnia nadal jest puściutka, trąbi i zatrzymuje się na środku drogi. Kierowca wyskakuje z samochodu z okrzykiem: „Jak łazisz dziadu”. Szybko jednak traci impet, bo „dziad” okazuje się jego wykładowcą z uczelni. Kacper Dragan, obecnie funkcjonariusz więzienny, gorąco przeprasza profesora (wciąż na środku drogi) i zaczyna rozmowę. Przytomny Mayer sugeruje jednak, że środek jezdni to nie jest dobre miejsce na parkowanie samochodu, więc były student przestawia auto na chodnik. W samochodzie czeka jego matka.

I teraz zaczyna się „akcja”, czyli ciągnący się przez kilkadziesiąt stron dialog. Student i profesor wiodą długą, półgodzinną dyskusję, w której przypominają sobie zajścia z przeszłości. Przywołują w tej opowieści tak wiele wydarzeń, które nic czytelnikowi nie mówią, i tak wiele nazwisk, których nie sposób zapamiętać, że właściwie nie wiadomo, o czym rozmawiają. Tak jakby autorka założyła, że czytelnik ma w pamięci książkę telefoniczną z nazwiskami postaci i streszczenie wszystkich wątków, które pojawiały się w tej serii. Oni gadają, a ja się denerwuję, bo matka czeka w samochodzie.

Po dłuższym czasie do rozmowy na chodniku dołącza trzecia osoba – prokurator Weronika Rudy, która dorzuca do historii kolejne, liczne, współczesne wątki i nazwiska. Rozmowa znów trwa jakieś pół godziny. A matka czeka w samochodzie. A ja się martwię, że marznie, bo przecież zima, śnieg. Albo o zanieczyszczanie środowiska się martwię, jeśli silnik włączony.

Pani prokurator odchodzi, a Meyer z Draganem wciąż gadają na ulicy, o różnych śledztwach, ale też o pierdołach. Poczujcie tego bluesa. Kilkadziesiąt stron tekstu, który jest jednym, wielkim, chaotycznym dialogiem, nieudolnie streszczającym to, co działo się wcześniej. Przez cały czas próbujecie się skupić, domyślić, o co będzie chodziło w tej historii i dochodzicie do wniosku, że nic a nic was to nie obchodzi. I jeszcze ta matka w samochodzie.

Czytałam dalej tylko dlatego, żeby dowiedzieć się, czy matka nie zamarzła w tym aucie. Nie! Co za ulga. Mogę przerwać lekturę. Otóż syn łaskawie pozwolił jej w końcu wyjść, i przedstawił swojemu rozmówcy, co ten skwitował: „I od tego trzeba było zacząć, Klusku”.

I od tego trzeba było zacząć, pani Katarzyno. Ale, co się stało, to się nie odstanie.

Katarzyna Bonda napisała kiedyś podręcznik „Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania”. Latka lecą i skleroza ma prawo dopaść każdego, dlatego myślę, że to dobry pomysł, aby autorka zajrzała po latach do tego poradnika. Na pewno znajdzie się tam rozdział, jak budować napięcie, co to jest dramaturgia, albo do czego służą w powieści dialogi. To znaczy, tak mi się wydaje, bo przecież książki nie czytałam. I raczej nie przeczytam, bo gdybym nawet chciała kiedyś napisać kryminał, to jednak twórczość pani Bondy nie byłaby dla mnie wzorem do naśladowania.
https://www.czytacz.pl/
Profile Image for zmiloscidomroku.
161 reviews7 followers
August 5, 2021
Od niedawna zaczęłam sięgać po to co "polskie" i żałuję, że nie robiłam tego wcześniej. 🤗

To moje pierwsze spotkanie z piórem autorki i jej styl bardzo przypadł mi do gustu. Zachwyciła mnie ilość dialogów, które wręcz uwielbiam! Książka jest bardzo rozbudowana, to jeden z tych kryminałów w których musiałam sobie dozować kartki, bo emocje sięgają zenitu, ale fabuła nie pędzi jak szalona.
W historii mamy mnóstwo drobiazgów, żaden wątek nie został pominięty.
Przez pierwsze sto stron byłam trochę przerażona bo , trzeba było zapamiętać sporo nazwisk i szczegółów. Ale potem.. potem zaczął się rollercoaster emocjonalny, którego nie dało się wyhamować.
Autorka zabrała mnie w świat pełen intryg i tajemnic. W świat w którym śledztwo to jedna wielka niewiadoma, a pytań jest o wiele więcej niż odpowiedzi.

Pierwszy raz miałam do czynienia z książką w której, w wątek kryminalny jest wplątane bdsm. To dla mnie nowość. Nieźle pokręcone połączenia, ale jak świetnie przedstawione! Kiedy czytałam perspektywę ludzi którzy, to lubią - włos mi się jeżył na głowie. Są gusta i guściki, ale dla mnie to szalone. Kartka po kartce brnęłam w ten dziwny świat bólu i rozkoszy. Nie mając pojęcia co czeka mnie dalej.

W książce występuje wiele osób, każda wnosi coś do całej historii, ja jednak wspomnę o tych, których najbardziej polubiłam. Hubert Meyer- będzie moim ulubieńcem z ostatnio poznanych fikcyjnych postaci. Skrupulatny profiler. Jego niekonwencjonalne metody na pewno są wyjątkowe. Mnie urzekł jego styl pracy i osobowość.
Pani prokurator Weronika Rudy, już samo nazwisko jest dość wyjątkowe i nie raz wprowadzało mnie w błąd. Interesująca kobieta, która popełnia błędy jak każdy człowiek i potrafi się do niego przyznać. I wydaje mi się, że ma słabość do Huberta.. Razem stworzyli świetny duet. W pewnym momencie zabrakło między nimi zaufania, ale nie stracili w moich oczach. Nie mogę doczekać się kontynuacji! Mam nadzieję, że ich drogi się zejdą!
Historia trzyma w napięciu, zakończenia się domyślałam, ba! Miałam pewność , ale autorka wyciągnęła asa z rękawa i byłam w totalnym szoku. GENIALNE!
Profile Image for martucha czyta.
438 reviews36 followers
August 24, 2021
Zabójstwo młodej kobiety, która jest matką i żoną wstrząsa za każdym razem. Tak samo było w przypadku Róży Englot, której sprawca zadał czterdzieści trzy ciosy nosem. Ile trzeba mieć nienawiści w sobie, żeby w ferworze emocji zadać tak wiele ran swojej ofierze. Na pewno zabójca nie był profesjonalistą, bo jeśli byłby nim, to wiedziałby jak zabić jednym ciosem. Pierwszą oskarżoną osobą, która w takich sytuacjach przychodzi policji do głowy jest ktoś z najbliższej rodziny, w tym przypadku był to mąż. Od dawna też było wiadomo, że w tym domu do przemocy dochodziło bardzo często. Drugą ofiarą tej zbrodni jest syn, syn, na oczach którego doszło do morderstwa. Największą zagadką jest klucz, który leżał na szyi ofiary, dokąd może prowadzić?
Do akcji wkracza detektyw Meyer, który zostaje poproszony o pomoc w rozwiązaniu zagadki. Po przekopaniu danych archiwalnych spraw sprzed lat detektywowi wszystko zaczyna się układać w głowie, a przesłuchania świadków i osób trzecich przynoszą zadziwiającą genezę wydarzeń.
Jest to zdecydowanie lektura dla dorosłego czytelnika, sporo perwersyjnych elementów pojawiło się w tej książce. Nie wiem czy podoba mi się styl prowadzenia akcji, którą tutaj otrzymaliśmy. Było dużo rodzinnych relacji i prywatnych powiązań pomiędzy postaciami. Pełno brudów sąsiedzkich i rodzinnych zostało wyciągniętych. Było tego zdecydowanie za dużo, po czasie miałam dosyć i czekałam tylko na rozwiązanie. Co do zakończenia nie mogę się przyczepić, było zaskakujące i satysfakcjonujące.
47 reviews
May 31, 2022
Wymęczyła mnie ta książka! A przecież "Balwierz" podobał mi się niesamowicie! (Zaczęłam całą serię od ostatniej części). Początek jest nudny jak flaki z olejem, później jest lepiej z przeplatanką nudów, a końcówka jest strasznie zagmatwana. Lektura niestety nie dla mnie.
76 reviews2 followers
July 30, 2023
Ogólnie fajnie, bardzo dobrze i szybko mi się czytało. Ciekawe wątki, w które bardzo szybko się wkręciłam. Dostałam to, czego mi brakowało w poprzedniej, czyli więcej procesu myśliwego Meyera. ALE nie kupuje zakończenia. Jak dla mnie było niezrozumiałe, niewystarczająco wytłumaczone i się trochę nie kleiło.
Profile Image for Magda.
35 reviews1 follower
August 4, 2021
Katarzyna Bonda już dawno okrzyknięta została polską królową kryminału, jej powieści w ekspresowym tempie osiągają status bestselerów. Po niedawnej premierze Nikt nie musi wiedzieć miałam już na dobre odpuścić sobie śledzenie poczynań Huberta Meyera. O sięgnięciu po kolejny tom przygód cenionego profilera zadecydowało dziwne przeczucie- odniosłam wrażenie, że poprzednia część była tylko rozgrzewką. Intuicja mnie nie zawiodła- w moje ręce trafiła kryminalna perełka z misternie uknutą zagadką.

W maju 2013 roku Róża Englot została w brutalny sposób zamordowana. Na miejscu ekipa śledczych zastała wtulonego w zwłoki kobiety chłopca, na ciele ofiary morderca pozostawił niepozorny klucz. Od czasu pamiętnej zbrodni na Żurawiej minęło osiem lat, a skazany za zabójstwo żony Piotr Englot kończy odsiadywać wyrok. W międzyczasie w niewyjaśnionych okolicznościach wypada z balkonu na siódmym piętrze matka Róży, kobieta ginie na miejscu. Dziwnym trafem do tragicznego zdarzenia doszło w trakcie przepustki Englota. Prokurator Weronika Rudy nie wierzy w przypadki, szczególnie w tak skomplikowanych śledztwach, aby rozwikłać zagadkę, potrzebuje specjalisty, o pomoc prosi Meyera. Czy profiler poradzi sobie z sięgającą lata wstecz z intrygą?

Klatka dla niewinnych z wielu względów była dla mnie miłym zaskoczeniem, uwielbiam takie kryminalne niespodzianki! Książka okazała się na tyle zjawiskowa, że zatarła złe wrażenie, jakie zrobił na mnie poprzedni tom serii. Najnowszy kryminał Bondy jest dowodem na to, że kreatywne pomysły zawsze znajdą grono odbiorców, wszystko zależy od ich oprawy, która tym razem była iście elektryzująca. Pisarka sporo ryzykowała, wybierając motyw przewodni, w wątkach z BDSM w tle istnieje cienka granica, między tym, co intrygujące, a tym, co brutalne i niedopuszczalne. Bondzie udało się stworzyć genialną zagadkę z zachowaniem wszystkich przewidzianych dla gatunku reguł. Pierwsze sto stron stanowiło dla mnie wyzwanie, ale w przypadku historii z tak mocnym ładunkiem emocjonalnym, takie preludium jest nawet wskazane. Po tym wstępie było już w zasadzie z górki i mogłam rozkoszować się fascynującą treścią. Teraźniejsze śledztwo powiązane jest z kilkoma innymi sprawami, trochę obawiałam się chaosu, na szczęście kolejne wątki zazębiają się, tworząc zgrabną całość. Meyer w życiowej formie to kolejny plus, ale osobiście nie zazdrościłam mu tej fuchy, bo trudno tworzyć profil mordercy, gdy samemu jest się głównym podejrzanym. Bonda stworzyła opowieść, w której kłamstwa się mnożą, trudno wytypować prawdomównych bohaterów, każdy ma coś na sumieniu, a ja takie zagwozdki uwielbiam!

Na uwagę zasługują sieci wzajemnych powiązań między bohaterami, ciekawym doznaniem było obcowanie z tak zróżnicowaną charakterologiczną mieszanką. Cieszy mnie fakt, że wreszcie coś drgnęło na linii Weronika- Hubert, ta relacja ma tak specyficzną dynamikę, że ciekawi mnie jej dalszy rozwój. W charakterystyce Kacpra i Lindy było coś niepokojącego i fascynującego zarazem, to według mnie jedne z najlepszych kreacji i osobowościowe perełki. Interesującym doznaniem jest obserwacja, jak skrajne zło miesza z dobrem i jaki efekt końcowy ma taka mikstura. Jonasz stanowił zagadkę, ale wielokrotnie zaskakiwał, trochę dałam się podpuścić autorce. W klatce niewinnych nie uświadczyłam typowej wartkiej akcji, działo się sporo, ale głównie w sferze psychicznych oddziaływań. Napięcie potęgowała atmosfera niedopowiedzeń, sąsiedzkie konflikty i psychologiczne smaczki serwowane przez Meyera. W tej części należy docenić poziom wyrafinowania psychopatologii, odchyłom od normy nie było końca.

Na uwagę zasługuje również poziom determinacji ekipy śledczej, dało się odczuć, że bardzo im zależy na odkryciu prawdy i złapaniu prawdziwego sprawcy. Do gwiazd tego tomu śmiało mogę zaliczyć nadkomisarza Olchowika- dał popis wysublimowanych technik policyjnych, kierował się honorem, a do tego miał odwagę sprzeciwić się systemowi, przez co zaskarbił sobie moją sympatię. Kilka momentów było mocno naciąganych, szczególnie te więzienne akcje (i reakcje), ale w ostatecznym rozrachunku wszystkie były do przełknięcia. Dobrze zobrazowane są ludzkie reakcje w obliczu ogromnej presji. Bonda świetnie oddaje wielowymiarowość traumy i to, do czego człowiek jest w stanie się posunąć, żeby osiągnąć założony cel. Tutaj nie chodzi tylko o klasyfikacje winny- niewinny, ale o prawdziwy rachunek sumienia, którego finał niesie ze sobą wiele przykrych konsekwencji. Najbardziej bolą niewidzialne rany, szczególnie takie, które pod wpływem nowych doznań nie mogą się zabliźnić. Bonda pokazała ogromną moc uczucia zemsty, które mimo upływu lat nie słabnie, a wręcz rośnie w siłę, doprowadzając do niebezpiecznych sytuacji. Demony nie śpią i kiedyś dadzą o sobie znać, kilku bohaterów coś o tym wie. O niektórych sprawach nie można zapomnieć, pewnych faktów nie da się tak po prostu zamieść pod dywan i te flashbacki potęgują mroczne doznania, z jakimi bohaterowie muszą się zmagać. Pewne wykreowane przez Lindę i zrealizowane dzięki Kacprowi sytuacje, trąciły groteską, ale pomijając ich absurdalność, po krótkim zastanowieniu miały głębszy sens. Czarny humor na linii Meyer- Rudy- Olchowik mnie oczarował, uwielbiam takie cięte riposty, podszyte ironią. Dostałam to, na co liczyłam- zgrabnie skonstruowaną zagadkę, świeże pomysły i intrygującą psychologię postaci, czego chcieć by więcej? Katarzyna Bonda zaszalała, w pozytywnym tego słowa znaczeniu, nie pozostaje mi nic innego, jak trzymać kciuki za kontynuacje. Zakończenie było nieoczywiste i trochę mnie zszokowało, kreatywność na tak wysokim poziomie należy docenić. Lubię zakończenia, w których autorzy dają historii otwartą furtkę i przedsmak mocnych wrażeń, jakie będą czekać na czytelnika w kolejnym tomie.

Pomysłowość i dbałość o szczegóły są elementami, które w kryminałach cenie. Katarzyna Bonda tym razem dała niezły popis swoich umiejętności i wysoko ustawiła poprzeczkę, już nie mogę doczekać się kolejnego tomu. Klatka dla niewinnych spodoba się miłośnikom wyrafinowanych kryminalnych scenariuszy, którzy docenią zarówno mistrzowsko skontrowaną intrygę, jak i perfekcyjnie zarysowane tło psychologiczne. Polecam!
Profile Image for MrsBookBook.
470 reviews6 followers
August 5, 2021
Tym razem Huber Meyer zostaje poproszony przez Rudy o pomoc przy sprawie zabójstwa Pani Stanisławy. Na początku sprawa wydaje się nie być trudna, bo jest tylko dwóch podejrzanych, wnuczek i zięć ofiary. Jednak by rozwiązać tę sprawę profiler będzie musiał zagłębić się w sprawę sprzed 8 lat, czyli zabójstwo Róży Englo,t przy której znaleziono tajemniczy klucz, który nigdzie nie pasował. A czemu te sprawy mogą się łączyć? A temu, że Róża Englot była córką pani Stanislawy. Ale to nie jedyne sprawy, które się łączą. Weronika Rudy daje Hubertowi wolną rękę i liczy na jak najszybsze rozwiązanie sprawy. Co wcale takie łatwe nie będzie.

Czy Hubert rozwiąże zagadkę śmierci pani Stanisławy? I kto jest mordercą?

Jak przy wcześniejszym tomie o psychologu śledczym, myślałam że było dużo spraw ze sobą powiązanych to tu jest ich chyba jeszcze więcej. A bohaterów Ho Ho i jeszcze trochę. Tak wiec już na wstępie napisze Wam, że przy tej książce należy się bardzo skupić by nic nie pomylić.

Bardzo dużą odwagą wykazała się autorka poruszając w książce temat BDSM. Nie ukrywajmy, że jest to dosyć kontrowersyjny temat i no nie każdy może chcieć o tym czytać. Jednak Katarzyna Bonda pisząc o tym zrobiła to ze smakiem i wyczuciem. Tu naprawdę ogromne brawa dla autorki za to jak to zrobiła oraz za to ile sama musiała zagłębić się w tym temacie.

Zauważyłam, że do każdej książki autorka sama uczy się czegoś nowego i zagłębia się w tej wiedzy by nam, czytelnikom przekazać tego jak najwięcej i jak najlepiej. Naprawdę to jest godne podziwu ile autorka musi się przygotować do napisania takiej książki.

W tej części muszę stwierdzić, że trochę drażniła mnie postać Weroniki Rudy. Tym razem odniosłam wrażenie, że jest bardzo niezdecydowana i nie polega na swej intuicji, a najlepiej dla niej by było jak by Hubert zamiast profilu od razu podał imię i nazwisko mordercy.

Książka wciągnęła mnie niemalże od samego początku. Czytało ją się szybko, mimo iż były też momenty w których mi się dłużyło. W tej książce zagadka goni zagadkę, a z każdym rozdziałem wpadamy na inny trop. Sama typowałam kilka osób, które moim zdaniem mogłyby być zabójcą, jednak zakończenie przyznam, że mnie zaskoczyło i to w takich książkach jest najlepsze.

Wiec jeśli jesteście ciekawi tego thrilleru psychologicznego to gorąco wam polecam, bo moim zdaniem autorka stanęła na wysokości zadania przy pisaniu tej książki.
Profile Image for za_czy_ta_na.
287 reviews8 followers
September 10, 2021
Po którego autora sięgacie kiedy chcecie przeczytać dobry kryminał?
U mnie jest to między innymi Katarzyna Bonda. Jeszcze nigdy mnie nie zawiodła a serię z Saszą Zauską po prostu uwielbiam.Tym razem w moje ręce wpadła „Klatka dla niewinnych” piąty tom cyklu z ekscentrycznym profilerem Hubertem Meyerem.

W maju 2013 roku w jednym z warszawskich mieszkań odnalezione zostają zwłoki Róży Englod. Ofiara otrzymała czterdzieści trzy ciosy nożem a sprawca zostawił po sobie ślad w postaci klucza który umieścił na ciele kobiety. Głównym podejrzanym za dokonanie tej zbrodni zostaje mąż ofiary który przyznaje się do winy. Skazany zostaje na osiem lat więzienia. Pod koniec odsiadywania wyroku otrzymuje przepustkę dzięki czemu ma możliwość zobaczyć się z synem będącym aktualnie pod opieką dziadków. Wizyta kończy się jednak tragicznie. Teściowa Engloda wypada z balkonu i ginie na miejscu. Czy śmierć kobiety była wynikiem nieszczęśliwego wypadku? A może została wypchnięta?
Sprawą zajmuje się prokurator Weronika Rudy która o pomoc w jej rozwiązaniu prosi przyjaciela Huberta Meyera. Profiler jak zwykle działa po swojemu - szybko i niekonwencjonalnie. Tym razem działania te przysporzą mu wielu problemów i to on będzie potrzebował pomocy.

Katarzyna Bonda po raz kolejny udowadnia że jest świetna w tym co robi. Misternie utkana fabuła wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu do samego końca. Bardzo lubię styl autorki. Potrafi ona wpleść w fabułę mnóstwo wątków, przedstawić wielu bohaterów a mimo to nigdy nie czułam się w tym wszystkim zagubiona czy zdezorientowana. Wszystkie elementy w powieści są do siebie idealnie dopasowane.
Kreacja bohaterów również zasługuje na uznanie. Każda stworzona przez autorkę postać jest na swój sposób ciekawa i charakterystyczna. Bohaterowie pokazani są jako zwykli ludzie - nie idealni, z wadami, swoimi ułomnościami. Sprawia to że stają się dla nas realni, że możemy się z nimi utożsamiać.

Bardzo ciekawa zagadka kryminalna. Autorce kilkukrotnie udało się zbić mnie z tropu. W momencie kiedy byłam już pewna że wiem kto stoi za całą intrygą Bonda wyciągała z rękawa nowe informacje które wywracały moją teorię do góry nogami. Zakończenie zaskoczyło mnie i zaostrzyło apetyt na dalszy ciąg historii z Meyerem w roli głównej.

Z czystym sumieniem mogę Wam polecić tę książkę i nie tylko tę. Inne tytuły Kasi Bondy również są godne polecenia.
Profile Image for Nina.
1,713 reviews42 followers
November 15, 2021
Prawdziwa niespodzianka! Tym bardziej, że ostatnie powieści Katarzyny Bondy specjalnie mnie nie zachwyciły. W cegłach z serii Wiara, Nadzieja, Miłość owszem, ceniłam ambitne pomysły i olbrzymi nakład pracy, ale rezultat bywał różny. Podobnie średnio udane wydały mi się pierwsze powroty do przygód profilera Huberta Meyera. Tymczasem od „Klatki dla niewinnych”, konkretnie od audiobooka czytanego przez Adama Baumana trudno mi było się oderwać. Niewątpliwie można się zastanawiać, czy gdyby autorka wybrała inną niszową grupę niż środowisko powiązane praktykami BDSM, udałoby się jej w równie atrakcyjny sposób prowadzić akcję, nawarstwiać tropy, przyjmować i odrzucać hipotezy śledcze w sprawie kolejnych morderstw, żonglować ocenami na temat potencjalnych kandydatów na ich sprawców.

Hubert Meyer zaproszony zostaje do Warszawy przez prokurator Weronikę Rudy. Wbrew sobie od razu zostaje wciągnięty w skomplikowane śledztwo. Najnowszą ofiarą jest matka kobiety zamordowanej osiem lat temu przez męża, który ma lada dzień zostać zwolniony z więzienia po odsiedzeniu wyroku za zabójstwo. Toczy się walka wokół ich czternastoletniego obecnie syna i jego przyszłej spuźcizny. Zaangażowane w nią wydaje się być spore grono osób ochoczo dzielące się z profilerem swoimi opiniami, wzajemnymi oskarżeniami i spekulacjami na temat tego, co naprawdę zdarzyło się osiem lat wcześniej oraz co przytrafiło się innym młodym kobietom. Już wtedy, pierwszego dnia docierają do Meyera pogłoski o sado-masochistycznych upodobaniach różnych osób, realizowanych zresztą nie tylko w pieleszach domowych.

Z pewnością część budowanego przez autorkę napięcia ma swoje źródło w zastanawianiu się przez uczestników i obserwatorów kolejnych wydarzeń, głównie nowych spektakularnych morderstw, kto bardziej pasuje do wizerunku typowego zabójcy, władcze dominy czy sfrustrowani ulegli. Jednak ofiarą najbardziej dramatycznego zwrotu akcji pada sam Hubert Meyer. Może dlatego, że katalog motywów przestępstw jest w gruncie rzeczy niezmienny? A psychopatyczne cechy osobowości na przykład seryjnych zabójców niekoniecznie zależą od rodzaju erotycznych bodźców działających na ich libido? W każdym razie napięcie w powieści nie opada nawet po rozwiązaniu niektórych zagadek, a cliffhanger zaserwowany przez Bondę w finale skłania oczywiście do sięgnięcia po następny tom z profilerem.
Profile Image for MadBookWorm.
111 reviews8 followers
August 19, 2021
Piąty już tom przygód Meyera i mam poczucie, że im głębiej w las, tym gorzej.
Ta seria nigdy nie wyróżniała się dynamicznym tempem, bardziej bazowała na logice czy skrupulatności fabularnej, ale teraz to…

Nie jest tajemnicą, że lubię, gdy jest szybko i mocno dla odmiany czasem sięgam po coś nieco z wolniejszym tempem, ale z dużą dozą szczegółowości i dokładności w fabule. No i sięgnąłem po „Klatkę dla niewinnych” i ledwo uszedłem z życiem, niemal dogoniła mnie emerytura, w pewnym momencie myślałem, że dostałem demencji, bo zacząłem zapominać co było kilka stron wcześniej.

W tej powieści zabrakło mi jakiegoś charakteru, ona jest tak do bólu zwykła, tak nijaka no czytam, czytam a przyjemność była porównywalna do robienia palcem kółek w kałuży na początku to wiadomo sztos, robią się fale, wiry i tak dalej, a potem… zostajesz z mokrym paluchem i po co Ci to było człowieku…

Zdecydowanie nie przekonuje mnie ewolucja postaci Huberta, on nigdy nie był typem ułożonego i pokornego normika, ale teraz pozowanie na jakiegoś renegata dla mnie wypada komicznie. Do tego jego umizgi do Weroniki no chłopie miej rozum i godność człowieka.

Meyer z czasem stał się takim typowym zamulaczem, smęci i nudzi ta persona jest tak nudna, że zaczynam przypuszczać iż funkcjonuje na jakichś beta-blokerach.

Czy książkę polecam, no w sumie nie polecam, dla mnie nudna przegadana jedyny jej atut to logicznie prowadzona fabuła.
Jeśli ktoś jednak usilnie czuje potrzebę zaznajomienia się z piątym tomem przygód Meyera, to warto się zastanowić czy nie lepiej zrobić dla wujka @mad.book.worm tiramisu czy można też odrobaczyć psa w schronisku, rozwinąć kłębek wełny i pozwijać, najbardziej jednak polecam wyciągnąć nogę na oparcie sofy czy fotela i tak sobie dziarsko nią machać - coś pięknego, no możliwości kilka jest więc warto to przemyśleć moi mili, najmilsi i tak dalej…

https://www.instagram.com/mad.book.worm/
Profile Image for Jelenka.
382 reviews18 followers
August 16, 2021
Po latach nieczytania Bondy powróciłam do jednego z moich ulubionych kryminalnych cyklów.
Kilka lat temu przeczytałam trzy pierwsze części i pamiętam jak ogromnie ekscytowały mnie prowadzone przez niego śledztwa.

"Klatka dla niewinnych" miała być dla mnie takim właśnie nostalgicznym powrotem do przeszłości. Podeszłam jednak do tej powieści bez większych oczekiwań bojąc się rozczarowania...

Na szczęście powrót okazał się być kryminalną ucztą w iście bondowskim wydaniu! Rasową, dopracowaną i świetnie napisaną!

Bezsprzecznie Katarzyna Bonda potrafi nęcić tajemnicą, roztaczać aurę niepewności i osaczyć opowiadaną historią, która wciąga i nie wypuszcza z objęć. Jak nikt Bonda dociera do najgłębiej skrywanych emocji i tajemnic, wydostaje na światło dzienne ukryte w człowieku lęki, zło i to coś co popycha do niewyobrażalnych czynów. Zaburzenia psychiczne, wątek BDSM, specyficzne relacje bohaterów, powiązania między nimi i motywy złożyły się na bardzo ciekawy obraz tego co ludzi blokuje, tłamsi i prowokuje. Co więcej, kalejdoskop zróżnicowanych bohaterów, niepokojących i fascynujących zarazem sprawia, że "Klatka dla niewinnych" jest historią niesamowicie ekscytującą. Bonda w mistrzowski sposób ukazuje to co w ludziach "siedzi" - na wielu poziomach, nie umniejsza ich traumom i reakcjom, daje im się pokazać z każdej strony i poznać. Uzmysławia, że nic nie jest albo czarne albo białe.

Ogromnie cenię autorkę za to jak bardzo skomplikowaną i dopieszczoną w każdym szczególe intrygę nakreśliła!

"Klatka dla niewinnych" to Bonda w najlepszym wydaniu, która ewoluowała oczywiście, ale pozostawiła to co w jej stylu najlepsze. To świetna kryminalna rozrywka, od której nie chciałam się odrywać!

Jeśli lubicie Bondę to bardzo polecam! Ja się nie zawiodłam!
Profile Image for Zaczytana_olcia.
711 reviews20 followers
August 10, 2021
Hubert Meyer wrył się w polską literaturę - w końcu to pierwszy profiler, który został stworzony na kartach powieści kryminalnej (a przynajmniej pierwszy, którego ja poznałam). @katarzynabonda ponad dekadę temu stworzyła postać jak na tamte czasy nietuzinkową, oryginalną i z pewnością zapadającą w pamięć. Czy pomimo upływu lat postać Huberta tak samo intryguje i zmusza to tego, aby wejść z nim w historię?

Po upływie lat czuć, że bohater ewoluował. Zmienił się i wątpię, bym mijając go dzisiaj na ulicy go poznała. Dodatkowo, brak znajomości poprzedniego tomu - “Nikt nie musi wiedzieć” zupełnie nie przeszkodził mi w odbiorze “Klatki dla niewinnych”, chociaż kilka znaków zapytania się pojawiło. W moim odczuciu to jednak bardzo pozytywna zmiana. Dodając do tego subtelnie zarysowaną i nienachalnie wpisaną w fabułę relację z prokurator Weroniką Rudy udało się Autorce stworzyć historię, która wciąga.

Chociaż wciąga nie od początku. Przez pierwsze pięćdziesiąt stron miałam wielki problem, żeby wejść w historię. Podejrzewam jednak, że to wynik wprowadzenia postaci Dragana, który kompletnie nie przypadł mi do gustu i miałam straaaaaaaszną ochotę, aby obić mu pysk.

Sama konstrukcja fabuły również zyskała na jakości. W porównaniu do pierwszych trzech tomów serii wzrosło tempo akcji, dzięki czemu czytało się książkę dużo przyjemniej.

Całkiem szczerze - nawet gdybym szukała na siłę, to niezbyt miałabym się do czego przyczepić. No, może brakowało mi jakiegoś wielkiego efektu wow na koniec, ale “Klatka dla niewinnych” to z pewnością naprawdę przyzwoita powieść kryminalna.

Za egzemplarz dziękuję @wydawnictwo_muza! 🖤
Profile Image for Jola (czytanienaplatanie).
1,051 reviews42 followers
September 4, 2021
Nie z każdą książką Katarzyny Bondy się polubiłam, ale ta okazała się dla mnie absolutnym hitem! Jak to się czytało! I co tu się działo!

Tym razem Hubert Meyer, znany profiler, zostaje poproszony o pomoc przy, wydawać by się mogło, dość nieskomplikowanej acz ciekawej sprawie brutalnego morderstwa, która jednak zaczyna się rozrastać niczym wielogłowa hydra. Próbujemy rozgryźć nie tylko tajemniczą zbrodnię z przeszłości, ale i kolejną, która może okazać się z nią powiązana.

Meyer przygląda się sprawie snując hipotezy, które wydają się coraz mniej wiarygodne. Bo czy motywem mogą być prozaicznie pieniądze? A może chodzi o coś zupełnie innego? Co może symbolizować pozostawiony na ciele zabitej kobiety klucz? I jakim cudem w pewnym momencie wszystkie tropy prowadzą do samego Meyera, sprawiając, że staje się głównym podejrzanym?

Autorka pokazuje Warszawę od strony, którą nie każdy chciałby oglądać, nie mówiąc o doświadczaniu. W której najniższe ludzkie instynkty idą w parze z perwersją urastającą do rangi sztuki. Zastanawiałam się czy to ma znaczenie dla sprawy, czy jest jedynie zasłoną dymną dla skrywanej gdzieś głębiej prawdy?

Zwroty akcji sieką niemiłosiernie niczym seria z automatu, powodując momentami dezorientację, ale nie pozwalając na oderwanie się od lektury aż do samego końca. Promieniem słońca w tym wirującym tornadzie jest sympatyczna relacja pomiędzy Meyerem, a prokurator Weroniką Rudy przywodząca na myśl nastoletnie zauroczenie.

Intensywna, szokująca, ale bardzo przyjemna rozrywka, która uczyniła jeden z leniwych dni urlopu dużo bardziej ekscytującym.
98 reviews3 followers
September 2, 2021
"Klatka dla niewinnych" była moim drugim spotkaniem z Hubertem Meyerem i na pewno nie ostatnim. Koniecznie muszę znaleźć czas i nadrobić wcześniejsze tomy, bo oczywiście jak to ja zaczynam od połowy serii 😅
Muszę przyznać, iż fabuła tej książki bardziej mnie zaskoczyła i do mnie trafiła niż w poprzedniej. Ciągle się zastanawiam czym to jest spowodowane, ale dochodzę do wniosku, iż nietypowym pomysłem na historię.
Podczas lektury autorka nie raz mnie zaskoczyła. Gdy już myślałam, iż znam rozwiązanie, na kolejnej stronie dowiadywałam się, że jednak nie. I tak, aż do zakończenia, które... pozostawiło mnie w niedosycie. W głowie mojej już tworzą się kolejne historie i intrygi, w które może wpaść główny bohater. Przyznam szczerze, że będę czekać z niecierpliwością na kolejną część.
Wydawać by się mogło, że przez dość sporą liczbę bohaterów wszystko może się pogmatwać i ciężko będzie się połapać kto z kim i dlaczego, ale tak się nie stało.
Cóż więcej rzecz mogę, a raczej napisać. Znakomite przygotowanie się do tej historii przez autorkę sprawiło, iż odniosłam wrażenie, że oglądam serial albo uczestniczę na żywo w całej intrydze a nie czytam książkę. Niektóre szczegóły, które dotyczyły strony psychologicznej bohaterów do tej pory zostały mi w pamięci.
Wciąga od pierwszego zdania, intryguje, zastanawia a przede wszystkim zmusza do myślenia I spojrzenia na świat wokół innymi oczyma 😉
Profile Image for Julia Zawadzka.
81 reviews2 followers
August 10, 2021
Kolejna książka z serii o Hubercie Meyerze opowiada o zagadkowej śmierci Róży Englot, a następnie jej matki. Róża została zabita nożem we własnym mieszkaniu. Został za to skazany jej mąż. Kiedy wychodzi na przepustkę, ginie jego teściowa. Wiele osób milczy lub w zeznaniach mija się z prawdą, przez co brakuje dowodów, że skazaniec popełnił kolejną zbrodnię.

Autorka bardzo sprawnie manipuluje czytelnikiem. Zakończenie jest trudne do przewidzenia. Bohaterowie zawsze zaskakują, a sprawa komplikuje się w najmniej oczekiwanym momencie. Mniej więcej do połowy książki niewiele się dzieje. Poznajemy bohaterów oraz ich rodziny. Następnie w końcu zaczyna się akcja. Spodobało mi się to, że tym razem profiler Meyer nie był bohaterem, który zna rozwiązanie sprawy od samego początku. Tym razem to nie Hubert był górą i to bardzo mnie zaciekawiło. Po kolejnej części jednak zaczyna mnie irytować prokurator Weronika Rudy. Nie podobają mi się, kiedy zwodzi Huberta. Myślę, że w tych sprawach czasem bywa niezdecydowana. Samo śledztwo bardzo mi się podobało. Umierają osoby, które nie mają nic wspólnego z dwoma zabójstwami. Jedni znikają bez śladu, a inni pokazują swoją prawdziwą twarz. Zaczęłam bać się o bohaterów.

Uważam, że to bardzo rozwijająca, ciekawa i zagmatwana książka, przy której trudno się nudzić.
Profile Image for Life_substitute .
467 reviews5 followers
August 21, 2021
" - Abecadło wiktymologii. - Profiler wzruszył ramionami. - Od lat tkwisz w trójkącie Karpmana. Masz się za ratownika, chciałbyś być oprawcą, a jesteś tylko zalęknioną ofiarą. Potrzebujesz wrogów, by przetrwać. Inaczej byś się rozsypał. Walka daje ci złudzenie życia. Szukasz konfrontacji, bo w przeciwieństwie do matki nie przeżyłeś żałoby. Polecam terapię. Pilnie."
Co to była za historia! Dawno nie czytałam tak misternie skonstruowanego, wciągającego kryminału, pełnego mylnych tropów i genialnego wprost zakończenia. W tej opowieści zgadza się absolutnie wszystko, począwszy od świetnej intrygi na barwnych postaciach skończywszy. A jest tu ich cała galeria, każdy z nich ma coś na sumieniu i każdy przedstawia inna wersję wydarzeń, więc Hubert Meyer ma tym razem naprawdę trudny orzech do zgryzienia, a zdradzę wam, że to będzie dopiero początek jego kłopotów. To było moje pierwsze spotkanie z profilerem, ale na pewno nie ostanie, w oczekiwaniu na kolejny tom planuję nadrobić poprzednie. Nie przejmujcie się zatem, jeśli nie znacie tej serii, ponieważ "Klatkę dla niewinnych" spokojnie można czytać jaką odrębną powieść, chociaż uprzedzam lojalnie, że po zakończeniu, będziecie przebierać niecierpliwie nogami w oczekiwaniu na kolejną część.
Profile Image for Booknięta.
276 reviews4 followers
August 3, 2021
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, a jak już zazwyczaj człowiek ma, pierwsze wrażenie wiele znaczy. I był bardzo trafny strzał! Już w prologu mamy pełen zarys sytuacji, mamy ofiarę, mamy winnego, nawet mamy motyw, i co dalej? A dalej się okazuje, że nie wszystko jest takie proste. Zostaje tajemnica, czyli klucz przy ciele Róży Englot, zabitej przez męża, który odbył wyrok za te przestępstwo. Do sytuacji po 8 latach zostaje zmuszony wrócić psycholog śledczy Hubert Meyer, gdy w tajemniczych okolicznościach ginie teściowa Englota. Aby kryminał mógł nosić miano dobrego, ma spełniać trzy kryteria- zaskoczenie, intryga i świetna zabawa. Tu było wszystko. Snułam swoje teorie kto jest winny i jakie węzły to wszystko łączą (kto czytał zrozumie moją metaforę). Byłam blisko, ale i tak pani Bonda mnie przechytrzyła. Uwielbiam, gdy po przeczytaniu już wiemy rozwiązanie i wtedy widzimy, jak wszystko się układa w całość. Nawet mam zamiar przeczytać to jeszcze raz, aby dokładnie poczuć jak wszystko było logicznie połączone. I może nie najlepiej jest zaczynać od piątego tomu serii, ale to zupełnie nie przeszkadzało, a wręcz dodało chęci zapoznania się z pozostałymi.
213 reviews3 followers
December 29, 2021
Ocena 2,5 gwiazdki.

"Klatka dla niewinnych" autorstwa Katarzyny Bondy to piąta odsłona przygód profilera Huberta Meyera. Muszę przyznać, że ze wszystkich przeczytanych dotąd części podobała mi się niestety najmniej. Była za bardzo przekombinowana i niezwykle nierówna. Po ciekawym początku, nastąpił chaotyczny środek( który swoją drogą sprawił, że męczyłam się z książką ponad miesiąc), aby wrócić na właściwe tory i zaskoczyć końcową częścią.

W "Klatce dla niewinnych" wchodzimy do świata BDSM, przemocy i śmierci, a Hubert Meyer jest w największych w swojej karierze tarapatach.

Już kolejną część nie mogę pojąć charakteru jego relacji z Weroniką Rudy- idealną panią prokurator, która chciałaby a nie może. Kiedy Hubert się ustatkuje Pani Katarzyno ja się pytam?
Podsumowując moją krótką opinię: książkę mogę polecić zdecydowanie fanom cyklu do których się także zaliczam, podkreślając przy tym, że może być w niektórych momentach nużąco i chaotycznie.
Profile Image for Aellirenn Czyta.
1,643 reviews56 followers
January 1, 2022
Czterdzieści trzy ciosy nożem - to wiele mówi o zbrodni. Jednak morderca zostawia coś jeszcze - klucz. Hubert Meyer przyjeżdża do Warszawy, żeby pomóc w śledztwie.

Lubię tę serię. Znów postawiłam na audiobooka i nie zawiodłam się. Realizacja bardzo przyjemna. Sama powieść również. Trochę bałam się wątku BDSM, bo to wcale nie łatwo potraktować go ze smakiem. Strach był jednak zupełnie niepotrzebny, bo Katarzyna Bonda poradziła sobie śpiewająco. Doceniam dbałość o szczegóły i reaserch. Czytając miałam wrażenie, że autorka wiedziała o czym mówi. Brawo!

Fabuła, jak zwykle u Bondy, świetna. Wciągnęłam się szybko i w napięciu śledziłam postępy w śledztwie. A było co śledzić, bo Meyer nawet na moment nie pozwolił odetchnąć.

Dla mnie ta książka była zaskakująca, mocna i nawet powiedziałabym, że edukacyjna. Pozostaje mi tylko polecić i czekać na kolejny tom 😊
Profile Image for Maks.
80 reviews1 follower
April 12, 2025
90% tej książki to dialogi, reszta to akcja i jednocześnie mielenie tych samych informacji w kółko. Ciągnęło się to jak flaki z olejem. Prolog był najbardziej dynamiczny, potem w kółko powtarzali to co się wydarzyło, jakby czytelnik miał pamięć złotej rybki.
Najpierw gadka o morderstwie, a potem o BDSM, nowe nie znałem. W pewnych momentach wręcz wybijało w rytmu, że każdy z podejrzanych należał do tego środowiska. Coś za wielki zbieg okoliczności.
Tyle męczenia się żeby na końcu i tak nic nie rozwiązało się bo zakończenie pozostało otwarte.
Profile Image for Agnieszka.
391 reviews1 follower
September 9, 2021
Pomimo tego, że bardzo lubię serię z Hubertem Meyerem z tą ksiązką mam problem.
Nie umiałam wgryźć się w historię, momentami było dla mnie za dużo wszystkiego i za chaotycznie. Lubię wielowątkowe historie, ale tu jakoś nie mogłam wejść w rytm autorki.
Dużym plusem jak dla mnie jest fakt, że mimo poruszanego tematu książka ani razu nie przekracza granic dobrego smaku i nie jest żenująca, co więcej po przebrnięciu przez nudnawy początek jakoś dalej się to hula.
Może nie był to odpowiedni czas w moim życiu na tego typu książkę, nie wiem, trudno powiedzieć, bo samą historią naprawdę byłam zaciekawiona ale jakoś z całą resztą miałam problem i z przydługimi opisami i dialogami ciągnącymi się strooonami.
Reasumując, bo nie będę się rozpisywać na siłę, "klatka dla niewinnych" to kryminał jakich wiele, ani nie jest rewelacyjna, ani nie jest tragiczna. Początek trochę męczyłam, ale ostatecznie skończyłam ją z zainteresowaniem wprawdzie nadal do końca nie wiem jakim motywem kierował się morderca, ale może po prostu czegoś nie zrozumiałam 😂. Szczęki z podłogi nie zbierałam, przy końcówce nawet trochę kpiąco się uśmiechnęłam, ale bądź co bądź czas spędziłam całkiem przyjemie, a książki na pewno nie można nazwać kiepską, bo to przyzwoity kryminał ze starannie opracowaną fabułą.
Profile Image for Francesca Vulneratus.
119 reviews3 followers
August 1, 2021
Coś fenomenalnego!
Kolejny kryminalny majstersztyk, który sprawia, że zbieram szczękę z podłogi. Te wydarzenia, te wątki, akcja, która przyśpieszyła bicie mojego serca, ta końcówka, która rozwala na łopatki! Nie mam się do czego przyczepić, nie mam ani jednego zastrzeżenia. Ta książka to po prostu następne w dorobku mistrzostwo Katarzyny Bondy!
Profile Image for Basia.
45 reviews
February 3, 2024
Fajna ale bywało lepiej. Florystka to arcydzieło i oczekiwałam zbliżonego poziomu, Klatka zaczyna się przydługimi dialogami i sceną bez której moglibyśmy się obejść- byłam o krok od rzucenia książki w kąt. Dalej na szczęście akcja się rozkręca więc finalnie daje jej 3.5
Dużo trupów i nazwisk, w pewnym momencie zaczęłam się gubić kto jest kim.
Profile Image for Natalia Mazurek.
20 reviews
August 18, 2024
Jakby książka wciągnęła mnie prawie od razu, w sumie to za bardzo jej nie odłożyłam tylko przeczytałam na raz. Mocno popieprzona, ale zajebista intryga. Zakończenie aż prosi się żeby sięgnąć po następną część.
5 reviews
September 13, 2021
Przekombinowana fabuła, nudny początek, niesatysfakcjonujące zakończenie - nie wiem ostatecznie czym kierował się zabójca i jaki miał motyw.
Profile Image for Jane Tab.
48 reviews
February 17, 2022
Autorka zdecydowanie się rozkręciła. Bardzo dobry tom, trzyma w napięciu. Duet Meyer i Wera bardzo mi odpowiada. Ciekawe tło, barwne postacie! Więcej proszę!
6 reviews
April 3, 2022
Koszmar. Nie da się tego czytać. Kiedyś Pani Bonda urzekła mnie „Pochłaniaczem” i „Okularnikiem”, od tamtej pory jest tylko gorzej…
Profile Image for Sebastian Kruk.
201 reviews2 followers
June 15, 2022
Tak, możemy to wszystko skomplikować jeszcze bardziej ... i pogubić się w wątkach. Ale czy jest sens?
Displaying 1 - 30 of 37 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.