Porywająca, pełna zwrotów akcji i sekretów historia miłosna
Bracia Andinnian są jak ogień i woda. Adam, przyszły baronet, jest porywczy i niecierpliwy, z kolei młodszy Karl ma łagodne i miłe usposobienie. Karl, nie mogąc liczyć na tytuł, jako porucznik w jednym z pułków Jej Królewskiej Mości może liczyć tylko na siebie. Chociaż jest zakochany z wzajemnością w Lucy, córce pułkownika, w oczach rodziców swojej wybranki nie jest odpowiednim kandydatem. Tymczasem Adam staje w obronie dziewczyny napastowanej przez niechcianego zalotnika. Jego interwencja przybiera dramatyczny obrót i napastnik ginie. Adam zostaje skazany na dożywotnie więzienie. Pani Andinnian, matka braci, nie zamierza pogodzić się z tą sytuacją. Razem ze swoją służącą zaczyna układać śmiały plan… I to jest dopiero początek perypetii.
Ellen Wood (née Price) was an English novelist, better known as "Mrs Henry Wood". She wrote over 30 novels, many of which (especially East Lynne), enjoyed remarkable popularity. Among the best known of her stories are Danesbury House, Oswald Cray, Mrs. Halliburton's Troubles, The Channings, Lord Oakburn's Daughters and The Shadow of Ashlydyat. For many years, she worked as the proprietor and editor of the Argosy.
Brakowało mi konkretów. Bohaterów, którzy nie wiedzą co robią i do czego dążą, a tutaj mamy troszkę zabawę w króla ciszy. Tę treść możnaby zmieścić na 100 stronach. Niemniej i tak bardzo lubię ten styl i lekkość.
dziewiętnastowieczna literatura angielska zawsze kradnie moje serce i podobnie było w tym przypadku, choć mam jedno duże „ale”. mimo pokaźnej liczby stron nie miałam poczucia, że wątki są przeciągane, a wręcz przeciwnie - książkę raczej szybko się czytało. nie zawsze czytało się jednak przyjemnie ze względu na brak inteligencji, a wręcz ułomność, bohaterów.. nawet biorąc pod uwagę czas akcji i związany z nimi brak dosadności wypowiedzi szokowało, irytowało i skutecznie zniechęcało do dalszego czytania to, jak opacznie postaci się wzajemnie rozumiały, do jak absurdalnych wniosków dochodziły i do jak głupich zachowań się posuwały całkowicie ignorując istnienie oczywistych konsekwencji. nie zliczę ile razy wywróciłam oczami, ale wciąż nie na tyle, żeby nie zabrać się do kolejnej powieści pani Henry Wood, jeżeli wpadnie mi w ręce!
Są powieści, które zachwycają czytelnika fabułą, bohaterami, językiem jakim jest napisana, akcją, przesłaniem, wydaniem. I do takich powieści bez wątpienia należy Błędnik Mrs Henry Wood. Powieść ta opublikowana po raz pierwszy 150 lat temu, jest już pięknym klasykiem, który zachwyca i porywa nawet dziś i jestem szczęśliwa, że miałam okazję go przeczytać.
Historia dotyczy losów braci Andinnian, których wiele różni, ale łączy wielka braterska miłość. Adam, przyszły baronet jest impulsywny i porywczy, gdy staje w obronie ukochanej, dochodzi do nieszczęścia. Napastliwy zalotnik ginie, a Adam zostaje osądzony i skazany na dożywotnie więzienie. Matka braci nie potrafi się z tym pogodzić i nie zamierza tego tak zostawić. Obmyśla wraz z wierną służącą śmiały i wielce ryzkowny plan, który będzie początkiem trosk i zmartwień rodziny Andinnian. Karl, ten łagodniejszy z braci, skromny porucznik, młodszy, a zatem bez szans na tytuł baroneta, zakochany z wzajemnością w Lucy, córce pułkownika, w oczach rodziców wybranki jego serca nie jest dla niej odpowiednim kandydatem. Wszystko zmienia dramat jego brata Adama, którego Karl kocha nad życie i dla którego jest gotów na wiele. A wiele będzie musiał udźwignąć i znieść by wszystko na końcu się wyjaśniło i ułożyło szczęśliwie.
"Błędnik" to przepiękna historia, w której jestem zakochana. Czytało mi się ją bardzo dobrze, nie czuć zupełnie, że ta powieść jest tak nobliwa i budzi w czytelniku całą paletę emocji. Współczułam z całego serca głównym bohaterom, zwłaszcza Karlowi i Lucy, których uczucie zostało wystawione na wielką próbę, których prawie rozdzieliły plotki i oburzające sugestie i domysły ludzi, a zwłaszcza Theresy Blake, której nie mogłam zdzierżyć przez całą powieść. Cóż za odpychająca postać ! A także innej parze, o której tu nie napiszę by nie zdradzić Wam sekretu książki. Musicie odkrywać go sami czytając i delektując się tą historią.
Nie mam do czego się przyczepić przy tej książce, porwała mnie historia, polubiłam bohaterów zarówno tych pierwszoplanowych jak i drugoplanowych, prócz Theresy, zachwycił mnie język, jakim posługuje się autorka, sposób opowiadania przez nią historii, a także piękne błękitne wydanie, które dodaje blasku tej nietuzinkowej opowieści. Błędnik czyta się jak piękną, ukochaną baśń z dzieciństwa. Na pewno powrócę jeszcze raz do Foxwood Court i do Lucy i Karla, a tymczasem z wielką przyjemnością sięgnę po inne dzieła pani Wood.
Czy polecam Wam Błędnik? Jak najbardziej, ale pamiętajcie, że to literatura klasyczna i nie każdemu przypadnie ona do serca, ale jeśli lubisz baśniowe motywy, toczące się spokojnym tempem historie, piękne stroje, posiadłości, miłość wystawioną na wiele prób, nie tylko tę romantyczną, to sięgaj po powieść Mrs Wood i odkryj tajemnicę, którą skrywa Błędnik. Ja jestem zauroczona i zachwycona ! Polecam !
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.
Przynajmniej raz w roku muszę sięgnąć po jakąś powieść z XIX w.. a że "Błędnik" swoją premierę miał w 1872 r. uznałam, że jest ku temu idealny - i się nie pomyliłam. To historia napisana przez Ellen Wood, lepiej znana jest jednak pod imieniem Mrs Henry Wood. Dostałam sporą garść dziewiętnastowiecznego stylu, sposobu bycia, manier i dialogów... tak specyficznych, że dla nas, współczesnych, niemal sztucznych - ale jest w tym magia, jest powab. Na samym początku poznajemy naszych dwóch głównych bohaterów, braci Andinnian Karla i Adama. Karl jest porucznikiem w służbie Jej Królewskiej Mości i odznacza się pracowitością, sumiennością, spokojnym charakterem i oddaniem. Adam zaś jest jego przeciwieństwem, porywczy i raczej leniwy, można rzec, że ma dwie lewe ręce, tylko do bójki szybko skacze. Ich matka faworyzuje Adama - nie wiedzieć czemu - a gdy ten zabija natarczywego konkurenta kobiety, w której się sam kocha i dostaje wyrok dożywotniego więzienia... matka zaczyna knuć śmiały plan. Karl także ma ukochaną Lucy, ale jego związek wisi na włosku raz, z powodu pozycji jaką zajmuje, dwa z powodu brata kryminalisty. Sprawa ma się nieciekawie, ale Adam przy próbie ucieczki ginie, co sprawia, że jedna z przeszkód Karla do szczęśliwego małżeństwa zostaje niejako usunięta... to jednak tylko początek pełnej tajemnic akcji. Po "Błędnik" nie sięgajcie z oczekiwaniami w stylu : pogłębione portrety psychologiczne bohaterów, trzymające w napięciu wydarzenia, skomplikowane relacje. NIE. Sięgnijcie po tę książkę, jeśli chcecie powieści z dziewiętnastego wieku, jeśli chcecie historii, która przeniesie was w czasie i pokaże, czym zaczytywali się ówcześni. To bardzo ciekawe doświadczenie i choć postaci są płaskie, Lucy jest naiwna, Adam porywczy, Karl oddany, Rose głupiutka... panna Blake... no właśnie - panna Blake jest moim zdaniem osobą najciekawszą i szkoda, że autorka zdecydowała się tak rozwiązać jej osobę. Miałam wrażenie, że w tej kobiecie jest najwięcej życia, a jednocześnie jest też najbardziej tragiczną bohaterką - cóż, mogła być ozdobą, ale pisarka inaczej zdecydowała. Panna Blake jest po porostu czarnym charakterem, złośliwą i wredną babą. Powieść ta może nas, współczesnych, rozśmieszyć dialogami, opisami przeżyć wewnętrznych, naiwnymi dywagacjami. Jest tu dość stereotypowy obraz dobrej kobiety, żony i dzielnego, mądrego męża... ale nie zapominajmy, że mamy do czynienia z wiekiem XIX, a wtedy maniery były nieco inne i czasem mi za tym tęskno. Po "Błędnik" sięgnęłam z myślę, że sięgam po książkę podobną do np. "Samotni" Dickensa i faktycznie, są punkty wspólne, chociażby tytuł - który jest nazwą domu, ale styl i bohaterowie tutaj są bardziej skupieni na miłosnych uniesieniach, a to z kolei przywidzi mi na myśl Jane Austin. Warto sięgnąć, bo czyta się tę opowieść naprawdę świetnie, szybko i ja bawiłam się przy niej bardzo dobrze. Może w niej dziwić kręgosłup, to wokół czego autorka zbudowała fabułę, bo zaraz zapala się w głowie czerwona lampka typu : ale jak to, przecież to nie jest okej. Cóż, to faktycznie powieść, która ma wiele zalet i trochę wad. Miło jednak było poznać pióro pisarki z tak jednak odległej przeszłości. Literacko jest to świetna pozycja, fabularnie - mogło być lepiej, ale ja jestem zadowolona. Styl ciekawy, ale wydanie ZNAKOMITE. Zysk i S-ka zawsze proponują nam klasykę w najlepszej wizualnej odsłonie, a i muszę wspomnieć o tłumaczeniu Jerzego Łozińskiego - pierwsza klasa. Coś dla spragnionych powieści z dawnych lat.
miłość, tajemnice i zbrodnia 7/10 Wydawnictwo Zysk i S-ka
Really it only deserves one star. A story has to be crediable and this one just was not. If Alex was certain that his wife knew Adam was in the maze; it is just not imaginable that he would not have mentioned his name over all those months. But that would have put and end to the misunderstanding (and the novel:)) That aside it is not a bad read, the side line of the church was good as were the police inspectors. I have read two Mrs. Henry Wood books now, but I don't think I will read anymore
Nie wiem co o tej książce myslec. Z jednej strony jest ok , dwoch braci z ktorych jeden popada w wielkie klopoty i drugi , ktory robi wszystko, zeby pomoc. Sam motyw wielkiego nieporozumienia do jakiego doszlo miedzy kochajacym sie malzenstwem doprowadzal mnie jednak do furii, a bohaterowie stracili duzo w moich oczach. Zachowywali sie jak dzieciaki.
Do tego ten klimat XIX wiecznej Anglii -tego nie oceniam bo to sie albo lubi albo nie . Ja naleze jednak do tej drugiej grupy .