Kolejna książka autorki, która łączy wiedzę medyczną z misterną intrygą kryminalną.
Terapia to historia, w której rzeczywistość i wyobraźnia zaczynają się niebezpiecznie ze sobą splatać.
Luiza pracuje jako sekretarka w warszawskim biurze. Szef świetnie ją traktuje, znakomicie uzupełniają się w pracy. Jednak demony przeszłości nie pozwalają jej żyć normalnie. Aby się z nimi uporać, postanawia wybrać się w podróż do Dębicy. Zatrzymuje się w hotelu i chce rozliczyć się z przeszłością. Jej plan jest bezwzględny. Tuż po powrocie dociera do niej informacja o znalezieniu zwłok jej przyjaciółki ze szkolnych lat, która na jej liście zemsty była numerem jeden.
Szymon, z którym Luiza zaczęła się niedawno spotykać, wydawał się tym jedynym. Do czasu, kiedy staje się wobec niej agresywny. Luiza ucieka do domku pod Warszawą, który okazuje się pozornym schronieniem. Kobieta po raz kolejny pada ofiarą przemocy. Gdy granica między rzeczywistością a wytworami wyobraźni coraz bardziej się zaciera, jej szaleństwo osiąga punkt kulminacyjny.
Prekursorka thrillera medycznego na polskim rynku. Jest autorką świetnie przyjętych thrillerów psychologicznych, w których po mistrzowsku łączy kryminalne intrygi z wiedzą medyczną. Od 2022 roku pisze także powieści obyczajowe.
Pochodzi z Podkarpacia i jest absolwentką biotechnologii. Mieszka w Londynie, gdzie tuż po studiach podjęła pracę naukową i zajmowała się nanotechnologią. Obecnie szczęśliwa żona i mama, która wieczorami daje upust swojej wyobraźni.
Moje pierwsze spotkanie z Klaudią Muniak było naprawdę udane. Chociaż był to początkowo thriller w wersji soft, zdecydowanie troszkę momentami pokręcony, z dużą warstwą obyczajową, to dziwnie mnie do siebie wręcz przykuł. Czytało się bardzo szybko i sprawnie, zagadka wciągała. Może dlatego, że nie byłam pewna tak do końca o co tutaj właściwie chodzi. Potem, kiedy już pewne sprawy wychodzą na jaw - nieźle miesza w głowie. To dobry thriller z mocną podstawą psychiatryczną, gdzie po prostu trochę się grzebie ludziom w głowie, a trochę miesza się czytelnikowi. Lubię, kiedy autorzy tak ze mną pogrywają. Oceniam to nasze pierwsze spotkanie na bardzo pozytywne.
Podobało mi się to zakończenie! Czytając miałam wrażenie, że bohaterka za bardzo wszystko analizuje, but LET ME TELL YOU jak moje zdanie zmieniło się, gdy już wszystko zrozumiałam!
Długo zabierałam się za napisanie opinii do tej książki.. Chyba musiałam ochłonąć.
Mistrzostwo świata? Tak. Tak to ujmę. Targały mną takie emocje, że trudno mi je opisać..
Kto mnie zna, ten wie, że jestem wielką fanką wszelkich serialów medycznych.. Z książkami mam tak samo. Chłonę je w jeden wieczór. Tutaj ten wątek medyczny sprawił, że zbierałam szczękę z podłogi. Wcześniej nie słyszałam o tej autorce, ale uwierzcie mi - nadrobię. Nasze pierwsze spotkanie zaliczam na pewno do bardzo udanych.
Ta historia przyprawi Was o dreszcze. W pewnym momencie nie będziecie mieli pojęcia czy główna bohaterka wędruje po rzeczywistości czy to tylko jej wyobraźnia. Chłonęłam jak zaczarowana jej wszystkie emocje, odczucia i przemyślenia.
Luiza walczyła ze swoimi demonami z przeszłości. Kryje w sobie wiele tajemnic i smutnych przeżyć. Ciągle otacza ją strach. Fabuła jest napisana z jej perspektywy, co jakiś czas przelewa wydarzenia z przeszłości do notesu..
Ta historia wprawiała mnie w osłupienie bez przerwy. Intrygująca i bardzo wciągająca. Nie jestem fanką długich opisów w książce, tutaj znajdziemy ich sporo ale świetnie się je czyta i żałuję, że książka nie jest dłuższa. Strach czułam razem z bohaterką. Autorka świetnie pisze o emocjach i uczuciach. Przy wielu wypowiedziach kiwałam głową z uznaniem.
Widać, że intryga jest bardzo dobrze przemyślana. Autorka skupiła się w 100% na jednej postaci, która z jednej strony zrobiła na mnie dobre wrażenie, bo dużo przeszła i ciężko jej się było odnaleźć, a z drugiej strony Luiza mnie przerażała, i nie miałam bladego pojęcia co może się wydarzyć.
Zakończenia tej historii się nie domyśliłam, a ostatnie sto stron czytałam na wdechu. Ja bym tego lepiej nie wymyśliła! Szok, szok, szok!
Chyle czoła autorce i polecam ten intrygujący thriller!
"Terapia" Klaudii Muniak nie jest thrillerem pełnym zwrotów akcji. Opiera się on na zapisie emocji głównej bohaterki. Poznajemy ją w momencie, kiedy stara się rozliczyć ze swoją przeszłością, a przy tym traci kontrolę nad swoim życiem.
Klaudia Muniak “zaraża” czytelników emocjami, jakie przeżywa jej bohaterka. Nie wiemy, co wpływa na to, jak czuje się dziewczyna. Czytelnikom może zapalać się “lampka kontrolna” – bo może dziewczyna jest zbyt emocjonalna, może brak zaufania do ludzi wokół niej jest na wyrost. Nie ulega jednak wątpliwości, że razem z nią mamy poczucie osaczenia i zagrożenia, które niespodziewanie może przyjść z każdej strony.
Poczucie napięcia to coś, co będzie towarzyszyło czytelnikom przez większość lektury. I, chociaż akcji i dialogów nie ma w tej książce zbyt wiele, to czyta się ją z niesłabnącym zainteresowaniem.
Wyjątkiem jest ostatnia część thrillera Terapia. Wtedy naprawdę trzeba pamiętać o mruganiu oczami i oddychaniu. Autorka nie daje czytelnikom ani chwili czasu na wytchnienie. Kiedy już wydaje się, że emocje mogą opaść, zaskakuje kolejny raz… i znowu kolejny.
Ostatnia część "Terapii" jest zaskakująca, ale jednocześnie pasuje do całości książki. Tu nic nie jest robione na siłę ani nie jest sztuczne. Rozwiązanie intrygi wpasowuje się w całość tej historii, chociaż nie jest jednoznaczne. Bo nawet na koniec nie wiemy, co mogło się wydarzyć, a co pozostawało tylko w sferze wyobrażeń Luizy.
Klaudia Muniak napisała genialny thriller psychologiczny. Terapia ma wszystko to, co powinien posiadać ten gatunek. Tu nie ma żadnych niedociągnięć, każdy element jest na właściwym miejscu.
Po tej lekturze jeszcze przez długi czas trudno się otrząsnąć. Już dawno nie czytałam tak dobrego thrillera psychologicznego.
„Zbyt wiele anomalii rządzi naszym światem, a każda z nich napędza kolejną”
W naszych czasach terapia przestaje być tematem tabu. Coraz więcej osób wybiera się na nią, coraz więcej osób otwarcie o niej mówi. Jest to niezwykle ważne, ponieważ choroby psychiczne są tak samo niebezpieczne, jak choroby fizyczne. Może i czasami groźniejsze, ponieważ z takimi ciężej walczyć.
„Terapia” Klaudii Muniak opowiada o Luizie, mieszkance Warszawy. Kobieta chce walczyć ze swoją przeszłością, aby w końcu nastała równowaga w jej ciele i duszy. Wkrótce zaczyna być widać postępy. Luiza zaczyna nowy związek. Niestety doświadcza w nim przemocy. Ucieka przed światem do małej wsi, ale nie będzie jej dane odnaleźć spokój.
Długo czekałam na tę książkę. Okładka oraz opis zachwycają. Czytałam wiele pozytywnych opinii o twórczości Klaudii Muniak, więc nie mogłam się wprost doczekać, aż w końcu do mnie dotrze. Chwilę musiała poczekać na swoją kolej, a potem pełna nadziei do niej przysiadłam.
No i niestety srogo się rozczarowałam. Od początku miałam wrażenie, że zdania są napisane sztucznie. Czasami mam tak, że płynność autora_ki jest tak rewelacyjna, że przez książkę się płynie. Tutaj niestety zabrakło mi tej płynności. Zdania są zbudowane bardzo ciężko i w taki chaotyczny sposób.
Niestety również sylwetki bohaterów nie przypadły mi do gustu. Są nieco sztywni, dwuwymiarowi, a ja lubię, kiedy mam wrażenie, że bohater jest żywy. Niestety tutaj ich nie czułam. Co gorsza, strasznie mnie irytowali.
Historia opisana w książce miejscami wydała mi się przesadzona i do granic wydłużona. Opisy nużyły, przemyślenia głównej bohaterki męczyły. Zamiast współczucia do niej, czułam jedynie irytację. Nie polubiłam się z Luizą.
Nie mogłam wejść w tę historię. Co chwila coś mnie odrywało, nie mogłam się skupić na czytaniu. Wręcz zmuszałam się do czytania. Szkoda, bo książka wydawała się naprawdę interesująca i wiązałam z nią duże nadzieje.
Jednak nie wszystko było tam złe. Finalnie podobało mi się zakończenie, bo było bardzo nieoczywiste. Dopiero pod koniec zaczęłam coś podejrzewać. Jednak to duży plus, że mimo całego niezgrania się z książką zakończenie zachwyca.
Kolejnym plusem jest sam pomysł. Bardzo duże brawa należą się za motyw z terapią, szaleństwem. Dzięki temu do książki wdarła się nuta nieoczywistości. Świetnym zabiegiem było również wprowadzenie pamiętnika głównej bohaterki. To pozwoliło ją nieco lepiej poznać. Chociaż nie wpłynęło za bardzo na mój odbiór Luizy.
Czy polecam? Tak, szczególnie osobom, które lubią lżejszą odmianę thrillera. Oraz książki, których akcja toczy się powoli i leniwie.
Uwielbiam thrillery psychologiczne z wątkiem medycznym i zawsze szukam w nich tej niepokojącej atmosfery zagubienia, osaczenia i balansowania na pograniczu rzeczywistości i wyobrażeń. To wszystko, a nawet więcej, znalazłam w "Terapii".
Autorka znakomicie konstruuje klimatyczną i mroczną fabułę wplatając do niej bardzo wiarygodnie wątek kryminalny. Od pierwszych stron zadajemy sobie pytanie czy asystentka dobrze prosperującej firmy, by rozprawić się z bolesną przeszłością, zamordowała tych, którzy ją zranili, ośmieszyli i upokorzyli? Pisanie pamiętnika staje się jej swoistą próbą odreagowania, uwolnienia emocji, które ciągle w niej buzują i to z niego dowiadujemy się co zdarzyło się przed laty odciskając bolesne piętno na jej życiu.
Czujemy niemal namacalnie cierpienie głównej bohaterki i kibicujemy jej próbom powrotu do normalnego życia, nawiązania relacji z mężczyzną. Jednak z każdą kolejną stroną wzrasta nie tylko podejrzliwość Lizy w stosunku do osób z jej otoczenia, ale i nasza wobec niej. Czy możemy zaufać kobiecie, która zachowuje się tak paranoicznie? Co okaże się prawdą, a co wytworem narastającej obsesji spychającej ją na krawędź szaleństwa?
Zupełnie nie spodziewałam się, że autorka poprowadzi historię w tak nieoczywistą stronę, a już totalnym zaskoczeniem okazało się zakończenie niczym z powieści grozy. W „Psychopacie” miałam drobne zastrzeżenia co do potrzeby wprowadzania szczegółowych opisów zbliżeń, tutaj jedynym mogłoby być to, że książka tak szybko się skończyła. Ale czas umyka niepostrzeżenie przy tak dobrej i intrygującej lekturze.
„TERAPIA” Klaudia Muniak Wydawnictwo Kobiece Wow co to było… Co tutaj się dzieje. Klaudia Muniak po raz kolejny pokazała, że jest mistrzynią thrillerów medycznych. Tutaj nic nie jest takie na jakie wygląda. Autorka idealnie miesza rzeczywistość z wyobraźnią. Nasza bohaterka Luiza ma wspaniałą pracę. Jest sekretarką w biurze ze sprzętem medycznym. Jej szef na pozór jest idealny. Ma dziewczynę, która jest zazdrosna o Luizę. Luiza zaczyna się z kimś spotykać. Jednak czy ten nowy związek ma szansę przetrwać? Ona ma jakieś dziwne urojenia. Ktoś w przeszłości wyrządził jej straszną krzywdę. Zdradziła ją przyjaciółka. Swoją drogą uważajcie komu ufacie. Rodzice nie uwierzyli jej. Oni także na swój sposób ją skrzywdzili. Do czego po czasie mogą doprowadzić urojenia. Czy świat, w którym obecnie żyje jest rzeczywisty czy raczej fikcyjny? Za wszelką cenę próbujemy poznać prawdę. Czy to nam się udało? Przeczytajcie. Wielkie brawa dla Klaudii Muniak. Jestem zachwycona tą powieścią. Jeżeli czytaliście poprzednie książki tej autorki to i tym razem się nie zawiedziecie. Jeżeli jeszcze jej nie znacie, to zapraszam do przeczytania. Książka „Terapia” trzyma w napięciu aż do ostatniej chwili. Uwielbiacie thrillery medyczne i psychologiczne – to dobrze trafiliście. Poznajcie Luizę i jej tajemnice.
Luiza jest sekretarką w niemałej warszawskiej firmie. Dobrze dogaduje się z szefem i wydawałoby się, że dziewczyna całkiem nieźle sobie radzi. Dopadają ją jednak demony przeszłości i przychodzi dzień, w którym Luiza chce się z nimi uporać.
Czekałam niecierpliwie na tę książkę. Wiem czego się mogę spodziewać po Klaudii Muniak, ale jednak tutaj autorka przeszła samą siebie. Jak mnie to wciągnęło! Nie potrafiłam odłożyć lektury nawet na pięć minut, więc pochłonęłam za jednym posiedzeniem.
Nie wiem jak autorka to robi, ale wybitnie potrafi zbudować klimat niepokoju. Na początku nic dziwnego się nie dzieje, a ja od pierwszych stron siedziałam z mięśniami spiętym z nerwów. Potem się tak rozkręciło, że myślałam, że oszaleję z napięcia, żeby na koniec opadła mi kopara. Tak po po prostu.
O fabule nic więcej nie powiem, bo nie chcę psuć nikomu zabawy. Muszę jednak zwrócić uwagę na pewien bardzo ważny aspekt tej książki. Po przeczytaniu została mi jedna myśl w głowie - widzimy siebie nawzajem tylko takich, jakimi chcemy się komuś pokazać. Nasze dysfunkcje, problemy, choroby często są niewidoczne dla świata zewnętrznego. Warto nad tym pomyśleć i przyjrzeć się bliskiej osobie. Może potrzebuje pomocy?
Po lekturze tak dobrych książek jak “Terapia” zawsze żałuję, że wychodzi tak mało świetnych thrillerów medycznych.
Świetnie czytało mi się historię przedstawioną w tej książce. Od początku wiedziałam, że “coś mi tu nie gra”, ale to, jak Autorka poprowadziła fabułę, zasługuje po prostu na brawa.
Bardzo podobała mi się kreacja Luizy. Kobieta jest świetna w swojej pracy w branży medycznej. Dręczą ją jednak demony przeszłości i postanawia uciec ze stolicy, aby owe demony zwalczyć. Niby nie jest to bardzo odkrywczy wątek, ale Autorka stworzyła to od podstaw niezwykle realistycznie.
Świetne w tej książce jest to, że czytelnik, podobnie jak główna bohaterka, nie wie, czy żyje w rzeczywistości, czy w świecie swoich urojeń. Podobnie, jak od pierwszej do praktycznie ostatniej strony nie wiadomo, komu tak naprawdę można zaufać.
Ogólnie muszę przyznać, że “Terapia” była książką naprawdę przemyślaną, bez zbędnych scen czy bohaterów. Wszystko tam składało się od A do Z…, no może do Y, nie do końca przekonuje mnie zwieńczenie tej historii, co nie zmienia jednak faktu, że była to naprawdę dobra historia!
Poprzednia książka autorki, którą czytałam średnio mi się nie podobała i bałam się zacząć kolejną 🙈 Na szczęście okazało się, że Terapia jest fajną pozycją i myślę, że dam jeszcze szansę Klaudii Muniak 🙏 Już od ok. 1/3 książki spodziewałam się w którym kierunku pójdzie ta historia i trochę mi to przeszkadzało, wolę jednak gdy zakończenie mnie szokuje 🙈 Natomiast epilog to mistrzostwo, myślę, że głównie on spowodował, że ostatecznie książkę oceniam na 4 gwiazdki 🙈
Niestety, nie podobała mi się. Plot twist na końcu może i nieco podratował sprawę, jednak zanim do niego dotarłam, musiałam przebrnąć przez masę nudnych dla mnie wynurzeń bohaterki i mało wartkiej akcji. Nawet gdy słuchałam o czymś, co powinno mnie przerazić, zdruzgotać czy cokolwiek, było mi to obojętne. Moje dotrwanie do końca było kwestią dobrego audiobooka.