"Widzący. Bogowie i stwory" to kolejny zbiór opowiadań, który uzupełnia cykl "Uniwersum Powiernika". Marek Lichocki ponownie stanie do walki ze stworami. Tymi, które dobrze zna, ale także takimi, o których do tej pory nie miał bladego pojęcia... Jakiej zemsty dokona południca? W jaki sposób powstaje spaleniec? Co może się stać w czasie składania nowych mebli? Koniecznie przeczytajcie o tym, jak zakończyło się pewne grzybobranie oraz co skrywa tajemnicza strażnica. Wartka akcja przeplata się tutaj z grozą, porządną dawką humoru, tajemnicami i obrzędami. Będzie też krwawo i brutalnie oraz postapokaliptycznie...
Brawo! jaka piękna historia z opowiadania Gotishoos! obawy pewnych ludzi związane z nazewnictwem wyrobów meblopodobnych z zagranicznych sieciówek znajdują tutaj potwierdzenie 🤣
Czwarty tom „Uniwersum Powiernika” nie zwalnia tempa – wręcz przeciwnie, rozwija skrzydła z rozmachem godnym legendarnych żmijów i zabiera nas w podróż przez opowieści tak nasycone słowiańskością, że niemal czuć dym z ogniska i szept kniei na karku. Franciszek Piątkowski po raz kolejny udowadnia, że wie, jak snuć historie – z lekkością, wyczuciem i szczyptą mroku. Tym razem dostajemy zbiór opowiadań, w których niezmiennie prym wiedzie Marek Lichocki – postać na wskroś charyzmatyczna, wytrwała i... absolutnie nienegocjowalna, jeśli chodzi o starcie z demonami. A tych, wierzcie mi, nie brakuje. Każde opowiadanie to osobna przygoda, lecz wszystkie splatają się tematycznie i tonalnie z resztą uniwersum, stanowiąc zarówno gratkę dla wyjadaczy serii, jak i punkt zaczepienia dla nowych czytelników. Język? Płynie. Czytelnik sunie przez te opowieści niczym przez leniwie wijącą się rzekę, która miejscami nieoczekiwanie wpada w bystrza, tylko po to, by znów zaprosić do refleksji w spokojniejszym nurcie. Lektura daje przyjemność rzadką – nie jest to tylko rozrywka, ale też subtelna lekcja: o ludziach, ich demonach – tych z zewnątrz i tych, które noszą pod skórą. Bo jeśli coś u Piątkowskiego działa jak prztyczek w nos, to właśnie przypomnienie, że czasem to nie strzyga ani leszy, ale człowiek bywa najgorszym potworem. Nie wszystkie opowiadania trzymają równy poziom – jak to w zbiorach bywa – lecz nawet te nieco słabsze mają coś, co trzyma przy kartkach. A ostatnie? To już prawdziwa literacka petarda. Jeśli po nim nie wytrzeszczycie oczu i nie zbierzecie szczęki z podłogi, to znaczy, że jesteście odporni na wszelkie fabularne przewrotki. Piątkowski nie tylko bawi, ale i buduje świat, w którym stara wiara tli się pod powierzchnią nowoczesności. To świat, gdzie duchy przeszłości mają głos, bogowie nie odeszli na dobre, a las wciąż potrafi mówić. Trzeba tylko umieć słuchać. Podsumowując: „Widzący. Bogowie i stwory” to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto pragnie zatopić się w opowieści utkanej z mitów, krwi, magii i człowieczych słabości. To lektura, która nie tylko przyciąga, ale też zostawia w duszy ślad. I chyba właśnie o to w literaturze chodzi.
Jest to zbiór 12 krótkich opowiadań nawiązujących do drugiego tomu z uniwersum "Widzacy" . Z tej lektury dowiemy się co nie co o północnicy, cichej czy spaleńcu .
Moim top jest Opowiadanie o północnicy i gotishoos . Jedno opowiadanie bardziej mroczne, drugie wręcz komediowe. I cóż mam powiedzieć ? Z każdą książka autora coraz bardziej zatracam się w świat stworzony przez niego. Polubiłam się z Markiem jak i Jego sprzymierzeńcami. Autor z każdym opowiadaniem sam podnosi sobie coraz wyżej poprzeczkę i wiecie co? Daje radę ! I to w jakim stylu !!
Podoba mi się to jak autor lawiruje między gatunkami. Nie ma problemu z napisaniem opowiadania, które jest mroczne (np cicha), jak i luźniejsze (wspomniane już gotishoos bądź potworaki). Opisy są krótkie, ale bardzo dokładne. Pióro lekkie nie ważne czy akurat mrocznie czy wesoło. Widać, że autor dobrze czuje się w różnych gatunkach i co lepsze dobrze mu to wychodzi. Dialogi są świetne, nie raz się uśmiałam (zwłaszcza wspomniane przeze mnie komediowe opowiadania radzę słuchać/czytać w domu gdyż parska się śmiechem). Bohaterowie? No co mogę Wam powiedzieć ? Powtórzę się są świetni, idealnie wykreowani. Franciszek nie skupił się tylko na głównym bohaterze, ale świetnie wykreował również postacie drugoplanowe. Coraz bardziej przekonuje się do całego uniwersum i nie żałuję, że zostałam namówiona do poznania się z tą serią.
Mam nadzieję, że poznając kolejne przygody Marka się nie zawiodę i nadal będą trzymać wysoki poziom. Mogłabym pisać naprawdę wiele pozytywów. Warto, naprawdę warto. Książka jest świetna !!
Wszystkie opowiadania są uzupełnieniem cyklu z Markiem Lichockim, spotkacie więc bohaterów znanych już z serii ale też i wielu nowych. Można je również przeczytać bez znajomości reszty książek. Każde z opowiadań to odrębna historia, różne stwory i upiory, różne przypadki, z różnym efektem. Niektóre są dość drastyczne, inne z elementem grozy, ale są też takie z dawką czarnego humoru.
W tych opowiadaniach nie znalazłam żadnego, które mi się nie podobało. Właściwie w mojej ocenie autor dał się poznać jako mistrz krótkiej formy. Dla mnie opowiadania są dużo lepsze od wcześniej czytanych przeze mnie czterech części serii.
Strażnice, południce, wąpierze, strzygi i inne licha, które sprawiają, że ludzie postępują tak a nie inaczej. Kto jakiego demona na swoim grzbiecie nosi, jak przebiegła noc Kupały, oraz jak może skończyć się skręcanie nowych mebli. Całość zdobią świetne ilustracje. Sprawdźcie które z opowiadań wam się spodoba najbardziej. Polecam.
4/5⭐ Drugi zbiór opowiadań rozbudowujący uniwersum "Powiernika". Książka zawiera 12 różnorodnych opowiadań- niektóre smutne i poruszające, inne zabawne, a jeszcze inne niepokojące. Tom wzbogacony został o przepiękne ilustracje autorstwa Marty Żurawskiej ❤.
Nie mogę dać 5 bo jest jeszcze parę rzeczy do poprawienia ale zdecydowanie dla mnie najlepszy samowydawca jakiego czytałem. Podoba mi się jak z książki na książkę widzę rozwój warsztatu, pomysłów i poprawę w budowaniu emocji. Zobaczymy co będzie dalej. Póki co szanuje za widoczny rozwój autora.
Fajne, krótkie opowiadania ze słowiańskimi stworami w roli głównej. Momentami zabawne. Fajnie, że nie trzeba wcześniej przeczytać całej serii, bo to moja pierwsza książka tego autora, a miło spędziłam przy niej czas.
Poprzedni zbiór opowiadań był zdecydowanie lepszy. W tej części do talentu autora nie mam żadnych zastrzeżeń, ale mam wrażenie, że brakowało mu pomysłów.
Te opowiadania to bardzo pozytywne zaskoczenie. Po średniej trylogii i bardzo słabym pierwszym tomie opowiadań, drugi ich tom wypada znacznie, znacznie lepiej. Są ciekawsze, bardziej angażujące, niektóre z większą dawką humoru, inne grozy. Gównym minusem jest to, że raczej nie można ich czytać bez znajomości pozostałych książek z uniwersum. Szkoda, bo to jedyna część, którą mógłbym z czystym sumieniem polecić.