Był taki czas, kiedy czytałam bardzo dużo literatury tzw. „wysokogórskiej”. Zapoznawałam się z biografiami wspinaczy, ale i z historią najsłynniejszych, często też przy tym niestety tragicznych, wypraw. Później miałam kilka lat przerwy, aż relacja naszego rodzimego youtubera @PatecWariatec z wejścia na Everest ponownie rozbudziła we mnie zainteresowanie tematem. Postanowiłam sięgnąć po biografię naszego najsłynniejszego wspinacza, czyli Jerzego Kukuczki.
Autorami książki jest duet pisarski, specjalizujący się w biografiach wybitnych Polaków, zwłaszcza himalaistów. Obok książki o Jurku w późniejszych latach powstały też te o m.in. Krzysztofie Wielickim, czy o wspinaczach z Klubu Wysokogórskiego w Katowicach (to w ogóle ich najnowsza premiera).
Muszę jednak przyznać, że nie wydaje mi się, abym chciała sięgnąć po jeszcze jakąś książkę napisaną przez ten duet. Nie chodzi absolutnie o to, że miała ona jakieś mankamenty (choć zdarzyło się parę błędów, zwłaszcza w przypadku zapisu dat), ale o to, że taki styl pisania biografii nie do końca mi pasuje. I od razu nadmienię, że to, co nie pasowało mi, dla Wielu innych czytelników będzie najlepszą zachętą do przeczytania książki. Ja gustuję bowiem w biografiach, gdzie ukazany jest mi jakiś człowiek, który mnie interesuje, również poza tym, z czego był on znany. Innymi słowy, kiedy sięgam po pracę poświęconą jakiemuś muzykowi, poza muzyką chcę w niej znaleźć również coś o jego zainteresowaniach, prywatnym życiu, przyjaciołach, nauce, wcześniejszej pracy… Innymi słowy, pragnę poznać go kompleksowo, nie chcę dostać tylko symbolu bądź legendy.
Książka o Kukuczce daje nam trochę taki obraz himalaisty właśnie, ale prawie pozbawiony rysu człowieka. Jest tu bardzo mało o życiu Jerzego poza górami i w oderwaniu od gór. Dla mnie po prostu za mało było tej „prywaty”.
Co jednak zdecydowanie zasługuje na plus, to brak wybielania Kukuczki przez autorów i ich rozmówców. Słynny himalaista jest tu ukazany jako często egoistyczny, podążający ślepo za wyznaczonym celem, a nawet ulegający pokusie wystawienia na niebezpieczeństwo siebie, ale i innych uczestników wyprawy. Doceniam tę odwagę autorów, bo Kukuczka obrósł przez dekady trochę nimbem bohatera narodowego i ukazanie jego mniej pozytywnych cech musiało nie być łatwe.
Ogólnie rzecz ujmując, jest to dobra, poprawna książka, choć raczej nie nazywałabym jej wybitnej. Daje odpowiedzi na pytania, jak wspinał się Kukuczka, z kim, jakie były jego wysokogórskie cele, ale nie do końca daje tę odpowiedź najważniejszą, dla której sięgamy po biografie – jakim człowiekiem był Jerzy Kukuczka?