Wszyscy Polacy to jedna wielka alkoholowa rodzina - mówi jeden z bohaterów książki Agnieszki Jucewicz, dziennikarki "Gazety Wyborczej", autorki bestsellerowych książek (m.in. Czując, Żyj wystarczająco dobrze) oraz Magdaleny Kicińskiej, autorki głośnej "Pani Stefy" oraz redaktorki naczelnej miesięcznika "Pismo".
"Dom w butelce" to zbiór mocnych, głębokich rozmów z dorosłymi dziećmi alkoholików. Jak wyglądało ich dzieciństwo? W jaki sposób uzależnieni rodzice wpłynęli na ich dorosłość? Kiedy rozmówcy uświadomili sobie obecność alkoholowego spadku w swoim życiu? Czy i jak udało im się od niego uwolnić? Kim są dzisiaj? Autorki wiedzą co mówią - jak same przyznają, książka jest również rozprawą z ich własnym, rodzinnym doświadczeniem.
Przesłuchała audiobook i to był bardzo dobry wybór. Temat DDA wypłynął dopiero szerzej w literaturze kilka lat temu, ale zaletą tej pozycji jest to, że nie ma w tym nic z poradnika. Ot, szczere wyznania dorosłych dzieci alkoholików. Sądzę, że może to mieć większą wartość niż jakikolwiek poradnik.
Zabierałam się za nią jak pies do jeża, bo się bałam że mnie emocjonalnie przeczołga. Wszystkich którzy odkładają lekturę w nieskończoność z podobnego powodu uspokajam: kto mieszka w Polsce, ten zszokowany nie będzie.
Bolało. Rozrywało serce i szarpało za powstałą ranę. Podszczypywało, kąsało i spluwało, a w powietrzu unosił się odór alkoholu, wymiocin oraz moczu. Zapach dzieciństwa tych, którzy musieli dorosnąć zbyt szybko.
3,5 Bardzo mnie cieszy to, jak różnorodni i ciekawi byli Rozmówcy tej książki. Niestety autorki, które przeprowadzały te wywiady często zadawały pytania, które nie zachęcały Rozmówców do "głębszych" wypowiedzi i refleksji. A szkoda.
z jednej strony bardzo ciekawe rozmowy, różnorodni rozmówcy, z drugiej nie czuję jakiejś takiej satysfakcji z tej książki, czegoś mi zabrakło. nie ma we mnie zbytnio nowej refleksji na temat DDA i to raczej nie dlatego, że nie dotyczy mnie on bezpośrednio, bo przecież wiele jest reportaży-wywiadów, które mimo jeszcze bardziej odległych tematów wywarły na mnie ogromne wrażenie.
„Dom w butelce” to zbiór rozmów z kilkunastoma Dorosłymi Dziećmi Alkoholików (DDA). Książkę dziennikarek Agnieszki Jucewicz i Magdaleny Kicińskiej czyta się jak transkrypcje sesji terapeutycznych, a nie jak standardowe wywiady. Autorki oddają głos swoim rozmówcom, dają się im wygadać i wypłakać, nie narzucają rozbudowanych i skomplikowanych pytań, ewentualnie nakierowują swoich rozmówców, gdy Ci zgubią wątek, czasem zapytają o emocje. Jest to książka, która absolutnie nie podlega ocenie. Bo jakie ma czytelnik prawo oceniać czyjeś wspomnienia i osobiste historie. Tym bardziej, że są to historie wyjątkowo traumatyczne i bolesne. Rozmówcy z „Domu w butelce” nie mieli dzieciństwa - oni mieli piekło. To osoby, które zbyt wcześnie musiały dorosnąć, które były rodzicami dla swoich matek i ojców i opiekunami dla młodszego rodzeństwa. Zamiast korzystać z dzieciństwa - bawić się na podwórku z przyjaciółmi, wychodzić do kina - pilnowali rodziców by Ci będąc pijanymi do nieprzytomności nie zrobili sobie jakiejś krzywdy. Zamiast uczyć się i odrabiać lekcje ogarniali dom, przygotowywali posiłki dla młodszej siostry i brata. Żadne dziecko nie zasłużyło na taki los, jaki spotkał bohaterów książki. To niewyobrażalnie ciężka, bolesna i poruszająca pozycja. Jeśli ktoś nadal uważa, że problem alkoholizmu dotyka tylko patologiczne rodziny, to po lekturze tego tytułu zmieni swoje błędne myślenie. Autorki dobrały osoby DDA z różnych warstw społecznych, różnych orientacji, zamieszkałych i na wsiach i w miastach wojewódzkich, dzieci z ubogich wielodzietnych rodzin, gdzie rodzice żyją z zasiłków - jak i córki i synowie lekarzy ordynatorów z trzema specjalizacjami czy psychologów. Niemal wszyscy DDA z „Domu w butelce” to perfekcjoniści i pedanci, muszący mieć wszystko pod kontrolą. Nad wyraz często również podkreślają, że potrzebują ciągle czuć się pomocni, akceptowani przez otoczenie. Po piekielnie trudnych i wymagających, dewastujących emocjonalnie trwających latami terapiach niektórzy z nich w dorosłym życiu wyszli na prostą - skończyli studia, założyli rodziny, realizują się zawodowo, innym, mimo prób, niestety się nie udało i nadal siedzą w bagnie alkoholizmu i przemocy. Trudna i przejmująca, ale bardzo potrzebna książka, gdyż mam wrażenie, że o ile coraz więcej i bardziej otwarcie mówi się o różnych trudnościach, zaburzeniach i chorobach psychicznych czy rodzinach dysfunkcyjnych, to DDA nadal jest tematem tabu.
Nie było historii w tej książce, która nie wywołałaby we mnie łez i jednoczenie wku*wienia na społeczeństwo, przymykanie oczu na alkoholizm i cichą akceptację rodzinnych tragedii.
Autorkom udało się przedstawić przekrój całego polskiego społeczeństwa. Nareszcie ktoś otwarcie napisał o tym, że każdy może walczyć z uzależnieniem - bez różnicy czy ma wyższe wykształcenie, jak wyglada jego życie z zewnątrz czy ile zarabia.
Jak mowila Niedzwiedzka w podcascie O Zmierzchu - nie ma takiej jednostko w DSM jak DDA, to dosc pojemny worek na wiele dysfunkcji. Nie tylko dzieci z rodzin alkoholowych odnajda sie w tych historiach.
Nie mogę ocenić, bo jak oceniać wyznanie człowieka? I to tak bolesne i trudne. Niezawinione. A autorki poczyniły piękną robotę w zadawaniu dobrych ale delikatnych pytań - duża wrażliwość.
4,2/5 ⭐️ Chyba każdy z nas zna chociaż jednego alkoholika, czy to w rodzinie czy wśród znajomych. Czasem mam wrażenie, że jest to wręcz normalizowane w społeczeństwie, no bo “jest okazja, to trzeba się napić”. Ile razy słyszeliśmy słynne “ze mną się nie napijesz?”, albo “nie pijesz? A co się stało?”. Nie mówię, że tak jest tylko w Polsce, bo w wielu kulturach ten alkohol jest codziennością. Jednak nie można bagatelizować tego problemu. Ta książka to zbiór opowieści-wywiadów z dorosłymi dziećmi alkoholików. Każda historia ukazuje inną historię i inne oblicze alkoholizmu. Moim zdaniem niektóre z rozmów mogłyby być nieco dłuższe, bardziej rozbudowane. Jednakże nadal uważam, że jest to książka niezwykle ważna i bardzo dobrze poprowadzona. Słychać i czuć, iż to są szczere wywiady, ukazują z jakimi problemami mogą zmagać się osoby z rodzin alkoholowych. Możemy dostrzec pewne wzorce i sposoby zachowań. Jednocześnie brakuje mi tutaj pewnego rodzaju podsumowania, a z drugiej strony wszystko wynika z tekstu i warto po prostu poddać tekst własnej refleksji.
4.25 generalnie nie lubię oceniać tego typu książek, bo wiadomo- to czyjeś doświadczenia i trochę niesmaczne mi się to wydaje, ALE muszę tu przyznać, że pomijając oczywistości jak to, że to bardzo ważny temat, to niesamowicie podobały mi się te rozmowy, to jak szeroki zakres przypadków pozornie tego samego zjawiska można było poznać od tak intymnej strony, i strasznie podobało mi się w jak zręczny ale też empatyczny sposób autorka te rozmowy prowadziła