Danuta Rossman (z d. Zdanowicz) urodziła się w 1922 roku i wychowała w środowisku warszawskiej inteligencji. Jej młodzieńcze lata przypadły na okres wojny. Była harcerką i nieocenioną łączniczką Tadeusza Zawadzkiego „Zośki”, ale przede wszystkim pełną życia dziewczyną. Największą radość czerpała ze spotkań z przyjaciółmi z liceum Batorego i gimnazjum Królowej Jadwigi. To byli bohaterowie Kamieni na szaniec. Uwielbiała tańczyć i śpiewać. Choć powodzenie miała ogromne, to nade wszystko ceniła przyjaźń.
W czasie wojny brała udział w licznych akcjach zbrojnych, walczyła w Powstaniu Warszawskim, a po jego zakończeniu przebywała w obozach jenieckich na terenie Niemiec. Po wojnie wraz z mężem, Janem Rossmanem, kontynuowali pracę nad rozwojem działalności harcerstwa w Polsce i za granicą, mając na niego kluczowy wpływ.
Danuta Rossman była kobietą o silnym charakterze. Pomimo trudnych doświadczeń, nigdy nie narzekała na swój los. Nie lubiła bezczynności, wolała działać, podejmując wielowymiarową walkę nie tylko z okupantem, ale przede wszystkim walkę wewnętrzną, duchową, o siebie i o drugiego Człowieka.
Łączniczka "Zośki" to ważny głos w sprawie udziału kobiet w walce w czasie wojny. Bohaterka wspomnień jest dowodem na to, że rola kobiet była nieoceniona i nie ograniczała się jedynie do pomocy, wsparcia i łączności.
Książka Doroty Majewskiej i Aleksandry Prykowskiej to autoryzowany zapis życia Danuty Rossman wzbogacony o dotąd niepublikowane dokumenty i fotografie.
"Łączniczka "Zośki". Wspomnienia Danuty Rossman" to powieść biograficzna ukazująca historię II wojny światowej z perspektywy kobiet. Bardzo mnie cieszy ta książka, bo niewiele do tej pory pisano o roli kobiet w Powstaniu Warszawskim.
Bohaterką książki jest Danuta Rossman. W powstaniu warszawskim brała udział jako łączniczka i adiutantka. Została dwukrotnie ranna, przebywała też w obozach jenieckich w Niemczech. Po wojnie z mężem kontynuowała pracę nad rozwojem działalności harcerstwa w Polsce i za granicą.
Wspomnienia Danuty Rossman to dotyk prawdziwej historii. Nie opracowanie zawierające suchą faktografię i dane statystyczne, nie generalizowanie, upraszczanie czy filozofowanie - to osobiste wspomnienia uczestniczki powstania. Wspomnienia tak mocne i bolesne, niezatarte mimo upływu dziesiątków lat. Emocje, które jej towarzyszyły, sprawiają, że powstała wiarygodna, mocna w przekazie historia. Czytając, odnosi się wrażenie, że siedzi się na kanapie ze starszą panią, która snuje swoje wspomnienia.