Dwie zaprzyjaźnione pary Amerykanów, Jeff i Amy, Eric i Stacy, spędzają wakacje w Meksyku. Słońce, plaża, beztroskie flirty, nowe przyjaźnie... Kiedy poznany Niemiec przychodzi z wiadomością, że jego brat nie wrócił z wyprawy na wykopaliska archeologiczne, młodzi postanawiają wyruszyć na poszukiwania. Jedynym śladem jest odręcznie naszkicowana mapa.
Sięgając po tę książkę absolutnie nie tego się spodziewałam (pewnie dlatego, że wiedziałam o niej niewiele). Nie znaczy to jednak, że mi się nie podobała. Jest to jedna z najciekawszych książek jakie miałam okazję ostatnio czytać. Z początku wydaje się być sztampowa, ale z czasem można się przekonać, że nie do końca tak jest. Idealny klimat i bohaterowie mimo, że większość czasu strasznie wkurzają, ale to tylko świadczy o tym, że autor jest w stanie wzbudzić w człowieku jakieś emocje. Książka zdecydowanie warta polecenia, szczególnie w wakacje.