Peter Kürten był jednym z najsłynniejszych XX-wiecznych zbrodniarzy i sadystycznych psychopatów. Mordował kobiety, mężczyzn, dzieci i zwierzęta, upajając się ludzką krwią. Skazano go tylko za dziewięć zabójstw i nie dochodzono, czy rzeczywiście popełnił ich więcej. O jego lubieżnych, bestialskich czynach pisała prasa na całym świecie, od ZSRR, przez Europę, po Stany Zjednoczone.
Kim był Peter Kürten? Zbrodniarzem, mordercą czy zwyrodniałym psychopatą? W jakim wychowywał się środowisku? Czy działał sam? Dlaczego policja tak długo nie potrafiła trafić na jego ślad?
Jarosław Molenda w swoim dziennikarskim śledztwie prześwietla życie Krwawego Petera, szukając odpowiedzi na pytania, którymi żyła ówczesna opinia publiczna, a które mogą nurtować i dziś. Publikacja ilustrowana bogatym zbiorem zdjęć z epoki i archiwaliów.
Peter Kürten, bo o nim będzie mowa, urodził się w 1883 roku w Kolonii. Dorastał w mało przyjemnej rodzinie, gdzie królował alkohol i przemoc. W wieku 15 lat został po raz pierwszy aresztowany – za kradzież. Następnie wielokrotnie trafiał do więzienia. Jednak najczarniejsza część jego osobowości dopiero miała dać o sobie znać.
25 maja 1913 roku Peter Kürten dokonał pierwszej zbrodni, której ofiarą była trzynastoletnia dziewczynka. Dalszą zbrodniczą działalność przerwał kolejny pobyt w więzieniu. Po ośmiu latach odsiadki Kürten postanowił zacząć żyć uczciwie i zapomnieć o swoich brutalnych fantazjach. Wytrzymał do 1929 roku, by znów rozpocząć swoje krwawe żniwa.
Udowodniono mu dziewięć morderstw i został za nie dziewięciokrotnie skazany na śmierć. Wyrok wykonano 2 lipca 1931 roku. Ścięto mu głowę, co przed egzekucją uznał za szalenie podniecające. Zastanawiało go nawet, czy będzie w stanie usłyszeć szum płynącej z jego szyi krwi. Peter Kürten był człowiekiem przerażającym, a jego czyny po stokroć obrzydliwe. Opis znęcania się nad pięcioletnią dziewczynką wstrząsnął mną do głębi. Jarosław Molenda nie szczędził krwawych szczegółów, ale w wypadku takiego zwyrodnialca, trudno o złagodzenie opisów okrutnych czynów. 6/10
Dobry research, styl okej, trochę mnie irytował audiobook, ale sama książka była poprawna. Nie dla osób, które nie lubią BARDZO dokładnych opisów nie tylko zbrodni, ale też czynności seksualnych.
Peter Kürten "Wampir z Düsseldorfu" to właśnie tytułowy pseudobohater książki Jarosława Molendy "Krwawy Peter". Oceniając książkę muszę przyznać, że miałam duży problem, aby tak naprawdę się "wciągnąć" w całą tą historię. To moje drugie spotkanie z autorem i wiedziałam czego mniej więcej się spodziewać. Dlatego zagryzłam zęby i przebrnęłam przez ponad sto stron teorii zbrodni i zbrodniarzy podobnych Kürtenowi. Nie jest to moja ulubiona forma, ponieważ czuję się wtedy jakbym czytała pozycję naukową, której muszę się nauczyć, bo będzie z tego egzamin 😉 Ogólnie jednak rzecz ujmując trzeba to przypisać jako plus tej książki. Rozszerzona analiza psychologiczna Petera i przedstawienie wielu aspektów zbrodni i postępów jej wykrywania na tle działań wampira, jest pomocna i na pewno zainteresuje osoby, które zaczynają swoją "przygodę" z książkami typu true crime. Po przeprnieciu tych ponad 100 stron dotarłam do najbardziej intreseujacej mnie części w której autor praktycznie krok po kroku przedstawił działania Kürtena. Mord przychodził mu z łatwością, nie liczyło się życie drugiego człowieka tylko chęć zaspokojenia swoich chorych potrzeb. Nie zważał na to czy na jego drodze staje kobieta, dziecko czy mężczyzna. Poczuł impuls i działał bez opamiętania. I zaspokajał się dopiero kiedy ujrzał krew. I co mnie znowu zastanowiło i zdziwiło, że "Krwawy Peter" to kolejny morderca bez wykształcenia, z ograniczeniami społecznymi, któremu udawało się kilka lat zwodzić śledczych. Jeżeli lubicie książki typu true crime to mogę Wam tą pozycję polecić, tylko pamiętajcie, że na właściwą akcje trzeba trochę poczekać.
Peter Kurten, wampir z Dusseldorfu, zbrodniarz, sadysta, psychopata. Ta książka opowiada o jednym z najgorszych ludzi, jakiego nosiła nasza planeta.
Bardzo interesująca, ale i przerażająca książka. Jarosław Molenda z pieczołowitością prześwietlił życie Kurtena i jego sprawę. Nieudolność policji tutaj przechodzi ludzkie pojęcie. Ilu zbrodniom można było zapobiec, gdyby nie ocenianie „książki po okładce”, bo przecież Peter był cichy, spokojny, elegancki…
„KRWAWY PETER” Jarosław Molenda Wydawnictwo Lira Niesamowita i zarazem straszna historia. Uwielbiacie prawdziwe opowieści o seryjnych mordercach? W książce „Krwawy Peter” macie możliwość poznania jednego z nich. Czy mówi wam coś nazwisko Kürten Peter? Nie? To może „Wampir z Düsseldorfu? Jeżeli nadal nie wiecie to krótko go opiszę. Peter Kürten zapisał się w niechlubnej historii jako jeden z najsłynniejszych zbrodniarzy i sadystycznych psychopatów XX wieku. Jarosław Molenda przeprowadził niesamowite śledztwo. Dogłębnie poznał historię „Wampira z Düsseldorfu” i doskonale ją przedstawił w swoim najnowszym dziele. Książka zawiera liczne fotografie. Czytając „Krwawego Petera” byłam przerażona. Poczytajcie do czego może doprowadzić człowiek moim zdaniem chory na umyśle lub zniewolony przez siły nieczyste. Peter został skazany tylko za 10 morderstw. Poznając jego życie wydaje mi się, że jego ofiar było znacznie więcej. Swoich zbrodni dokonywał najpierw na zwierzętach. Potem przerzucił się na dzieci, kobiety i mężczyzn. Nie chcielibyście stanąć na jego drodze. Dlaczego mordował? Co nim kierowało? Czy był chory psychicznie? Na te i wiele innych pytań odpowie wam Jarosław Molenda. Ogólnie jestem zadowolona z tej książki. Mogłam dogłębnie poznać jego historię. Tragiczna osoba, która w bestialski sposób pozbawiała życia wielu niewinnych ludzi. Najbardziej przeraziła mnie jego pierwsza zbrodnia. Kim była ofiara? Książka jest godna polecenia. Zachęcam do przeczytania. Ze względu na drastyczną tematykę polecam „Krwawego Petera” tylko pełnoletnim czytelnikom.
"Kiedy tego ranka oblałem benzyną małą Ohliger i podpaliłem ją, miałem orgazm na wysokość ognia."
"Krwawy Peter" to nie jest łatwa lektura. To nie powieść, którą czyta się z zapartym tchem. Niektóre opisy szokują. Peter Kurten, to bestia. Bez skrupułów, na zwyczajnym spacerze typował ofiarę, sięgał do kieszeni po nożyce, scyzoryk, młotek i zabijał. Książka na faktach, przerażająca rysa na historii Dusseldorfu.
#truecrime w najlepszym wydaniu, choć dla niektórych może to być zbyt wiele. Tak wiele drobiazgów mogło sprawić, że Kurten zostałby zatrzymany szybciej. Niestety, czynnik ludzki odegrał tutaj ogromną rolę. Strach pomyśleć, że wszystko zaczęło się od nieciekawej sytuacji w domu rodzinnym i znęcania się nad zwierzętami.
Kurten, to człowiek doświadczony przez życie, odreagowujący swoje traumy mordując? Czy może bezwzględny, w pełni świadomy, brutalny i spaczony morderca? Musicie ocenić sami.
Byłoby wyżej, bo bardzo lubię Pana Jarka, ale książka ma jeden zasadniczy minus - cytowanie Jarosława Stukana, który moim, i nie tylko moim, zdaniem jest najbardziej nierzetelnym polskim autorem swoich koszmarków. To sprawia, że każda, nawet najbardziej wiarygodna książka, bardzo spada w ocenie. Generalnie jednak jestem na tak. Pozycja napisana łatwo, przyjemnie, bez wydumanego na siłę języka i dość szybko się czyta.