Jump to ratings and reviews
Rate this book

Skaza na niebie

Rate this book
Ludzkość prowadzi wojny odkąd pierwsi ludzie weszli do jaskiń. I będzie prowadzić je tak długo, jak długo żyć będzie przynajmniej jeden człowiek. A gdy już wymrzemy - nasze miejsce zajmą inne gatunki, przybyłe z niezmierzonych głębi kosmosu. Bo i tam, na krańcach nieznanego jeszcze wszechświata, żyją istoty, które od początku dziejów aż po ich kres, toczyć będą własne bitwy.

Oto książka o najwspanialszych i najpodlejszych dokonaniach ludzkości. Znajdziecie tu zatrważające scenariusze wyzutej z uczuć przyszłości. Poczujecie grozę nadchodzącej zagłady. Ekscytację odkrywaniem przedwiecznych tajemnic pozostawionych w każdym zakątku wszechświata. I nieskończony zachwyt wobec dotykania po raz pierwszy Nieznanego.

470 pages, Paperback

First published August 1, 2021

2 people are currently reading
105 people want to read

About the author

Tomasz Kołodziejczak

56 books25 followers
Tomasz Kołodziejczak (ur. 13 października 1967 w Warszawie[1]) – polski pisarz science fiction i fantasy oraz wydawca, publicysta i redaktor w mediach związanych z fantastyką i komiksem.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
2 (5%)
4 stars
20 (54%)
3 stars
11 (29%)
2 stars
3 (8%)
1 star
1 (2%)
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
Profile Image for Pani.
243 reviews16 followers
November 8, 2021
"W dawnych czasach orkiestry przygrywały wielkim transatlantykom wychodzącym z portów w dziewicze rejsy. Dziś to mechaniczne dźwięki, hałas urządzeń, rozkazy kierownika misji, informacje płynące do mnie z SI, rytm mojego własnego organizmu tworzą muzykę pożegnalną dla pierwszego ziemskiego astronauty, który opuści Układ Słoneczny. Dla mnie. Skoczka w Zakamarki."

"Skaza na niebie" to zbiór opowiadań Tomasza Kołodziejczaka utrzymanych w klimacie science-fiction, gdzie głównym tematem są wizje przyszłości. Jak to bywa ze zbiorami opowiadań, jedne są lepsze, inne gorsze - łączy je jednak rozpoznawalny styl Autora, który już wcześniej przypadł mi do gustu. Lubię opowiadania, sci-fi i styl Autora, a jednak coś nie zagrało i w ostatecznym rozrachunku zaliczam "Skazę na niebie" do jednych z gorszych książek przeczytanych w tym roku. W wielu opowiadaniach, prezentujących ciekawe wizje zabrakło zakończenia wywołującego odpowiedni efekt. Część tekstów wydawała się zbyt krótka, inne, przeciwnie, rozwleczone. Wizje przyszłości Tomasza Kołodziejczaka nie wywołały u mnie większych emocji, poza jedną - zniesmaczeniem poglądami Autora.

Gatunek science-fiction pozwala na eksplorowanie naszych (społecznych) lęków i nie inaczej jest w opowiadaniach zawartych w zbiorze "Skaza na niebie". To siła dobrego sci-fi, które mówiąc o przyszłości stanowi diagnozę teraźniejszości i przestrogę. Na pierwszy plan wysuwa się lęk przed kobietami - w prawie wszystkich dziewięciu opowiadaniach bohaterami są mężczyźni/samce, a pojawiające się kobiety są sprowadzane do ról samek potrzebujących opieki, obiektów pożądania czy samolubnych k*rew. O ile się pojawiają, bo kosmos w wizjach Tomasza Kołodziejczaka eksplorowany jest przez naukowców-mężczyzn. Inne przedstawiają lęki przed szczepieniami, recyklingiem, Chińczykami i Islamem. Widać, że tematycznie Autor eksploruje lęki pewnej opcji politycznej - jednak bez refleksji nad nimi. Przez to niektóre opowiadania mają wydźwięk dość propagandowy.

Z całego zbioru najbardziej spodobało mi się opowiadanie "Zakamarki" - proste i naukowe, stawiające interesujące pytania o wszechświat i dążenie ludzkości do jego eksploracji. "Zmierz nad Weroną" to z kolei dynamiczne opowiadanie z wciągającą fabułą - nawet jeśli jego bohater jest najzwyczajniejszym bucem to ostatecznie przechodzi przemianę, a zakończenie jest bardzo satysfakcjonujące. "Zero Waste (H 2.0)" to także tekst zasługujący na przeczytanie. Krótkie, świetnie napisane opowiadanie, którego zakończenie zmusza do zastanowienia się. Choć tekst potępia wyolbrzymiony recykling, w którym dosłownie nic nie może się zmarnować - to uzmysłowiło mi czego mogą obawiać się przeciwnicy bardziej zrównoważonego podejścia do planety, którzy chcą nadal stawiać człowieka w centrum wszechrzeczy. Dla takich tekstów jak "Zero Waste (H 2.0)" warto czasem sięgnąć po twórczość raczej konserwatywnych autorów i czytać się świadomie, z refleksją.

"Spróbuj przekonać Kolumba" to z kolei opowiadanie, które samo w sobie jest jednym z lepszych z tego zbioru: ma ciekawą fabułę, sposób narracji i humor. I tym bardziej przeszkadza mi dodanie do niego wątku kobiety jako obiektu pożądania i źródła gagów. Za każdym razem, gdy czytałam opisy tajemniczej dziewczyny sprowadzające ją do wyglądu i obiektu, który należy zdobyć, zgrzytałam zębami.

Tytułowa "Skaza na niebie" to jedno z gorszych opowiadań, pełne "bełkotu" i zwyczajnie nieciekawe. "Kropki na mapie" to z kolei ukłon w stronę fanów wcześniejszej twórczości Autora, zaostrzające apetyt na kolejny tom cyklu "Ostatnia Rzeczpospolita", a jednocześnie odstające od reszty poprzez mieszanie sci-fi z elementami fantasy. To jednak dość skomplikowane uniwersum i dla osób nie znających tego świata opowiadanie może wydać się chaotyczne - ciężko także emocjonalnie się zaangażować poprzez odwołania do postaci z cyklu, którego się nie czytało. Niestety tym opowiadaniu zwieńczającym zbiór nie obyło się bez żarcików na temat wytrysków - co przez pryzmat całości wydało mi się zwyczajnie niesmaczne zamiast śmieszne. Największym rozczarowaniem było dla mnie opowiadanie "Ostatnie przesłanie" - ze względu na niewykorzystany potencjał. Autor pokazał w nim swój kunszt tworzenia światów i snucia opisów:

"Planeta Hutan otworzyła się przede mną jak wnętrze mięsożernego kwiatu - wilgotna, aromatyczna, groźna. Już kiedy prom schodził a atmosferę, poczułem moc kłębiącego się na jej powierzchni życia, spazmującego nieustannymi narodzinami i śmiercią. Szum biologicznego tła owionął mnie, ale i znieczulił, niczym intensywne perfumy."

Niestety to za mało kiedy sama intryga i zakończenie rozczarowuje.

Zbiór opowiadań "Skaza na niebie" wywołał u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony Autor ma ciekawy styl i wiele zróżnicowanych pomysłów, z drugiej dominacja wątków ideologicznych przytłoczyła całość. Najsłabiej wypada jednak brak efektu WOW. Moim zdaniem opowiadanie to taki rodzaj literatury, w którym najważniejsze jest zakończenie - dobre opowiadanie to takie, które pomimo krótkiej formy sprawi, skłoni nas do przemyśleń, przez co będzie oddziaływać jeszcze długo po zakończeniu lektury. Tutaj tylko dwa opowiadania - "Zero Waste" i "Zakamarki" wywarły na mnie taki wpływ. Warto podkreślić, że nie jest to książka zła czy grafomańska, po prostu nie do każdego przemówi- i ja właśnie należę do tego grona.
Profile Image for Jakub.
819 reviews71 followers
September 22, 2021
W zasadzie powinienem wystawić dwie oceny albo też osobne dla każdego z opowiadań. By jednak nie przesadzać z długością tych minitekstów, napiszę tak: gdy Kołodziejczak zbacza nazbyt i wyraźnie na tereny polityczne, to wypada średnio. Jednak, gdy pozostaje w klimatach znanych ze swoich wcześniejszych cykli, jest świetny.
Profile Image for Elfik Book.
133 reviews2 followers
December 1, 2021
Przyszłość jest nieprzewidywalna i pełna tajemnic. Tworzymy ją tak naprawdę tu i teraz, mamy swoje własne przewidywania, marzenia i cele, lecz i tak potrafimy zaskoczyć samych siebie, a i Natura nieraz i nie dwa stara się ubarwić nasze istnienie. Wizjonerzy kreują świat. Są gotowi oddać się we władanie wyobraźni po to tylko, by przenieść swoje własne wytwory w rzeczywistość i zacząć nową epokę. Choć może ona się już zaczęła? Może lot na Księżyc mimo swoich kontrowersji jest jej symbolem? A może przed nami przełom, o którym ludzie niezwiązani z tematem nawet nie pomyślą? Dokładnie w tej chwili nikt tego nie wie – chyba, że właśnie do niego dochodzi.

Zazwyczaj gdy opowiadam, że moim ulubionym gatunkiem literackim jest fantastyka, mam na myśli odłam fantasy. Jestem olbrzymią miłośniczką światów podobnych do naszego średniowiecza, wojowników, rycerzy i istot magicznych. Jednakże czasami zdarza mi się sięgnąć po drugi odłam, czyli science fiction. Zachwyca mnie wizja przyszłości, gdzie jesteśmy w stanie podróżować po kosmosie, gdzie technologia tworzy potęgę i gdzie niemożliwe staje się możliwe. Między innymi z tego względu postanowiłam zapoznać się ze zbiorem opowiadań Tomasza Kołodziejczaka.

Styl pisarza od pierwszych stron wydaje mi się duszący i mocno skomplikowany. Na początku wychodziłam z założenia, że to moje ograniczone doświadczenia z tym gatunkiem wpływają na taki odbiór, lecz do ostatnich stron to odczucie pozostało ze mną. Bez wątpienia to język trudny i ciężki. Jednak idzie za tym też olbrzymia zaleta w postaci pewnego rodzaju zachwycającej unikatowości. Gdy już uda się odnaleźć choć na chwilę w nim za pomocą dużego skupienia, widać, że jest to coś wyjątkowego. Poza tym pojawia się wiele pojęć nieużywanych w codziennym języku, co dodatkowo komplikowało poziom zrozumienia.

Natomiast fabuła niesie za sobą poczucie potęgi. Da się to wyczuć wśród podróży kosmicznych, świata, gdzie technologia osiągnęła poziom dotychczas nam nieznany, zmianie wartości i poglądów na rzeczywistość. To rodzaj siły ukazującej, że postęp jest konieczny i nie do zatrzymania. Razem tworzy to ciekawą syntezę odpowiadającą za patos. Wśród stron da się słyszeć krzyk, że to mocne science fiction, które zostało stworzone, by ukazać tworzenie przyszłości, czyli tak naprawdę by ukazać nasze działania w teraźniejszości poprzez konsekwencje i możliwości. Tomasz Kołodziejczak dał popis wyobraźni, ale też niesamowitej inteligencji, ubierając naszą codzienność w skomplikowaną symbolikę. Udowodnił również, że dobrze zna fizykę i jej potencjał, a przynajmniej tak to odebrałam jako człowiek, który zna wyłącznie podstawy fizyki.

Każde opowiadanie miało swoją unikatową treść, ale zarazem wspólny mianownik – metaforyzację współczesnych wydarzeń. "Skaza na niebie" jako zbiór opowiadań jest subiektywnym wyjawieniem poglądów pisarza, a poglądy te są intensywne i odbierane jako pewne i bezwarunkowe. Na pewno szanuję autora za to, że umiał wykorzystać ten często niedoceniany gatunek, by przedstawić swoją wizję różnorodnych zdarzeń i problemów. Niemniej było to dla mnie emocjonalne doświadczenie, gdyż nie znajdowaliśmy optymalnego punktu. Albo całkowicie zgadzałam się z pisarzem w niektórych sprawach, co było ekscytujące dla mnie, albo wprost przeciwnie – różnimy się pod wieloma względami i to potrafiło wywoływać we mnie niekiedy gniew i potrzebę tłumaczenia w myślach, czemu mam inne zdanie niż pisarz.

"Skaza na niebie" na pewno ma wiele wartościowych treści i jest nietuzinkową pozycją literacką. Jednakże przez większość czasu nie mogłam się odnaleźć w lekturze. Przeszkadzał mi styl pisarski, wspomniana nachalność w narzucaniu poglądów i też pewna powtarzalność zauważana po przeczytaniu kolejnego opowiadania. Tak jak wcześniej zauważyłam – są one odmienne, ale nawet ta odmienność z czasem ginie. Być może prawdziwi wielbiciele gatunku dostrzegą więcej zalet.
201 reviews3 followers
September 21, 2021
„Skaza na niebie” to najnowszy zbiór opowiadań Tomasza Kołodziejczaka, z którego twórczością, jak na razie, miałem styczność tylko raz. Była to pozycja z cyklu „Ostatniej Rzeczpospolitej”, która bardzo mi się podobała, dlatego byłem pozytywnie nastawiony do tej książki. Niestety, trochę się rozczarowałem. Liczyłem na więcej opowiadań z gatunku historii alternatywnej, tymczasem większa część utrzymana jest w klimacie science fiction, który nie należy do moich ulubionych, choć czasem lubię sięgnąć po taką pozycję.

Na zbiór składa się dziewięć opowiadań i o każdym z nich postaram się powiedzieć przynajmniej parę słów.
1. „Ostatnie przesłanie” – jedno z trzech dłuższych opowiadań w tej książce i jedyne z tych, które mnie nie porwało (a zdecydowanie wolę krótsze historie). Opowiada o Łowcy, który za pomocą technologii oraz swoich zmysłów tropi siedliska zła w całym kosmosie. Całkiem ciekawy koncept, ale opowiadanie całkowicie mnie nie kupiło, choć nie było też najgorsze. Podobieństwo do jednej z powieści Josepha Conrada nasuwa się samo.
2. „Zero Waste (H 2.0)” – opowiadanie, do którego nie byłem przekonany, dopóki nie dobrnąłem do końca. Lubię takie historie, gdzie mocne zakończenie sprawia, że zapominam o poprzednich wadach opowieści. Tak było i tym razem. Ciekawa wariacja na temat przyszłości i trafne spostrzeżenia.
3. „To był dobry plan” – ciekawy koncept z Obcymi, lecz moim zdaniem trochę niewykorzystany potencjał. Do tego ciekawe odniesienie do współczesności.
4. „Zmierzch nad Weroną” – zdecydowanie najlepsze opowiadanie z całego zbioru (powinno być opowiadaniem tytułowym). Ciekawy świat, taki na jaki liczyłem, z historią alternatywną w tle, lecz bez nadmiernych szczegółów. Do tego wciągająca fabuła i bohaterowie. Koncept, jak i wykonanie na bardzo dobrym poziomie, nie nudziłem się, a zakończenie mnie usatysfakcjonowało. Bardzo dobre opowiadanie.
5. „Sprawa rodzinna” – jedno z dwóch najgorszych opowiadań w tym zbiorze, w mojej opinii oczywiście. Kompletnie nie w moim klimacie, nie przekonało mnie i dobrze, że to jedynie 14 stron, bo nie wiem czy dałbym radę czytać to dalej. Choć może wtedy fabuła by się rozwinęła, bo miałem wrażenie, jakbym czytał jedynie początek urwanej historii.
6. „Skaza na niebie” – tytułowe opowiadanie, po którym oczekiwałem więcej, aczkolwiek nie jest źle. Przynajmniej historię mogę zaliczyć do dobrych, choć nie obyło się bez wad. Na plus, na pewno, fabuła i całkiem fajny świat. Niestety, opowiadanie czyta się trochę ciężko ze względu na skomplikowane imiona bohaterów. Aż język się plącze…
7. „Zakamarki” – drugie ze słabych opowiadań. Historia mnie do siebie nie przekonała i dosyć szybko wyparłem ją z pamięci.
8. „Spróbuj przekonać „Kolumba”” – całkiem okej. Fabuła i świat przedstawiony może być. Takie opowiadanie z gatunku dobre, ale bez szału
9. „Kropki na mapie” – drugie bardzo dobre opowiadanie w tym zbiorze. Lubię uniwersum „Ostatniej rzeczpospolitej”, więc historia dziejąca się w świecie, gdzie elfy walczą ramię w ramię z Polakami, przypadła mi do gustu. Co prawda, fabuła opowiadania nie jest wybitna, lecz świat i wykonanie sprawiają, że aż chce się to czytać. Do tego końcówka historii zdecydowanie poprawia notowania tej opowieści.

„Skaza na niebie” nie jest pozycją przełomową w polskiej fantastyce i science-fiction, jednak nie jest to zła książka. Myślę, że duża różnorodność opowiadań sprawi, iż każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Po więcej recenzji zapraszam na Instagrama @chomiczkowe.recenzje oraz na bloga chomiczkowerecenzje.blogspot
Profile Image for CzasoStrefa.
299 reviews5 followers
November 22, 2022
Tomasz Kołodziejczak to pisarz, który jest obecny na rynku od końca lat osiemdziesiątych. Autor wielu powieści i opowiadań, między innego świetnej dylogii o Dominium Solarnym czy cyklu Ostatnia Rzeczpospolita. Pisarz wypuszczający nowe rzeczy rzadko, ale jego teksty zawsze odznaczały się wysoką jakością oraz oryginalnością. Czy tak samo jest w przypadku zbioru opowiadań Skaza na niebie?
Kołodziejczak w większości opowiadań porusza się po w obrębie science-fiction, zarówno bliskiego zasięgu jak i tej dziejącej się w odległych zakamarkach kosmosu. Autor dokłada również do tego tematy społeczno-polityczne, nierzadko nawiązujące do naszej rzeczywistości. Między innymi bierze na tapetę pandemię, pokazaną oczami obcej cywilizacji (To był dobry plan), doprowadzonej do ekstremum polityki lewicowej (Zero Waste H 2.0) czy posthumanizm (Sprawa rodzinna). Na uwagę zasługują również krótkie, acz bardzo pomysłowe Zakamarki, pokazujące początek wyprawy człowieka ku nieznanemu.
Na koniec autor wraca do swego najnowszego uniwersum czyli świata Ostatniej Rzeczpospolitej. Opowiadanie Kropki na mapie jest zdecydowanie dla osób zaznajomionych ze światem i wcześniejszymi pozycjami. Inaczej czytelnik nie odnajdzie się w zawiłościach fabularnych, które nawiązują do wydarzeń z poprzednich książek. Samo opowiadanie też nie jest najlepsze, wprowadza pewne nowe elementy do uniwersum, jednak nie jest tak świeże i zaskakujące jak chociażby teksty ze zbioru Czerwona mgła. Pozostawia jednak nadzieję, że Kołodziejczak w końcu dokończy cykl, na który czeka sporo fanów. W tym ja.
Podsumowując Skaza na niebie to ciekawy, choć odrobinę nierówny zbiór opowiadań, przede wszystkim skierowany do czytelników, którzy znają już tego autora oraz lubią literaturę science-fiction. Chociaż jeśli ktoś chciałby rozpocząć przygodę z prozą Tomasza Kołodziejczaka to powyższy zbiór pokazuje szerokie spektrum jego pisarskich zainteresowań.
Więcej na: CzasoStrefa
Profile Image for Paweł Miłosz.
18 reviews2 followers
October 16, 2021
Cztery opowiadania, które warto przeczytać. Cztery na dziewięć – trochę mało. Ale objętościowo dość sporo, bo wśród najsłabszych są trzy króciutkie. Z tymi króciakami jest ten problem, że wszystkie sprawiają wrażenie fragmentów czegoś większego i w tej postaci się nie bronią – wyglądają jak kawałki propagandowe. Wśród słabiaków są też, niestety, chyba najdłuższe "Kropki na mapie". Co do jednego opowiadania (tytułowego), mam mieszane odczucia...

WIĘCEJ:
http://seczytam.blogspot.com/2021/10/...
Displaying 1 - 7 of 7 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.