Jump to ratings and reviews
Rate this book

Pierre i Raimundo #1

Cztery pory roku

Rate this book
Podobno przeciwieństwa się przyciągają.

Pierre jest zdystansowanym od świata introwertykiem, a Raimundo kochającym życie optymistą.

Pierre nie ma najlepszych kontaktów ze swoimi snobistycznymi rodzicami, nie dogaduje się z siostrą, nie przepada za znajomymi ze szkoły. Właściwie to, gdyby tylko mógł, unikałby wszystkich ludzi.

Uśmiech Raimunda potrafi rozgrzać niczym słońce, a spojrzenie Pierre’a mrozi krew w żyłach.

Są całkowitymi przeciwieństwami, ale połączy ich silne uczucie, które sprawi, że będą musieli spojrzeć inaczej na otaczający ich świat i uczucia w sercu.

Cztery pory roku to opowieść o dwóch odległych charakterach, które odnajdują wzajemnie w sobie część siebie.

448 pages, Paperback

First published June 28, 2019

Loading...
Loading...

About the author

Bartosz Brzeziński

11 books33 followers
Moi Drodzy Czytelnicy!

Pisanie to moje nieszkodliwe hobby. Tworzenie bohaterów, a następnie przepuszczanie ich przez młyn niebezpiecznych (nie zawsze) przygód i relacji, to zaskakująco przyjemna dla mnie rzecz.

Łączę czasy współczesne z mitologią słowiańską i naszymi słowiańskimi wierzeniami, by nadać obu tym częściom czegoś nowego. Bohaterowie wtedy nie tylko muszą stawić czoła wyzwaniom współczesności, ale także odnaleźć się w dotychczas nieznanym przez siebie świecie.

Powieści to głównie fantastyka, ale osadzona w obecnej Polsce, w różnych jej miastach.

Profil ten utworzyłem, aby móc w przyszłości skupić się głównie na pisaniu książek i dzielić się tym, co stworzyłem. Jeżeli jesteś zainteresowana lub zainteresowany wsparciem, pomożesz mi zrobić kolejny krok ku marzeniom!

Mam bardzo dużo planów pisarskich, a część z nich już wprowadziłem w życie. Poniżej możesz zapoznać się z tym, co już wydałem oraz jakie mam plany na przyszłość.

Dziękuję i do poczytania!

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
11 (39%)
4 stars
8 (28%)
3 stars
3 (10%)
2 stars
3 (10%)
1 star
3 (10%)
Displaying 1 - 8 of 8 reviews
Profile Image for psusła.
136 reviews84 followers
July 31, 2022
OSTRZEŻENIE O ZAWARTOŚCI: alkoholizm, bifobia, fetyszyzacja gejów, homofobia (słowna i fizyczna), liczenie kalorii (wspomniane), outowanie bez zgody, przemoc domowa, próba samobójcza, sceny erotyczne, victim blaming

Na samym początku pozwolę sobie zacytować słowa Mariana Paździocha: "A co to za gówno?".

Cały czas zastanawiam się jakim cudem korekta tej książki to dzieło aż dwóch osób, bo P&R to chyba najgorzej zredagowany i poprawiony tekst, z jakim miałam do czynienia w życiu. Przecinków albo nie było, albo pojawiały się nadprogramowo, więc podejrzewam, że panie korektorki traktują przecinki jako takie śmieszne dzyndzelki, co można je sobie powkładać losowo i jest super. Nie, nie jest super, jest okropnie; dlaczego Bartosz was w ogóle zatrudnił?

Ale Bartosz nie jest wcale lepszy. Autor ponoć pisze od dekady, a owoc jego pracy cuchnie zgnilizną. I nie daję tu żadnej taryfy ulgowej. Co mnie obchodzi, że oryginał pochodzi z 2009, skoro do druku poszła wersja "poprawiona"? Bartosz za grosz nie potrafi pisać i skoro robi to tak długo, a jego zdania wciąż brzmią jak wyjęte z opowiadania szóstoklasisty na polski, to może, no nie wiem, CZAS NARESZCIE PRZESTAĆ?

Nie mam pojęcia jaki kształt miało P&R w 2009 i w dupie to mam. Za to powiem wam, co możemy znaleźć w wersji drukowanej:

1. Tytułowi Pierre i Raimundo nie mieszkają wcale w Barcelonie, Paryżu lub innym Londynie. Nieee, chłopaki mieszkają w obsranej polskiej dziurze, a ich rodziny mają polskie imiona. Dlaczego Bartosz zdecydował się na taką egzotykę za dwa złote? Jego spytajcie, ja nie wiem. Przy okazji możecie też dopytać, dlaczego Rai wygląda na okładce jak POC, mimo że nią nie jest. Z góry dzięki.

2. Bohaterowie zostają parą gdzieś na pięćdziesiątej stronie z ponad czterystu. I są absolutnie nieznośni. A już najbardziej Raimundo, ten koń na białym rycerzyku, pseudocaring boyfriend, który jest hipokrytą do kwadratu i bawi się za każdym razem w subtelny victim blaming. A tfu.

3. No ale Pustułka, są przecież jeszcze bohaterowie drugoplanowi, co z nimi? Też są okropni, oczywiście. Przyjaciółka Pierre'a, Milena, to mokry karton, który pojawia się, gdy fabule wygodnie (a nawet wtedy głównym bohaterom udaje się potraktować ją jak gówno, uwu).
Na moment pojawia się villain, totalzłol, rozbijacz związków trzy tysiące. Filipek. Taki mały gnój psujący ludziom humor.
Pod koniec książki poznajemy Patryka, typka ze szkolnej gazetki, który łamie wszelkie możliwe granice dobrego wychowania i strefy osobistej. Jest nachalny, wścibski i irytujący. Patryk wprowadza za sobą durny wątek wywiadu z gejami do szkolnej gazetki, homophobia is no more. Ciarki żenady mi szły po plecach, gdy musiałam to czytać.
A, no i jest Mandy - starsza siostra Raia, studentka. O Mandy powiem więcej w następnym podpunkcie.

4. Żeby w 2022 (/2019) musieć czytać o kobietach, których jedynym zmartwieniem jest to, czy ich kolega gej miał już wsadzonego penisa w dupsko, to jest wstyd. To jest obrzydliwe, stereotypowe, tanie, ale przede wszystkim to jest WSTYD.
Prym w yaoizacji rzeczywistości wiedzie Mandy, DOROSŁA BABA, która rzuca co i rusz dwuznacznymi komentarzami, a w pewnym momencie posuwa się do próby podglądania własnego brata, by zobaczyć męsko-męski akt seksualny. A to wszystko podane w formie komedii. Narracja każe nam oczywiście myśleć, że takie zachowanie to nic złego, jedynie lekka ekscentryczność w ramach wspinania się na wyżyny sojusznictwa. Ohyda.
Milena za to zareagowała na coming out Pierre'a czymś w stylu "Och, zawsze chciałam mieć przyjaciela geja!!!". Potem chwali się również 'gaydarem', bo randomowy ziomek ładnie się ubrał = gej.
Siostra Pierre'a, Alicja, niby nie jest homofobiczna, ale cały czas powtarza, że jej brat "stał się gejem" oraz oczekuje od niego porad modowych. A to wszystko w roku pańskim 2019.

5. Mój najulubieńszy motyw (używała go nawet Rainbow Rowell w swoim flavourless drarry): transformacja z heterosa w geja w trzydzieści sekund. Nie wiem, kochani, jak to się stało, ale nasz bohater nagle stwierdził, że jest gejem, bo jego sąsiad (Rai) to chodzący grecki bóg. Co z tego, że kiedyś miał dziewczynę? Pierre'owi nawet przez myśl nie przeszła biseksualność, musi być gejem i już! A to wszystko łączy się z powtarzaniem, jak to Rai jest pierwszym i jedynym chłopakiem, który mu się spodobał. Interesujące.
Interesujące jest też to, że Raimundo na początku książki robi coming out przed Pierrem właśnie jako osoba bi. Potem jednak dowiadujemy się, że to było kłamstwo - Rai tak naprawdę jest gejem, ale uważał, że bycie bi naraża go na mniejszy ostracyzm. Wali mi tu bifobią jak zgniłym jajem.

6. Końcówka tej książki nie pierdzieli się w tańcu i daje nam prawdziwy pokaz sraki, ponieważ wkraczamy na tematy trudne i bolesne, tj. przemoc domową i samobójstwo. Przemocy nie będę się czepiać, za to udźwignięcie wątku z próbą całkowicie Bartosza przerosło. Reakcje bohaterów na próbę są OBLEŚNE. Ziomek się wybudza, a tu pół tuzina ludzi mu brzęczy nad uchem, że jest debilem, samolubem, egoistą śmierdzącym i w ogóle to jak on mógł. A wsadź se pan w oko tę książkę, ona się nadaje wyłącznie na makulaturę.

PS. CO Z KAROLEM? CO CHCIAŁ WYZNAĆ KAROL W ZAKOPANEM???
Profile Image for joanna.
199 reviews
August 11, 2021
1) czekałam 448 stron, żeby dowiedzieć się czemu typy mieszkające w polsce, mające rodziców polaków i rodzeństwo, które ma polskimi imionami, nazywają się pierre i raimundo. czy się dowiedziałam? nie.
2) czemu na okładce raimundo wygląda jak poc? i wish i knew
3) jak ktoś mądry powiedział już na lc: „redakcja i korekta w tej książce nie istnieją”
4) nie istnieje tu żaden rozwój relacji, ona się nagle pojawia i masz jak „aha ok w ten sposób”
5) milena jest postacią z kartonu
6) końcówka tej książki i zachowanie wszystkich bohaterów wobec pierre’a - disgusting
7) nie mam pojęcia, po co powstała druga część, skoro w tej nie dzieje się dosłownie nic (znaczy niby się nie dzieje, ale nikogo to nie obchodzi, bo to są jakieś wydarzenia, które do niczego nie prowadzą). ta książka mogłaby być o conajmniej 150 stron krótsza i nic by się nie zmieniło

Profile Image for Technikolore.
382 reviews7 followers
August 13, 2025
Czytałam wersję z inną okładką, więc część może się różnić od opinii innych. Np. ludzie się tu burzą, że Pierre i Raimundo to nie są polskie imiona, a dosłownie na pierwszej stronie tej wersji, której mam Pierre wyjaśnia, ze w opowiadaniu swojej historii używa pseudonimów opowiadając ją. Co więcej autor wyjaśnia na początku skąd się w ogóle wzięły te imiona. Tak, że moja opinia dotyczy pamiątkowej drukowanej wersji.

W 2009, kiedy seria byla pisana raczej zajmowałam się juz od 3 lat studiowaniem, a na komputerze głównie oglądałam seriale japońskie, tak ze faza na czytanie opowiadan z internetu mnie ominęła. Niemniej jednak kiedy wyszła ta wersja pamiątkowa to ją zamówiłam, bo do tej pory wszystkie książki autora mniej lub bardziej, ale mi się podobały. I muszę przyznać, że nie miałam żadnych oczekiwań, ale porównując do współczesnej literatury queerowej YA na naszym rynku to była zdecydowanie lepsza lektura, ktora uświadomiła mi, że wcale nie mam dużych wymagań, po prostu to, co wychodzi teraz wcale nie jest dobre. Skoro w innych czasach, w innym świecie mogło powstać coś dużo lepszego - choć wiadomo, że nie brakuje tekstowi wad (jest kilka niezręcznych krindżowych akcji w stylu striptizu przez okno). Jest to też bardzo personalne opowiadanie autora, którego stało się na tyle długie, by móc go wydać jako książkę - jak pisze w posłowiu w tamtych czasach sam był przed coming outem, w podobnym wieku do bohaterów i napisał o miłości, o jakiejś wtedy marzył. Może dlatego bohaterowie tak szybko zaczynają się spotykać, choć nie tak szybko odkrywają samych siebie.

To trochę baśń, która na zmianę ma być urocza i wyciskać łzy. Mimo, ze fabuła idzie linearnie to każdy rozdział w pewien sposób zamyka pewne zagadnienie i przynajmniej na początku można na spokojnie czytać po 1 rodziale, chociaż pod koniec to już czytałam jak najwięcej na raz się da. Trochę nostalgicznie było wrócić myślami do tamtych lat.
Profile Image for MariON.
386 reviews3 followers
December 15, 2022
Przez pierwsze rozdziały trzymała mnie przy książce sympatia do Autora, a później już tylko miłość do bohaterów <3 w końcu książka, gdzie nastolatkowie zachowują się jak nastolatkowie. Popełniają błędy, podejmują pochopne decyzje pod wpływem silnych emocji, są nieprzewidywalni i tak po prostu zakochani jak to się zdarza tylko mając te naście lat.
Profile Image for domynyka.
221 reviews7 followers
October 17, 2022
Szybko zapomnę o tej pozycji.
Muszę się przyczepić do kilku rzeczy:
- korekta — niby mówią, że była, ale coś tego nie widać
- kilka nielogicznych rzeczy, np. (uwaga wchodzę już na tematy dla osób pełnoletnich) Pierre ma złamaną rękę, ale nie przeszkadza mu to w "rozciąganiu" odbytu swojego chłopaka i masowania jego klatki piersiowej drugą ręką, która jest w gipsie. Coś mi tu nie gra, nie sądzę, żeby tak się dało manewrować
- trochę nie rozumiem, czemu główni bohaterowie żyjący w Polsce mieli takie imiona i trochę oczekiwałam wytłumaczenia (SPOILER — nie było go)
- miałam problem z typowymi stereotypowymi rzeczami (każda dziewczyna chce mieć przyjaciela geja!1!2!2!!1!!1!1)
Jeśli coś jeszcze mi się nie podobało, to pewnie zapomniałam tak szybko, jak zapomnę o tej historii.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Marcin Schmidt.
1 review
August 15, 2022
Czytałem że opowiadania jak jeszcze były na blogu. Dzięki Pierre i Raimundo powiedziałem rodzicom że jestem gejem. Miłość jest różnorodna. Nieraz agresywna i ekscentryczna a niekiedy słodka i romantyczna. Przez to budzą się także różne emocję i fantazję. Te opowiadania pokazują jedna z wielu tych różnych ,, miłości '' . Nie każdy umie aż tak różnorodnych uczuć zrozumieć jakie ta książka przekazuje. Dla mnie 10/10 bo przez Autora zrozumiałem co to jest prawdziwa miłość. Nawet jak się nie uda zawsze trzeba się podnieść i iść dalej. Polecam wszystkim Pierre i Raimundo.
Profile Image for Adrian.
152 reviews2 followers
March 21, 2026
Pierre chodzi do ostatniej klasy liceum. Jest typowym introwertykiem. Najchętniej spędza czas samotnie w pokoju grając w gry czy oglądając film. Jest dość szczupły. Nie przepada za aktywnością fizyczną czy przebywaniem na łonie natury. Ma przyjaciółkę Milenę i na tym w sumie się kończy lista jego kontaktów. Kiedy ojciec woła go by zszedł na dół przywitać się z nowymi sąsiadami, nie jest zbyt chętny. Reaguje na ludzi automatycznym zdystansowaniem i cynicznymi komentarzami. Nie inaczej jest, gdy poznaje swojego sąsiada Raimunda, który jest jego zupełnym przeciwieństwem.

Raimundo także jest w ostatniej klasie liceum. Jest przystojnym, wysportowanym ekstrawertykiem, którego wszyscy wydają się uwielbiać od pierwszego spotkania. Jest sympatyczny, charyzmatyczny i do wszystkich się uśmiecha. Wszystko to już na wstępie drażni Pierra. A mimo to, że ich pierwsze spotkanie było dość chłodne, nowy sąsiad z jakiegoś powodu chce go poznać. Dlaczego? Gdzieś musi być jakiś haczyk?

“Cztery pory roku” to piękna opowieść o miłości. Relacja rozwija się i zmienia małymi kroczkami, bo Pierre nie zdawał sobie sprawy, że może mu się spodobać chłopak. A już tym bardziej, ktoś tak pozornie idealny jak Rai. Chłopaki uczą się nie tylko co to znaczy być z kimś w związku, ale też jak ich relacja może wpływać na innych ludzi wokół. Mamy początek XXI w. w Polsce, o gejach słyszy się tylko w formie żartu, nienawistnego komentarza lub z opowiadanej przyciszonym głosem wstydliwej opowieści. A więc jak się domyślacie, nie może to być tylko urocza historia miłosna. Porusza ona także wiele trudnych tematów społeczno kulturowych takich jak seksualność, akceptacja społeczna czy też relacje z rodziną.

Sama historia nie jest może wybitnie oryginalna, ale jak sam to autor napisał we wstępie, ukazuje relację, która mogłaby się wydarzyć. Marzenie o miłości nastoletniej, której wiele osób tęczowych nie doświadcza ze strachu. Niestety nie bezpodstawnego, bo pisarz postanowił pokazać różne reakcje ludzi na homoerotyczny związek. I bolą one równie mocno jakbyśmy sami je przeżywali.
Za co szczególnie cenię tą pozycję to realistyczne opisanie procedur służb kryzysowych. Niestety w książkach młodzieżowych rzadko zdarza się, by autor pokusił się o zobrazowanie jak naprawdę wygląda praca z psychologiem czy psychiatrą. Zazwyczaj albo temat jest pomijany albo bezrefleksyjnie przerysowany, co moim zdaniem przynosi więcej szkody niż pożytku.

Ta lektura skłania także do refleksji. Nie tylko nad własnym życiem, ale także nad rolą strachu i jego wpływu na nas. Czy ludzie, którzy nas zranili powinni dostać drugą szansę? Czy warto tłumaczyć tych co nas krzywdzą? Czy można być otoczonym przez ludzi, a i tak czuć się samotnym? To tylko kilka przykładów pytań, które sobie zadawałem czytając.

Widać też, że nad tekstem długo pracowano. Nie ma zbyt wiele błędów, choć wydaje mi się, że wyłapałem jeden dotyczący nadgarstków… Jednak to drobiazgi i doceniam taką dokładność.

Podsumowując, serdecznie polecam tę książkę tym, którzy znów chcieliby się znów poczuć jak nastolatek, albo młodym dorosłym (książka jest zdecydowanie przeznaczona dla pełnoletniego czytelnika), którzy żyją aktualnie w innych czasach, by mogli docenić jak dużo zmieniło się na dobre dla osób LGBTQ+ na przestrzeni ostatnich lat. Oby te zmiany trwały dalej i żyło się nam wszystkim tylko lepiej. Spodziewajcie się przeżyć całą paletę emocji, od motylków w brzuchu i radości związanej z nowym uczuciem, przez strach i rozczarowanie aż po złość czy smutek. Oby tak mądrych młodzieżówek pojawiało się więcej. Jak ja byłem młodszy, nie było ich wiele, a bardzo by mi pomogły.
Profile Image for Karol Kollinger.
120 reviews2 followers
February 27, 2023
To moja pierwsza styczność z twórczością Autora, ale... jej, jakie to było dobre. Wciągnęło mnie i pochłonęło, do samego końca. To opowieść o dwóch chłopakach. Pierre i Raimundo zostają sąsiadami, przyjacielami, a w końcu partnerami. Poznajemy - w obu tomach - historię ich coming out'ów, jak zmagali się ze sobą, reakcją bliskich i szkoły. Jak rozwija się ich związek po wyprowadzce na studia do Torunia. Autor jednocześnie snuje opowieść o postaciach drugoplanowych, nie mniej ciekawą. Nie stroni od trudnych tematów, przez co bohaterowie są 'po prostu' prawdziwi. Ukazuje problemy młodych ludzi, z którymi mogą być zmuszeni zmierzyć się na początku dorosłego życia. Dobra powieść o ważnych sprawach. Polecam!

"Każda minuta z nim znaczyła dla mnie bardzo wiele, a myśl, że mógłbym go nigdy nie poznać, przerażała mnie. I gdy tak powoli tańczyliśmy i obracaliśmy się, widziałem twarze osób, które też nas kochały. Nie mógłbym tego nigdy stracić."
Displaying 1 - 8 of 8 reviews