Los rodziny Bies został przypieczętowany. Bum! Doszło do morderstwa Maximiliana de Gousse'a, popularnego w kręgach magicznych czarownika. Czy za tę zbrodnię odpowiedzialne są czary babki Agrei, jego byłej żony? A może to inna, przedwieczna moc zbudziła się ze snu i próbuje namieszać w świecie żywych? Co za licho szpieguje nieświadomych niczego członków wiedźmowego rodu?
Saturnin właśnie przygotowuje się do czarodzielnicy, rytuału, który pozwoli mu osiągnąć pełnię mocy i dumnie reprezentować rodzinę. Dragomira, jego siostra, zostaje postawiona przed nie lada wyzwaniem – musi stoczyć bój z własnymi snami, a przy okazji nie dać się spalić na stosie. Rodzeństwo wkracza na drogę odkrycia prawdy o swoich korzeniach i o sobie samych, podejrzliwie zerkając na ojca, matkę, no i babkę, którzy zachowują się bardzo dziwnie, gdy nagle do całego ich grona dołącza zmarła ciotka. Czekajcie, ale dlaczego ona wraca z tych zaświatów?
Adam Faber zaprasza na ucztę wyobraźni: do kotła, w którym gotują się sekrety, przekręty, miłość i szczypta... magii!
Adam Faber dzieli niewielki pokój z czarno-białym kotem i mnóstwem zmyślonych i niezmyślonych przyjaciół. Jeśli któryś z nich upiera się, by zadręczać go swoją historią, zrzuca z biurka zalegające papiery i zaczyna pisać - koniecznie czarnym długopisem. W Jaar wierzy naprawdę.
Liczyłam na naprawdę przyjemną historię, a skończyło się wielkim rozczarowaniem. Absolutnie nie wciągnęłam, ani nie zaangażowałam się w tę historię, a już na pewno nie trafił do mnie styl autora.
Historia przepełniona magią, nekromancją i czarami które nie są tak do końca przeznaczone do poprawiania komfortu życia. Aczkolwiek, kto powiedział że magia jest stworzona tylko do czynienia dobra?
Książka, która zaskoczyła mnie swoją historią, jednocześnie sprawiła, że mogłam pobawić się w Sherlocka Holmesa i odkryć tajemnicę morderstwa, które dla wielu było zagadką. Uwielbiam motyw tajemnicy powiązany z morderstwem albo zaginięciem. W tej powieści czułam się nawet usatysfakcjonowana ponieważ mimo, że całość nie jest oparta głównie na odkryciu prawdy to są momenty w których autor przypomina nam o ogólnym celu całej tej akcji. Mogę wam powiedzieć że w niektórych momentach łapałam się za głowę z wrażenia.
Wspaniała dwójka rodzeństwa która znalazła drogę do mojego serduszka. Coś jest w nich takiego że przekraczają się ze swoimi wadami i wtapiają się w ścianę waszych serc. Nie wiem co tak dokładnie sprawiło że ich polubiłam ale zdecydowanie mam swojego faworyta w postaci Dragi! To jest kobieta którą będę chwalić mimo jej dziwnych decyzji. Mówiąc w skrócie, uwielbiam impulsywne postacie 😅
Akcja dzieje się stosunkowo wolno i na początku ciężko mi się było w nią wgryźć ale po przeczytaniu połowy, byłam już zaintrygowana jak potoczą się sprawy.
Motyw nekromancji i samego powrotu pewnej postaci jest dobrym dodatkiem. Osobiście byłam bardzo pozytywnie zaskoczona takim obrotem spraw i jestem wciągnięta w historię jaka podziwie się później. Tylko kiedy będzie kontynuacja?!
Końcówka rozgniotła mi serce i nie mogę się po niej pozbierać. Nie pogodzę się z tym jakie życie bywa czasami niesprawiedliwe!! Dlaczego to musiało uderzyć tak głęboko i tak intensywnie? Ja się pytam, jak, Gdzie i kiedy bohaterowie sobie na to zasłużyli? Niemożliwe !!
Zaintrygowani? Sięgnięcie a może już siegneliscie? Koniecznie dajcie znać!!
Bardzo się wciągnęłam od samego początku, świetne postacie, dużo ciekawych wątków, dobry humor i przyjemny język. Nawet powiem, że bardziej mi się podoba niż Krew Ferów i czekam na drugi tom!!
nie mam pojecia, co wlasciwie wydarzylo sie na koncowce. ta ksiazka byla super naprawde. szybka akcja, pare plot twistow, mega bohaterowie - najbardziej polubilam oczywiscie agree, ale za to przeszkadzal mi troche sat, sama nie wiem dlaczego. mega styl pisania i extra historia!
Sam pomysł na historię rodu Biesów jest tak świetny, że nawet nie wiem od której strony pochwały zacząć. Problem w tym, że nie mogę ich wymienić, bo wykonanie jest słabiutkie.
Trudno stwierdzić, czy Faber strzelał w fabtasy czy urban fantasy – niby akcja rozgrywa się w 2019 roku, ale alternatywny świat Ferów już taki technologiczny nie jest. Rozterki bohaterów mogłyby grać pierwsze skrzypce, bo wspaniale z nich moralnie szare postacie, tylko chyba nie taki był zamiar – Biesy knują, snują intrygi, kłamią i mordują bez większych oporów, ale narracja popycha nas w stronę myślenia o nich jak o Koźlaczkach Jadowskiej. Taka quirky rodzinka, nietypowo rezolutna babcia, magiczni rodzice i charakterne dzieciaki. Ale ta warstwa ,,głupotek", które odwalają, balansuje blisko granicy naruszania prawa.
Świat przedstawiony jest super, ale nie wykorzystuje nawet ułamka swojego potencjału. Magia jest chaotyczna, trochę tego, trochę owego, dużo istot, które większej roli nie odgrywają, no i ten styl pisania. Nie określiłabym go jako zły, raczej bliżej mu do prostego. Nie ma wielu kwiecistych zwrotów ani zabawy słowami, co historii nie ujmuje ale też jej nie dodaje. Chciałabym pochwalić jakoś tę historię, bo kryje się pod nią duży potencjał, idea na sagę rodzinną Biesów to mocna podstawa. Tylko tam czegoś brakuje, jakiegoś rozwinięcia.
Also jak Aśka i Draga nie będą miały swojego enemies to lovers sapphic arcu to się obrażę.
do połowy było całkiem przeciętne, ale ostatnie 150 stron podniosło poziom bardzoooo, a pod koniec sobie nawet poplakalam, in conclusion polecam, zwłaszcza dla fanów książek o wiedźmach!!
Ta książka jakoś bardo mnie nie zachwyciła, wciągnęłam się dopiero na samą końcówek (coś około 250 storny), bo jak dla mnie wątek ze śledztwem zniknął gdzieś na 100 stronie a wzięły górę wątki poboczne. Ale jest w tej opowieści coś co mnie urzekło <3 Bohaterowie dobrze wykreowani, bardzo ich polubiłam i świat super przedstawiony. Na pewno nie jest to najlepsza książka tego miesiąca ani roku, ale jak najbardziej mogę wam ja polecić i na pewno sięgnę po kolejna cześć.
Początek historii nie był jakoś wciągający dla mnie. Ale ostatnie 200 stron to było wow, podobało mi się! Pomińmy oczywiście fakt co się tam wydarzyło, niektóre rzeczy jednak były przykre (kto wie ten wie o co chodzi). Szybko się czyta, ale to nie była książka, gdzie ciągle myślami byłam przy niej. Po zakończeniu z chęcią dowiem się co wydarzy się dalej. Zdecydowanie bardziej chcę poznać Sata, ciekawi mnie jego postać, a także moc. Co do reszty bohaterów - raczej średnio mnie ciekawią, mam podejrzenia który z nich może być mniej ważny. Ale generalnie wszystkich polubiłam oprócz ciotki, która cóż.. Była specyficzna, jak to bywają ciotki. Polecam mimo, że miałam inne oczekiwania
3.5 Muszę powiedzieć, że jestem bardzo skonfundowana jeśli chodzi o moją opinię na temat tej książki. Świat nawet ciekawie stworzony, bohaterowie wydają się nawet interesująco stworzeni, a cała historia wzbudziła moje zainteresowanie. Czułam się włączona w wydarzenia. Podobały mnie się, opisy przeżyć i miejsc. Nie jestem pewna czy obecność jednego z bohaterów jest konieczna. Końcówka na pewno zachęciła mnie do przeczytania kolejnej części. Zakończenie było dla mnie kompletnym zaskoczeniem. Nie ma 5 gwiazdek może ze względu na mój kręgosłup moralny, tak to będzie dobre określenie. Ogółem całkiem klawo. Także no polecam, na pewno będę czytać 2. część. <3
Wciąż uwielbiam tę książkę. Zabawna, zaskakująca, wciąga od samego początku. Agrea to moja ulubiona bohaterka (jak każda inna wiedźma, która ma swoje lata). Chociaż to był reread, to przeżywałem tak samo, jak podczas lektury za pierwszym razem, bo większości wydarzeń zapomniałem przez te 3 lata
Sympatyczna, nie powala na kolana, nie jest to książka mojego życia, ale no dobrze się tego słuchało. Jest lekka, rodzinna, zabawna. Fajna opcja na czystą rozrywkę czytelniczą.
Z autorem się już dobrze znamy i lubimy. Cykl Kroniki Jaru bardzo mi się podobał. Tym razem poznajemy rodzinę Biesów. Nastoletnie Rodzeństwo Dragę i Saturina, ich rodziców oraz babcie Agree (niezła z niej aparatka)
Świetna historia z duża ilością magii, czarów. Słowniczek na początku to świetna sprawa.. W ogóle cała opowieść mi się bardzo podobała. Autor ma lekkie pióro od którego nie można się oderwać. Czekam na kontynuacje.
Byłam przeogromnie ciekawa, co tym razem ma nam do zaoferowania autor cyklu Kronik Jaaru. Adam Faber w książce "Raz wiedźmie śmierć" przedstawia nam świat, który w pewien sposób łączy się z tym z Kronik Jaaru chociażby samym faktem, że również i w tej historii występuje Jaar.
Przyznać muszę, że historia przedstawiona przez autora mnie zaciekawiła, zwłaszcza, że nie ma tutaj tylko jednego wątku fabularnego. Dzieje się na prawdę sporo, począwszy od Czarodzielnicy najmłodszego z dzieci Biesów - Saturina, a kończy na cudownym zmartwychwstaniu ciotki Ariany, która, wydaje mi się, nie pałała zbytnią sympatią praktycznie do nikogo prócz samej siebie.
Adam Faber w książce "Raz wiedźmie śmierć" rozpoczyna wiele ciekawych wątków, który każdy z zaciekawieniem obserwowałam. Zmagania Sata z rówieśnikami ze szkoły. Jego próba bycia "neutralnym" w obliczu tego, że wraz ze swoim przyjacielem Patrykiem, byli pośmiewiskiem kilku chłopców z klasy. Jego starania, aby nie ingerować w żaden magiczny sposób, pokazywały jak czasami może czuć się ktoś, kto faktycznie jest szkalowany w szkole i nie za bardzo wie jak sobie z tym radzić.
"Przecież nie był winien temu, że go zaczepiali. Wszyscy zawsze mu powtarzali, że musi zgłaszać takie rzeczy. A jednak przed matką poczuł wstyd." Draga natomiast "uwikłała się" w nieco niebezpieczne dla siebie towarzystwo. Z pozoru niegroźna Aśka okaże się być jej naturalnym wrogiem, natomiast Piotr, mimo że będzie wywoływać w dziewczynie sprzeczne uczucia wcale nie będzie takim, za jakiego się uważa.
Draga wraz z Satem będą nieco wtajemniczeni w swoje działania, nawet jeśli jedno nie za bardzo popiera decyzje tego drugiego. Autor pokazuje nam tutaj więzi rodzinne na poziomie brat - siostra. Pomimo tego, że czasem rodzeństwo się nie dogaduje i żyje w całkiem innym świecie, biorąc pod uwagę chociażby dzielący ich wiek, są takie momenty, kiedy jedno wspiera drugie bez względu na wszystko, a ich bądź co bądź nieco szalona babcia Agrea, wręcz aprobuje ich poczynania i namawia do podejmowania niebezpiecznych decyzji!
4.5/5⭐️ Jest to pierwsza książka tego autora, po którą sięgnęłam, jednak uważam, że możliwie lepszą opcją jest zaczęcie czytania od wcześniejszych serii, ponieważ z tego, co zauważyłam, łączą się one. Historia skupia się na rodzinie Bies, żyjącej na przedmieściach Krakowa i rozpoczyna ją święto Czarodzielnicy jednego z głównych bohaterów. Już od samego początku wciąga ona nas w akcje i do świata pełnego magii. Na plus należy wymienić język, jakim jest napisana, jest on współczesny i dopasowany do czasu, w którym dzieje się akcja. Bohaterowie są barwni i każdy różni się od siebie. Relacje między nim, są czymś, co rozczulało mnie podczas czytania, ale także i momentami bawiło. Miłość Baltazara i Tamary to coś, co chwytało mnie za serce za każdym razem, kiedy tylko się pojawiali po mimo, iż było to tylko kilka fragmentów. Zakończenia zupełnie się nie spodziewałam i nie mogę doczekać się kontynuacji, żeby dowiedzieć się, jak cała końcowa sytuacja się rozwinie.
Ksiazka zrobila na mnie ogromne wrazenie. Zdecydowanie się tego po niej nie spodziewałam. Pierwsze dwa rozdzialy byly typowe, jednak gdy zdazyl sie pewien plot twist wglebilam sie w fabułę. Bardzo przyjemni bohaterowie, których mozna polubic. Osobiscie najbardziej do gustu przypadla mi Draga i Sat. Mimo to jednak nie mam nic do innych postaci. Bardzo dobrze wykreowany Swiat. Bardzo ciekawa fabula. Ciekawa magia. Swietne relacje. Ksiazka zdecydowanie jest warta mojego polecenia. Moze zachece was tym, że jest podobna do ,,Cud Miód Malina" - Anety Jadowskiej?
Bardzo przyjemna książka z wieloma plot twistami 👨👩👧👧🐶🌟🗡 Sat był moim ulubieńcem i uwielbiałam jego historię❤ Babcia do samego końca była totalnie iconic 🛐 Ostatnie pięćdziesiąt stron było jak ostra jazda na karuzeli. Działo się bardzo dużo. Polecam przeczytać książkę osobą, które lubią historię o czarownicach i inne nadnaturalne stworzenia.
Bardzo przyjemna pozycja, szybko się czyta, tajemnica goni tajemnicę i być może kolejne tomy rzucą trochę światła na te, które nie zostały do tej pory ujawnione. Każda z postaci ma niepowtarzalny charakter i wydają się być nie samymi imionami zapisanymi na stronach książki, ale bohaterami „z krwi i kości”. Na pewno to nie będzie moje ostatnie spotkanie z rodzinką Bies.
Żałuję, że nie przeczytałam tego w jesień, bo może bardziej odczułabym ten klimat. Nie jest to najlepsza książka jaką czytałam o czarownicach. Nie związałam się też z bohaterami, jedyną bohaterką, którą darzę sympatią jest Agrea. Jej postać trochę uratowała tę książkę, więc dzięki niej są te dwie gwiazdki. Może reszta części wypadnie lepiej, ale na razie jestem na nie.
Sięgając po "raz wiedźmie śmierć" zdziwiłam się, że opowiada ona o polskich czarownicach... książka jest przesiąknięta humorem,barwnymi postaciami i śledztwem dotyczącego śmierci. Bardzo szybko się czyta a zakończenie pozostaje bardzo tajemnicze i wydaje się, że autor może napisać kolejny tom.