Przypadek chodzi po ludziach, czyli kolejna komedia kryminalna z genialnym detektywem Jackiem Przypadkiem w roli głównej!
Do mieszkania Jacka wprowadza się piękna i niebywale inteligentna kobieta, której obecność zaburza powszechne przekonanie o niedostępności detektywa. To nie przeszkadza jednak Przypadkowi w prowadzeniu kolejnych śledztw. Chwyta mordercę, który w Orient Espresso pałeczkami do sushi zabił ważnego dyrektora, znajduje zbrodniarza naruszającego kodeks honorowy wielkiej korporacji tytoniowej, a w ostatniej ze spraw szuka złodzieja, który okradł... złodzieja.
Za każdym razem odnosi sukces, gdyż łączy w sobie przenikliwość Sherlocka Holmesa z łobuzerskim wdziękiem porucznika Borewicza i irytującym charakterem doktora House'a. Ta wybuchowa mieszanka powoduje, że może liczyć na sympatię wielu kobiet i szczerą nienawiść rosnącej rzeszy swoich wrogów, którzy za jego sprawą trafili za kratki.
Morderstwo w Orient Espresso to kolejna część z cyklu doskonałych komedii kryminalnych, w których nic nie dzieje się przypadkiem, a wszystko dzieje się z Jackiem Przypadkiem!
Przyznaję, że nigdy nie miałam styczności z książkami pana Jacka Getnera, tym bardziej z przygodami pana Przypadka. O recenzję poprosiła mnie moja koleżanki z biblioteki, gdyż nie dawno odbyło się spotkanie autorskie z panem Jackiem. Jacek Przypadek niedoszły adwokat wciela się w rolę detektywa i zajmuję się rozwiązywaniem zagadek przestępczych w środowisku korporacyjnym. Praca w korpo ma swoje plusy i minusy. Jest to specyficzne środowisko, gdzie ciężko o jakieś normalne kontakty międzyludzkie, rządzi prawo bycia lepszym i gdzie często jeden pod drugim kopie dołki. "Pan Przypadek i korpoludki" został podzielony na trzy części i każde mówi o innym śledztwie kryminalnym, a także o prywatnym życiu detektywa. Pierwsza opowieść "Morderstwo w Orient Expresso", gdzie kelner znajduję zwłoki bankiera, a wszyscy podejrzani nadal są w lokalu. Więc bardzo szybko znajduję się morderca. "Zbrodniarz i kara" dotyczy dość dziwnego śledztwa w jednej z największych firm tytoniowych. Ktoś w firmie Super Tabacco śmiał zapalić papierosa konkurencyjnej firmy. Przypadek musi znaleźć zdrajcę i oczyścić z zarzutów niewinną osobę. "Moralność pana Julskiego" opowiada o historii kradzieży pomysłu reklamy produktu i wykorzystanie jako własnego. Autor idealnie odmalowuje świat korporacji i ludzi w niej pracujących. A bohater na swój charakterystyczny sposób rozwiązuje kolejno sprawy. Z lekką nutą ironii i humoru doprowadza do końca śledztwa. Jest cyniczny, inteligentny, błyskotliwy i ma bezczelny stosunek do wielu spraw. Już go lubię. Książka obfituje w zabawne zwroty akcji, napisana lekkim piórem i nie sposób nie uśmiechnąć się nad lekturą. Autor porusza problemy, które zewsząd nas otaczają. Na pewno sięgnę po kolejny tom. Polecam na zimowe i jesienne wieczory.
To moje kolejne spotkanie z detektywem-jasnowidzem Jackiem Przypadkiem. Ten mężczyzna jest inteligentny, oczytany, niesamowicie spostrzegawczy i potrafi świetnie kojarzyć fakty. Cechy te sprawiają, że jest dobry w rozwiązywaniu spraw, do których zostaje wynajęty. Niestety, jest też zarozumiały, a jego ulubione powiedzonko to: "ludzie są banalnie przewidywalni". Przez to nie wzbudza sympatii, więcej, przysparza sobie sporo wrogów. Niemniej jest dobrym detektywem, więc jako bohater lekkich kryminałów sprawdza się znakomicie.
"Morderstwo w Orient Espresso" to kolejne trzy sprawy, którym przygląda się nietuzinkowy detektyw. Jedna dotyczy zabójstwa dokonanego w tytułowej kafejce z sushi, druga palenia papierosów konkurencji, a trzecia ukradzionego pomysłu na reklamę produktu. Trzy różne sprawy, z którymi wnikliwy detektyw musi się uporać.
Równolegle do rozwiązywanych przez Jacka spraw, poznajemy jego otoczenie. Piękna była żona skompromitowanego ministra wprowadza się do Przypadka. Oboje trafiają na łamy brukowców, które podejrzewają ich o płomienny romans. Błażej, przyjaciel detektywa, nie może pozbierać się po rozstaniu z redaktor Anną. Okazuje się, że w przechwałkach mężczyzny o tym, jak wpływa na kobiety, może być ziarno prawdy. Pani Irmina, sąsiadka Jacka, cieszy się, że Przypadek wreszcie znalazł odpowiednią kobietę. Starsza pani wierzy, że będą w stanie stworzyć wielodzietną rodzinę.
"Morderstwo w Orient Espresso" jest lekką lekturą. Podobnie jak poprzednie części, to komedia kryminalna. Niektóre sprawy są ciekawsze, inne mniej mnie interesują, ale wszystkie się pochłania. Ciekawi to, w jaki sposób tym razem detektyw wpadnie na rozwiązanie sprawy. I jak nie spodobało mi się, w jaki sposób Przypadek potraktował Malwinę, tak końcówka tej części bardzo przypadła mi do gustu. Ludzkie historie stają się teraz jeszcze ciekawsze.
Niby jest coraz lepiej, stosunek do bohaterów mam coraz cieplejszy, ale jednak pojawia się coś, czego nie sposób wyrzucić z pamięci. Liczne homofobiczne teksty, które sprawiają, że człowiekowi odechciewa się czytać. Nie wygłaszają ich główni bohaterowie, ale kiedy w jednym opowiadaniu pojawia się określenie "pedał", w kolejnym to samo, a w trzecim "ciotka" i tekst zarzucający, że geje, o których mowa to "baby", ponieważ żaden nie jest wystarczająco męski, to jednak człowiek zastanawia się, czy warto czytać dalej. Szczególnie, że są to elementy, które tak naprawdę nic nie wnoszą do fabuły. Od razu nasuwa się pytanie, czy to obraz poglądów autora, który chciał się wyżyć światopoglądowo, więc wepchnął do rozmowy tej lub tamtej homofobiczny tekst. Ani to zabawne, ani przyjemne w odbiorze, a niesmak pozostaje na długo.
1.75 Jakaś taka nijaka Skonczylam wczoraj wieczorem a juz pamietam tylko ogolny zarys (problem + winny) Z bohaterami tez sie nie zzylam Bawilam sie przrcietnie Zastanawialam sie czy nie dac 3 ale nie potrafię znalezc aspektu ktory mi sie podobal No moze jeden chlopczyk mial sosc ciekawy charakter ale tak naprawde nikogo nie znamy Mozliwe ze sie nie skupilam i nie wylapalam czegos ale no
Lekka, błyskotliwa komedia kryminalna oparta o absurd. Kompletnie nie trafia w moje poczucie humoru, ale cenię za intertekstualne nawiązania do klasyki gatunku. Najbardziej podobał mi się tom pierwszy, zamierzam sięgnąć po całą serię.
Ciekawa dalszych losów głównego bohatera i jego bliższych bądź dalszych znajomych, chwyciłam za kontynuację Pana Przypadka. Ostatnio jego klientami byli celebryci. W tej odsłonie detektyw-jasnowidz zmierzy się z trzema sprawami ludzi zatrudnionych w potężnych korporacjach. Pierwsza jest bardzo poważna, bo dotyczy wskazania mordercy w kawiarence Orient Espresso, druga jest błaha, bo dotyczy rzekomej zdrady tytoniowej korporacji przez pracownicę Zosię (pseud.Zo), natomiast trzecia jest tak poplątana, że nawet Pan Przypadek stwierdza z całą stanowczością, że takiej zagmatwanej sprawy jeszcze nie miał; a i ja się z nim zgadzam w 100%, sama się często gubiłam w przedstawionych faktach oraz zależnościach między podejrzanymi😉 Na szczęście dzięki spostrzegawczości oraz niebywałej inteligencji, detektyw doprowadza do rozwikłania każdej ze spraw i wystawia oczywiście na koniec fakturę za swoje usługi „jasno widzenia” adekwatną do poniesionych kosztów oraz czasu😉. Nadal jest ciekawie i zabawnie. Autor zmusza czytelnika do wnikliwej analizy przedstawionych zagadek. Komplikuje je, ale w bardzo przystępny i pomysłowy sposób. Do tego oprócz spraw, mamy tu przedstawione dalsze perypetie m.in. niekwestionowanego „Młodego Boga Seksu”- przyjaciela Przypadka- Błażeja Sakowicza. No i jest mój ulubiony przesympatyczny podkomisarz Łoś!😀 Miła i przyjemna lektura na dwa- trzy wieczory. Szczerze polecam.