Wciągający thriller psychologiczny. To także moje kolejne spotkanie z Alicją Sinicką. Dodam, że kolejne spotkanie z grupy tych jak najbardziej udanych. Niewielka ilość bohaterów. Jedna główna bohaterka - tytułowa Uwikłana. A jest nią Zuza Wilka - młoda poetka, wrażliwa instagramerka, miłośniczka pisania wierszy na niebieskiej maszynie do pisania. Postać wzbudzająca zaufanie, sympatyczna, wysoko wrażliwa, ale także zagubiona, uwikłana w sieci tajemnic, gierek znajomych (oraz nieznajomych), zmagająca się z traumą sprzed kilkunastu miesięcy. Wtedy to siostra Zuzanny - Zosia zaginęła. Dziewczyny były w tym czasie razem na imprezie w lesie. Zuza wróciła. Zosi nie ma. Co się stało? Czego Zuza nie pamięta? Co nieustannie do niej wraca? Kto jest bohaterem lub adresatem poezji Zuzy? Co wiedzą Michał, Juliusz i Liwia? Jaka jest rola Konrada? Kto szykanuje Zuzę i co z tego może mieć? Kto jest ćmą? Szeroko zarysowana sfera psychiczna utkana z sieci kłamstw, tajemnic, domysłów, snów, niejasnych myśli i niedomówień. A może ktoś jest bardzo chory i cierpi na bardzo rzadkie, nieuleczalne schorzenie psychiczne? Zdecydowanie warto się przekonać. Thriller napisany zgrabnie, tajemnica ciekawa i nie taka łatwa do odkrycia - częściowo się domyśliłam, w czym rzecz, jednak kilka kart i mnie zaskoczyło.
* Wszystko przesiąknięte cierpieniem, wielką wrażliwością na świat. Rozumiałam ją, a ona rozumiała mnie. Teoretycznie nie ży��am tak jak ona, w niewoli. Urodziłam się w suwerennym kraju, jednak mój umysł od zawsze był zniewolony. Wysoka wrażliwość to więzienie. Człowiek cały czas czuje się osaczony przez własne emocje.
* Pamiętam, jak kiedyś tato pokiwał mi ostrzegawczo palcem przed nosem i powiedział: "W tobie jest więcej dobra niż zła. A nadmiar dobra może człowieka zgubić, bo ulega złudzeniu, że inni też są dobrze, co niekoniecznie jest prawdą".
* Myślę o piętnie, jakie być może odziedziczyłam po biologicznej matce. Ten sen może stanowić przecież jakiś przebłysk świadomości. Powiew prawdy o tamtej nocy. Ogarniają mnie ciarki, gdy podchodzę do tego w ten sposób.
* Mówiłeś, że to były tylko fantazje, że teraz ja jestem twoją ćmą.
* Zrozumiałam, że muszę bardziej uważać na swoje myśli i nawiedzające mnie w nocy koszmary. Uznałam, że to tylko produkty zamroczonego umysłu, wciąż i wciąż mielącego tę sytuację od nowa.
* Gdzieś w głębi świadomości czai się we mnie ta straszna myśl, że popadam w obłęd. Próbuję jej nie ulec. Nie mam pojęcia, jak wygląda świat w umyśle szaleńca. Być może jest tak samo realny jak ten prawdziwy.
* Depresja to potwór. Pożera człowieka w zawoalowany sposób. Nikt jej nie współczuł. Wszyscy mówili: "Weź się w garść". Możesz się cieszyć, tobie nikt tak nie mówi... [Liwia o matce Michała i Juliusza]
*To normalne, że umysł podpowiada katastroficzne scenariusze. Jesteśmy tak zaprogramowani, by zwracać większą uwagę na negatywne doświadczenia, a pozytywne ignorować. To złe sytuacje stwarzają realne zagrożenie dal życia, dlatego nasz instynkt obronny skupia się na nich.
*Proszę spróbować to od siebie odsunąć. Proszę napisać coś pozytywnego, poszukać w sobie dobrych emocji. Dbać o myśli. Czy możemy się umówić, że w tym tygodniu skupi się pani na wewnętrznej sile, która popychała panią do walki o siebie? Może czas potraktować tę traumę jak dobrze zdany egzamin?