Konsorcjum… Ono nigdy nie śpi. Z każdym nowym dniem funduje ci zawrotną dawkę adrenaliny, skrajnych emocji i skłania do przekraczania kolejnych granic. Jednak co się stanie, kiedy przedawkujesz?
O tym wkrótce przekona się Nadia, młoda kobieta, która popełniła błąd: zakochała się w nieodpowiednim mężczyźnie. Wbrew swojej woli postawiona na piedestale buzującej testosteronem organizacji, musi jak najszybciej odnaleźć się w podziemnym świecie walk w klatkach. Czy jest coś, co mogłoby sprawić, że całe Konsorcjum zaakceptuje jej zwierzchnictwo? Czy jej ukochany odnajdzie w sobie na tyle sił, aby pojednać się ze swoimi odwiecznymi demonami? I co ma z tym wszystkim wspólnego nowe zrzeszenie powstałe w Polsce? Jedno jest pewne: walka o tron będzie zawzięta…
Nie był to mój ulubiony tom. Był jednakże o wiele lepszy niż pierwszy. Jednakże nudziły mnie ciągłe kłótnie pomiędzy Dominicem a Nadią. Tym bardziej, że Pan Dominic był momentami tak tępy, że szkoda gadać.
Gościu jest chodzą "RED FLAG" i nie potrafi dostrzec swoich błędów. Totalny narcyz.
Ogromnie czekałam na tą część, ale się zawiodłam. Liczyłam na coś więcej. Szkoda, bo dobrze się zapowiadało.
Myślę, że pomimo większych błędów warto przeczytać i poznać zakończenie trylogii.