1996 rok. Rosja. W rzece Aba zostaje znaleziony kawałek dziecięcej czaszki. Po intensywnych przeszukiwaniach terenów wokół rzeki, śledczy odnajdują rozczłonkowane ciała dziewczynek i chłopców w wieku od 9 do 14 lat. Na mieszkańców Nowokuźniecka pada blady strach. W mieście pojawiają się pogłoski o wyjątkowo brutalnym, seryjnym mordercy. Jak się okazuje to nie koniec wstrząsających, makabrycznych zbrodni...
Poznaj historię chłopca, który mógłby być twoim kolegą. Mężczyzny, z którym chętnie napiłbyś się wódki i ponarzekał na otaczający cię świat. Człowieka, który przeżył wielką miłość.
Poznaj historię najbardziej przerażającego mordercy współczesnej Rosji. Potwór z Nowokuźniecka, Syberyjski Rozpruwacz, maniak, chałupnik, bestia – to wszystkie przydomki seryjnego mordercy, o którym Rosja chciałaby zapomnieć.
Czy masz odwagę, by zobaczyć jak wygląda najgłębsza otchłań zła?
Książka naprawdę wciąga, podobało mi się jak była napisana historia Spiesiwcewa i to jak przeplatała się historia policjanta opowiadającego nam wszystkie te zdarzenia, zakończenie jednak nie pasuje mi do całokształtu, nie widzę powodu, motywu, ani impulsu przewodniczego, dlaczego ofiarami były tak młode dzieci, bardziej zrozumiałe byłoby, gdyby ofiarami Aleksandra były kobiety w średnim lub nastoletnim wieku, do których zebrał niechęć, a nawet swego rodzaju obrzydzenie. Wydaje mi się, że było to spowodowane naciskiem ze strony jego matki, która przyprowadzała dzieci jako „łatwą zdobycz” lub „prezent” dla syna. Szkoda mi emerytowanego policjanta, Władimira Zinera, który stracił syna z rąk tego człowieka, polubiłam jego postać. Tytuł można nawiązać do co najmniej dwóch wątków, jednim z nich jest pies, który pojawił się jako przyjaciel, zwierz domowy rodziny, ale także jako głos podpuszczający Spiesiwcewa do zbrodni i złych czynów, drugi wątek to różne mniemania, jakie miał o sobie mężczyzna i to jak widział świat, poszczególne sytuacje i czyny swoimi oczami. „Tamtego dnia chyba w pełni świadomie znienawidził ludzi. Pragnął ich poniżać. Nie będzie już zwykłym psem. Zostanie szlachetnym zwierzęciem. Sprytnym. Niebezpiecznym. Głodnym. Dobermanem”. „Czasami tylko szatan może cię uratować”.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Ja takie rzadko czytam, ale gdy już trafię na tytuł z tego gatunku, zazwyczaj jest to mała czytelnicza perełka.
Nie inaczej było tym razem.
Jakkolwiek źle to nie zabrzmi- podobało mi się to. Lekki styl autora jest atutem tej książki, to jest pewne. Jacek Piekiełko dobrze odnajduje się w takim gatunku. Aż chce się czytać.
Chociaż historia jest jedną z bardziej popieprzonych. Jeszcze trudniejsze do uwierzenia jest to, że zbrodnie Speciwcewa odkryto tak naprawdę przez przypadek. Gdyby nie awaria kanalizacji w bloku, kto wie, jak długo mordowałby jeszcze ten rosyjski kanibal.
Podobał mi się (znowu tutaj to słowo nie do końca pasuje, ale co poradzę) wątek dobermana. Początkowo myślałam, że to był element dodany przez Autora, jednak gdy poczytałam o mordercy okazało się, że pies jednak pełnił w jego życiu dość istotną rolę. A w książce był widoczny- na tyle, by pozwolić książkę zatytułować właśnie “Doberman”, ale nie na tyle, by postać psa, czy codzienność życia z tak niebezpiecznym gatunkiem przytłoczyła książkę.
Czy da się wytłumaczyć takie zbrodnie? Raczej nie, ale rozdziały z pamiętnikiem Speciwcewa najbardziej zapadły mi w pamięć. Pomogły go trochę…zrozumieć?
Historia seryjnego mordercy, Aleksandra Spiesiwcewa. wyjątkowo brutalna książka. Jakoś niepełna, poza nią doczytywałam jak dużo zarzuca się mordercy, jaki był wyrok etc. Nie rozumiem tych ciał znalezionych w przeręblu z ojcem. Nie rozumiałam skoku historii, gdy Sasza nie był już w szpitalu. mam jakiś niedosyt, chętnie bym porozmawiała z autorem i dopytała. Albo czy prawdą jest chęć zakupu pamiętnika? I to kto go znalazł?
Przeczytałam z rekomendacji innego autora, Piotrowskiego, ale mogłam nie poznawać tej historii, jest chyba za mocna na moje nerwy.
Ach, no i na Legimi niestety nie najlepiej przeczytana, głos lektora mi nie leżał zupełnie.
True crime z inwencją fabularną autora (nienachalną i wiarygodną - na zasadzie, że pouzupełniał suche fakty po swojemu i jest to spójne). Historia okropna, motyw z psem, wanną, relacje z matką, gdybym nie wiedziała że to oparte na faktach, to bym uważała że autor zbyt mocno popłynął.
Bardzo dobra książka. Od samego początku trzyma w napięciu i każdą kolejną stronę wręcz pochłania się. Nawet jeśli niektóre fragmenty są zmyślone lub podkoloryzowane to Jacek Piekiełko fantastycznie operował słowem i akcją.
troszke zabraklo do 5 lubie taki styl gdzie mala czesc akcji dzieje sie w innej osi czasu i jest mini historia, opowiadajaca historie glowna, tutaj to polaczenie wyszlo swietnie