Kto zabił Iwonę Wieczorek? – to druga książka Janusza Szostaka o najgłośniejszym zaginięciu w Polsce. Dziennikarz od lat prowadzi wnikliwe śledztwo odsłaniając nieznane, niekiedy szokujące wątki tej tragicznej historii oraz prowadzi poszukiwania zaginionej 19-latki.
W pierwszym książkowym reportażu Co się stało z Iwoną Wieczorek autor zamknął wyniki swojego śledztwa dziennikarskiego jesienią 2018 roku. Od tego czasu w tej sprawie pojawiły się nowe, zaskakujące kwestie, fakty oraz wątki, które Szostak ujawnia po raz pierwszy w tej książce. Między innymi wskazuje tropy, które prowadzą do morderców 19-latki. Autor zdradza również, kto i dlaczego chroni sprawców i kto od początku wiedział o tym, co stało się z młodą gdańszczanką. Wyjaśnia, dlaczego ta zbrodnia jest tak trudna do wyjaśnienia i komu zależy, byśmy nigdy nie poznali prawdy.
Jednak, jak twierdzi Szostak, ta mroczna historia zmierza do finału, który zaskoczy wiele osób. Także czytelników tej książki, i to już od pierwszych jej stron. Książka będzie zawierała także wiele niepublikowanych dotąd dokumentów oraz fotografii.
pierwsza polowa ksiazki, w ktorej autor pisze o faktach- super, dobrze sie czyta, ale to to samo co bylo juz w jego poprzedniej ksiazce. a potem zaczynja sie opowiesci o jasnowidzach, hipnozie, jakichs bytach zlych i opetanej koszulce(???wtf) zle sie tez sluchalo o tych wszystkich przytykaxh do matki iwony i do rutkowskiego (do ktorego autor najwyraznirj ma jakis urazXDDDDD) bo wszystko wsyztskim ale doslownie jest mu poswiecony caly rozdzial i wiele fragmentow po nim.. w pewnym momencie zaginiona przechodzi na drugi plan i sluchamy o osobostych relacjach autora.. w ogole ciexko jest sie polapac o co chodzi i ciagle powtarzane sa te same informacje chyba z 83737281 razy padl tytul poprzedniej ksiazki autora i tego jak bardzo dzieki niemu ta sprawa nadal jest pamietana i jak bardzo on wszystko popycha do przodu.. za dziesiatym razem zrobilo sie to juz irytujace nie wiem czy ta ksiazka byla potrzebna
Nie czytałam poprzedniej książki autora i też nie orientuję się do końca o co chodzi w tej sprawie, ale kojarzę postać Iwony Wieczorek. Teoretycznie mam w planie przeczytać tę pierwszą książkę, ale zanim się za nią zabiorę to minie dużo, dużo czasu. Na razie tę konkretną mam dostępną w audio, więc idzie na pierwszy ogień.
W 2010 roku, w Gdańsku, zaginęła Iwona Wieczorek. Do dzisiaj nie odnaleziono jej ciała i nie złapano sprawców.
Autor skupił się na relacjach w rodzinie, odświeżył co wydarzyło się w 2010 roku (co dla mnie oczywiście jest na plus, bo mogłam lepiej poznać sprawę, bez znajomości pierwszej książki) i też autor dużo nawiązywał do poprzedniej książki, więc to rekompensuje z nawiązką. Jednak mam trochę mieszane uczucia co do metody jaką przyjął Janusz Szostak. Wynika to bardziej z tego, że jestem osobą zerowej wiary na temat zjawisk paranormalnych, bóstw, widziadeł i innych cudów na kiju. O ile książka szła bardzo ciekawym torem to dochodzimy do pewnego momentu, gdzie zaczyna dominować paplanina jasnowidzów, wieszczów, wróżek, medium i wszelkiej maści innych bajkopisarzy. Rozumiem, że jak trwoga to tonący brzytwy się chwyci, ale wolałabym czytać coś opartego NA FAKTACH, a nie, że ktoś weźmie przedmiot zmarłej, wpadnie w trans i zacznie opowiadać, że widzi rurę, kratę, ściek czy coś tam jeszcze w takim ogólniku, że w zasadzie to można śmiało przekopać cały Gdańsk. Już nie mówiąc o tym, że co osoba to opowiadała kompletnie co innego, a nawet jedna osoba śmiało zapewniała, że Iwona Wieczorek żyje. Po prostu.. no nie, siedziałam z tymi słuchawkami i aż parskałam śmiechem. Kolejna kwestia to pewnego rodzaju walka z panem Rutkowskim - o sprawę i o rację. Wiadomo, nikt nie lubi jak mu się w trakcie pracy na łeb wchodzi, ale nie wiem czy było potrzebne w tej książce.
Dałabym więcej gwiazdek gdyby nie to co powyżej napisałam. Na początku byłam skłonna dać 4, potem to spadło do 2,5. Książka ciekawa, rozjaśnia wiele wątków w sprawie, ale wolę czytać fakty, a nie wymysły jasnowidzów, które już potem całkowicie zdominowały.
siegnalem po te ksiazke w nadziei, ze moze sprawa iwony wieczorek ruszyla do przodu i sa jakies nowe informacje na ten temat. pierwsza polowa ksiazki mega na plus. wiele faktow, przedstawienie historii itp. to co opisuje autor w pozniejszej czesci ksiazki to jakas porazka. niezrozumiale sa dla mnie rzeczy, ktore sie pozniej tam znalazly. jakies mieszanie rutkowskiego i matki iwony z blotem, pelno niezwiazanych ze sprawa informacji oraz spekulacji, jakies rozmowy z jasnowidzami, a to wszystko dopelnione bylo jakimis przechwalkami autora dotyczacymi wlasnej osoby. nie polecam
Ocena: 1 z serduszkiem Wrażenia: Część druga dziennikarskiego śledztwa. O ile początek w porządku, omawiane są postępy w śledztwie, a także plotki, ploteczki i przepychanki z Rutkowskim, tak później im dalej, tym lepiej. Uwielbiana w pierwszej części cierpiąca matka stała się nagle wrogiem, bo otworzyła salon fryzjerski SEKSOWNIE UBRANA i w SZAMPAŃSKIM NASTROJU, a gdy podesłano do salonu pozoranta na przeszpiegi, ten podsłuchał że - o zgrozo - kobieta wybiera się na imprezę! Z Rutkowskim autor ma wyraźną kosę, na konferencji podarował mu zabawkowe grabki, żeby zapewnić najlepszemu detektywowi narzędzia do przeczesywania plaży. To wszystko blednie jednak przy opisie spotkania w jakiejś knajpie, gdzie autor dał jasnowidzowi Jackowskiemu bluzkę Iwony, a ten zaczyna ją wąchać i wypowiadać wizje, nakazując autorowi wołać głośno ducha Iwony, co ten ochoczo czyni. Jasnowidzów i wróżek jest tam sporo, jedna kobieta pod wpływem autohipnozy doznała kontaktu z niespokojnym duchem Iwony, a autor dziwi się, że natychmiast nie wysłano w to miejsce ekipy poszukiwawczej i że policja nie potraktowała z należytą powagą nowych DOWODÓW w sprawie. A specjalnie nagrał na tę okazję całą sesję hipnozy. Pod sam koniec okazuje się, że żółta bluzka Iwony Wieczorek była nawiedzona, nawet jasnowidz Jackowski nie chciał jej w domu, a nieświadomy zagrożenia autor miał ją przez kilka tygodni, podczas których był nawiedzany przez agresywne byty. Polecam gorąco. Dla kogo: Dla fanów true crime, ploteczek, artykułów z Faktu, nawiedzonych bluzek itp. Serio, fajnie że książka wyszła - tu przyznam autorowi rację, że dzięki temu całemu cyrkowi sprawa dalej jest na tapecie i może kiedyś doczekamy się rozwiązania. Zobaczymy wtedy, czy włókiennicze demony miały rację.
Sprawę Iwony Wieczorek chyba zna każdy. Dużo czytałam o tej historii i właściwie nie spodziewałam się niczego nowego po tej książce. Jednak Szostak pozytywnie mnie zaskoczył, bo wspomniał o kilku kwestiach, o których nikt dotąd nie wspominał. Minusem tego reportażu jest niezłomna wiara autora w jasnowidzów, co sprawia, że ciężko mi to nazwać prawdziwym reportażem. Mimo to dobrze mi się słuchało.
Pierwsza część książki bardzo okej, rzeczowy, konkretny, dokładny reportaż, ale druga część to jakieś średniej klasy science fiction z przepychankami Szostak - matka - Rutkowski, a weźcie sobie dajcie po razie…
pierwsza część książki dała mi sporo wiedzy na temat tego co się wydarzyło. pierwszy raz zeteknelam się z tą sprawą. początek książki dokładnie wyjaśnił co ustalono. wszystkie informacje były poparte dowodami. druga część to na siłę doszukiwanie się czegokolwiek więcej, za pomocą jasnowidzów, hipnozy, osób z umiejętnosciami "paranormalnymi" komentarzy internautów o tej sprawie. ciężko się to czytało. każdy jasnowidz miał odmienną wizję tego co sie stało z dziewczyną. jakieś kopanie jej pod drzewem, pod białym domem, w rurach, w kanale samochodowym w garażu zalanym betonem, ćwiartowanie ciała, gwałty, nie gwałty. autor bierze na poważnie kiedy "Iwona przemawia przez medium" "relacjonuje Iwona Wieczorek ustami medium". ponadto jeden jasnowidz działa jak pies - wącha koszulkę dziewczyny i dostaje dziwnych wizji. Autor ciągle poddaje podejrzeniom matkę dziewczyny. Kobietę w żałobie. doceniam fakt że autor książki pomimo tak wielu lat dalej bada te sprawę, ale uważam że robi to w sposób niemoralny, nietetyczny, absurdalny, groteskowy. Gdybym była rodziną dziewczyny, ta książka by mnie doszczętnie sponiewierała. To jest przykry żart co tutaj się wyprawia.
Pierwsza połowa książki była w porządku. To wprawdzie tylko powtórzenie tego co było w pierwszej książce autora, plus parę nowych informacji. Natomiast to co się dzieje dalej to… 🙄 jasnowidze, przywoływanie ducha Iwony, nawiedzona bluzka i tego typu sprawy… i ja się w tym momencie nie dziwię mamie Iwony że odcięła się od pana Szostaka, bo jakby ktoś po śmierci mojej córki pisał o jasnowidzach którzy przywołali ducha Iwony i gadali jakieś bzdury to też bym się wkurzyła
*audiobook* Pierwsza połowa porządnie przedstawiła sprawę, natomiast w drugiej szostak ujawnił swoje ego top i wprowadził jakieś bajdurzenie o jasnowidzach (zasnęłam) oraz osobisty beef z matką zaginionej… Ledwo dotrwałam XD
Końcówka totalnie odjechana, wizje, nawiedzone ubrania, rozmowy z duchem... Pierwszą część słucha się dosyć dobrze, ale trzeba brać poprawkę na "prawdę" autora, jego zranione ego oraz to że uważał iz posiada monopol na sprawę Iwony (jednocześnie nie odbieram mu tego że poświęcił dużo czasu i zaangażowania w te sprawę).
W mojej ocenie nie jest to żadne poważne dziennikarstwo śledcze, a bajdurzenie w stylu ‚wiem, ale nie powiem’. W połowie książki autor mocno odlatuje i czytelnik nie wie czy czyta reportaż czy fantastykę.
Zastanawiałam się pomiędzy 2 a 3 gwiazdkami. Ostatecznie oceniam tę książkę 2,5/5 Wielokrotnie autor wspominał o złej energii, albo z bluzki Iwony Wieczorek, albo z jakiegoś miejsca, a ja myślę, że zła energia nie bije z żadnej z tych rzeczy tylko z TEJ KSIĄŻKI. Reportaż był bardzo chaotyczny, fakty nie były w żaden sposób poukładane, mam wrażenie, że kolejność ich opisywania była losowa, przez co ja, jako czytelnik wielokrotnie czułam się zagubiona. Książa nie zrobiła tego, czego on niej oczekiwałam. A oczekiwałam naprawdę niewiele, ponieważ nie znam tej sprawy w szczegółach i chciałam się tylko dowiedzieć czegoś więcej. Niestety, przedstawienie faktów, rozmów - to wszystko było tak niepoukładane, że wielu kwestii po prostu nie zrozumiałam. Dużą część tej pozycji zajmują wizje jasnowidzów, domysły, seanse itp. Nie jestem osobą, która jakoś szczególnie wierzy w takie rzeczy. Natomiast nie przeszkadzałby mi jeden taki seans, jedna wizja osoby jasnowidzącej. Ale nie. Autor zdecydował się na o wiele więcej, dokładnie opisywał wszystkie wyobrażenia a nawet jakieś spotkania z duchem Iwony. Momentami było to wręcz śmieszne a czasem szczerze przerażające. Pan Szostak nie kryje również swojego niezadowolenia w stosunku do pracy policji i postawy matki Wieczorek. Mówi jak powinny się te osoby zachowywać, co powinna robić policja, oskarżał wiele osób. Można wyraźnie stwierdzić kogo autor lubi a kogo nie, opisuje swoje prywatne konflikty niezwiązane ze sprawą i nie do końca wiem czy jest to potrzebne? Ostatni już mój "zarzut" to ciągłe wspominanie o swojej pierwszej książce, o tym, jak to nie pomaga, nie promuje sprawy zaginięcia Iwony. Dobrze, można o niej wspomnieć 2-3 razy ale nie 20. Było to już męczące i irytujące. Mam nadzieję, że są lepsze książki dotyczące sprawy Iwony Wieczorek, bo jest to sprawa godna książki, ale nie takiej, jaką napisał Janusz Szostak :/.
„Kto zabił Iwonę Wieczorek?” to druga książka Janusza Szostka o jednym z najgłośniejszych zaginięć w Polsce. Autor od lat prowadził wnikliwe śledztwo, odkrywając nieznane wątki dotyczące tej tragicznej historii. Do ostatnich chwil swojego życia nie zaprzestał w poszukiwaniach zaginionej dziewiętnastolatki.
Autor przedstawia wiele teorii dotyczących zaginięcia Iwony, wspomina o kilku kwestiach, o których do tej pory nikt nie wspominał, oddał głos wielu osobom, nakreślił wypowiedzi kilku jasnowidzów. Z pewnością dla wielu osób wizje przedstawione w książce wydawać się będą nieprawdopodobne, są osoby, które w to nie wierzą, jednak w moim odczuciu, zamieszczone w reportażu wypowiedzi w jakimś stopniu na pewno ujawniają część prawdy dotyczącej śledztwa. Zaskoczeniem dla mnie było zachowanie matki. Odniosłam wrażenie, że tak naprawdę nie zależy jej na dojściu do prawdy, wręcz przeciwnie, czytając reportaż, czułam, że ona robi wszystko, by tylko prawda nie wyszła na jaw. Są to jednak moje osobiste odczucia. Niewątpliwie z tej książki bije jasny i wyraźny przekaz tego, kto może być odpowiedzialny za zaginięcie Iwony. Dziennikarz krok po kroku dążył do odkrycia prawdy, ukazując nam to, co inni zamietli pod dywan.
Po skończonej lekturze śmiało mogę stwierdzić, że Janusz Szostak, pisząc, a później wydając tę książkę, miał cichą nadzieję, że osoba (bądź też osoby) odpowiedzialna za zaginięcie Iwony w końcu przyzna się do winy. Mam nadzieję, że historia zaginięcia Iwony w końcu zostanie wyjaśniona, a winni poniosą zasłużoną karę.
Uwielbiam czytać reportaże o zaginionych osobach. Czytając lub słuchając takie książki do końca mam nadzieję, że takie osoby szybko się odnajdą. O sprawie Iwony Wieczorek słyszała chyba cała Polska i nie tylko ona. W książce „Kto zabił Iwonę Wieczorek?” możecie przeczytać mnóstwo ciekawych informacji. Osobiście pierwszy raz dowiedziałam się o niektórych faktach tej sprawy. Przeraził mnie fakt, że matka zaginionej dziewczyny nie chciała, żeby Janusz Szostak szukał jej córki. Pytanie moje dlaczego? Coś musi się za tym kryć. Inne matki zrobiłyby wszystko, żeby tylko ktoś chciał szukać ich zaginionych dzieci. Ona robiła odwrotnie. Czy ktoś jej za to zapłacił? Czy już się pogodziła z faktem, że jej córka nie żyje? Z tego co przeczytałam wynika, że matka postawiła na niej krzyżyk. Nie chciałabym mieć takiego rodzica. W książce również możecie przeczytać między innymi wypowiedzi jasnowidzów. Czy wiecie, że Rutkowski także brał udział w poszukiwaniach? Jak widać z marnym skutkiem. Znajdziecie tutaj również wypowiedzi innych osób, które brały czynny udział w jej poszukiwaniach. Jesteście ciekawi co mają do powiedzenia jej „przyjaciele”? Czy odnaleziono Iwonę Wieczorek? Czy odnaleziono jej ciało? Czy może do tej pory nic nie wiadomo? Poczytacie ten reportaż, a się wszystkiego dowiecie. Wciągający reportaż. Zachęcam do jego przeczytania.
Nie warto. Książka jest głównie o tym jak bardzo autor nie lubi się z detektywem Rutkowskim. Dochodzi do tego, że cytuje komentarze z internetu o tym, jak bardzo podejrzana jest matka dziewczyny i jak niedorzeczny jest sam Rutkowski. Chyba pan Janusz za długo zajmuje się tą sprawą i stracił zdrowy dystans. Wierzę, że szczerze poświęcił się, żeby to rozwiązać, ale książka jest słaba. Bo nie interesuje mnie, co na temat mamy Iwony Wieczorek mają do powiedzenia anonimowi internauci (ich opinie są na serio słabe) ale fakty. Książka nie jest rzetelna, nie jest dobrze napisana zgodnie ze sztuką. Jej pierwsza część jest nawet ok, w drugiej połowie zaczyna się przepychanka słowna między panem Januszem Szostakiem a Rutkowskim. Nie chce się tego czytać, nie ma w tym nic o Iwonie. I ilość jasnowidzów na metr kwadratowy przeraża.
Mam mieszane uczucia względem tej książki. Z jednej strony dużo się dowiedziałam, bo nie znałam szczegółów tej sprawy. Uważam też, że nagłaśnianie tej jej ma sens i, gdyby nie autor, możliwe, że wszystko by ucichło i przepadło na zawsze. Jego naciski na policję, badanie tropów wiele razy zmusiło ludzi do jakiegokolwiek działania. Z drugiej strony wiele elementów w tej książce wydaje mi się zbędnych np.: przytaczanie wizji jasnowidzów (szczególnie, że żadne nie mają ze sobą punktów wspólnych); opisywanie ducha Iwony przemawiającego podczas seansu spirytystycznego (!); cytowanie komentarzy internautów, którzy obrażają matkę Iwony czy sugerują, że to ona jest winna morderstwu. Najgorzej jednak rażą mnie wypowiedzi osób wychwalających autora. Padają one tak często, że aż chce się napisać, że autor samemu sobie w tej książce przyklaskuje.
Do mniej więcej 3/4 autor wykonał dobrą reporterską robotę. Przedstawione zostały fakty i omówione różne teorie, które pojawiały się na przestrzeni lat. Natomiast to co się dzieje później, to śmiech na sali. Nie chodzi o samą kwestię poruszenia tematu jasnowidzów. Skoro uczestniczyli oni w poszukiwaniach, ich wątek należało poruszyć. Jednak sposób w jaki autor to zrobił, daleko odbiega od próby podsumowania działań. Mam wrażenie, że Szostak po prostu odleciał. Nadto dywagacje na temat matki Iwony, następnie cykl czytania komentarzy… dramat. Nie czytałam „Co się stało z Iwoną Wieczorek?”, ale z relacji osób, które czytały wiem, że początkowa część książki, to tak naprawdę powierzenia z poprzedniej. Jeśli więcej ktoś czytał tamtą - tej nie polecam.
Niestety w stosunku do „Co się stało z Iwoną Wieczorek” ta książka wypada zdecydowanie gorzej. Jedyne „nowe” poruszone wątki dotyczą jasnowidzenia, wizji, duchów itp. Co do rzeczywistości takowych wizji można się oczywiście kłócić, niemniej sądzę, że w książce tego typu, skupianie się jedynie na takich aspektach nie ma zbyt wiele sensu.
Osobiście uważam, że lepiej poprzestać na lekturze pierwszej publikacji p. Szostaka na temat tej sprawy.
ogólnie spoko, tak żeby poznać jakie kroki czyniła policja i na czym stoi sprawa, ALE cały ten wątek z wróżbictwem to po prostu nie moje klimaty, bo ja wolę jednak fakty i to że poszlaki są potwierdzone przez wizje mnie po prostu nie kupuje. natomiast dobrze wiedzieć, że coś sie dzieje, a jednocześnie, nikogo wsadzić za to nie mogą ://
This entire review has been hidden because of spoilers.
Słuchałam audiobooka, bardzo szybko poszło. Mimo, że sprawę Iwony śledzę od początku, to jednak dowiedziałam się sporo nowych faktów z tej książki. Nie sądziłam, że coś mnie w tej sprawie jeszcze zaskoczy a tu proszę. Jednak te wstawki o jasnowidzach, rozmowach z duchem... No ludzie, mamy 21 wiek :D mimo to, całkiem dobra pozycja dla ludzi zainteresowanych tematem.
Nie czytałem pierwszej książki i z tego co widzę po recenzjach to niczego nie straciłem gdyż większość rzeczy z poprzedniej powtarza się w tej. Również sądzę że Pan Szostak za bardzo skupił się na Rutkowskim i wplatał w książkę ich prywatne zatargi. Ogólnie pierwsza połowa daje radę zaś druga w większości powtarzalna i do zapomnienia.
Opis śledztwa w sprawie zaginięcia, które wstrząsnęło Polską. Książka dużą część poświęca zagadnieniom paranormalnym, jak jasnowidzenie. Do mnie to nie trafia i dlatego nieco straciła w moich oczach. Książka nie przedstawia jednej konkretnej wersji wydarzeń. Nie odpowiada na zadane w tytule pytanie.
Ponad 10 lat śledztwa w książce do przeczytania w jeden wieczór. Szostak próbuje rozwiązać zagadkę zaginięcia Iwony Wieczorek na absolutnie wszystkie sposoby - od analizy akt, wywiadów z policjantem pracującym przy sprawie i znajomymi zaginionej, aż po pomoc jasnowidzów i hipnozy.