Majka próbuje rozwikłać tajemnicę śmierci ojca. Prawda jednak ma bardzo wysoką cenę, a zaskoczenie staje się chlebem powszednim dla wielu osób. Tajemnice sprzed lat zaczynają wychodzić na jaw. Burmistrz miasta staje po drugiej stronie barykady gotów na wszystko, wiedząc, ile Majka ma do stracenia. I zna więcej jej sekretów niż ona sama się spodziewa.
Na czym można jeszcze zbudować nadzieję, kiedy okazuje się, że oszukał cię ktoś, kogo najbardziej kochałeś? I czy wśród bezpardonowej walki może pojawić się prawdziwe uczucie?
Pisarka, autorka książek obyczajowych, mama czwórki dzieci (trzech dorastających córek i jednego małego synka). Na swoim koncie ma ponad dwadzieścia powieści. Jest absolwentką polonistyki UJ w Krakowie. Przez wiele lat pracowała w szkole, obecnie pisarstwo stało się dominującym zajęciem w jej życiu zawodowym. Pisze książki obyczajowe mocno osadzone w realiach życia. Fabuła nie stroni od problemów, ale niesie pozytywne przesłanie. Autorka zachęca kobiety, by się nie poddawały wobec trudności losu, ale walczyły o miłość, rodzinę, marzenia.
"Dawne tejemnice" to druga część historii Majki Sokołowskiej szukającej odpowiedzialnych za śmierć jej ojca. Pierwsza część mi się podobała, nie przeszkadzał mi wątek obyczajowy. Nie przyćmiewał on za bardzo tego kryminalnego.
Przy lekturze "Dawnych tajemnic" trochę mi się dłużyło. Nie powiem, że było bardzo nudno czy źle, ale mam poczucie przegadania. I to według mnie odbiera WOW z prawd jakie wychodzą na jaw. A dotyczą one śmierci Sokoła, małżeństwa Mirskiego, charakteru Rząskiego, tajemnicy Karboskiego i zdolności psychologicznych Majki. I co do tego ostatniego to autorka zwraca naszą uwagę na los kobiet żyjących w cieniu mężczyzn alkoholików czy tyranów. Ten wątek wydaje mi się najwazniejszy, będący ponad tym kryninalno-obyczajowym.
Skoro przeczytałam dwie części sięgnę i po trzecią, ale naprawdę będę zaskoczona, jeżeli na końcu mnie coś bardzo zaskoczy 😉
I didn't read the first part but it didn't feel like there was much connection with the second part. The female police officer wanted to help every woman she met during her investigation which was quite annoying. Somehow all women had different problems with their husbands, never the opposite. And all men in the book were psychos, apart from her collegue, who fell in love with her and there was some drama about it too. So generally, a lot of different drama.
Zwykła, po prostu zwykła. Dynamiczna akcja, dużo się dzieje, ale nie było to coś bardzo zadziwiającego. Rozwiązanie zagadki śmierci Sokołowskiego, w miarę pozytywne zakończenie wielu spraw. Taka na rozluznienie.
"Dawne tajemnice" to drugi tom serii spod pióra Krystyny Mirek i druga książka tej autorki w klimacie thrillera psychologicznego. Premiera miała miejsce 29 września 2021 roku i byłam bardzo ciekawa co znajdę w środku, ale swoje musiała wyczekać na stosie hańby i wstydu, bo jednak przed nią czekało kilka innych książek, które również wskoczyły na póki księgarń tej jesieni, a jak wiemy, jesień pod tym względem zawsze jest wspaniała!
O czym jest drugi tom? Czy można go czytać zanim pozna się pierwszy? Odpowiadając najpierw na to drugie pytanie: nie. Historia jest jedną całością i można się zwyczajnie pogubić.
Tym razem autorka wprowadza nas w kontynuację opowieści o Majce, której tym razem poznajemy przeszłość. Kobieta próbuje dowiedzieć się jaka tajemnica kryje się za śmiercią jej ojca. I właśnie: przeszłość. W tym tomie wpadamy w nią w całości, bo dowiadujemy się wielu rzeczy na temat innych bohaterów i wychodzi cała masa sekretów na jaw. Co ciekawe, dotyczy to wszystkich, bo nie omija burmistrza, komendanta, a Majka być może nareszcie ma szansę na to, by zacząć żyć normalnie i przede wszystkim tym co tu i teraz, a nie ścigać się z demonami przeszłości.
Bardzo podoba mi się, że tym razem akcja dosłownie zaczęła gnać sprintem ku rozwiązaniu zagadek, bo poprzednia część była o wiele wolniejsza. Tym razem wszystko toczy się szybko, gwałtownie i tak też reagują ludzie. A propos bohaterów, to pokazane są tak skrajnie różne osobowości, problemy ludzkie, że ciężko nie doszukiwać się ich w rzeczywistości, tuż obok, wśród znajomych ludzi. Na przykład Majka, osoba, która pomaga wielu kobietom, ale samej jej jest bardzo ciężko o pomoc poprosić. Burmistrz, cóż tu mówić, po prostu paskudna gnida. W międzyczasie przewija się agresywny pijaczyna. Każde ma jakieś problemy, goni przeszłość i się z nią zmaga, ale czy potrafią się zmienić?
Autorka mnie zaskoczyła tym, jak poprowadziła akcję i faktycznie momentami czułam się skołowana, nie wiedziałam o co chodzi, ale też jak na taką objętość stron, szczerze mówiąc, za szybko rozwiązuje niektóre wątki i przekłada się to na postrzeganie historii niektórych bohaterów, które nie miałyby prawa wydarzyć się w rzeczywistości. Nie przeszkadza to jednak w przemyśleniu tego, jak to wszystko się potoczyło, co może się jeszcze wydarzyć w kolejnym tomie, a ten zapowiedziano na końcu tej, więc wiadomo, że jest na co czekać.
Bardzo żałuję, że ta opowieść dzielona jest na kilka tomów, bo według mnie to jak oglądanie serialu. Każdy odcinek przynosi coś nowego, angażuje czytelnika w całości, ale zostawia potężny niedosyt i głód wiedzy, jak to wszystko potoczy się dalej i jak to autorka zakończy, bo to zakończenie w przypadku thrillera jest jednym z najważniejszych elementów.
Mimo to, po tę część warto sięgnąć, to świetna kontynuacja serii, ale gdybym wiedziała, że tak będzie wyglądać, to poczekałabym aż zostaną wydane wszystkie, aby móc czytać jedną po drugiej!
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Filia.
Kiedy stary porządek został zburzony, na jego ruinach rodzi się nowy ład w Dawnych tajemnicach Krystyny Mirek, będących drugim tomemem serii Blizny przeszłości.
Majka Sokołowska z każdym dniem staje się tematem do rozmów i co raz bardziej naraża się dzierżącemu władzę w Borkach burmistrzowi, Oskarowi Karbowskiemu. Już nie tylko z pomocą komendanta Mirskiego i kolegi z pracy, Michała dąży do odkrycia prawdy o zmarłym ojcu, ale bierze w opiekę tych, którzy do tej pory zmuszeni byli znosić piekło w ciszy. Rozpoczyna się od nowa starcie między policjantką a samorządowcem. Na jaw wychodzą kolejne fakty z przeszłości, przede wszystkim nie zdaje sobie sprawy, że właśnie doszło do przetasowania sił.
Krystyna Mirek w drugiej części zamierza przedstawić czytelnikom posiadającą wiele twarzy postać psychopaty. Odbiega od powszechnie przyjętych schematów. To ludzie przebiegli, zapatrzeni w siebie domowi tyrani, systematycznie i przy każdej sposobności znęcają się, osaczają i pozbawiają ofiary sił do walki. Jeżeli do tej pory bardziej kojarzyli się z seryjnymi mordercami, to w Dawnych tajemnicach przekonujemy się, że mogą być jeszcze gorsi od tamtych, atakują bowiem własną rodzinę, gotując jej piekło na ziemi, każdego dnia życie w permanentnym strachu i znikąd szans na pomoc. Jednak ci, co do tej pory byli w wieloletnim letargu, budzą się i zrobią wszystko, by skończyć z koszmarem swoim i dzieci. W tym punkcie dochodzi się do tego, co Krystynie Mirek udało się osiągnąć na średnim poziomie. Metamorfoza wymaga czasu, u niej dokonuje się niczym za pstryknięciem palcem. Jest przez to mało wiarygodna, gdyby tego było za mało kompletnie nie wiemy, na jak długo udało się coś osiągnąć, bo już pojawia się kolejna skrzywdzona kobieta. Przyjęty schemat ograniczenia czasowego, do zaledwie kilku dni, pozbawia możliwości spojrzenia na życie bohaterów z dłuższej perspektywy. O ile uprawiana w powieści gonitwa miała uzasadnienie w Bliznach przeszłości, to w drugim tomie staje się męcząca i nie do ogarnięcia. Wygląda to tak, jakby wszystko chciała z jednej strony, jak najszybciej opowiedzieć, a równocześnie grzeszy przedłużaniem scen na siłę i zbędnymi powtórzeniami tego, co nie tak dawno czytaliśmy. Pomijam już, że Krystyna Mirek zaczyna się gubić w fabule i samej sobie przeczyć do tego, o czym opowiadała w poprzednim tomie. Świetnie wypadająca we wcześniejszej części opowieść w opowieści, tu niestety też jest sprzeczna z tym, o czym czytaliśmy wcześniej. Jedynie udało się jej wyostrzyć zmysły czytelnika na to, co dzieje się za ścianą, za drzwiami sąsiadów i jak zło może nie tyle być niezauważalne, co ignorowane.
O ile zagadka kryminalna i część obyczajowa były zrównoważone, to na siłę dąży Mirek do rozbudowania wątku miłosnego, co dalej uważam za morderstwo świetnej powieści. Niestety Krystyna Mirek miała wszelkie atuty do osiągnięcia sukcesu, na razie ich nie zaprzepaściła, ale obudziła moją nieufność do snutych przez nią opowieści i przekonania, że średnio odnajduje się w kryminale.
Maja Sokołowska w dalszym ciągu próbuje rozwikłać zagadkę śmierci swojego ojca. Odnalazła pewien pierścionek oraz zdjęcie jednak nie może odgadnąć gdzie było zrobione postanawia pokazać fotografie kilku osobom i obserwować ich reakcje.
Nie zdaje sobie sprawy, że odkrycie prawdy może nieść za sobą spore konsekwencje i rozczarowania.
Dodatkowo Maja angażuje się w pomoc kobietom, chce ich wesprzeć i stanąć na własne nogi.
Czy Sokołowska odnajdzie sprawcę morderstwa swego ojca? Czy prawda po tylu latach coś zmieni?
Przyznam, że ten tom czytało mi się ciut lepiej niż pierwszą część. Maja i Michał oraz Rząski na własna rękę chcą rozwikłać zagadkę. Burmistrz postanawia dać Sokołowskiej i jej pomocnikom jeszcze jedną szansę.
Główna bohaterka stara się też pomóc kobietom, jednak czy znajdzie się osoba, która pomoże jej samej nie oczekując niczego w zamian?
Ten tom jakoś sprawił mi więcej przyjemności z czytania, a co z tym idzie znacznie szybciej to szło. Czemu tak? Nie mam pojęcia może temu, że już znałam bohaterów.
W dalszym ciągu trochę drażni mnie główna postać. Maja jest przedstawiona, jako krucha, słaba i mająca problemu ze zdrowiem, przynajmniej ja takie odniosłam wrażenie. Jednak jest typem obserwatora i potrafi odgadnąć z zachowania innych, kto ma coś na sumieniu.
Autorka zwróciła moją uwagę na to, jakie mamy relacje z sąsiadami. Jednak większość z nas jest obojętnych na to, co się dzieje za ścianą, bo z jednej strony to nie nasz interes, ale z drugiej możemy komuś pomóc. A wydaje mi się, że wiele osób nawet nie zna swoich sąsiadów. W obecnych czasach niestety jest dosyć spora znieczulica na to, co nas otacza.
Nie nazwałabym tej książki kryminałem, raczej jest to powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Jeśli szukacie zawiłych śledztw i krwawych mordów, skomplikowanych porwań to na pewno nie znajdziecie tego w tej książce. Natomiast, jeśli chcecie coś lekkiego, co wzbudzi wasze emocje to jak najbardziej jest to książka dla was.
Czy sięgnę po trzeci tom? Zapewne tak, lecz nie z powodu, że koniecznie muszę się dowiedzieć, co będzie dalej, raczej by po porostu zamknąć tę serie. Ale na pewno sięgnę po typowe obyczajówki autorki, bo do tej pory żadnej jeszcze nie czytałam.
"Dawne tajemnice" Krystyny Mirek to drugi tom z serii o Majce Sokołowskiej, która próbuje odkryć prawdę o śmierci ojca. Główna bohaterka dalej kontynuuje śledztwo w sprawie swojego ojca Aleksandra Sokołowskiego. Burmistrz miasta Borki pokazuje swoje drugie oblicze i jest gotów na wszystko, by Majka zakończyła dochodzenie i wyjechała z miasteczka. Dawne tajemnice z przeszłości zaczynają wychodzić na jaw. Dowiaduje się, że ojciec którego kochała kłamał. Dodatkowo angażuje się w pomóc kobietom, chce je wesprzeć i pomóc stanąć na własne nogi. W tej części wiele elementów zaczyna się ze sobą łączyć. Otrzymujemy odpowiedzi na pytania, które nurtowały nas w pierwszym tomie. Maja jest coraz bliżej prawdy, ale to będzie kosztować ją wiele nerwów. Historia sama w sobie jest bardzo tajemnicza, zagadkowa, a na koniec szokująca. Na stronach książki przewija się problem alkoholizmu, przekupstwa, znęcania się nad słabszym i szantażu. A to wszystko w domach, w których pozornie jest sielanka. Udowadnia, jak ludzie są ślepi i wszędzie znajdą powód do plotek, ponieważ mało kto ma odwagę poświęcić uwagę innym i bezinteresownie pomóc. Autorka wymyśliła intrygę kryminalną, w którą wplotła dramatyczne wątki obyczajowe, jak i psychologiczne. Fabuła jest tak skonstruowana, że trudno jest się od niej oderwać. Nie nudziłam się i zapewniam, że po tej lekturze nabierzecie ochoty na trzeci tom. Polecam gorąco i zachęcam do sięgnięcia po całą serię.
Ciąg dalszy historii Majki, która próbuje zrozumieć, co zdarzyło się wiele lat temu, gdy zginął jej ojciec.
Obserwujemy śledztwo i prywatną vandettę, a także Michała i jego zmagania.
W tej części nadal nie zapałałam sympatią do Majki. Właściwie denerwowała mnie jeszcze bardziej. A Michała nadal było mi żal.
Wbrew moim przewidzeniom zagadka została rozwiązana. I trochę jej nie kupuję. Uważam, że gdyby było tak, jak nam to przedstawiono, to śledztwo by to wykazało. Bo naprawdę wiele można wyczytać z zadanych ran.
Chyba nie pójdę dalej z tą serią. Nie wciągnęła mnie jakoś wybitnie i nie ciekawi mnie, co będzie dalej. Nie jest to zła książka. Po prostu mnie nie porwała.
Wiele pobocznych wątków jest według mnie za bardzo rozwijanych, a sama historia na której się powinno skupić potraktowana po macoszemu. ALE w końcu można się dowiedzieć, co stało się z Aleksandrem Sokołowskim. Największym według mnie minusem tej serii jest rozłożenie jej na 3 książki. Na spokojnie w dwóch książkach można by to zmieścić. A jeszcze jakby nie rozwijać tylu pobocznych wątków to w jednej książce cała sprawa by się zmieściła i uważam, że miałaby lepsze oceny.
DNF to jak się wymęczyłam przy tej książce to jest hit. Miałam nadzieję że ta seria skradnie moje serce, lecz ewidentnie nie sprostała moim oczekiwaniom.