Anna Sakowicz w trylogii Jaśminowa Saga stworzyła barwną, wciągającą opowieść o zwykłej polskiej rodzinie w XX i XXI wieku. Dzieje rodu Jaśmińskich, mieszkających w Gdańsku i Warszawie, łączą się w niej nierozerwalnie z najważniejszymi wydarzeniami z historii Polski. Akcja pierwszego tomu pt. Czas grzechu zaczyna się w trakcie pierwszej wojny światowej i rozwija w przełomowym okresie międzywojennym, aż do września 1939 roku. W drugim tomie pt. Czas gniewu towarzyszymy Jaśmińskim w przeżywaniu okupacji niemieckiej i trudnych lat powojennych.
Wyczekiwany przez czytelników, porywający finał sagi pt. Czas goryczy przenosi nas do roku 1968, gdy Polską wstrząsają wydarzenia marcowe. Siostry Jaśmińskie są coraz starsze, a na scenę wkracza młodsze pokolenie ze swoimi przeżyciami i dylematami. Historia rodziny urywa się w dramatycznym roku 2019, kiedy to podczas Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy z rąk zamachowca ginie prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
Jaśminowa Saga to zapis zmian w polskim społeczeństwie i jego świadomości, niezwykłe świadectwo walki o wolność, prawa kobiet i równość płci, tolerancję obyczajową. Historia Jaśmińskich daje nadzieję i wskazówkę, że zawsze warto żyć w zgodzie ze sobą i wyznawanymi przez siebie wartościami.
Pisać zaczęła dawno temu. Podczas studiów (filologia polska) pracowała jako dziennikarka w szczecińskim „Punkcie Widzenia”. Wiele lat później, już jako doradca metodyczny nauczycieli języka polskiego została redaktor naczelną regionalnego pisma pedagogicznego „Wokół Szkolnych Spraw”. Jednak pisaniem książek zajęła się od 2014 roku po przeprowadzce do Starogardu Gdańskiego. W międzyczasie powstał też blog Kura Pazurem (i wygrana konkursu literackiego organizowanego przez Onet i Ambasadę Szwajcarii). Debiutowała zbiorem opowiadań i humoresek, ale wkrótce ukazały się jej powieści obyczajowe. Najpierw trylogia kociewska - jedna z jej części („To się da!”) nagrodzona została przez portal Granice.pl. Podobne wyróżnienie otrzymały też „Szepty dzieciństwa”. „Niedomówienia” natomiast były czytane we fragmentach w Radiu Gdańsk. Ostatnie jej powieści to „Postawić na szczęście” i „Dogonić miłość” (dylogia). Pisze także dla dzieci. Do tej pory ukazały się „Leniusiołki” oraz „Wiewiórka Julia i magiczny orzeszek” (ta druga ze współautorstwem Emmy Kiworkowej). „Wiewiórka Julia...” zdobyła w tym roku tytuł najlepszej książki na lato na portalu Granice.pl. Autorka mówi o swoim życiu prywatnym: „Jestem mamą dorosłej już córki, żoną najwspanialszego męża na świecie i posiadaczką dwóch kocich łobuzów. Zbieram stare książki i uwielbiam jeździć na rowerze. A pisząc, spełniam swoje życiowe marzenie. Kocham to, co robię i wyciskam życie jak cytrynę, bo mam je tylko jedno.”
Wzruszająca rodzinna saga. Sporo się dowiedziałam o historii Polski czytając te trzy tomy. Książki bardzo mnie wciągnęły. Planowałam przeczytać jedną część na początek, ale gdy już zaczęłam to nie mogłam się oderwać.
Jeszcze bardziej powierzchowny sprint przez historię, niż w poprzednich tomach. Historia rodu Jaśmińskich wydaje się pretekstem do przemknięcia przez wszystkie ważniejsze wydarzenia historii najnowszej i tyle.
W ostatnim tomie Jaśminowej Sagi, obejmującym lata 1968-2019, wybór wydarzeń i zaangażowania w nie bohaterów wydał mi się mocno selektywny i dość powierzchowny. Z wyjątkiem roku 1970, kiedy to klanem Jaśmińskich wstrząsa tragiczna śmierć kolejnego szesnastolatka, wiedza o innych przełomowych dla Polski zdarzeniach, których kolebką było przecież wybrzeże gdańskie, dociera do bohaterów głównie z drugiej ręki. Miałam wrażenie jakbym czytała jakiś rozciągnięty na 552 strony, trochę plotkarski reportaż o tym, że gdzieś strajkują, powstają wolne związki, na ulice wyjeżdżają czołgi Itd… i musimy oczywiście poznać opinię w tych sprawach wszystkich lub przynajmniej niektórych naszych powieściowych znajomych.
Taki quasi-reportażowy styl doskonale współgra, jak się okazuje, z ulubioną przez autorkę metodą narracji, którą w opinii na temat poprzedniego tomu sagi nazwałam migawkową. Jednak w przedstawianiu osobistych losów bohaterów jest to bardziej skomplikowane niż w opisach ich reakcji na publiczne wydarzenia w tle.
W sagach rodzinnych różnorodność i siła emocji ma na ogół olbrzymi wpływ na życie prywatne. W trylogii Anny Sakowicz każdy kolejny tom obejmuje dłuższy okres: 1916-1939, 1939-1968, 1968-2019. Przekazywanie emocjonalnych napięć, gwarantujących wszak zainteresowanie czytelników, w relacjonowaniu kolei losów wielopokoleniowej rodziny nie jest sprawą łatwą. Szczególnie przy wstępnym założeniu, że wszystkim dzieciom Elżbiety i Antoniego Jaśmińskich, a w domyśle - także ich potomkom, poświęci autorka tyle samo uwagi.
Po lekturze całej sagi moje odczucia są niejednoznaczne. Ładnie dopracowana jest historia średniej siostry, Stasi, jej miłości do drugiego, nietuzinkowego męża Hirsza i ich charakternej córki Hani. Ale już jej starsza córka Iza, podczas okupacji zakochana w Niemcu, później zostaje w sadze odsunięta trochę na drugi plan, mimo że jest pierwszą wykształconą Jaśmińską, a jej mąż jako jedyny nie jest li tylko obserwatorem wydarzeń po sierpniu 1980. Podobny powieściowy los spotyka dwie siostry Stasi i brata. Kasia, kobieta o wielkich aspiracjach i życiowej odwadze, nie doczekała się - czego bardzo żałuję - szans na realizację swych marzeń. Ksiądz Piotr pojawia się w życiu rodziny jak meteor, choć warto byłoby poznać kulisy jego uwięzienia i dwudziestoletniej zsyłki poza Gdańsk. A już najgorzej odebrałam wygaszenie przez autorkę wątku najmłodszej siostry, Julii, ofiary najbardziej dramatycznych przeżyć opisanych w trylogii.
Pokoleniom wnuków i prawnuków Antoniego Jaśmińskiego poświęca Sakowicz proporcjonalnie mniej miejsca. W tomie zamykającym sagę jedna z bliźniaczych córek Hani, Marianna, chciałaby kultywować introligatorskie tradycje rodziny, ale czasy temu nie sprzyjają. Wraz z siostrą Martą i matką dociekają przyczyn i pragną odwrócić rodową klątwę, która w każdym pokoleniu uśmiercała szesnastoletniego chłopca. Dzieje się to za sprawą nieoczekiwanego i trochę efekciarskiego wprowadzenia epizodu sięgającego bardzo starych czasów i jednocześnie zapowiadającego przyszłość dzieci i wnuków bliźniaczek.
Rola Gdańska jako zwornika całej sagi nie została w ostatnim tomie - jak pisałam wcześniej - należycie wykorzystana. Chyba że opis w Epilogu tragedii, jaka dotknęła miasto w 2019 roku, potraktujemy jako przypomnienie, że właśnie tam także osiemdziesiąt lat wcześniej padły pierwsze strzały? Czy zatem „Czas goryczy” to nie tylko czas przeszły? W każdym razie z tytułami wszystkich części trylogii trafia autorka w sedno. Ale ci z Jaśmińskich, którzy przeżyli do końca sagi, na ogół lepiej sobie radzą z własnymi aspiracjami, emocjami i światem wokół nich - to taka niewielka nutka optymizmu.
Pora zakończyć przygodę z rodziną Jaśmińskich. Przychodzi pora żeby nowe pokolenie rodu Jaśmińskich przejęło stery. Nadchodzą nowe czasy, Polska powoli odbudowuje się po wojnie a ludzie próbują przyzwyczaić się do życia w innej codzienności.
Zaczynając ten tom zastanawiałam się czy Anna Sakowicz da radę wymyślić coś co mnie jeszcze zaskoczy i muszę przyznać, że się jej to całkowicie udało. Wydarzenia historyczne zawarte w tej części znam z opowiadań rodziców, bądź z własnego wczesnego dzieciństwa, dlatego też ten tom jest dla mnie jakiś taki bardziej realny i namacalny. Niespokojny czas jaki nastał strajki w Gdańsku, walka z komunizmem, towary na kartki, powstanie Solidarności to tak naprawdę ukazanie długiej drogi jaką ludzie musieli przejść żeby zyskać wolność. W tej części powoli żegnamy się z seniorami rodu Jaśminskich, czas płynie nieubłaganie zabierając bohaterów, z którymi rozpoczynaliśmy naszą przygodę. Razem z młodym pokoleniem pojawiają się nowe rozterki i problemy, z którymi będą musieli sobie poradzić.
Bardzo żałuję, że jest to moje ostatnie spotkanie z tą rodziną, bardzo się z nimi polubiłam i muszę przyznać, że doskonale wykreowani bohaterowie, którzy są tak zwyczajnie ludzcy mając swoje wady i zalety sprawiają, że poczułam się jakbym ich znała. Nie byłabym w stanie wskazać mojej ulubionej postaci, gdyż każdy miał w sobie zarówno coś za co można go polubić jak i znienawidzić. Ogromnym plusem serii jest świetnie skrojone tło historyczne, które ukazuje zmiany zachodzące w naszym kraju na przestrzeni wieku.
Czytanie Sagi Jaśminowej było dla mnie czystą przyjemnością, cieszę się że razem z rodzeństwem Jaśmińskich mogłam poznać burzliwe dzieje Gdańska i jego mieszkańców.