What do you think?
Rate this book


400 pages, Paperback
First published October 25, 2021
"Niestety - jak mówi - w Polsce nie ma szans, aby legalnie postarać się o swoje biologiczne dziecko. Sądzi, że to śmieszne, bo przecież materiał genetyczny może podarować każdemu.
- Robię to, wykorzystując własną komórkę i spermę swojego męża, zarodek jest nasz, ale nie może być moim dzieckiem, bo to będzie handel ludźmi?"
"- Chciałabym, żeby nasze dzieci były w przyszłości świadome, w jaki sposób przyszły na świat. Chciałabym, żeby moje dzieci wiedziały, jak bardzo ich pragnęliśmy, jak ich oczekiwaliśmy, jak bardzo się na nie cieszyliśmy. Że uciekliśmy się aż do takiego sposobu, żeby je mieć."
"Pytam, jak wygląda w świetle przepisów sprawa handlu ludźmi, która często się przewija w debacie na temat surogacji.
- Och, to jest bardzo ciekawe.
- Dlaczego?
- Bo wszyscy skupiają się tutaj na tym, że niby jest to sprzedaż dziecka. A to wcale nie o dziecko tutaj tak naprawdę chodzi! Ono wcale nie jest nigdzie sprzedawane. Przecież w większości przypadków co najmniej jedno z rodziców jest z nim genetycznie związane. Nie ma więc mowy o oddawaniu "obcym" ludziom "własnego" dziecka. Mamy w polskim prawodawstwie katalog tego, co uznajemy za handel ludźmi. W przypadku surogacji żadna z tych przesłanek nie zostaje spełniona - twierdzi stanowczo prawniczka.
I zaraz znowu dodaje, że to o kobiety - potencjalne matki zastępcze - należy się martwić.
(...)
Czyje prawa są dziś w Polsce zagwarantowane? Zdaniem prawniczki niczyje. Ani surogatki, ani dzieci, ani rodziców. Głównie dbamy o dobre samopoczucie ustawodawcy."